Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

piątek, 21 marca 2014

"Opowieści źdźbłem i liściem pisane" - Afirmacja natury w pormieniach wschodu słońca

Moje drogie. Bardzom rada, że tylu duszom podoba się pomysł z poradami ogrodniczymi. 
Dziś będzie nastrojowo i klimatycznie.
Jakieś trzy tygodnie temu zauroczona porannymi mgłami i szronem postanowiłam jakoś tę aurę wykorzystać. Zaskoczywszy swoich rodziców, najbardziej tatę, który to zdziwiony niemożebnie pytać mnie zaczął czy chora nie jestem? A czemu? Gdyż słynąc z uwielbienia do późnego wstawania tak bliżej południa niż ranka, wprawiłam go w konsternację, przed wschodem słońca schodząc z pokoiku na poddaszu w pełni ubrana do wyjścia i z aparatem na szyi zawieszonym. 
Z uśmiechem oznajmiłam, że na łąkę idę zdjęcia robić. Popukał się wymownie w głowę i wrócił do robienia porannej kawy z grzankami dla siebie i mamy a ja czmychnęłam za płot. Cieszyła się z tego jedynie Sura, którą ochoczo ze sobą wzięłam. 
Moją Łąkę znacie już, pokazywałam ją wielokrotnie, dziś jednak z innej perspektywy. 

Na pierwszy rzut oka to nie ma co podziwiać. Tu już po wschodzie słońca co prawda, ale jedynie jakieś pół godzinki.
Prawdziwe piękno ukryte było głęboko wewnątrz...


Słońce pięknie maluje suche i obumarłe ubiegłoroczne trawy i nawłocie. A żeby jeszcze więcej piękna natury zobaczyć trzeba się blisko przyjrzeć.
Zapraszam na czary:











Prawda, że piękne efekty daje połączenie wschodu słońca z kryształkami lodu? Tak niewiele trzeba by zadziała się magia. I powiem wam, że warto było wstać tak wcześnie i zmarznąć, by zobaczyć te cuda.

Na koniec jeszcze chciałam się skonsultować bo mam wątpliwości. Ja wiem, że mój blog to taka potrawka tubu "groch, mydło i powidło". I ja tu czasem publikuję swoje opowiadania. Ale teraz powieść zaczęłam (kolejną zresztą już w swojej karierze na tym padole) pisać i tak się zastanawiam czy powinnam ją tu w odcinkach pokazywać. To takie trochę romansidło współczesne dla kobiet jest, nic górnolotnego, bo ja i kobieta jestem i romantyczka. 
Tylko czy to nie przesada będzie...
Pozdrawiam was i miłego weekendu 

(Pamiętajcie, że nie pryskamy drzewek kiedy teraz kwitną - nigdy!!!)

23 komentarze:

  1. przeurocze wrażenia nam dostarcza natura, jak tylko potrafimy to docenić:) pięknie uchwycona chwila niecodzienna... gratuluję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, nic tak ja natura nie potrafi nas zachwycic.

      Usuń
  2. Wspaniałe zdjęcia, cudownie uchwycone czary przyrody. Ja osobiście jestem ciekawa Twojej powieści :)Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że jesteś ciekawa powieści. I że zdjęcia się podobają.

      Usuń
  3. Jak cudnie, że wstałaś bladym świtem! Zdjęcia są absolutnie fantastyczne!!!
    Powieść, powiadasz?:) Czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają.

      Usuń
  4. Matka Natura tworzy najpiękniejsze dzieła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w pełni. Dla tego uwielbiam ją uwieczniać i podziwiac.

      Usuń
  5. Jestem pod wrażeniem pięknych zdjęć. Noi niecierpliwie czekam na Twoją powieść Kiedyś też pisałam jeszcze jak miałam naście lat. Jakiś rok temu próbowałam do tego wrócić ale jakość mi nie szło. Dlatego z niecierpliwością czekam na twoją powieść. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie odnalazłaś na powrót radości w pisaniu. Ja piszę od kiedy umiem litery składać i tak mi zostało. Pozdrawiam również.

      Usuń
  6. Zdjęcia robisz takie, że dech zapiera. A co do powieści to jakiegos trupa tam umieściśż ? Ja bardzo lubię "kryminalne romanse".
    Pozdrawiam, Dana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa o zdjęciach, ciesze się że się podobają. A trupa raczej nie będzie bo nie przepadam za kryminałami i sensacją i nie umiem tworzyć takich zawiłych intryg. Piszę pod wpływem natchnienia. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Opłacało się wstać tak wcześnie, zdjęcia jak zwykle u Ciebie niesamowite!
    Codziennie wstaję po 4-tej ale takich widoków to ja nie mam :(
    Co do powieści, to PISZ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super że ktoś zachęca mnie do pisania, czuję potrzebę, wylewa się ze mnie dosłownie potrzeba. A czemu ty tak wcześnie wstajesz? Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Świetny efek wyszedł z tymi zdjęciami:)

    OdpowiedzUsuń
  9. tak opowiadania chcę, a zdjęcia normalnie bajka, nie myślałaś o tym by swoje zdjęcia gdzieś na konkurs fotograficzny wysłać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj kochana. Nie myślę aby moje zdjęcia na konkursach miały szansę bo są tacy co lepsze robią i to dla nich palma pierwszeństwa jest. Ale dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  10. cudnie!!! uwielbiam robić i podziwiać zdjęcia w porannym słońcu :)))
    cudownie Marysiu - pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  11. Moja babcia zawsze mówiła "Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje"....Jak widać to powiedzenie się sprawdza! Zdjęcia prześliczne, romantyczne, jak czytam, Ty cała:)
    Czy u Ciebie kwitną już drzewa owocowe? Bo taką szybką poradę zostawiłaś.
    U mnie nawet pąki nie nabrzmiały:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa o mojej romantyczności:) Tak u mnie na dolnym śląsku kwitną już od tygodnia mirabelki czyli inaczej ałycze oraz zaczynają morele. Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Oj, zaczarowałaś obiektywem, zdjęcia magiczne!
    Co do powieści, czemu nie? Blog jest Twój i powieść Twoja. A kto zabroni?

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.