Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

sobota, 15 marca 2014

Tajemnice haftu cieniowanego - kot norweski leśny - akt. 9 (ucho)

Witajcie moje drogie. 
Bardzo dziękuję wszystkim za dobre słowo. Miło, że jesteście. Ostatnio nie wiedzie się najkolorowiej, wokoło szaleje wiosna, kwitną mirabelki, krokusy i całe to kwiatowe towarzystwo a w mojej duszy listopad ze wszystkimi objawami - plucha, ciemno i wicher lodowaty. Ostatnie dni jaskrawo pokazały kuriozum tego państwa i jego urzędników... Ale nie o tym miałam pisać. 
Doszłam ostatnio do wniosku, że stałam się na blogu monotematyczna a w zasadzie do duotematyczna, gdyż na przemian dwa tematy ciągnę - Miłość do przyrody i fotografia jej aspektów oraz Kudłaty Wiking. 
No i żeby tradycji stało się zadość dziś będzie Wiking, a konkretnie jego ucho. Na razie jedno:)
Ale jak kiedyś obiecałam pokaże jakiej wielkości jest mój kotek.  
Tak prezentuje się kot nim na dobre zabrałam się za ucho. Na górze linijka żeby skalę było widać.

Najpierw zaczęłam od zewnętrznej części ucha. 

A potem zdecydowałam się na wewnętrzną część. 
Brązową muliną obszyłam wewnętrzny brzeg ucha i kilka ściegów na zewnętrznej krawędzi. 
Potem wytargałam skądś mulinę w kolorze przybrudzonego jasnego różu i wypełniłam środek. I jeszcze brzeg pociągnęłam jasnorudym. 
Niewiele tu do opisania bo u fragment raczej nieskomplikowany. Jak już ucho wypełniłam to zaczęłam schodzić w duch bokobrodem lub kryzą jak kto woli i ją teraz właśnie męczę. Ale ile zmęczę to się okaże. 
I tak jakoś na powrót chce mi się go wyszywać. Znaczy, że to chwilowa słabość była. No a przecież już kilka ładnych miesięcy nad nim siedzę i niczego innego nie tykam. Nie podejrzewałam się o taką twórczą wierność. 
Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję za ciepłe słowa.
A na koniec tylko wspomnę, że czas teraz na opryski iglaków środkiem na bazie oleju parafinowego, brzoskwiń oraz moreli przeciw kędzierzawości i róże miedzianem przeciw czarnej plamistości liści róż ( o tej ostatniej napiszę niebawem). I radziłabym podlać rododendrony bo płytki system korzeniowy mają, a u nas susza jest i mogą to odchorować. Ale podlać w ciągu dnia kiedy najcieplej, żeby przymrozek nie złapał. 

48 komentarzy:

  1. cudny :) z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, ja też czekam na ciąg dalszy - Smoka Twojego. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie nie przeszkadza Twoja monotematyczność. Napatrzeć się nie mogę jak powstaje kocisko, dla mnie to super lekcja. Opisy przyrody i zdjęcia, w Twoim wykonaniu, po prostu bajeczka!
    Cieplutko pozdrawiam i cieszę się, że pojawiłaś się z powrotem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa. Fakt miałam przerwę bo nie miałam ani ochoty, weny i nastroju na blogowanie, zaglądałam ale nawet nie miałam siły się logować do komentowania, ale nie zapomniałam o was.

      Usuń
  4. Pięknie ułożone ściegi, świetnie Ci ten haft wychodzi! Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa uznania, bardzo mnie cieszą i mobilizują do dalszej pracy. Pozdrawiam gorąco.

      Usuń
  5. Nie mogę się napatrzeć na tego kotka :-) Wygląda super :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Do tej pory mi się bardzo podobał, pokazywany po kawałeczku, ale teraz pokazany w całości dopiero robi wrażenie. Jesteś mistrzynią Luno :)
    Moje róże juz spryskane i przeciw czarnej plamistości i przeciw robalom (bo te drugie juz się pokazały).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jaką tam mistrzynią, szurniętą pedantką niteczkową jedynie. Przerost formy nad treścią ale sztuka chyba na tym polega. A jakie robale się pojawiły o tej porze? Też pozdrawiam.

      Usuń
    2. No nie uwierzysz, ale mszyce. Siedzą i wcinają moje młodziutkie pędy różane. Znaczy juz nie siedzą i nie wcinają :)

      Usuń
    3. No zaskoczona jestem że przy takiej aurze już się pojawiły... One nie lubią zimna... Ale dobrze, że sobie poradziłaś.

      Usuń
  7. Piękny jest ten haft i bardzo czytelnie go objaśniasz. Nie wiem czy kiedyś znajdę na niego czas? Może na emeryturze, ale do niej jeszcze tak daleko:(
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do emerytury mam jeszcze ponad 30 lat. Ale rozumiem że czasu mało dziś jest a ten haft pracochłonny jest. Dla tego ja się teraz zdecydowałam bo nie wiadomo czy doczekamy emerytur w zdrowiu umożliwiającym wyszywanie. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Wspaniały wyłania się kocurek , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Kociak rośnie w oczach. :) Super! Wydawało mi się, że jest większy ale i tak podziwiam. :) Zainspirowałaś mnie do powrotu do tej techniki haftowania. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, wielki może nie jest ale ramę będzie potrzebował większą niż A4 bez Passepartout. A nici na niego też sporo idzie. Cieszę się, że kogoś inspiruję do tego haftu.

      Usuń
  10. Przecudnie się wyłania Marysiu...patrzę i podziwiam....
    pozdrawiam ciepło ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi takie słowa czytać, ciepło sie na sercu robi. Pozdrawiam Cie również.

      Usuń
  11. Ja swojego dłubię z mozołem. Nie wychodzi mi taki ładny jak Twój. Ale jak na razie się nie zniechęcam.
    Pozdrawiam, Dana
    PS
    Mam propozycję. Nie mamy wspólnego bloga, tak jak przy innych zabawach ale może mogłabyś z boku na pasku umieścić linki do blogów osób, które haftują razem z nami? Wtedy można by podpatrywać postępy innych osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, ale nie bardzo mam głowę do takich spraw jak linki, zwłaszcza że nie jestem w tym biegła i nie wiem kto tak na prawdę zdecydował się na wyszywanie Wikinga. Może jak podejmę się następnego wzoru, mniej skomplikowanego, gdzie będę mogła kolory podać to zrobię z tego jakąś oficjalniejszą zabawę ale tak to nie bardzo się czuję. Ale dziękuję za pomysł. Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Cudowny! Czekałam na zdjęcie z linijką, żeby zobaczyć skalę. Zdjęcie umiem wydrukować tylko nas A$ i musiałam zobaczyć, czy muszę Twojego kota powiększyć na ksero.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot jest właśnie na kartce A4 i to jego wielkość oryginalna. Wydaje mi się nawet że na duży trochę ale za to ładniej szczegóły będę mogła dopracować.

      Usuń
  13. Normalnie aż chce się podrapać go za tym uchem. :) Z niecierpliwością wyczekuję na oczy Wikinga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uparcie chcę oczy na samym końcu wyszyć. Tak jakoś, najsmaczniejszy kąsek na koniec sobie zostawiłam. Pozdrawiam.

      Usuń
  14. Kotek piękny:) Nie mogę sie już doczekać końca:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brakuje słów dla piękności tego haftu. Po prostu cudo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale cudo OO Ja podziwiam, haft płaski jest dla mnie za trudny chlip ;/ przepiękny ten kot...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haft płaski tylko wydaje się być taki rudny, trzeba spróbować na małych wzorkach i zobaczyć że nie taki diabeł straszny. Dziękuję pozdrawiam.

      Usuń
  17. Ależ Tobie to pięknie wychodzi! Ja zaczęłam, najpierw moje kolory mi się nie podobały, zaczęłam drugi raz z trochę inną paletą, ale ciężko idzie, jakieś kulfoniaste te moje ściegi :))). Ale powoli zaczynam załapywać, spróbuję w tym tygodniu podgonić, może jakiś fragmencik uda się w końcu pokazać światu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się to mówi "pierwsze koty za płoty". Też się czasem zastanawiam czy mnie nie poniosło z tym kotem, mogłam na początek coś prostszego wybrać ale nie.... ja lubię wyzwania. Nie mogę się doczekać aż coś pokażesz, ciekawa jestem bardzo.

      Usuń
  18. Lunka....kocur robi się coraz piękniejszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, tak długo go robię że kurzyć mi się zaczyna, nie wiem jak zareaguje na pranie... Ale tym będę sie martwić jak skończę:)

      Usuń
  19. pięknie wyszedł Ci te kocur ! super !

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny kocurek jak żywy...... i już nie mogę się doczekać na efekt końcowy. Jestem bardzo ciekawa jaki będzie miał kolor oczek...?
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie zdecydowałam o kolorze oczu. Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  21. Przepiękny kotek, masz cudny talent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mogę to samo powiedzieć o tobie, twoje serwetki są zachwycające. pozdrawiam.

      Usuń
  22. Luna, trwaj w tym co robisz, bo robisz to z screen. Nie śpiesz się, powoli, a wyjdzie cud! Ciesz się ogrodem i rodziną, a my będziemy czekać na kolejny piękny pokaż. Przytulam mocno i od serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Elu, twoje słowa bardzo mnie uradowały i wzruszyły. Jak dobrze czytać takie komentarze, dają prawdziwego kopa do pracy. Dziękuję całym serduchem i ściskam również mocno.

      Usuń
  23. Kot jak żywy:) - ładne cieniowanie, ściegi równiutkie z zaciekawieniem czekam efektu końcowego:)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.