Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 15 października 2013

Pierwsze koty za płoty :)

Kari, zwany Ciapkiem... Moja miłość i mój towarzysz. 
Będzie często towarzyszył mi na tych stronach. 
Będzie łaził i okłaczał mi płótna na których próbuję coś namalować, będzie kładł się na kanwach i materiałach oraz z uporem godnym wyższej sprawy plątał nici i muliny, a także kordonki i włóczki.
Oczywiści będzie się ładował bezceremonialnie na kolana podczas czytania, pisania czy innych zajęć relaksacyjnych.
Jedynie przy pracach ogrodniczych nie będzie mi towarzyszyć, gdyż jest leniwym kotem domowym i na ogrody nie wychodzi.
No może czasami u rodziców...

Oto ja - Ciapek się nazywam
I do odwiedzin serdecznie przyzywam.


2 komentarze:

  1. Śliczny kot. Taki dostojny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostojny tylko na zdjęciach zapewniam. W realu to maruda, śliniący pieszczoch i głupawy leniwy słodziak. Kocham go jak szalona.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.