Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

środa, 22 stycznia 2014

Tajemnice haftu cieniowanego - Kot norweski leśny - akt 1

Witajcie kochane moje. 
Na wstępie witam nowych obserwatorów - im nas więcej tym weselej. A także bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie komentarze które mi zostawiacie. Na wszystkie staram się odpisywać w "odpowiedz".
Strasznie się ucieszyłam, iż nowatorski pomysł z teatrzykiem "Kulawy Kot" tak przypadł wam do gustu. 
Przejdę teraz do meritum sprawy bo aż cała się trzęsę z emocji. Otóż od jakiegoś tygodnia z kawałkiem pełzał za mną niczym smrodek jakowyś, pomysł aby podzielić się na forum blogowym, bardzo wdzięcznym i miłym zresztą, Swoimi doświadczeniami odnośnie haftu cieniowanego, którego zaskakująco mało jest na naszych rodzimych stronach. Ale nie mogłam się zdecydować jaki wybrać wzór żeby to miało ręce i nogi.
Mąż zażyczył sobie bieżnik z liśćmi klonu i już miałam nawet takie liście przygotowane ale jakoś nie czułam blusa.
A tu nagle z samego rana Luna ze "Zmierzchu Luny" zaczarowała mnie wspaniałymi obrazkami kotków. No i olśniło mnie.
Będzie KOT. Ale nie byle jaki tam kot. 
Ponieważ nie lubię być odtwórcza i zawsze podnoszę sobie poprzeczkę dość wysoko to tym razem przeszłam samą siebie. Otóż znalazłam w sieci zdjęcie pięknego kota Norweskiego leśnego i postanowiła go zaadaptować na haft. 
Wszystko brzmi pięknie - ładnie ale...
Po pierwsze to nie mam pojęcia jak powinien wyglądać wzór na haft cieniowany (mam pojęcie tylko o kwiatach i liściach)
Po drugie do tej pory wyszywałam tylko kwiaty i liście oraz zgrzeszyłam raz ptaszkami. 
Ale raz się żyje! W końcu namalowałam w życiu nie jednego kota a wyszywanie to takie malowanie tylko nieco wolniej idzie i "pędzel" nieco ostrzejszy. 
Wracając do tematu - Przeniosłam ręcznie (Nie stosuję programów komputerowych bo za dużo z nimi potem poprawiania) Tergo oto kota na papier.
Zdjęcie jak widać w roku zapożyczone z "tapetomanii". Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi za to użyczenie.

Po przerysowaniu kota naniosłam potrzebne moim zdaniem linie pomocnicze wskazujące jak układa się futro i gdzie są najważniejsze znaczenia barwne na sierści. 

 Jak widać jest to dość nieskomplikowany szkic. Nie zawarłam w nim wąsów i wibrysów aby nie wprowadzać zamieszania. Sądzę, że jako wyszywane na samym końcu nie sprawią kłopotu. 
Ostatecznym krokiem było przeniesienie za pomocą zwykłej (kupionej przez kochanego męża dziś rano) kalki technicznej wzoru na materiał.
Tak się prezentuje mój Norweski leśny na bawełnianym płótnie. Cienkopisem są pociągnięte linie moim zdaniem konieczne do haftu - czyli kształt głowy, uszu i integralnej części pyszczka - oczu. Ołówkiem zaznaczyłam pomocnicze. Te które zawsze mogą nieco zmienić kształt w zależności od maści zwierzęcia.
Oczywiście podczas pracy będę się cały czas posiłkowała zdjęciem pierwotnym ale znając mnie to i tak będzie MÓJ kot odbiegał od pierwowzoru - tak już mam:) 
Zaraz siądę do mulin by wybrać kolory i już się boje ile ich będzie potrzeba. A zaraz potem zaczynam wyszywać. 
Będę publikować (postaram się w miarę systematycznie) postępy w pracy i pokrótce tłumaczyć co i jak. Nigdy tego nie robiłam ale mam nadzieję że jakoś mi to wyjdzie i moje wskazówki będą jasne. 
Jeśli ktoś chciałby schemat kota to proszę w komentarzu maila albo do mnie na maila napisać to wyślę oryginalnej wielkości zdjęcie szkicu-wzoru bo na potrzeby bloga zmniejszyła je. Łatwiej będzie wtedy ładne wydrukować. 
No, to koniec na dziś. Mam nadzieję, że nikt nie jest rozczarowany moim wyborem i drogą do wymierzonego celu. Pozdrawiam serdecznie z zimnego i białego nareszcie Wrocławia.


26 komentarzy:

  1. Aż Ty wiedziałam hi hi ,że sie nie oprzesz wyzwaniu, ale nie liczyłam ,ze to bedzie tak szybko !! Bardzo sie cieszę , bo chetnych zdaje się jest więcej ! Ja poprosze o ten wzór , ale zaczne wyszywać jak skończę tego kota o którym Ci pisałam ... moze teraz pójdzie mi lepiej .
    Bardzo prosze o szczegółowe zdjęcia poszczególnych etapów bo dziewczyny nie maja raczej pojęcia o tym hafcie. No i koniecznie pisz jakich mulin i kolorów uzywasz najlepiej numeracje podaj bo to tez bedzie interesowało.:)
    Buziaczek dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. super:-) już nie mogę się doczekać efektów:-) może i w końcu ja dam się kiedyś namówić na haft cieniowany jeśli wyłożysz go tutaj krok po kroku:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się parałam kiedyś haftem płaskim cieniowanym! Zachwyciłam się tym kotem, więc może go za jakiś czas popełnię...:) Fajnie, że przygotowałaś ten wzór.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, no, no fajny "tasiemiec" się zapowiada :). Chętnie podpatrzę szczegóły tego haftu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam nadzieję ,że Ty chociaz 1 zdjęcie dzisiaj wrzucisz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to do roboty... Kot jest super, to chyba każdy kociarz potwierdzi. Z wielką przyjemnością będę śledzić postępy, bo haft cieniowany u mnie to wielka niewiadoma :)
    Cieplutko pozdrawiam, u mnie tez już biało i zimno ( w końcu styczeń już po połowie)

    OdpowiedzUsuń
  7. aż nie mogę się doczekać kolejnego "odcinka" :) będę śledzić systematycznie i może sama się skuszę, ale na pewno na coś dużo prostszego :)
    pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejny etap :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. No bo wiesz , jutro pracuje cały dzien i nie zobaczę nic co inni pewnie będa podziwiac , a ja tez chce !!!!!!!

      Usuń
  9. No, no.... mój haftowany kot miał mniej niż 3x4 cm..... a ten wygląda naprawdę imponująco. Będę zaglądać z niecierpliwością !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... no i zapomniałam napisać, że w "kolejce" do wyhaftowania leży rysunek córki sprzed 10ciu lat, przedstawiający jej wymarzonego perskiego kota.... nie wiem jak to się stało, ale ten po którego pojechaliśmy okazał się być identyczny - jest zz nami do dziś.

      Usuń
  10. oj dziękuje za naukę ! Ale tak sobie myślałam, że jeśli miałbyś chęć, to jak, już wybudują i się urządzę w moim mieszkaniu to zapraszam Cię z przyjemnością do Poznania, wraz z mężem :) na tydzień czy dwa i nauczyłabyś mnie tej sztuki haftu cieniowanego, posiedziałybyśmy w ogródku, z grillem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zobacz jakie propozycje dostajesz ! kurcze juz Ci zazdroszczę ")

    OdpowiedzUsuń
  12. Już nie mogę się doczekać pierwszej odsłony Twojej pracy.Ten norweski leśny jest piękny-Ty masz wspaniały dar do haftu cieniowanego,wróżę więc same sukcesy...
    Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudownie - moja ulubiona kocia rasa (marzeie) i haft z którym zaczynam małe, niezdarne próbki !! super :)) już się cieszę na to Twoje wyszywanie :))
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! Ale cudna inicjatywa się zrodziła:) Z przyjemnością będę podglądać!

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj to czekamy niecierpliwie co dalej hihihi
    bo kot zapowiada się piękny !!! pozdróweczki ślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale sie bedzie dzialo :). Ja tez juz siedze jak na szpilkach normalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kot jest super. Twoja metoda jest taka ma o jakiej ja myślałam. Tylko ja bym tego tak fajnie nie zrobiła.Ale to nieistotne. Twój kot jest fantastyczny. Po proszę o schemat. I już się boję, chociaż jeszcze nie zaczęłam. Jak dobierzesz kolory? Ja myślałam, żeby zdjęcie oryginalne rzucić do jakiegoś programu krzyżykowego, żeby dobrał kolory na używany rodzaj nici.
    Pozdrawiam serdecznie, Dana.
    dana6@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  18. Twój kot jest super! Mogłabyś pisać ksiązki o wyszywaniu. Przypomina mi się książka"Haft cieniowany. Kolekcja kwiatów" autorstwa Trish Burr oraz świetny blog Needle and Thread

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałabym się jeszcze uśmiechnąć o schemat: sylviazub@wp.eu

    OdpowiedzUsuń
  20. Pisałam że nie odważę się haftować tego przystojniaka,ale może jednak poproszę o schemat.Po ćwiczeniach na kwiatkach ,spróbuję.
    mój mail elzusia@poczta onet pl
    Pozdrawiam i dzięki

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.