Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

poniedziałek, 4 listopada 2013

Malowane pędzlem

Witam moje kochane twórczynie (nie wiem czy to słowo się odmienia :)). Pisałam już wcześniej, że nie samym haftem się pasjonuję. Moim takim pierwszym konikiem był rysunek. Przez całe dzieciństwo coś tam bazgrałam i chlapałam po kartkach z lepszym lub gorszym skutkiem. Prawda jest taka, że dawno już nic nie narysowałam bo przestało mi to wystarczać. Ja uwielbiam kolor, wprost miłuję mocne, intensywne barwy i mogłabym się w nich taplać. Dla tego już parę lat temu zarzuciłam rysunek na rzecz malarstwa. 
Najbliższą mej duszy techniką jest akryl na płótnie. Czemu akurat akryl? Cóż, ma niesamowite właściwości kryjące, mocne kolory i szybko schnie. A kiedy stosuje się właściwe media to mogą dawać wspaniałe efekty. 
Ok, koniec gadania. Pochwalę się małym obrazkiem. Jest to portret kota, a właściwie to kotki, który widnieje jako moje zdjęcie profilowe. 

Akryl na płótnie.
rok 2008 20/20cm

Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za miłe komentarze.

5 komentarzy:

  1. Świetny obraz, super kocisko :))).
    Ja się uczyłam malować w epoce przedakrylowej, wtedy uwielbiałam tempery - miały podobne właściwości jak akryle, tzn. konsystencję, czas schnięcia, pokrycie itd.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale śliczny ten obraz , masz zdolności !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też kilka lat temu zaczynałam od rysunku, z tym, że u mnie na rysunku się skończyło i jakoś tak zarzuciłam to.. Czasem tęsknię, ale mimo to jakoś trudno mi do tego wrócić..
    A kociak śliczny! Piękny obraz:) I te nasycone kolory:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.