Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

środa, 15 stycznia 2014

Szał, dzikość i kot na kolanach

"Kiedyś była prawdziwą dziką czarownicą, nieokiełznaną, szaloną i wprawiającą wszystkich w osłupienie. Z rozwianym długim, bardzo długim czarnym włosem, z makijażem godnym gwiazdy gotyk metalu (ten styl i ta muzyka nadal płyną w jej krwi i płoną w żyłach.)
Czarne bądź czerwone szpony długie do granic ich wytrzymałości (nigdy tipsy ani żadne żele), czerwone usta i ostry, czasem bluźnierczy język. Wielki smoliście czarny pies u boku, czarne długie kiecki i obcasy na których czasem modelki się łamią na wybiegach. Obroża z ćwiekami na szyi i nóż wojskowy przy pasku (tak, była kontrowersyjnym dziwadłem). Chciała wzbudzać zgorszenie, szokować i zadziwiać (teraz to nie robi na nikim wrażenia ale dziesięć - dwanaście lat temu owszem).
W tłumie szukała swojego upadłego czarnego anioła, swojego Lucyfera na motorze, w skórach, pokrytego bliznami, z długimi ciemnymi włosami, bronią i gitarą elektryczną.
Była zawsze w opozycji do świata, do rzeczywistości, nie potrafiła się odnaleźć w swoim czasie i świecie. Znała wszystkie rośliny trujące dostępne w kraju i znała ich właściwości. Żałowała tylko, że nie potrafi używać czarnej magii. Żałowała, że jest zwykłą śmiertelniczką... tak żałowała, że nie chciała żyć swoim życiem już dłużej.
Była samotna, niezrozumiana i zagubiona...

Teraz z opętanej chaosem emocji czarownicy została jedynie nieco niepewna swojej drogi wiedźma znająca niemal wszystkie rośliny, zarówno te pożyteczne jak i te groźne. Już nie pamięta ich trujących właściwości, zamiast tego wie jak im pomagać i je pielęgnować. Zamiast czarnych sukni i gorsetów nosi wygodne jeansy i tuniki. Zamiast szpilek na dwudziesto-centymetrowych obcasach - trekingi i tenisówki. Szpony spiłowała, bo utrudniały codzienne sprawunki. Nie maluje już oczu, raczej delikatnie podkreśla, a włosy nadal długie naturalnie brązowe z siwymi zdradzieckimi nitkami często pokornie splecione w warkocz.
Poskromiła swój ostry język i woli czasem przemilczeć wiele spraw, chociaż z natury jest gadatliwa. Smoliście czarny wilczur został zastąpiony przez antracytowo-czarną kocicę i jej łaciatego brata. Łaciaty, leniwy i zupełnie nie wzbudzający respektu kocur grzeje jej kolana i towarzyszy w nocy na poduszce kiedy zima zawita już na dobre. Wojskowy nóż dawno zaginął i zastąpiła go igła do haftu. Już nie pragnie szokować, lecz wzbudzać sympatię.
Znalazła swojego anioła, zdecydowanie nie upadłego, lecz wprost przeciwnie pełnego światła i dobra. O błękitnych i przejrzystych jak górski potok oczach i pełnym miłości uśmiechu. Pokochał te złośnicę i czarownicę, a ona oddała mu swoje znękane sztormami i burzami serce. Objął je swoim światłem, utulił ciepłem i miłością i wyciszył.
Już nie żałuje że jest śmiertelniczką i nie czuje się samotna. Czuje spokój w duszy i uśmiech gości na jej wargach kiedy opatulona kocem z łaciatym kotem na kolanach i tamborkiem w dłoni spogląda na miłość swojego życia strzelającą kolejnego gola w swoim wirtualnym meczu.
Czy zdziczała czarownica z wilkiem przy boku straciła pazur i dała się złamać jak szczerbaty tygrys w cyrku?
Czy może odnalazła swoje prawdziwe życie?"

Ten przydługawy wstęp powstał pod wpływem chwili. Jutro kończę 31 lat i tak z tej okazji jakoś wzięło na rozmyślania nad swoim dotychczasowym życiem. Nad tym jak się zmieniłam, jaki wpływ na mnie ma mój mąż i czy te zmiany są zgodne z wyrytymi w mojej duszy szlakami. Skoro jestem szczęśliwa a kiedyś nie byłam to chyba są zgodne. 
Sama nie wiem co o tym myśleć. Ale wiem, że chcę być nadal tak szczęśliwa jak jestem obecnie. 
Kocham swoje obecne życie, ustabilizowane i niemal nudne. Już nie szarpię się jak wzburzona górska rzeka tylko leniwie szemrzę niczym leśny strumyczek. 
Chciałabym aby wszyscy znaleźli ten spokój w duszy i sercu,gdyby tak było to świat na prawdę wyglądałby inaczej... Bo jak człowiek jest jak rozświetlony radością i ciepłem to nie myśli o władzy o wojnie i o pieniądzach których nie przeje.
To moje zdanie.







 To piękne kwiaty z Wrocławskiego ogrodu botanicznego.

Bardzo dziękuję za wasze miłe słowa, są dla mnie na prawdę cenne i napełniają moje serce radością i ciepłym światłem.


 

19 komentarzy:

  1. Wygląda na to, że jesteś kobietą spełnioną i szczęśliwą :))) więc czego Ci jeszcze życzyć? żeby tak pozostało! Wszystkiego najlepszego!
    Ja też bardzo się zmieniłam, po młodzieńczym buncie coś tam może pozostało, ale mam dystans do świata, do innych ludzi, i przede wszystkim do siebie samej - dzięki temu bardziej cieszy mnie życie... Ech, dużo emocji budzi ten Twój post...:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzień dzisiejszy TAK, jestem kobieta spełnioną i szczęśliwą. Dziękuję za życzenia i mam nadzieje że się spełnią bo niczego tak nie pragnę jak właśnie tego by było tak dobrze jak jest teraz. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Luna - tylko się ciesz tą nuda, stabilizacją, prostymi rzeczami, naturą. A wrocławski ogród botaniczny jest moim ulubionym zakątkiem w mieście. Jakie to dziwne. Wokół niego największe, ruchliwe ulice, a wystarczy przekroczyć bramy jego wrót i ... jesteśmy w "tajemniczym ogrodzie", pełnym ciszy i spokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszę się tą "nudą", chociaż nudno mi nie jest. Mam głowę pełną pomysłów i miejsce gdzie mogę je zrealizować i zaprezentować rezultat. A w naszym ogrodzie bot. odbywałam praktyki studenckie i dość dobrze go znam więc chętnie co wiosnę go odwiedzam.

      Usuń
  3. Zatem wszystkiego, co najlepsze z okazji urodzin!:) Spokoju życzę i codziennej nudy;) Gdy ich zabraknie (oby nigdy), to wówczas do nich zatęsknisz:)
    Zdjęcia - cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wiem, że będę tęsknić i marzę abym nie musiała.

      Usuń
  4. wszystkiego wspaniałego i dalszego spokoju serca i duszy :)))
    tak się zaczytałam ... masz świetną rękę do pisania , normalnie jak początek powieści...:)
    może coś z tym zrobisz???
    pozdrawiam ciepło i dobrego dnia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze to bardzo dziękuję za życzenia. Bardzo mi miło. A po drugie to ja coś tam z tym robię, piszę ale do szuflady że tak powiem.

      Usuń
  5. Pięknie to określiłaś - spokój serca i duszy - śliczne stwierdzenie. Kobietko, z okazji Twoich urodzin, wszystkiego co najlepsze, każdego dnia pełnego słońca i radości, niech czuwają nad Tobą dobre anioły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za życzenia, miło mi że tu je dostałam również. To bardzo uskrzydla. Nade mną czuwają anioły, tego jestem pewna.

      Usuń
  6. Wszystkiego co najlepsze Marysiu! Oby ten spokój serducha i duszy trwał i trwał a marzenia spełniały się jedne po drugich :)
    Bunt chyba większość z nas musiała przejść- ja również musiałam się pobuntować, pogubić, żeby dojść tu gdzie jestem. Czasami lepiej wolniej niż szybciej ;)
    P.S. Piękne zdjęcia, ale tęsknie za Twoim haftem cieniowanym już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczne dzięki kochana za życzenia. Jestem szczęśliwa i jak zauważa mój mąż chyba już wszystko mam. Co do haftu cieniowanego - zarumieniłam się, ktoś tęskni za moimi wyszywankami. Nawet nie wiesz jaki to uczucie. Aż mi skrzydła urosły. Haft niestety z przyczyn nie zależnych ode mnie musiał poczekać.

      Usuń
  7. masz nieziemski talent literacki, przecież to jest doskonały wstęp do jakieś książki, po prostu cudo. Cudownie się to czytało i aż chce krzyczeć: więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za te słowa. Są dla mnie o tyle ważne, że piszę niemal od zerówki i nigdy nie wierzyłam, że poza mną może się to komuś szczerze podobać. Chciałabym swoje powiastki publikować ale zazwyczaj są dość długie i nie mam na to pomysłu.

      Usuń
  8. Myślałam ,ze o mnie piszesz hi hi ! ale tekst bardzo mi sie podoba ! tak trzymaj !
    No i wszystkiego najlepszego z okazji ''18-nastki'' :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Skoro myślałaś że pisze o tobie to znaczy że podobnie nam w duszy gra:) Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Nudne życie ma swój urok i czar. To właśnie takie nudne, słoneczne dni wspomina się najczęściej:) Jak najwięcej uroczych nudnych i ustabilizowanych dni Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przede wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:)
    Kiedyś też szukałam nowych wyzwań, kropli adrenaliny, goniłam za niemożliwym... teraz kocham nudę, chociaż nie powiem że moje życie jest nudne.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.