Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Miła przesyłka i gorące podziękowania

Witajcie.
Chciałam wam powiedzieć jaka mnie miła rzecz spotkała ze strony jednej z naszych blogowych koleżanek. A mianowicie Aga Jarzębinowa z http://jarzebinowehafty.blogspot.com/  odezwała się do mnie na mailu czy nie przyjęłabym od niej nieco Ariadny bo ma nadwyżki, a jak twierdzi korzystać nie będzie. Ja oczywiście, że przygarniam każdą niechcianą nitkę więc z radością wyraziłam chęć. Tak oto wracający z porannych zakupów małżonek przekazał mi kopertę adresowaną do mnie i od razu wiedziałam co w niej się znajduje. A zawartość wprawiła mnie o osłupienie. "Mam trochę nawiniętych na bobinki motków Ariadny" pisała. Ale te trochę to wcale nie takie trochę to góra bobinek! Zresztą sami spójżcie jaki to słodki widok.

Radość zalała moje serducho.Tym bardziej, że dziś mnie dopadła moja depresja nieszczęsna (już dawno mnie nie nawiedzała). Bardzo ale to bardzo dziękuję jeszcze raz za ten dar.
Chwilowo nie mam jak się odwdzięczyć więc na razie w podziękowaniu dedykuję Ci kochana Jarzębinowa Ago tę oto wiosenną wiewiórę - To moje najlepsze jak dotąd zdjęcie tego stwora.
Dla Agi Jarzębinowej - Maria
 
Mam nadzieję, że je lubisz i fotka się podoba.
Ale żeby nie było to wysyłam jeszcze wiersz - również mojego autorstwa.

Zakamarki Duszy
*
Ciche łzy jak mokre wróble
Śpią nieśmiałe i czekają.
Cios od życia - niczym klucz
Otworzy im drzwi i wypłoszy.
Uciekną pierzchając w ciemność, 
I nikt ich nie dostrzeże. 
Strach jak zmaltretowany pies
Przyczajony czuwa i czeka.
Zagrożenie z bliźnich rąk,
 Do biegu go zmusza i pogania.
Agresją odpowie na każdy gest,
Ciosu się obawiając i cierpienia. 
*
Tęsknota jak wichura rozszalała
Gna po duszy i niszczy szczęście.
Ciepło wspomnień i mróz zawodu
Wywołują pęd jej dziki i bolesny.
Nie zatrzyma się przy Lesie Ciszy
Zniszczy wszystko co w nim żyje.
*
Namiętność niczym pożar bezkresny
Pożera całe ciało i ogarnia myśl.
Jskra co dzień zrodzona roznieca apetyt,
By większe połacie życia pochłaniał.
Pożoga powstała dymem piecze 
I krwawymi łzami się żarzy.
***
 
Na koniec chciałam jeszcze zaprezentować, nie po raz pierwszy zresztą - Łaciatego, w roli głównej.
Teatrzyk "Kulawy kot" przedstawia dramat w trzech aktach pod tytułem "To moja własność!"

Akt pierwszy:

- To mój notatnik, więc będę na nim leżał...
A co!

Akt drugi:

- No właśnie tak będę leżał, patrz i płacz nędzny niewolniku...

Akt trzeci:
- Ej, no weź oddaj!
 - Buu, bez sensu... już mi nie wygodnie.

KURTYNA!

Do zobaczenia.

24 komentarze:

  1. Królewski prezent!:) Zostałaś obdarowana na bogato:)
    Kociak przeuroczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że szczęście się do mnie uśmiechnęło :)

      Usuń
  2. He, he, he, ubawiłam się do łez! Proszę częściej taki teatrzyk.:)) Gratuluję wspaniałego prezentu.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się spodobał mój spontaniczny pomysł z teatrzykiem, będzie jeszcze co najmniej jeden bo mam zdjęcia do niego ale to za jakiś czas. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  3. Marysiu, przepraszam, że w takim nieładzie i tak byle jak wysłane, ale ja ostatnio tak mam- wszystko szybko. Cieszę się, że moje zapasy nie pójdą na zmarnowanie, bo Ty na pewno coś pięknego stworzysz.
    I absolutnie nie liczę na jakikolwiek rewanż!!! Jak pisałam w @ chcialam je podarować:)
    Zdjęcie wiewióry jest boskie:)) Gdzie Ty ja upolowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam zaraz w nieładzie, a jak je w ładzie ułożyć? Super są i kolorki jakich nie wszystkie mam. Na pewno do czegoś się przydadzą ale to niespodzianka będzie :)
      Co do rudzielca to najfajniej się na nie poluje w Parku szczytnickim we Wrocławiu. Tam też czasem można spotkać i jerze i myszy polne a nawet sowy i lisy.

      Usuń
  4. Świetny prezencik! Pomysł z teatrzykiem pewnie wykorzystam - szaleję z nowym aparatem, a "zwierze domowe"(taka funkcja w aparacie) współpracuje ze mną :)
    Bardzo spodobał mi się wiersz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że pomysł teatrzyku się spodobał chętnie będę podziwiać Co na swoich deskach pokarzesz:) Miło mi że spodobał się wiersz, tego zawsze najbardziej się lękam bo z wierszami to tak czasem trudno. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Ale nitek, tylko czekać co stworzysz ? pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mam, mam. To prawda i będę tworzyć, mam już w głowie nowe pomysły.

      Usuń
  6. No to nic tylko haftować, zapas masz na pół roku :))) Zdjęcie wiewiórki cudne, a o ciąg dalszy teatrzyku też poproszę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół roku... nie liczyłam nigdy na jaki czas starcza mulin... Da się to policzyć? :) Nad teatrzykiem pracuję.

      Usuń
  7. pięknie Cię obdarowała :)
    pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  8. brawo brawo, fanfary wokół, za sceny wystrzeliwuje w górę masa kolorowych fajerwerków. A co do mulinek :P ależ wygrała los na loterii, że łuhuhu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sam aktor miauczy za jedzeniem... Super że się tak przyjęło. Z mulinkami to kumulacja w totolotka.

      Usuń
  9. Śliczny kotek widzę że haft to też jego pasja:) a mulinki robią efekt teraz tylko je ładnie schować i korzystać :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Faktycznie kot uwielbia moje niteczki. Tylko pilnuję aby żadnej nie zjadł. Mam pytanie bo nie mogłam przesłać komentarza pod postem na Twoim blogu - wymagali ode mnie jakiegoś hasła a nie wiem o jakie hasło chodzi. Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Tez by mnie ucieszył taki prezent , mulinek nigdy nie za wiele ! , ale ale jestes niezwykle uzdolniona nie tylko jaka hafciarka, pisarka , ale tez piszesz piekne wiersze ! jak mniemam to nie jedyny , no i wyziera z niego jakiś ''mrok'' no ale dla gotyckiej dziewczyny to raczej typowe :) mam nadzieje tylko ,ze ta depreche przepędzimy co? zabieraj sie za hafty bo sa cudne rób no tu porządny kursik haftu cieniowanego z duzymi wyraźnymi zdjęciami a nie depresjuj tu ino !!!!!!!!!! czekam na kolejne haftowane motywy jak Ci brakuje wzorów to podrzucę hi hi.
    Kociak jest niesamowity musze synkowi pokazac niech troche pokwiczy hi hi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj takie słowa do balsam dla mojej duszy, dla nich warto włączać kompa rano... Dziękuję bardzo. Depresji nie mam od ponad roku dzięki wspaniałym tabletkom i świetnej terapeutce. A wiersze faktycznie pochodzą z okresu studiów i są melancholijne. Mam zamysł na kursik haftu cieniowanego i właśnie mąż poszedł po kalkę żebym mogła wzór powielić. Jeszcze nie wiem kiedy dokładnie się za to zabiorę. Pozdrawiam gorąco.

      Usuń
  11. No ale ja wiem kiedy się za to zabierzesz !!!!!! jak najszybciej hi hi , gdybym znalazła numer Twojej komórki to bym Cie zamęczała co chwila hi hi .
    Jesli chodzi o te koty to zdjecia ściągnełam z netu , nie było tam o ile pamietam odnośników do stron ale jeszcze poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  12. No i miałąm nadzieję ze sie odezwiesz jak zobaczysz te kociaki :) to było działąnie''pod włos'';)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały prezent :) A kotek jest przecudny.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.