Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 9 stycznia 2014

Serwetki i zimowe marudzenie z kotem łacietym w tle

Witam najserdeczniej.
Zima jak widać z uporem godnym wyższej sprawy nie chce do nas przybyć. Muszę pomarudzić, bo gniecie mnie to od środka - właśnie ten brak prawdziwej zimy. Tak nie powinno być, dla naszej strefy klimatycznej śnieżna zima jest czymś naturalnym i wskazanym. Wiem, że nie każdy lubi śnieg i mróz ale skutki ich braku mogą być przykre. Mało kto wie, że nasze rodzime drzewa ziarnkowe (jabłonie, grusze...) potrzebują zimy i spoczynku oraz chłodu do właściwego rozwoju, do kwitnienia i owocowania. Wiele owadów znacznie mniej nam dokucza kiedy ich jaja, larwy i dorosłe osobniki w jakimś stopniu przemarzną i wyginą zimą, a tak ich nadmierny przyrost może zachwiać i tak kruchą równowagą jaka panuje w naszym środowisku. Nasza natura jest od tysięcy lat przyzwyczajona do zmienności pór roku i dobrze sobie radzi przy ich normalnym rytmie. Pomijam już, że mróz jest świetnym czynnikiem poprawiającym jakość gleby co ma ogromne znaczenie dla rolnictwa, a niekiedy przemrożenie aktywuje kiełkowanie nasion niektórych roślin, czasem też tych nam przydatnych.
Tak sobie pomarudziłam, bo zewsząd słyszę tylko, że to dobrze, że taka łagodna zima, ale skrajności w żadną stronę nie są dobre. Ja jestem ciepłolubna i jak kot najchętniej bym siedziała przy piecu cały czas albo w ciepłych krajach ale już tęsknię za śniegiem i jego dobroczynnym działaniem. 
Ekolog jakiś ze mnie wyszedł...
No to tyle marudzenia, nie mam wpływu na pogodę. 
Żeby nie było, że siedzę i się za okno gapię, a na prawdę nie ma na co - mam paskudny widok na ulicę i blok na przeciwko z biurami Unii Europejskiej wędzenia nam zakazującej - Na pohybel! Psia mać z nimi!
No to żeby nie było to pokaże jak grzecznie ślęczę między innymi nad kompletem Serwetek Ręcznie Robionych Po Raz Pierwszy wiec jeszcze nieco koślawych. 

 Mówiłam, że koślawe, ale moje i przez to dla mnie piękne. Wolę moje koślawce niż chińskie maszynowe dziadostwa.
Ha! Ale jakie mnie zaskoczenie spotkało jak zamiarowałam nałożyć na tamborek najmniejszy element kompletu i okazało się, że średnica mniejsza od mojego najmniejszego tamborka... cóż, coś się wymyśli.
Oczywiście chciałam pokazać też mojego Łaciatego ukochanego jak pije wodę z wanny prosto z kranu - wodę trzeba poszukać wzrokiem bo ma to do siebie że czysta u nas i przeźroczysta jakaś taka. Podpowiem, że przy pyszczku ciurka:)

I na sam już koniec pytanie:
Czy i wy już też za nimi tęskicie?
Zdjęcie robione z pozycji na brzuchu w parku. Proces twórczy wywołał konsternację i niezdrowe zaciekawienie seniorów okupujących ławkę pobliską. Widać, rzadko się ktoś w ich rejonie kładzie na trawie na brzuchu bez koca. 
Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających, dziękuję za miłe słowa, bardzo lubię z wami "korespondować". 
Do następnego


22 komentarze:

  1. Ale za to w jedynie słusznym kolorze (serwetki);) Kociak mnie rozbroił!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rozbraja za każdym razem jak mu odkręcam wodę. Rozumiem, że lubisz czerwień:) cieszę się, ja też.

      Usuń
  2. jaja kranowy Pijak hihi z tego kotka.

    Kochana pierwsze koślawce, a drugie już będą przepiękne okrąglaczki na stół. Dla gości. Praktyka czyni mistrza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, że będą już piękne i równe i dla gości i na upominki. Pozdrawiam sefecznie i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  3. Fajowe te serwetki. Masz rację że w dobie masę in China takie rękodzieło na wagę złota!. P.S. Podoba mi się nowy wygląd:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi że nowy wygląd się podoba. W tych czasach kiedy wszystko idzie na masówkę i liczą się łatwe pieniądze coś co jest niepowtarzalne i unikatowe zdarza się na prawdę rzadko.

      Usuń
  4. Ja bardzo tęsknie za zimą, to moja ulubiona pora roku, i wtedy też bardzo dobrze się czuję, dla mnie to wręcz katastrofa że nie ma zimy, nie ma śniegu. Zima wydaje mi się taka magiczna, a śnieg w słońcu, mróz, jakby ktoś świat zaczarował :3 sprowadził bajkę, czuję się jak w bajce. :( brakuje mi zimy, codziennie rano wstaję i pierwsze co to pędzę do okna i codziennie ten sam widok :(. Jestem też nianią 2 letniej dziewczynki i taka pora to katastrofa, plac zabaw nie bo mokro i zimno, czas na sanki, bałwana a tu nic ... dziecko się nudzi na dworze i z resztą ja z nim :(. Do tego masz rację jeśli chodzi o przyrodę, u mnie już wariuje -> na drzewach mamy pączki, przebiśniegi w lesie, a niech przyjdzie teraz mróz .... i katastrofa dla drzewek owocowych jak nic ;/ znowu będą drogie owoce i warzywa ;/ Dziękuje za zmianę koloru literek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam dodać, że moje pierwsze serwetki też były koślawe, ćwicz :P ćwicz :)

      Usuń
    2. Zamierzam ćwiczyć bo spodobało mi się. Zaskakujące, że już są przebiśniegi, to będzie katastrofa jak przyjdzie jakaś mroźna wiosna.

      Usuń
  5. Serwetki zapowiadają się cudnie. A kotek jest słodki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, liczę, że będą ładne z haftem w środku. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  6. koślawe czy nie, ważne, że robione z sercem :) po za tym trening czyni mistrza :)
    w kwestii pogody też czekam na zimę :) taka jesienna aura nie sprzyja zdrowiu :)
    kociak słusznie uważa że bieżąca woda lepsza niż taka odstana w misce :)
    na krokusy czekam z niecierpliwością :) mam około 200 cebul w trawniku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Kot się nauczył i miauczy jak tylko wskoczy do wanny. Czasem łapką zaczepia kran i ociera się o niego. Zrób na wiosnę zdjęcie i pochwal się jak zakwitną. Osobiście lubię podziwiać kwiaty na trawie ale kosić ją wokół to już nie.

      Usuń
  7. Serwetki prezentują się pięknie:) Fajnie, że nauczyłaś się richeliu:) Ciapek jak zawsze w pełnej ekstazie pijąc wodę:) A co do zimy i pieców to zapraszam do mnie- mam kaflowe, więc jest przy nich cieplutko i super się haftuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, domyślam się że fajowo, ja mam kaloryfer i trochę nie wygodnie przy nim bo taki nierówny:) Ale w domu na zimno nie narzekam.

      Usuń
  8. Z zima masz rację. Oczywiście nie tęsknię do 20 stopniowych mrozów ale taki co by troszkę poszczypał po policzkach może być. W końcu i tak łupnie mrozem gorzej tylko że powymraża rolnikom zbiory, czego skutki odczujemy wszyscy. Hafciki świetne ale ćwicz dalej :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ożesz zapomniałam o kocurze - cud miód, malina chociaż ja psiarą straszną jestem to i tak bym go "wyczochrała"

      Usuń
    2. Ćwiczyć zamierzam, oczywiście, zdaję sobie sprawę z niedociągnięć. Psiarą byłam dopóki wszechświat nie postawił 8 lat temu na mej drodze Ciapka małego. Poza tym to nie mam warunków na psa.

      Usuń
  9. Serwetki prezentują się bardzo ciekawie; masz 100% rację - to Twoje i to jest najważniejsze. Kocur to po prostu spryciarz, mam 3 ale wszystkie panicznie boją się wody w łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serweteczki pięknie wychodzą, a wprawy nabędziesz z czasem.Kocinka śliczna, u mnie dwa futrzaki gonią po pokojach! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie się zapowiadają:)))
    a jak byłam we Wrocławiu w zeszłym roku też się kładłam na trawniki w parku - mój synuś 5 letni był ubawiony :))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozwolisz, Luno Malutka, ze napiszę hurtem...
    Przeczytałam hurtem, to i skomentuję hurtem:)
    Nie powiem,ze jestem zdumiona, jak wygladasz, bo widziłam juz wczesniej Twoje zdjecie.Zdjecia, które zrobił Tobie mąż - świetne!Piękna z Ciebie babka!
    Kot pijacy wodę z kranu...boski:)
    Najbardziej jednak podoba mi sie Twój haft płaski, nie mogę się doczekać, kiedy wyhaftujesz swojego kota...
    Trzymam kciuki:)
    Buziaki:)
    M.Arta

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.