Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

środa, 18 grudnia 2013

Kocim okiem

No spójrzmy o co w tym wszystkim chodzi... Mrrr... Prościzna, nie wiem czemu wychowanica moich ludzi – kociara tak się z tym wszystkim na początku męczyła. Prych... Toż nawet mysz sobie by z tym poradziła, no ale ludzie to zbyt rozgarnięci nie są, zresztą dali mi ci moi kilka przykładów na potwierdzenie tej tezy... zatem, mrrau... blogowanie to prościzna. Tylko żeby się nie z wiedzieli, im mniej wiedzą o naszej inteligencji tym lepiej.

Może się przedstawię: Jestem dziką, lecz korzystającą z domu ludzkiego, szylkretową kotka o imieniu Liza. Zainteresowało mnie co też ta kobieta tak stuka w laptopa i się cieszy. Przeczytałam co nieco i się zawiodłam jej...ślepotą i głupotą bo inaczej tego szanujący się kot nie nazwie.

Pamiętacie tę małą nornicę o której pisała kilka dni temu? Tak, to właśnie Ja to stworzenie przytargałam z lasu do nich. A oni co? No ten wysoki co go mężem kociary nazywają coś tam załapał aluzję ale ona uparcie przekazu nie odczytywała i dopiero za drugim razem doszła do tego, że mają to biedne życie objąć swoim ciepłem. No i zrobili jak chciałam, a po tygodniu wrócili z odchowanym już posłańcem i co... coś spaprali bo mała zeszła.

No nie udało się... nie wyszło jak planowałam lecz wierzyłam, że pomimo tego zrozumieją.

Phh.... prych... nie zrozumieli nic.

Zastanawiacie się co mieli zrozumieć? Ano mieli pojąć, że są już gotowi do opieki nad bezbronną istotą i postarać się o jakiś małe ciepłe stworzenie – nazywacie to dzieckiem. A oni dalej swoje – chcę ale się boję... Frrych. Zmarnowałam czas i tyle. Uciekam na łąkę polować na krety. Wszystkie uciekły jak Jerzy z kociarą zaczęli stosować świece dymne. Strasznie śmierdzą, aż mi wąsy zwiędły. Puff, mrrau”






6 komentarzy:

  1. Dobre ! słuchać się kotki ! dobrze prawi ! Potem to będziecie chcieli, przestaniecie się bać, ale nie będziecie mogli. Znam kilka takich par :P krótko mówiąc. Posłuchacie się kota co ludzkim głosem przemówił przed wigilią ... zaraz zaraz.... przed wigilią ? pędzę do moich świnek morskich może coś mi rzekną :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Kotka prześliczna! Popieram poprzedniczkę - słuchać się Lizy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i co? Posłuchasz kocicy? :) Polecam. 32 latka to dobry wiek na rodzenie :) Mówię z autopsji. Później to tylko gorzej będzie się zdecydować- człowiek wygodami obstaje, trzeba zrobić to, potem jeszcze tamto.. A tak szast prast i życie wywala Ci się do góry nogami, ale ten uśmiech bezzębny (póki co u mojego Synka), który wita co rano- bezcenny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jaki piękny kocurek! Taki kolorowy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat kotka, w taki umaszczeniu występują jedynie kotki gdyż jest ono przenoszone przez gen sprzężony z płcią. Pozdrawiam.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.