Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 6 maja 2014

Rzucam ogrodnictwo!

Tak właśnie, rzucam to w diabły! 
Ta niemiła myśl narastała we mnie od kilku ładnych dni, a nawet można powiedzieć tygodni. 
Nie w tym życiu, nie w tym kraju (przede wszystkim). Na szarpie się człowiek, na macha, kręgosłup zniszczy, chemii się nawdycha a jak przyjdzie co do czego to pieniądze na ulotkach większe. 
Bo jak przed majówką pojechałyśmy ze wspólniczką do potencjalnej klientki (chciałby serwis ogrodu i przebudowę) to wszystko pięknie ładnie, trawnik by się przydało wyprowadzić bo przez te cztery lata zarósł chwastami i rabaty odchwaścić i coś tu umarło i w ogóle to chciałabym jeszcze ogródek warzywny gdzieś założyć i mini boisko do kosza dla męża. (Trawnik był jedynie koszony przez lata, rabaty wyglądały jak łąką bo trawa stwierdziła że jej lepiej na rabatach niż na trawniku, uschła połowa krzewów i drzewek iglastych i nie tylko. No rozpacz, nikt nic nie robił od czterech lat na ogrodzie poza koszeniem połaci trawy. ) Pani prosi o wycenę, więc mówię że sam serwis ogrodu to koszt ok 600 - 700 zł miesięcznie. (dla przykładu podam że dwa lata temu moja poprzednia firma gdzie byłam brygadzistką brała od 1100 w górę ). Ale za wyprowadzenie i aranżację to już osobno liczone jest... i to Pani mi w słowo weszła, że ona rozmawiała z takim panem co powiedział, że zrobi to za 12 zł, na godzinę. No ręce mi opadły. Ok, kosić trawę i wyrwać kilka chwastów to mogę i za 10 na godzinę. Ale żeby to robić to nie potrzeba ogrodnika - wystarczy pan Heniu spod budki z piwem. I to mnie boli najbardziej. 
Bo pan Heniu ode mnie różni się tym, czym salowy od kardiochirurga. Nie przesadzam. Za mną stoją lata studiów na uczelni, szeroka wiedza z zakresu o jakim klientom się nawet nie śni i nie słyszeli o tym, a co najdziwniejsze ma ważne znaczenie dla ich ogródków i trawniczków. Zatem jeśli Pani chce żeby jej "ten pan" za 12 zł za godzinę wyprowadził ogród i wyleczył go, a do tego zrobił nowe rabaty, nasadzenia i pielęgnował go cało-rocznie to enjoy! Równie dobrze mogłaby iść do protetyka po kursie półrocznym wieczorowym lub internetowym. 
Dość. 
Szkoda mojego zdrowia i nerwów. Bo na dom to ludzie potrafią wywalić grube miliony nieraz - łazienka za 200 tys! a na 25 arowy ogród to słyszę że budżet tak góra 20 tys i to z roślinami. I wie Pani najlepiej takimi już podrośniętymi żeby nie trzeba było czekać.
Więcej wydali na wannę z masażem niż na zieleń przy domu! A samo założenie trawnika na takim areale to już koszt zbliżony do tego Budżetu.
Zatem wyżaliłam się na zacofane społeczeństwo nasze. Mogę przecież poszukać pracy jako specjalista w firmie... ano z tym też u nas nie wesoło. Ogrodników jak psów i każdy firmę zakłada i jest w niej specjalistą, a kogo szuka? Typa 2 metry wzrostu do łopaty, na umowę jakąś tam byle nie płacić zań i najlepiej z prawem jazdy kategorii X - na pociąg chyba coby od szwagra z Ukrainy taniej czarnoziem i świerki serbskie przywozić bo w każdym projekcie umieszcza. No żal... ile razy słyszałam że mam za wysokie wykształcenie... że oni tylko do pracy fizycznej szukają, a ja co - telepatycznie będę te rośliny sadzić? 
Zatem kończę z ogrodami, może jak kiedyś w końcu doczekam się swojego własnego to będę się realizować. A tak, jak tylko skończymy ten nad którym teraz siedzimy to bardziej mi się opłaca iść do jakiegoś call center za najniższą krajową. Bo i w cieple i nie zajadę stawów i kręgosłupa i cały rok.
Czuję, że zmarnowałam swoje życie. Że nie tak to powinno było pójść... 

22 komentarze:

  1. Przykro mi ,że tak to wygląda. Sama nie umiałabym wycenić takiej pracy, a wiem, że nie jest łatwa. Sama pracowałam w ogrodzie mojej mamy, i mam malutki mój i wiem , źe trzeba duzo , dużo pracy. Bądź silna i nie daj się, nie po to studiowałaś, aby pracować w callcenter :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, nie da sie. Nie da się bez ogrodnictwa. Złe myśli miną, zobaczysz :) Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie smutne to co piszesz :(. Ale nie rezygnuj bo przeciez konczylas te studia zeby robic to co kochasz. Cos sie wreszcie trafi i bedziesz sie zajmowala pieknym ogrodem. Przytulam cie mocno

    OdpowiedzUsuń
  4. dobiłaś mnie. Mój Syn jest w drugiej klasie technikum ogrodniczego a potem chce architekturę krajobrazu kończyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dobijaj się, jak skończy architekturę i będzie miał zapał to znajdzie i pracę... chociaż nie koniecznie u nas :) znam jednego - poleciał do Szkocji ogrody zakładać, a stamtąd to w wielki świat i teraz projektuje ogrody na całkiem innej półkuli i to takie, że dech zapiera!

      Usuń
  5. Gorzkie słowa, wierzę, że podyktowane głównie nadmiarem emocji, ale wiem, że wiele w nich prawdy. Przykre, że wiedza i doświadczenie nie są doceniane, ale i dziedzina, którą się zajmujesz nie jest niestety zbyt popularna, zwłaszcza w naszym kraju. Z przymrużeniem oka - idź do fryzjera, kosmetyczki i stylistki, żeby odpowiednio Cię "zrobili" a potem prosto do TVNu ze scenariuszem nowego reality show: Twój Perfekcyjny Ogród. Zasady proste - grono nowobogackich niech się utapla w błocku, nawozach i roślinności, aby wygrać wymarzony ogród. W programie musi być dużo emocji: rozdarta sosna jak z Żeromskiego, nierówności społeczne, dramat rodzinny, płomienny romans w malinowym chruśniaku. A Ty jako prowadząca i ekspertka wypromujesz ogrodnictwo i nauczysz nasz ciemny naród jak ma traktować należycie swoje ogrody - najlepiej rzucając doniczkami i grabkami w co bardziej opornych nuworyszów. :) To smutne, ale czasem mam wrażenie, że tylko w taki sposób można coś wbić do ludzkich, zakutych łbów. A gdy Tobie się powiedzie ja zrobię to samo w swojej dziedzinie, jako ekspolonistka, która wybrała studia z miłości do rodzinnego języka i porzuciła marzenia o pracy w zawodzie, napotykając na swej drodze podobny mur lekceważenia, chamstwa i ignorancji ze strony tych, którym chciałam dać coś z siebie i z miłości do ojczystego języka i literatury. Tylko wiesz co - ja porzuciłam to, co kochałam i mimo wszytko jest mi z tym cholernie źle. Więc może nie warto jednak rezygnować? :) A call center są okropne, brrr...! I na pewno nie zarobisz tam nawet najniższej krajowej... :) Życzę Ci wszystkiego dobrego. Nie poddawaj się bo będziesz żałować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kobieto nie szalej , emocje to zły doradca .Wiem że to przykre , smutne , denerwujące ale nie możesz tak od razu się poddawać.Trzeba walczyc o to co się kocha robić i nie dać się zamknąć w pudełku szarzyzny i beznadzieii.Bądź Panią swojego życia.
    wiem że dasz rade:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Luna, doskonale Cię rozumiem. Ale najważniejsze, że te złe emocje, ból, bezsilność wyrzuciłaś z siebie, to doda Ci sił do walki. Poddawać się nie możesz

    OdpowiedzUsuń
  8. Marysiu - tyle od poprzedniczek mądrych słów , więc cóż mogę dodać???
    Masz rację w 100%, ale niestety tak już coraz częściej u nas bywa - nie ma wartości praca twórcza, a do takiej niewątpliwie należy Twój piękny zawód:) to chyba podobnie jak z rękodziełem - jak ktoś się nie zna w życiu nie do ceni ( i nie zapłaci należycie ;))); ja również mam nadzieję, że ochłoniesz , żeby kolejny raz z radością pędzić dalej do swej pracy ukochanej :))\
    przytulam mooooooocno :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. To co chciałam Ci napisać, napisały dziewczyny w swych komentarzach, Tak jak powiedziała Basia, to samo jest z rękodziełem. Ja wiem ile pracy, wysiłku, czasu włożyłam w swe dzieło, ale człowiek, który się na tym nie zna i widzi tylko końcowy efekt, mówi - ile chcesz za to??? Przecież to parę krzyżyków, przecież lubisz to robić, więc jaka to praca! Ja wiem co to znaczy doprowadzenie ogrodu do używalności. Mój ogród ma 520 m i był zarośnięty od przodu do tyłu i na boki chmielem, pokrzywami, a z ziemi wystawały "ogryzki" pościnanych drzew. Mamy ten ogród 11 lat i prawdę mówiąc nadal walczymy aby jakoś wyglądał. Ale lubię tę walkę, sprawia mi satysfakcję patrzenie jak się zmienia. Chociaż nie raz chciałam to zostawić, ale emocje opadły, złość przeszła i Tobie Marysiu też przejdzie. Rób to co kochasz robić, bo wtedy życie ma sens. Trzymaj się :)
    Pozdrawiam Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, co jakiś czas zaglądam na Twojego bloga. A kwestia, którą dziś poruszyłaś jest mi dość bliska. Otóż moja mam pracuje w Ogrodzie Botanicznym i przez pewien czas zajmowała się własnie projektowaniem i wykonawstwem ogrodów przydomowych. Nie skończyła studiów jak Ty, ale ma za sobą duże doświadczenie i przede wszystkim pasję. I niestety z jej doświadczenie wiem jak niewdzięczny jest to zawód. a najgorsza jest własnie ignorancja ludzi, którzy tak jak napisałaś na dom wydadzą głupie tysiące i myślą, że za grodze wykończa ogród. Że drzewka to są po 5 zł a najlepiej jakby były za darmo, bo w lasach ich pełno. Ehh a co do kończenia studiów i wykonywania wyuczonego zawodu to sama jestem po Ochronie Środowiska, a pracuje jako młodsza księgowa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szara polska rzeczywistość :( boli czytanie takich wypowiedzi a jeszcze bardziej boli jak widzi się w innych krajach że studia to nie zmarnowany czas bo tutaj cenią wiedzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, wybrałaś sobie niestety strasznie niewdzięczny zawód, ale tak między Bogiem, a prawdą, która z nas dziewczęta pracuje w tym zawodzie, w którym by chciała i w takim miejscu w jakim by chciała... Ja mam tylko licencjat, ale jak szukałam pracy, bo była mi pilnie potrzebna jakakolwiek, niejednokrotnie słyszałam, że jestem przekwalifikowana np do pracy jako głupia pomoc kuchenna, a z drugiej strony po licencjacie z finansów byłam za mało wykształcona do biura rachunkowego, gdzie jakieś pojęcie o tym mam... Niestety w naszym kraju nie liczy się wiedza i doświadczenie, tylko znajomości- jak się je ma to i praca się znajdzie i wynagrodzenie odpowiednie, a bez tego pozostaje nam łapać co jest i liczyć na to, że kiedyś ta sytuacja się zmieni...
    Nie łam się i trzymaj cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uszy do góry! Moje poprzedniczki napisały już prawie wszystko więc nie będę się powtarzać. Niestety to jest nasza rzeczywistość, smutna ale prawdziwa. Proponuję "kilka głębokich oddechów" i nie rezygnować ze swoich planów - po to mamy marzenia, żeby spełniać je! Marysiu pamietaj o tym i nie poddawaj się

    OdpowiedzUsuń
  14. Powtarzać się nie będę Marysiu (czyt wyżej)
    Zatem tylko ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  15. A wydawałoby się że to zawód na czasie. No cóż, jak ktoś chce mieć piękny ogród za pół darmo, niech sam projektuje i zajmuje się nim.
    Wcale się nie dziwię Twojemu rozgoryczeniu. Trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nic więcej dodać nie mogę niż to co zostało napisane do tej pory. Wiem tylko jedno, do call center się nie nadajesz. Jesteś Luno za bardzo wrażliwa i delikatna. Tam dopiero potrafią człowieka zgnoić.
    Wiem ile kosztuje praca w ogrodzie, bo sama walczę z nim już od kilku lat. Chciałabym mieć cudowny, babciny klimat wiejskich rabat, ale na wszystko trzeba siły i pieniędzy. Ogród to przedłużenie domu, więc nie może być tani, jeśli ma być w stylu domu ,a ful wypas.
    Nie tylko artystyczne zawody są w naszym kraju na końcu listy prestiżu społecznego.
    Trzymaj głowę wysoko, nadejdą lepsze dni :) Pozdrawiam Efka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Och jak ja Cię rozumiem!!! Cóż moja droga Luno, osoba pisząca powieść nie nadaje się do pracy z prostakami. Prostacy nie mają wrażliwości tylko kasę, a do tego są dziwnie oszczędni. Mogę powiedzieć Ci jedno, byłam w takiej samej sytuacji jak Ty. Jestem po dawnym ogrodnictwie na AR (mogę być Twoją mamą, tyle mam lat), projektowałam ogrody, rysowałam na papierze (nie było kompów), kolorowałam i cóż....Doigrałam się nerwów tak wielkich, że wylądowałam w szpitalu. Nie potrafiłam zrozumieć tych ludzi, ich aroganckich nie zrozumiałych tekstów, niezrozumienia moich słów. Nie pocieszę Cię w tym komentarzu, bo ja zarzuciłam tę pracę. Projekty ogrodów i nasadzenia robiłam moim znajomym i to też były nerwy:) Mam swój hektarowy ogród, mój M spełnił moje marzenie, w nim się realizuję i kocham go nad życie, męża też:))))
    Życzę Ci aby Twoje morzenie o ogrodzie spełniło się, no i cóż....jeżeli dalej będziesz zajmowała sie ogrodnictwem to polecam stalowy pancerz na serce:) Całuski, Ania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak to jest w naszych czasach i robi się coraz gorzej.Nic nie poradzimy.Nikt nie potrafi docenic wysiłku włozonego w pracę,którą lubimy i to nas zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie rezygnuj tak szybko, wierzę że powoli podejście ludzi do tej twórczej i ciężkiej pracy się zmieni. Sama tworzę swój ogród, daleko mu do doskonałości. Kocham jednak, to co robię, realizuję swoje marzenia. Nie ma nic lepszego, jak ciężka praca w ogrodzie po latach siedzenia za biurkiem. Trzymam kciuki, nie daj się :) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. No nie tylko w tym zawodzie takie paranoje ale w każdym ;/ jest coraz gorzej, i z tym się nie robi nic, Moja mama po porządnej szkole pielęgniarskiej, skończonej z wyróżnieniem, wykłóca się z kobietą 20 lat młodzą od niej, świeżo po studiach, że robi źle. A na jej wyciąga argument, że jest po studiach. Moja mama mówi, że współczuje nam i sobie, bo student medycyny po studiach przychodzi do pracy, ma tytuł lekarza chirurga a nie wie gdzie leży trzustka i pielegniarka go musi kierować, a grosze zarabia ;/ i tak jest w każdym zawodzie, byle kto kończy studia, byle co się robi, byle za jakie pieniadze

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.