Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 24 października 2013

Haftowane wspomnienia

Witam. 
Po ogrodniczych, trawnikowych poradach pora na to co mi daje ostatnimi czasy najwięcej radości. Oczywiście pomijając mojego wspaniałego Małżowinka (męża :) ) oraz Ciapka. Mowa oczywiście o hafcie. 
Wracając w zamierzchłe czasy... zainteresowałam się haftem w szkole podstawowej. Nie pamiętam dokładnie która to była klasa, ale coś ok 6 - 7. Zaczęło się od lekcji ZPT w szkole na której przemiła pani Teresa wymyśliła że zapoznamy się z wyszywaniem. I wpadłam na kilka miesięcy, potem się zniechęciłam jak wszystkim (ale to jest właśnie cecha mojej niestabilnej osobowości, ale o tym kiedy indziej).
Niestety nie mam nic, absolutnie nic z tamtych czasów. Pochwalę się jedynie, że dostałam za swoją wyszywankę "6", a wyszyłam na kawałku prześcieradła Czarodziejkę z Księżyca. (Postać z popularnego pod koniec milenium anime).
Potem, pamiętam, dorwałam się do surowego lnu po babci i wyszywałam papugi ściegiem przypominającym atłasek - bardzo nieporadny - ale były świetne te moje papugi. Bardzo żałuję, że nie zachowały się te moje wyszywanki. Zresztą zaprzepaściłam całe mnóstwo moich rysunków, obrazków, opowiadań... Ach jak mi żal teraz tych chwil złości kiedy paliłam, darłam i wyrzucałam.
No ale wracając do dnia dzisiejszego to wyciągnęłam z szuflady moje pierwsze po wieloletniej przerwie wyszywanki. Dziś pokarzę moją serwetkę na nocny stolik ze wzorem kwiatków wyszyty łańcuszkiem narzucanym.

Oto serwetka w całej okazałości prosto z szuflady.

A tu nieco bliżej.






To bardzo elegancki ścieg i wygląda estetycznie. Mam nadzieję, że podoba się łańcuszek w moim wykonaniu.

4 komentarze:

  1. Rewelacyjna serwetka!
    A czarodziejke bardzo dobrze pamiętam! Ogladałam z wypiekami na twarzy a później na podworku udawalam ze jestem główną bohaterką, eh to były czasy! ;-)

    Proszę wyłącz weryfikację obrazkową dla komentujących - to prawdziwa zmora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście wyłączę jak tylko znajdę gdzie tę opcje się da wyłączyć :) A co do Czarodziejki to zmieniła moje życie i zawsze wcielałam się Rei z marsa w długich czarnych włosach.

      Usuń
  2. Śliczna serwetka i ładniutki łańcuszek;) Ten ścieg był moim jednym z ulubionych,ale nie na ZPT tam zajęcia miałam z szalonym majsterkowiczem i strugałam jakieś tryby albo zbijałam karmniki;))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wyszyłaś ściegiem łańcuszkowym, śliczna! Dzięki za miłe słowo u mnie, pozdrawiam mile!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.