Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

sobota, 24 września 2016

Haft cieniowany płaski - tygrys i rudzik

Witajcie kochani. Mam nadzieję, że jeszcze tam gdzieś jesteście, bo ostatnio mało mnie na blogu. Ci co poglądają mnie na fejsie wiedzą co czynię i może, jak zauważył mój kochany Szparag, fakt założenia profilu na FB jakoś odsunął  mnie od bloga.  Tak nie może być... chociaż ze wstydem przyznam, że nie chce mi się ostatnio myśleć i pisać wyszukanych postów. 
Trzeba się ogarnąć. 
No to się ogarniam:) 
Z racji, że dziś idę na kolejne spotkanie Wrocławskiego klubu miłośników haftu, pokazać wam chcę jak tam prezentuje się tygrys. 
Ano prezentuje się tak: 
 

 Oraz po kilku dniach intensywnej pracy - Tak. 


Jak łatwo zauważyć pracuję na kilku nitkach jednocześnie. To przyspiesza proces porastania sierścią w kilku odcieniach, ale i wywołuje pewne zamieszanie na tamborku.  W chwili obecnej od jakichś dwóch tygodni tygrys śpi w koszyku. A na tamborku zasiadł na gałązce ostrokrzewu mały rudzik:)
 Pierwsze zdjęcie i aparat zwariował na śnieżnobiałym tle. Zawiódł balans bieli w ostrym świetle.
 Co się stało potem, że już białe jest białe to nie wiem... Ale się cieszę. Widać kolory. Dużo czasu zajęło mi wyszycie liści, chociaż wydają się proste. To właśnie ta prostota utrudniała sprawę. Ale z efektu jestem zadowolona.

 Na brzuszku puściłam wodze fantazji, zaszalałam i... jestem zachwycona efektem tego szaleństwa. I co z tego, że z trzech pierwotnie wybranych kolorów nagle zrobiło się sześć. Ale co tam.
 No i na podobnej zasadzie starałam się wypełnić plecki. Też rozmnożyłam nieco pierwotne odcienie. I wiecie co... to mi się w tym hafcie podoba najbardziej, możliwość dowolnego prowadzenia nici, doboru odcieni, ich liczby i tego jak się będą układały. Dla mnie bomba. 
A wam jak się podoba moje szaleństwo? 
Jak widać nie próżnowałam przez ostatnie półtora miesiąca... może dla tego mniej mnie na blogach, bo wyszywam w wolnym czasie. 
A jeszcze rudzika nie skończyłam, jak już nowy projekt zrobiłam. Ale o tym to już następnym razem. 
Miłej Soboty wam życzę.