Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

środa, 13 sierpnia 2014

Deszczowy Sierpniowy dzień...

Witajcie drodzy czytelnicy.
Cieszę się, iż do mnie zaglądacie, prowadzenie tego bloga już od niemal roku jest dla mnie bardzo ważnym i terapeutycznym sposobem na... nie wiem na co - na wyjście do ludzi, na otwarcie się? 
Dużo na nim tak zwanej "prywaty". Dziś też trochę jej będzie, ale to nie pamiętnik więc spokojnie, nie zanudzę was jakimiś wynurzeniami. Spotykam się tu z bardzo ciepłymi słowami otuchy, radami i wsparciem. Powiem, że w świecie realnym, tym za oknem mam takie wsparcie jedynie od ukochanego męża. Nawet nie wiecie jak, dla kogoś takiego jak ja, jest to ważne. Nie czuję się tak przeraźliwie samotna i niezrozumiana. To ratuje czasem życie.
Ale ok, miało być bez dramatyzowania. 
Po prostu cieszę się, że jesteście, że zaglądacie i czasem skomentujecie. 

A teraz do sedna. 
To był deszczowy, sierpniowy poranek. Nim słońce wzniosło się na wysokość godziny dziesiątej deszcz ustał lecz niebo pozostało zasnute gruba warstwą chmur. Wszystko było mokre i ociekało kropelkami, a powietrze było zamglone od unoszącej się wilgoci. 
Nad stawem panowała idealna cisza, wszystko gdzieś się pochowało i nie zamierzało najwyraźniej wyłazić ze swoich schronień. 
Na gałęzi młodego świerka siedziała i starała się wyschnąć mała, niebieska ważka. 
Krople nocnego deszczu błyszczały na niej niczym brylanty. Nie była w stanie uciec. Musiała poczekać aż wyschnie.
Na selerze w podobnej sytuacji była biedronka, lecz jej krople tak nie przeszkadzały, po prostu drzemała czekając na wyschnięcie. 
Krople pięknie obwiesiły pajęcze sieci tworząc wspaniałe brylantowe naszyjniki.
A jeśli ktoś nie lubi moknąć to szuka sobie schronienia, czasem w dziwnych miejscach. 
W kwiecie lilii schroniła się dzika pszczoła i spała w oczekiwaniu na cieplejsze chwile. Mała Śpiąca Królewna:)
Prawda że słodka?
Ten motyl - rusałka kratkowiec - schował się w stercie porąbanego na opał drewna. 
A ten samiec komara (widać to po bardzo kosmatych czułkach) schroniła się pod kłosem zdziczałego żyta. 
Na tej samej stercie drewna siedziały i obsychały podrośnięte już pisklęta dzierzby gąsiorka.




Jako młodziki są jeszcze w miarę  ufne i pozwoliły dość blisko do siebie podejść. Widać jak mokre mają jeszcze piórka. Do tej pory nie udało mi się zrobić zadowalającego zdjęcia dorosłego gąsiorka. 

W ten ponury dzień udało mi się jeszcze spotkać na łące kilka motyli. Na przykład niemrawo przelatywał z jednego kwiatu na następny Polowiec Szachownica. Widać od razu skąd ta nazwa.



Ten przestrojnik nie chciał latać, siedział na sztywnym liściu trawy i udawał że go nie ma. 
 Podobnie jak ten Wietek Gorycznik skryty w liściach i kwiatach rosnącego nad polnym rowem Żywokostu.
 

Po południu na trawniku zjawił się drozd zwabiony dżdżownicami, które wypełzły na powierzchnię po deszczu. Oj będzie pyszna kolacja.
 W drugiej części ogrodu zjawił się trznadel. Szukał zapewne nasion traw, a może i podobnie do drozda jakiegoś białka:)



Pomimo, że pogoda nie dopisała, w sumie to bardzo się zgrała z moim samopoczuciem to przyroda dała mi jednak coś na poprawę nastroju. 
Następnego dnia słońce grzało już od rana ale o tym kiedy indziej. 
Mam nadzieję, że podoba wam się natura widziana moimi oczami. 
Każdy spacer to możliwość poznania czegoś nowego, ale nie każdy tak jak ja lubi to. 
Pozdrawiam was gorąco i do następnego

25 komentarzy:

  1. Piękne! Szczególnie zdjęcia gąsiorka. Jakby historyjkę sobie jakąś opowiadali. Ale wszystkie zdjęcia przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, gąsiorki co roku mnożą się w krzakach nieopodal więc często je widuję ale są na prawdę czujne. A nie zawsze jestem podczas wylotu młodych. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia, zazdroszczę Ci Marysiu takiej umiejętności :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana. Nie wiem czy to umiejętności czy długa nauka bo uczyłam się fotografii we własnym zakresie parę lat bo mam wygórowane wymagania co do efektu końcowego:) Również Cię serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia!!! Ależ ta przyroda ma prześliczne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, przyroda ma wspaniałe kolory, tylko trzeba na chwilę przystanąć i popatrzeć uważnie.

      Usuń
  4. Przepiękne zdjęcia i bardzo fajnie je opisujesz. Lubię do Ciebie zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, na prawdę się cieszę, że podoba się to co pokazuję i jak. Dziękuję za miłe słowa i ślę uściski.

      Usuń
  5. Niesamowity spacerek, bardzo dziękuję. Gdybym miała wybrać najlepsze dla mnie zdjęcie, to padłoby na biedronkę - genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i proszę bardzo, niedługo zapewne będzie kolejny spacerek. Dla mnie najfajniejsze zdjęcie to to ostatnie z gąsiorkami. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Oj, bardzo mi się podoba!!! Twoje posty czyta się z prawdziwą przyjemnością, a każde zdjęcie jest mistrzowskie!!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi czytać takie słowa. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  7. Super to zrobiłaś takie ujęcia nie łatwo jest uchwycić, piękne fotografie , a przyroda to nasza siostra, matka i warto ją poznawać i podziwiać , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia z kropelkami śliczne, u mnie padało całą noc ale ciągle popaduje, nie da się wyjść z aparatem. Te maleństwa ptasie fantastyczne, są jeszcze ufne, pozwalają do siebie podejść. Udany spacer :)
    Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie udanego dnia. Dziękuję. Uwielbiam takie spacery.

      Usuń
  9. Uwielbiam czytać Twoje posty, są niezmiernie piękne. Super dopierasz słowa, a styl masz lepszy niż Reymont. I do tego masz talent malarski i robisz śliczne zdjęcia :) A te pisklęta niezmiernie przesympatyczne :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam zaraz że Reymont - a swoją drogą to też pisał o tematach nieco przyrodniczych, "Chłopi" i takie tam. Cieszę się, że lubisz czytać moje posty.

      Usuń
  10. Przepiękne zdjęcia otaczającego nas świata, świetnie i profesjonalnie podpatrujesz jego szczegóły! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. ale super fotki.A te owady skapane w rosie-bajka:)ja jakoś nie mam do "mokrych"szczęścia a może bardziej nie chce mi się jechać na łąki.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Prześliczne zdjęcia! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.