Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

sobota, 25 października 2014

Haft cieniowany płaski - Kot norweski leśny - Akt 11. " Broda i kryza z bokobrodami"

Dawno go nie było, ale to zaraz. 
Najpierw odpowiedź na komentarze do ostatniego posta - tego o szczygle. Zazwyczaj odpowiadam każdemu z osobna ale tym razem uznałam że to bez sensu, żebym dziękowała każdemu z osobna jak mogę wszystkim na raz. Zatem bardzo dziękuję za wyrazy uznania odnośnie kolejnego ptaszka, którego wyszyłam. Bardzo miło mi czytać te wszystkie słowa zachwytu, na prawdę czuję się uskrzydlona. 
Ponieważ od Soboty nie mam pomysłu na kolejny gatunek do kolekcji, a potrzebuje jeszcze dwa, to chwilowo skupiłam się na czymś innym. 
Marzy mi się wyszycie kolekcji ptaków naszych rodzimych, a potem może i tych egzotycznych, ale na lepszym materiale i nieco większych - tak, żeby były z nich obrazki, takie jak ilustracje w książkach o ptakach. Ale do tego muszę oprócz materiału skombinować sobie jeszcze więcej kolorów muliny bo odcieni brązu, beżu i szarości będzie mi schodziło na potęgę.
No a teraz o dzisiejszym bohaterze pierwszoplanowym. 
Jak skończyłam szczygła to zaczęłam się rozglądać za innym ptakiem ale jakoś nic do mnie nie przemówiło. Odłożyłam więc pierzaste piękności i sięgnęłam po mruczącego radośnie Kudłatego Wikinga. Dawno go nie dotykałam. Ostatnio w maju. Ale ja wiedziałam, że wiosną i latem to nie ma szans na to bym do niego przysiadła. Teraz, jesienią natomiast to jak najbardziej mnie wzywa. 
Inna sprawa, że moje obecne życie zawodowe umożliwia mi wyszywanie codziennie. Ułożyło mi się świetnie - no wymarzyć sobie nie mogłam lepiej. Pracuję od poniedziałku do piątku to jeden plus (mam wolne weekendy na niteczki:)), na popołudnie to drugi ( rano i w południe mam dobre naturalne światło - po południu i tak był mniej wyszywała bo przy sztucznym oczy mi się męczą), bardzo blisko - 10 min spacerkiem więc odpada mi marnowanie kasy i czasu na dojazdy. No i chyba trafili mi się na prawdę normalni szefowie, tacy anty korporacyjni, szanujący pracownika - sam fakt że zaproponowali mi za pół etatu stawkę taką jaką wyrabiałam wcześniej na pełnym etacie - dwa razy więcej na godzinę. Czasami aż sama nie wierzę w ten łut szczęścia. 
No i na tej szczęśliwej fali od poniedziałku systematycznie przyrasta mój kotek. 
Ostatnio wyglądał jakoś tak:
No właśnie tak wyglądał jak go ostatnim razem pokazywałam. 
Niestety nie bardzo miałam okazję fotografować postępy, ale chyba mi wybaczycie, na zdjęciu będzie dobrze widać co przybyło, a nie jest to skomplikowane. 
Wiking obecnie prezentuje się tak:
Niestety aparat nie oddaje różnic w odcieniach, nie wiem jak fotografować żeby to było dobrze widoczne. Prawie skończyłam pierwszy główny plan, jeszcze została mi kryza pod sierścią głowy na dole. Teraz to wygląda nieco zabawnie, jak płatki kwiatów, ale to się wszystko ładnie wyrówna jeszcze.
Zabrałam się natomiast za cieniowanie - czyli zabawę jedną nitką - dla przypomnienia cały kot wyszyty jest dwiema nitkami. 
To robota dla drobiazgowych i cierpliwych.
 Zbliżenie na pyszczek. To od niego zacznę zabawę z cieniowaniem.
Tu mi się niestety zmieniło światło. I bardzo kiepsko to widać. Bo nie widać że są dodane dwa odcienie szarej nitki. Jutro zrobię w lepszym  świetle - przynajmniej spróbuję. 
No to tyle na dziś. Pozdrawiam i do następnego.

32 komentarze:

  1. Super kocisko. Chyba jak pójdę na emeryturę, to wyhaftuję moje wszystkie trzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu nie zacząć już teraz? Czemu dopiero na emeryturze?

      Usuń
  2. swietnie sie prezentuje! Juz naprawde duzo przybylo! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybyło sporo bo codziennie poświęcałam mu po ok trzy godziny. Teraz chyba nieco zwolnię bo trudniejsze rzeczy mam do wyszycia ale chcę go skończyć w tym roku:) Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Wspaniały kocur!!! Obrazy wyszywane tym haftem są rewelacyjne! Kto wie czy nie zdradzę krzyżyków, ale do emerytury tak daleko!!!
    Miłej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu chcesz czekać do emerytury - ten haft na prawdę nie jest trudny jak już się zrozumie że tak na prawdę chodzi o tworzenie. A poza tym nie wymaga żadnego wzoru i kolory można dobrać według własnego widzimisię. Pozdrawiam i spokojnego tygodnia życzę.

      Usuń
  4. Super kot:) Jak nie masz pomysłu na gatunek to może mogę podpowiedzieć i proponuję kopciuszka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopciuszek to fajny pomysł. Zastanowię się, bo to ładnie i ciekawie ubarwiony ptaszek. Dzięki.

      Usuń
  5. O, jak dobrze, juz nie mogłam się doczekać na norwega. Cudowny haft! Będę nadal do niego wzdychać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie dla mnie charakterystyczne,że robię długaśne przerwy i czasami nie wracam do swoich zaczętych prac już nigdy, ale tego kota skończę - przysięgam.

      Usuń
  6. Pięknie już wygląda chociaż to jeszcze nie koniec. Mam podobny problem czasem ze zdjęciami - co innego kolorystycznie na zdjęciu, a co innego w rzeczywistości. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się czy jak go nie skończę to nie wyciągnę lustrzanki i nie zrobię sesji ale jak ja to doświetlę.

      Usuń
  7. Pięknie przybywa!:) Kocisko rośnie w oczach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Już niewiele urośnie jedynie się szczegóły zmienią.

      Usuń
  8. Kochana Siostro po prstu mistrzostwo:) Już nie mogę się doczekać jak ujrzę to dzieło na własne oczy na żywo:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak miło poczytać, że u Ciebie tak fajnie się z praca pookładało. A napisałaś tak ciepło o nowym szefie, że tylko pozazdrościć. Kocisko wychodzi niesamowicie pięknie. Wpadam na szkolenie do ciebie. Z haftu

    OdpowiedzUsuń
  10. Kociak jak żywy, masz talent w łapkach :) Ze zdjęciami to ja mam gorszy problem, bo wcale nie potrafię ich robić, a kolory to w 99% przypadków mi wychodzą inne niż w rzeczywistości...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale on niesamowity !!! Cudnie haftujesz!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak patrzę na Twojego wikinga to mój przy Twoim taki jakiś nieciekawy wyszedł. Czekam na końcowy rezultat :
    Dana.
    PS
    Ptaszki robisz cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękny haft! Czekam na ciąg dalszy...:)) I gratuluję nowej pracy - oby nadal była taka satysfakcjonująca.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie Ci ten kot wychodzi:)

    http://kuferekloreny.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  15. Pieknie pokazujesz naturalny wygląd zwierząt w swoich haftach:)bardzo mi się to podoba.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczęka mi opadła po sikorce i nadal leży gdzieś pod łóżkiem. Kociak z tymi wszystkimi fachowymi częściami mordki- rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wow, ależ ci zazdroszczę tego talentu :) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowicie się prezentuje , jak tylko ukończysz trzeba go rozpowszechnić w świecie co by nie było,że tylko japońce są mistrzami haftu , Polki też potrafią !

    OdpowiedzUsuń
  19. Brakuje mi słów, jest on boski, kapitalny, magiczny, prześliczny.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.