Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

niedziela, 20 lipca 2014

Keira - Księżniczka Piratów

Witam wszystkich w ten upalny niedzielny poranek.
W poprzednim  dość enigmatycznym wpisie uprzedzałam, że nasza rodzina się powiększy i powiększyła się.
Dwa dni temu w Piątek o godzinie 17.30 zawitała w nasze progi kruszynka. Przestraszona maleńka panienka która wymknęła się śmierci. Tak, dokładnie się wyrwała ze szponów kostuchy. 
Nasze maleństwo o "roboczym imieniu Moly" zostało znalezione gdzieś na ulicy w tak tragicznym stanie że nikt nie dawał jej szans. Zaopiekowali się nią wspaniali ludzie ze stowarzyszenia Wrocławskie koty. Kotka miała tak silny koci katar, że jedyną humanitarną rzeczą jaką można było zrobić to skrócić jej cierpienia i mękę. W gabinecie  została przygotowana strzykawka z "ulgą". Stan zdrowia małej był tak opłakany, że nie dało się zmierzyć temperatury a oczy... jedno z całą pewnością nie funkcjonowało z powodu infekcji. 
Pani doktor stwierdziła, że skoro i tak maleństwo na zostać uśpione to niech to się stanie poprzez narkozę podczas usuwania oczka. I podczas tej operacji okazało się, że kićka pragnie żyć. Operacja była jej ostatnią szansą ( prawdopodobnie nie wybudzi się z narkozy, a jeśli się wybudzi to znaczy że Niebiosa chcą by uratowała czyjąś zagubioną duszę). 
Kicia przeżyła operację i zaczęła wracać do zdrowia w ekspresowym tempie. 
Obecnie ten mały żywioł ma ok 9 tygodni. 


To są zdjęcia zrobione dwie godziny po jej przybyciu do naszego domu. Nazwaliśmy ją z mężem Keira Mirabella Faflińska - ze względu na pirackie oczko od aktorki która grała w "Piratach z Karaibów". To maleństwo niczego się nie boi, bawi się wszystkim i jest bardzo przyjazna dla ludzi. Ciapek, który stał się wiecznym obiektem jej dziecięcych ataków już ma podkrążone oczy z braku snu. Na początku nie był zachwycony, syczał na małą i buczał ale nie wykazywał agresji. Nawet trochę się z nią już bawi jak na dziadka przystało. 
Keira to mała wścieklizna - atakuję moje kapcie, wstążki i wszystko co tylko się da, męczę się od samego patrzenia na jej szaleństwa... Dobrze, że nie robiliśmy remontu:)
Ale jak już się wyszaleje to w końcu pada i śpi. I wtedy pospać może też biedny Ciapek.






Pozdrawiam serdecznie.

25 komentarzy:

  1. Jaka Ona jest Boska:) Biedny Ciapulek-staruszek, który maleństwo musi bawić:D Koniecznie muszę Cię odwiedzić i poznać tą cudną Koteczkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że musisz przyjechać. Ciapek jakoś się już pogodził z rolą tatuśka... schufdnie przynajmniej:)

      Usuń
  2. Jaka słodka!!! Z wiekiem zaprzestanie swoich szaleństw, ale czy Ciapek to przetrwa? hehe.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ciapek przy niej nieco odmłodnieje, wydawał się bardzo samotny po odejściu Luny. Ciepło pozdrawiam.

      Usuń
  3. Cudowna rodzinka! A wola przetrwania to niesamowite zjawisko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda - jeśli jest wola życia to medycyna nie ma nic do gadania... Ściskam.

      Usuń
  4. Słodka, przynajmniej na zdjęciach :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam że jest słodka nie tylko na zdjęciach (nie żebym ją lizała ale Ciapek mi powiedział ). Pozdrawiam serdecznie i ściskam.

      Usuń
  5. Słodka kicia:) teraz pokazuje swoje serduszko:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serduszko ma kochane i potrafi przyjąć wiele ciepła od nas. Łaknie go.

      Usuń
  6. To jest wola życia, a na ostatnim zdjęciu - czuła opieka Ciapka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę ma ogromną, jak ją znaleźli to była bliska śmierci z wyziębienia i infekcji która rozsadziła jej oczko od środka. A teraz szaleje jak nakręcona.

      Usuń
  7. Jesteście wspaniałymi ludźmi, że daliście jej kochający domek :)) Cudowna bezoczka, i tyle w niej radości życia. Ciapek dojrzały facio, wie, że maleństwo potrzebuje milości. Mizinaki dla kociastych i pozdrowienia dla Was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te przemiłe słowa. Maleńka wprowadziła w nasze życie chaos ale radosny chaos. A my ją otoczymy najlepszą opieką i miłością. Co ona komu winna żeby miała umierać gdzieś pod elektrociepłownią na jakieś choróbsko. Kociaki wymiziane a my pozdrawiamy was i wasze futra?

      Usuń
  8. oj cudna jest !! macie wielkie serducha!! pozdrawiam słonecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest taka mała, że wcisnęłaby się do każdego serca:) Dzięki kochana i ściskam mocno.

      Usuń
  9. Malutka dobrze trafiła, będzie miała szczęśliwy domek. Jesteś wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem wspaniała chociaż miło mi czytać takie słowa. To takie naturalne dać dom tak słodkiemu i do tego już doświadczonemu przez los maleństwu. Każdy chce mniej małego zdrowego kociaka, bądź pięknego rasowca. A nie każdy chce kalekę. My z mężem właśnie te okaleczone przez los stwory chcemy uszczęśliwiać. Myśleliśmy o starszym kocie bo im jeszcze trudniej znaleźć swoje miejsce ale ze względu na nieco neurotyczna naturę Ciapka zdecydowaliśmy się na kociaka, którego sobie wychowa pod siebie. Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Jak dobrze że przeżyła! Trzeba mieć nadzieje do końca!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałam coś mAdrego napisć ale bardzo sie wzruszyłam Małą Kicią i nie wiem co to miało być. Zdróka jej życzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna!!! :) Też mam takiego małego diabła, wiem co to znaczy. :) Tylko, że niestety on jest sam. Ale może już niebawem sprowadzę mu towarzysza/towarzyszkę. Powodzenia i dużo zdrowia dla małej Keiry!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piekna kicia-ech chciałoby się wszystkim zwierzakom pomóc ale tak się nie da dopóki ludzie nie zaczną myśleć.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Wzruszająca historia. Keira jest super. Takie małe kotki super potrafią się bawić:)

    Pozdrawiam Cię serdecznie i przesyłam pogłaski dla obu futrzaczków!:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna kotka, miałam kiedyś jednookiego kota, zwał się Zorro. Był super kocią istotą

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.