Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

środa, 6 sierpnia 2014

Krótkie sprawozdanie i podziękowania gorące

Witajcie moje kochane.

Pragnę w tym miejscu z całego serca podziękować wszystkim za słowa wsparcia w komentarzach dotyczących mojego kłopotu z przyjaciółką.
Na prawdę bardzo mnie podniosłyście na duchu i upewniłyście, że to nie moja paranoja. 
Postanowiłam do niej napisać i na spokojnie wyjaśnić co mi na wątrobie zalega. Nie spodziewałam się, że tak bojowo zareaguje. Oskarżyła mnie o to że w skrócie zniszczyłam jej życie i że jestem przeciwieństwem wszystkiego co dla niej dobre i ważne. Kompletnie mnie tym zaskoczyła, bo nigdy nie dała mi do zrozumienia, że coś co robię jej nie odpowiada, a wróżką nie jestem. 
Po kilku dniach przypomniałam jej tylko kto się nią zajął jak się załamała i kto jej lekarzy szukał i rozumiał co to depresja i inne zaburzenia, kiedy najbliżsi zawiedli. Kto z nią siedział kiedy bała się wyjść z domu. dopiero po tym odezwała się, że nie chce rezygnować z naszej przyjaźni i coś tam jeszcze.
Czuję się oczyszczona i po pierwszym szoku (jak zerwanie z facetem) jestem spokojna. Nawet jak się z nią spotkam, co nie nastąpi szybko jak sądzę to nie będę już wszystkiego brać na siebie tylko postaram się być asertywna. Jednak sądzę, że przyjaźnią już tego nie można nazwać... 
Szkoda mi tylko bo czuję się samotna i opuszczona. Moim najlepszym przyjacielem jest maż, ale szkoda, że tylko on.

Zmieniając temat - od poniedziałku biegam na szkolenie do nowej pracy i przyznam, że bardzo zmęczona wracam po ośmiu godzinach do domu. Dobrze, że mam na prawdę blisko. W domu muszę jeszcze odrabiać lekcje bo każdego dnia jest test z tego co mówili poprzedniego. A tematyka dla mnie kosmiczna bo o to dziedzina energetyczna. A jak wata od wolta nie odróżniam i się cieszę że wiem gdzie mam w domu licznik. 

Kota moja mała się nieco pochorowała, zastrzyki brało maleństwo i teraz to ja jestem ta ZŁA a mój maż to kochany tatuś. Cóż takie życie. 

Na koniec chciałam wam pokazać małego mieszkańca okolic domku moich rodziców. Zdjęcia nie najlepszej jakości ale tego spryciarza na prawdę trudno złapać.



Pozdrawiam was serdecznie i dzięki, że jesteście i do mnie zaglądacie. Całusy.

5 komentarzy:

  1. Dobrze że zerwałaś taką toksyczną przyjaźń, prawdę mówiąc myślałam że będzie gorzej. Przyjaciółki na siłę nie znajdziesz, ale w nowej pracy będziesz na pewno miała znajomych, a może i będzie osoba, z którą będziecie nadawały na jednej fali.
    Fajny mieszkaniec. Dla mnie łasica-gronostaj nie do odróżnienia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marysiu, dobrze, że załatwiłaś sprawę z koleżanką. Tylko jasne i twarde postawienie sprawy mogło oczyścić atmosferę. Nie masz przyjaciółki? Nie szkodzi Marysiu, jak pisałam,lepiej nie mieć niż mieć fałszywą.
    Co do pracy, teraz jesteś zmęczona, bo zmienił Ci się nagle system dnia. Po pewnym czasie organizm się przestroi i będzie już coraz lepiej.
    Trzymam kciuki za zdrówko kici. A zdjęcia futrzaczków u mamy cudowne :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudo to małe gryzoniowate :)
    P.S. Dobrze, że pogadałaś i masz lżej na serduchu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marysiu, z własnego doświadczenia wiem, że są takie znajomości które lepiej zakończyć za nim wykończą. Byłam w podobnej "przyjaźni", czułam się wykorzystywana na wszelkich możliwych "frontach", aż nabawiłam się nerwicy i nadciśnienia. Ale powiedziałam dość, tylko że nie miałam siły aby pogadać. I nadal tej siły nie mam. Dlatego podziwiam Cię i powiem tak, trzymaj tak dalej i nie dawaj się.
    Gryzonie są super, a zdjęcia jeszcze lepsze.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana :) od razu inny wydźwięk mają Twoje posty, takie weselsze są. Jeden problem mniej :) cieszy mnie to, i nie jesteś sama :) ja Ci na maila zaraz wrzucę mój numer telefonu :) możesz dzwonić :) pogadamy sobie pośmiejemy :) i wysłucham Cię w niektórych sprawach doradzać nie będę (bo takie mam zasady) ale w niektórych Ci pomogę :) pozdrawiam i również całuję mocno !

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.