Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

niedziela, 2 marca 2014

Tajemnice haftu cieniowanego - kot norweski leśny - akt 8 (Policzek i czoło).

Witam ponownie. 
Dziś nie będę was męczyć żadnymi długaśnymi opisami bo każdy ma swoją cierpliwość i sądzę, że już wasza się wyczerpuje. Wspominałam, że nieco przygasła moja pasja wyszywania Kudłatego Wikinga Karan-Raka. Ale dwa dni temu z nową siłą siadłam do tamborka. Moje dzikie harce po lesie i łące, które częściowo wam pokazałam (jeszcze pokaże co ładnego tam znalazłam) skończyły się tym, że pobolewają mnie okolice nerek. Pewnie przewiało mnie jak siedziałam, bo wiało paskudnie. Ech... 
Ale nasycona chwilowo lasem i naturą ze spokojnym sercem zabrałam się za kociaka. 
I zamierzam pokazać efekty tej odświeżonej miłości.
 Nieco dopracowałam jasny pas na policzku.
I przeniosłam się na czoło. Ponieważ mam niewiele brązu który jest między oczami wzięłam nieco inny odcień ale to nie konieczne. 
 Szybko znudziło mi się szycie czoła i postanowiłam zabrać się za ciemny pasek idący od kącika oka. Wzięłam ten sam ciemny brąz co plamki nad oczami.
 I tym samym kolorem pociągnęłam smugę pod policzkiem.
Następnie ponownie wróciłam do czoła pod uchem i wydziergałam kilka ściegów.
A tu fragment który napawał mnie strachem. Musiałam jakoś połączyć trzy kierunki ściegów. Nie umiem tego inaczej wyjaśnić, ale chyba widać na zdjęciu powyżej o co mi chodzi.
 No i jak już je wszystkie połączyłam i ułożyłam w odpowiednią stronę to zaczęłam zapełniać przestrzeń między okiem a jasnym policzkiem.
 Nie układałam ściegów zbyt ciasno gdyż będą się tu mieszać dwa kolory więc niezapełnione fragmenty zasłoni kolor domieszany później.

No i fragment który zajął mi najwięcej czasu, mimo, że nieskomplikowany to jednak sporo nici poszło na niego. Czoło. To miejsce gdzie po raz pierwszy w tym wzorze dotknęłam krawędzi.... Och. A teraz będę pracować nad uchem. Jakoś chaotycznie mi to idzie i zupełnie nie symetrycznie ale cóż... Jakoś tak mi łatwiej. 
Zatem, dziś było mało pisania ale więcej oglądania - Pozdrawiam serdecznie. Już chcę coś innego wyszywać! 

22 komentarze:

  1. Śliczny już jest ten kiciuś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. coraz piękniej to wygląda :) aż mnie korci żeby spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też korci, od samego początku. Ale wiem, że mogę nie skończyć, wiosna cora bliżej, więc na robótki coraz mniej czasu będę miała.
    Ale Twoją cierpliwość Luno podziwiam i chylę czoła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale niesamowite, prawie jak sierść prawdziwa- jestem pod wrażeniem ogromnym!
    Nie będę cytować, co moja córcia powiedziała, ale tez jest pod wrażeniem :)
    Cieplutko pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  5. cudności! ale pięknie się wyłania Marysiu :)))
    cudeńko :))
    dobrego tygodnia :))

    OdpowiedzUsuń
  6. ile to trzeba mieć zapału w sobie do takiego wyszywania :) wygląda coraz bardziej realistycznie, super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham Twojego Wikinga :) Powtórzę się..Kobito ależ masz talent!!!Jak go skończysz to pewnie zacznie mruczeć-taki jest realistyczny.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. To bardzo pracochłonny haft i już bardzo ładnie wygląda. Ciekawa jestem efektu końcowego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nareszcie! Już się stęskniłam ;) Przesyłam dawkę motywacji i trzymam kciuki za szybkie ukończenie dzieła :D Taka kicia to super sprawa - nie dość, że śliczna to jeszcze nie uczula ;) Trzeba będzie sobie taką sprawić ;)

    Pozdrawiam - Asia

    OdpowiedzUsuń

  10. Co piękne oblicze, że wychodzi. ;-))

    OdpowiedzUsuń
  11. Wierzę, że już się zaczyna nudzisz, ale sama zobacz ile radości dają nam Twoje wpisy i Twoja praca. Jesteś coraz bliżej celu. Kocur jest przepiękny. Brawo

    OdpowiedzUsuń
  12. Duże postępy. Następnym razem poproszę o zdjęcie całego kociego pyszczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mistrzostwo świata,ależ jesteś zdolna Dziewczyno!!!.Ja chyba zbyt pochopnie porwałam się na tego przystojniaka.Przecież to trzeba poza talentem mieć i doświadczenie w takim hafcie.Wyszywanie kwiatków to nie tosamo.Nieśmiało zapytam -może kiedyś wyszyjesz jednego z tych ślicznych ptaszków,które fotografujesz ?Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Brak słów:) jest śliczny, te przejścia z koloru na kolor:) słodziak:) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego talentu i czekam na efekt końcowy :)
    Pozdrawiam i życzę zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak masz juz dośc, zacznij haftować coś innego- jak powiedziałas"Ja chcę coś innego haftować"Przerwij na chwilę, ale nie za długo, bo wszystkie jestesmy ciekawe ostatecznego efektu- wymarzyłam sobie,ze kiedy już skonczycsz, wystawisz nam na candy i JA je wylosuję, tym razem na pewno miałabym szczęście:))
    Takie sobie marzenia na przednówku...
    Uściski ślę:)
    M.Arta

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny obrazek wyhaftowałaś:)Masz wiele cierpliwości czego Ci zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. śliczny kotek, :P, widzę że ci się też tak nudzi haft szybko jak mi, tzn nie nudzi, tylko jest tyle fajnych rzeczy to haftowania, że nie mam czasu kończyć haftów XD.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kot będzie zjawiskowy !

    OdpowiedzUsuń
  20. Kot wygląda super, idziesz jak burza! ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.