Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

piątek, 20 grudnia 2013

Przesyłka i drobiazgi najróżniejsze.

Witajcie dziouszki. 
Dnia wczorajszego rano spałam słodko i niewinnie niczym kociak aż tu nagle dźwięk straszliwy i bezwzględny mnie obudził - domofon. Zignorowałam i odwróciłam się na drugi bok, a ten znów dzwoni. "Nie ma mnie i już" nakryłam głowę kołdra. Po minucie ktoś brutalnie dobija mi się do drzwi - nosz skandal. Wiedziałam kto to ale nie było mowy, żebym w piżamie składającej się ze spodni od dresu i starego podkoszulka męża otworzyła drzwi listonoszowi, chyba, że przyniósł wygrana w totka, a ponieważ nie gram to niech na kokos spada. 10 rano to nie czas na dostarczanie przesyłek!
Tak oto moje lenistwo zmusiło mnie dnia dzisiejszego do wędrówki na pocztę z awizo w zębach coby odebrać to co wczoraj samo do mnie przyszło. Cóż, sama się nie rozumiem.
No ale doczłapałam się z poczty do domu i wiedząc podskórnie jakoś co jest w przesyłce cieszyłam michę.
A było z czego. Wspominałam, że wygrałam Candy u Weroniki (Świat nicią malowany) i właśnie odebrałam nagrodę.
A w skład prezentu wchodziły:

Dwie piękne świąteczne serwetki



 Są na prawdę doskonale wykonane i zdjęcie nie jest w stanie oddać tych wszystkich niuansów.

Oprócz tego szydełkowe śliczności





 Bardzo mi się podobają ozdoby i na pewno będą zdobiły mój dom. Jestem pod wrażeniem wykonania. Sama nie bardzo umiem takie rzeczy, coś tam szydełkuję ale... słabo mi idzie. 
Ale to nie koniec 
W paczuszce były też śliczne mulinki, na pewno się przydadzą:) Drewniane kształtki to zawieszek oraz fiolkę koralików. Jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie... nie mam pomysłu ale jak coś stworzę to na pewno się podzielę.
Do tych skarbów dodana była świąteczna kartka z życzeniami oraz czekolad. Ta ostatnia chyba najgorzej zniosła podróż. Ponieważ poczta polska nieszczególnie przejmuje się zawartością paczek czekolada wygląda jakby ją czołg staranował. No ale dla mnie to nie problem - zamrażalnik i będzie jak nowa po tuningu...
ZA WSZYSTKO BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WERONIKO - TOBIE I TWOJEJ RODZINIE RÓWNIEŻ WESOŁYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT. 
Oficjalne życzenia zamieszczę bliżej świąt:)

Pisałam wcześniej o wypadku z rybkami, którego wniebowziętym sprawcą był Łaciaty. (Teraz smacznie śpi pod kaloryferem - wielbiciel ciepła). Chciałam się bezczelnie pochwalić rezultatem działań w efekcie których zginęło pięć niewinnych istot skrzelodysznych. 
Ale ponieważ Pani Gupik jest w ciąży to niedługo rachunek się wyrówna. 

Moje maleńkie akwarium po remoncie
Dawno temu mijając jakiś jeden z miliona lumpeksów rozsianych po Wrocławiu zajrzałam do niego  i wytachałam czarna wzorzystą tunikę. kosztowała mnie jakieś 5 złota i jest jedną z moich ulubionych części garderoby. Ale od samego początku drażniło mnie że ma na dekolcie placek materiału zupełnie innego niż reszta i zupełnie pustego. Postanowiłam pod wpływem impulsu coś z tym zrobić i zrobiłam to:
 Jest to całkowity spontan i improwizacja, bez wzoru, bez szkicu, na żywioł. Chciałam zobaczyć jak sie pracuje nową metaliczną nicią. Wiem, że jest nieco niesymetrycznie ale... to domowa tunika i mnie się nawet podoba.

A na koniec jak Kocia Arystokracja pilnuję, żeby Pańcia się nie utopiła w wannie. 
Der Łaciaty w umywalce

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.





6 komentarzy:

  1. Piękne prezenty dostałaś :) Bardzo efektowny ten Twój spontan na tunice - zdolna kobita jesteś.
    Acha, zapomniałam - masz bardzo troskliwego kocura (ale panisko) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje. Kot jest bardzo towarzyski i dla tego wszędzie łazi za mną. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ale misterna robótka; i szydełkowe prace i te hafciki a serwetach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koty są specjalistami w wynajdowaniu ciekawych miejsc do spania;) U mnie teraz okupują deskę do prasowania. A że mam na niej włącznik do światła, to doprowadzają mojego męża do stanu przedzawałowego, który chcąc zapalić światło w garderobie łapie za kota;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super że podobają Ci się moje drobiazgi :) koraliki ja wykorzystuję do haftu :P szydełkowe robótki są od mojej mamy z życzeniami (bo ja szydełkiem nie umiem robić). Drewniane ozdoby do dzieło mojego chłopaka :P ja je dekoruję decoupage :) albo specjalnymi farbami do drewna. :). Na Twoim hafcie jest metaliczna nitka wielokolorowa ? gdzie można taką kupić ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj. Mojemu mężowi strasznie podoba się króliczek. Podziękuj mamie za życzenia i przekaż wyrazy uznania dla kunsztu szydełkowania. Co do nitki to jest ona czarna z mocnymi wielokolorowymi błyskami, jak suknia brokatowa. Kupiłam w nieistniejącej już pasmanterii stacjonarnej. nie mam pojęcia jakiej to firmy ani jakiego numeru bo jest "no name". Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.