Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 31 października 2013

Haft cieniowany - rajskie ptaki c. d.

Witam wszystkie hafciarki.
Obiecałam, że pokażę jak idzie praca nad ptaszkami z rajskich wysp więc zamieszczam zdjęcia. Już coraz bliżej końca. Myślę, że kilka dni i cały obrazek będzie skończony. Mam nadzieję, że podobają moje ptasiorki. 

Samiczka

Samczyk

Większość jest wyszyta muliną firmy Madeira. Uwielbiam tę mulinę. Dobrze się nią wyszywa, nie kurzy się podczas przechowywania, nie plącze i nie trzeba nawijać na bobinki. Ma ładny atłasowy połysk i nie plącze się mocno. A do tego uważam, że ma szeroką gamę kolorystyczną. 
Pozdrawiam gorąco w te chłodne dni i serdecznie dziękuję za każde miłe słowo.



poniedziałek, 28 października 2013

Wspomnień niteczkowych c. d.

Mam teraz więcej czasu więc mogę częściej zaglądać i pisać. Już chwaliłam się serwetką na stolik nocny, a dziś przedstawię kolejną wprawkę. To było moje pierwsze spotkanie z prawdziwym haftem cieniowanym. Starałam się załapać o co chodzi w tej sztuce i robiłam po kolei co kazali w książce ale jak się okazało popełniłam całe mnóstwo błędów.
Po pierwsze to wzięłam za gruby kawałek muliny i wygląda to niego topornie. 
Po drugie to ścieg zakańczałam przed, a nie jak powinnam za obwódką ze sznureczka.
No i w ogóle ma wiele wad chociaż wygląda nawet przyjemnie.
Nie wiem co mnie zamroczyło że popełniłam te błędy :)




Bardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze oraz za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie. 
P. s. Prace nad rajskimi ptakami trwają i niedługo pokażę efekt.

niedziela, 27 października 2013

Kocie wspominki lata

Witam gorąco w tę jesienną Niedzielę. U mnie w sercu dziś letnio i puszyście. Puszyście bo gwiazdą tego wpisy będzie Ciapek. 
Ale zacznę smutno. 
W lipcu tego roku pożegnaliśmy przybraną siostrę Ciapka - Lunę. Antracytowo czarną niczym syberyjska noc kocicę o zielonych oczach i różowym języczku, którego czasami zapominała schować. Była pełnym ciepła i opiekuńczym kotem. Gadatliwym ponad miarę... Ale odeszła w ciągu tygodnia, cicho i bez narzekania. Dziś jeszcze nie mogę bez łez o tym pisać więc tylko krótko... Wysiadły jej nereczki. Trzeba było pozwolić jej spokojnie i bez cierpienia odejść. To była najtrudniejsza decyzja w moim życiu. 
I tu mój APEL - Róbcie badania krwi swoim pupilom raz do roku, bo wszelkie choroby wykryte wcześnie można leczyć czy im nawet zapobiec.
No ale zanim się zapłącze to wrócę do Ciapka.
Został po ośmiu latach sam i jego reakcją było nadmierne przywiązanie się do domowników, głównie mnie gdyż to ja jestem jego "mamusią". Każde wyjście z domu powodowało, że po powrocie witał mnie rozpłakany i rozmiałczany kocur łażący za mną krok w krok puki nie wzięłam marudy na ręce i nie wytuliłam przez kwadrans. Potem się uspokaja i idzie spać na swoje ulubione miejsca. No i o ile kiedy były we dwójkę to mogły zostawać na weekend same w domu to teraz wolimy zabierać go ze sobą kiedy jedziemy z Małżem mym do rodziców do lasu. A tam uwielbiam go fotografować.

Ciapek na trawce w ogrodzie "dziadków" 
W letnie, ciepłe popołudnie



"Co ta kobieta położyła mi na głowie?"
Ciapek to oaza spokoju i cierpliwości

No ale i w nim drzemie myśliwy
Trawka to dobra ofiara.



Pozdrawiam ciepło i do zobaczenia.

czwartek, 24 października 2013

Haftowane wspomnienia

Witam. 
Po ogrodniczych, trawnikowych poradach pora na to co mi daje ostatnimi czasy najwięcej radości. Oczywiście pomijając mojego wspaniałego Małżowinka (męża :) ) oraz Ciapka. Mowa oczywiście o hafcie. 
Wracając w zamierzchłe czasy... zainteresowałam się haftem w szkole podstawowej. Nie pamiętam dokładnie która to była klasa, ale coś ok 6 - 7. Zaczęło się od lekcji ZPT w szkole na której przemiła pani Teresa wymyśliła że zapoznamy się z wyszywaniem. I wpadłam na kilka miesięcy, potem się zniechęciłam jak wszystkim (ale to jest właśnie cecha mojej niestabilnej osobowości, ale o tym kiedy indziej).
Niestety nie mam nic, absolutnie nic z tamtych czasów. Pochwalę się jedynie, że dostałam za swoją wyszywankę "6", a wyszyłam na kawałku prześcieradła Czarodziejkę z Księżyca. (Postać z popularnego pod koniec milenium anime).
Potem, pamiętam, dorwałam się do surowego lnu po babci i wyszywałam papugi ściegiem przypominającym atłasek - bardzo nieporadny - ale były świetne te moje papugi. Bardzo żałuję, że nie zachowały się te moje wyszywanki. Zresztą zaprzepaściłam całe mnóstwo moich rysunków, obrazków, opowiadań... Ach jak mi żal teraz tych chwil złości kiedy paliłam, darłam i wyrzucałam.
No ale wracając do dnia dzisiejszego to wyciągnęłam z szuflady moje pierwsze po wieloletniej przerwie wyszywanki. Dziś pokarzę moją serwetkę na nocny stolik ze wzorem kwiatków wyszyty łańcuszkiem narzucanym.

Oto serwetka w całej okazałości prosto z szuflady.

A tu nieco bliżej.






To bardzo elegancki ścieg i wygląda estetycznie. Mam nadzieję, że podoba się łańcuszek w moim wykonaniu.

poniedziałek, 21 października 2013

Jak dbać o trawnik? Cz. 1

Z tą trawą jest tak, że wszyscy właściciele ogrodów pragną aby ich darń przypominała równo przystrzyżony, gęsty, idealnie jednolity dywan. A nikt nie bierze pod uwagę tego, że trawnik to jednak jakby nie patrzeć środowisko życia wielu organizmów i bardzo zróżnicowany ekosystem. Ekosystem podlegający stałym zmianom.
Nawet z pozoru idealne trawniki zakładane z rolki po kilku miesiącach zmieniają się. Nie jest możliwe by trawnik był jednolity. A jeśli już znajdzie się fanatyk, który się uprze to zajmie mu to dużo czasu, pracy i pieniędzy a i tak efekt może być odwrotny do zamierzonego. Bo tak naprawdę walcząc o idealny trawniczek zmuszamy rośliny do „zachowań” sprzecznych z ich naturą. Czemu i jak? Ano tak, że każda roślina ma swoją większą lub mniejszą przestrzeń „intymną” w obrębie której obecność innych roślin, nawet tego samego gatunku jest nie mile widziana. A my zagęszczając darń naruszamy te przestrzeń. Rośliny czują się jak my na koncercie na stadionie :) Nie będę się teraz zagłębiać w biochemię, ekologię i fizjologię botaniczna.
Trawa jest roślina jednoliścienną. Dzieli się na te które rosną w kępach i te które wolą raczej samotność. I właśnie te drugie gatunki są wybierane do mieszanek nasiennych. Ponieważ rosnąc pojedynczo pędy tworzą zwarta i ładną darń. Natomiast gatunki kępowe kiedy ich nasiona nalecą na trawnik są chwastem i czasami potrafią napsuć krwi niejednemu miłośnikowi domowego pola golfowego. A jest trudna do wykorzenienia gdyż w grę wchodzi tylko usuwanie mechaniczne, żadna chemia nie pomoże.
Niemniej jednak są sposoby by trawnik był ładnym elementem w ogrodzie i nie odstraszał.
    1. d. n.

      Zawodowo zajmuję się pielęgnowaniem i rewitalizacją trawników.  Poniżej są zdjęcia trawnika który drugi rok wyprowadzam na prostą pomimo tego co jest pod nim zakopane w glebie i tego jak słodki psiak właściciela próbuje niweczyć moje wysiłki. 




piątek, 18 października 2013

Z innej nieco strony

Jako kobieta o niestabilnej osobowości mam kilka różnych pasji. I od jakiegoś czasu dzielę je na pory roku. Jesienią i zimą skupiam się na czytaniu, wyszywaniu i malowaniu. Natomiast wiosna i lato... tu króluje aparat. 
Biegam z nim po łące i lesie oraz po ogrodzie w pogoni za wszystkim co żywe. Czasami staram się uwiecznić ciekawe efekty świetlne. Zresztą... zapraszam do oglądania:

Moje zdjęcia odsłona piersza




wtorek, 15 października 2013

Grzybobranie i rajskie ptaki

Od kilku już lat wiernie czytam i przeglądam blogi robótkowe i wzdycham z zachwytem. Zachwycam się tym co dziewczyny tworzą i jak pięknie potrafią się dzielić swoimi pasjami. Kilka razy mówiłam sobie: " ja też założę bloga". Ale mam zbyt wiele pasji by skupić się na jednej i ostatecznie to nie miałabym co na tym blogu prezentować gdyby był stricte monotematyczny. Ale tak jakoś stwierdziłam w końcu, że moja ekshibicjonistyczna natura woła o swoje.
Zatem jestem i mam gorąca nadzieję, iż nie na chwilę. 
A o czym będzie? O wielu rzeczach, o kotach które kocham, o tym co tworzę w zaciszu domowym i co łapię w obiektyw na dworze, a także o tym z czym pracuję czyli o ogrodach.

Na dzień dobry pochwalę się małym hafcikiem. Popełniłam kilka pierwszych w swoim życiu krzyżyków. Wiele długich lat się poszturchiwałam tą jakże popularną techniką aż przyjaciółka mnie zainspirowała i spróbowałam. 

Oto efekt:
Borowiki
Jeszcze nie prane i nie prasowane, niemal ciepłe :)
Kanwa 20cp, dwie nitki muliny Madeira

Ale moją prawdziwą miłością jest haft płaski cieniowany, atłaskowy. Efekty jakie daje ta technika chwytają mnie za serce. 
Miały być rajskie ptaki więc są:

Rajskie ptaki
Robótka w trakcie jak widać :)

I zbliżenie na kwiatki.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do ponownych odwiedzin.





Pierwsze koty za płoty :)

Kari, zwany Ciapkiem... Moja miłość i mój towarzysz. 
Będzie często towarzyszył mi na tych stronach. 
Będzie łaził i okłaczał mi płótna na których próbuję coś namalować, będzie kładł się na kanwach i materiałach oraz z uporem godnym wyższej sprawy plątał nici i muliny, a także kordonki i włóczki.
Oczywiści będzie się ładował bezceremonialnie na kolana podczas czytania, pisania czy innych zajęć relaksacyjnych.
Jedynie przy pracach ogrodniczych nie będzie mi towarzyszyć, gdyż jest leniwym kotem domowym i na ogrody nie wychodzi.
No może czasami u rodziców...

Oto ja - Ciapek się nazywam
I do odwiedzin serdecznie przyzywam.