Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

środa, 15 października 2014

Jejku - Toż to już rok! Normalnie szok!

Ha!!! Dumna z siebie jestem. I to jak. A czemu? A z czego? A no temu, że dnia dzisiejszego mija mi pierwsza rocznica istnienia, działania i bytności mojego bloga. 

TA-DA!!! Mam roczek, mam roczek...
Z czego tak na prawdę ta radość? No przecież to dopiero jeden krótki roczek. Ale nie dla mnie. Jako osoba o niestabilnej osobowości itd (psycholog mówił i mówił a ja i tak nie zapamiętałam:)) bardzo szybko się zniechęcam i porzucam podjęte wyzwanie. Dla tego wiele moich obrazów jest nie skończonych, żadna moja powieść nie doczekała się ostatniego akapitu i wiele innych aspektów mojego życia też szybko mnie zniechęca, tracę zainteresowanie i już o czymś innym myślę, już czymś innym żyje.
I szczerze mówiąc podejmując decyzje o rozpoczęciu pisania bloga gdzieś w podświadomości było takie przekonanie, że pewnie i to w końcu mi się znudzi jak wszystko i po kilku miesiącach a może i wcześniej zarzucę to w diabły. A tu proszę... Jest okrągłe 12 miesięcy i zapał nie słabnie. 

Czemu zaczęłam prowadzić bloga w ogóle? 
Tu podziękowania moje ogromne kieruję do szwagierki Justyny, która to uczyniła dwie na prawdę wspaniałe rzeczy. Po pierwsze to obudziła we mnie, uśpioną gdzieś głęboko, moją miłość do haftu. Wcześniej tak na prawdę (sądzę, że zgodzi się ze mną) byłyśmy dla siebie szwagierkami bo nasi mężowie to bracia. Widziałyśmy się kilka razy w roku, bo oni chcieli się spotkać. Ale nic poza tym. Ot tak, ploty o książkach i facetach - naszych oczywiście - miło i sympatycznie ale tylko tyle. A kiedy przez przypadek zobaczyłam u niej rozpoczęty bieżnik robiony techniką Richelieu i zaczęłyśmy gadać o "niteczkach" to zaiskrzyło na całego i ze szwagierek dzięki wyszywankom stałyśmy się dla siebie siostrami i przyjaciółkami. 
To właśnie Justyna pierwsza założyła bloga, na którym postanowiła pokazywać swoje serwetki i bieżniki. Tu możecie do niej zajrzeć - zapraszam. 
No i własnie kilka dni po tym pomyślałam, skoro ona się zdecydowała to może i ja, może i mnie się spodoba. Pokazała mi gdzie i jak i ruszyłam. No i wsiąkłam. 
Szkieletem dla bloga na początku był haft, ale ponieważ to pracochłonny i długotrwały proces to bardzo szybko zawitały na nim inne elementy mojego życia, przede wszystkim moje kotki, czasem moje obrazy no i na całego moja miłość do przyrody i fotografii przyrodniczej. Zdjęcie robi się o wiele (Wiele, wiele, wiele) szybciej niż wyszywa choćby najprostszy wzór. Zatem zdjęcia zdominowały początkowo hafciarskiego bloga ale zauważyłam, że chyba nikomu to szczególnie nie przeszkadza, a jeśli jednak z początku szukał tu czegoś innego to - bardzo mi przykro - nie musi zaglądać jak foty sikorek i mchu go nie kręcą. 
Stali obserwatorzy wiedzą, że jestem blogową gadułą i lubię się rozpisywać. Uwielbiam opisywać okoliczności, zazwyczaj przepiękne, w jakich powstają moje zdjęcia. Bo fajnych, pięknych i świetnych zdjęć jest w sieci "milion pięćset dwa dziewięćset". A ja lubię poczytać jak się zdjęcie i gdzie robiło - poczuć klimat. A ponieważ myślę, że może jest jeszcze ktoś kto też lubi to pisze i dla niego i przede wszystkim dla siebie. 

Dużo tego nie? No jedziemy dalej:)

Co mi daje mój blog?
No jak to co? Przyjaciół! Może ktoś powiedzieć, że tacy przyjaciele to żadni przyjaciele, że nie ma ich na prawdę... ble ble ble
A ja uważam, że kiedy świat zdominował internet i  życie pędzi jak szalone to właśnie tu jest nisza dla wymierającej przyjaźni. Ok, to nie to co przyjaciele z frontu - ale jakie czasy...
Poznałam tu i spotkałam na prawdę wielu wspaniałych ludzie. Przez rok sporo się wydarzyło w moim życiu (śmierć w rodzinie, "rozwód" z wieloletnią przyjaciółką, problemy zawodowe, zawirowanie związane z droga życiowa) i przez te wszystkie chwile nie byłam z tym sama. Dostałam wiele wspaniałych słów pocieszenia, wsparcia, emocjonalnej pomocy i takiego ludzkiego ciepła. Czuje, że już nie jestem osobą samotną. Nawet nie wyobrażałam sobie jakie to może być fantastyczne uczucie. 
Co jeszcze mi daje? Motywację do jakiegokolwiek działania. Mówię sobie - Trzeba się przejść do parku na wiewiórki bo chcę napisać posta o nich - i jadę z aparatem. Albo - kurcze wyszyłabym coś bo nic na blogu ostatnio nie pokazuję - i siadam do tamborka. Zaniedbałam nieco czytanie bo zabiera czas niestety ale skoro moje własne życie mi sprawia tyle frajdy to nie czuje potrzeby uciekać w książki.
Kiedyś robiłam zdjęcia z myślą, że muszą być coraz lepsze a jak mi nie wychodziło, albo osiągnęłam szczyt sprzętowych możliwości to zniechęcałam się, irytowałam, że nie mam lepszego obiektywu, że brak czasu i możliwości na zasiadki czy długie wędrówki. A teraz osiągnęłam swój fotograficzny spokój. powoli ciułam na nowy obiektyw macro, który pozwoli mi jeszcze piękniej pokazywać mchy czy mrówki ale z tym co mam to radość sprawia mi możliwość pokazania otaczającej mnie przyrody tak jak ja ją widzę. W ostatnim poście Pawanna napisała mi, że umiem podpatrzeć piękno. Bardzo możliwe, że to umiem, a może ono jest na wierzchu tylko nam po prostu brak czasu na rozejrzenie się. A mi to rozglądanie sprawia swoista radość i przyjemność. Na blogu, pośród was czuje się swobodnie. Zdarzają się w moich zbiorach zdjęcia - perełki - z których jestem dumna, ale i takie o tragicznej jakości jak np: zdjęcie lisa na wiosnę zrobione. Ale nie wstydzę się go bo miało coś zilustrować a nie być dziełem samym w sobie.
Bardzo Wam drodzy czytelnicy (Boże! mogę w końcu tak napisać - mam czytelników hi-hi:)) dziękuję, że jesteście ze mną, że czytacie, że piszecie - to bardzo ważne dla mnie i nie kryje się z tym - Ze podobają wam się moje zdjęcia, hafty, opowieści. 
Bardzo się przywiązałam do tego bloga i wiem, że jakby się coś złego z nim stało to utracę cześć swojej duszy.

Mój blog to dziecko jesieni zatem na koniec kilka jesiennych kadrów. 








Jeszcze raz dziękuję i do zobaczenia już wkrótce. Już się ciesze na ten kolejny rok:)

44 komentarze:

  1. :D Serducho się raduje czytając tak wesoły wpis! W oczy bije blask, wykrzykniki mi mówią, że wpadłaś w euforię ;) Bardzo się z tego cieszę. No i gratuluję!!! Rok blogowania to nie lada wyczyn!
    Z niecierpliwością czekam na jakiś piękny haft cieniowany znów, może innego ptaszka..Gila bym chciała zobaczyć w Twoim wydaniu, albo kardynałka...oj... :) Może się pokusisz ? :D Ściskam ściskam i jeszcze raz gratuluję życząc kolejnych ~~DZIESIĄTych urodzin Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He-he, mam dziś dobry nastrój, a jak. Co do ptaszka to siedzę właśnie nad kolejnym kolegą sikorki. Nie zdradzę co to za jeden ale nie jest to żaden z wymienionych przez ciebie. Ale nad gilem się zastanawiałam. I jest gdzieś w planach. Dziękuję za życzenia.

      Usuń
  2. Cieszę się okropniaście, że Ciebie poznałam i wierzę, że spotkamy się w realu, bo jakoś tak nam blisko i duchowo i terenowo do siebie. Gratulacje, że trwasz przy blogowaniu, mimo trudności. Buzialki ogromniaste. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bardzo cieszę, że zajrzałam do Ciebie i już postanowiłam zostać. Pamiętam nawet jednego z pierwszych postów które u Ciebie przeczytałam, ten o tęczy zimą nad Legnicką. Oj, takie tam trudności, nic co mogłoby poważnie przeszkodzić w prowadzeniu bloga jeśli jest siła i ochota. Ściskam i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Gratuluje ROCZKU! Bardzo miło czyta się Twoje wpisy okraszone wspaniałymi zdjęciami...jestem tu nowa ale z pewnością rozgoszczę się na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że odpowiada Ci forma mojego bloga i że postanowiłaś zostać. Dziękuję za miłe komentarze i gratulacje. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Gratuluję tego pierwszego roku :) I życzę Ci wielu,wielu kolejnych.Uwielbiam Cię odwiedzać i oglądać uchwycone przez Ciebie piękno przyrody,którą też uwielbiam.Lubię czytać i słuchać Twych opowieści.No i podziwiam za przepiękny haft cieniowany o którym nie mam bladego pojęcia :)Aga by chciała zobaczyć gila albo kardynałka a ja...marzę o zimorodku,krasce albo żołnie :)Za równo w formie haftu albo uchwycone gdzieś tam przez Twój obiektyw...
    Jeszcze raz życzę Ci wszystkiego co najwspanialsze :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, zimorodek cieniowany......TAK! :)

      Usuń
    2. Gatunki ptaków wymienione przez ciebie są piękne i mają wiele kolorów. To bardzo ciekawy tema na haft, zastanowię się nad tym głębiej. Prędzej uda mi się wyszyć zimorodka czy kraskę niż sfotografować. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Ile tu dziś fruwa pozytywnej energii!:) I słusznie, ciesz się, bo powody do radości są spore! Gratuluję serdecznie rocznicy i życzę jeszcze wielu następnych! A w Twoich zdjęciach jestem niezmiennie zakochana na zabój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra energia to do mnie od was przede wszystkim bije i świecę nią jak księżyc odbitym światłem słońca. Niesamowicie się cieszę, że moje zdjęcia cieszą się taką sympatią. Dziękuję za życzenia i ściskam.

      Usuń
  6. Gratuluję Kochana!! Nie wiedziałam, że Justyna to Twoja szwagierka, a też do niej zaglądam. Super. Życzę dalszych blogowych sukcesów i dalszych lat z nami. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie. No to już wiesz kto mnie zachęcił do blogowania.

      Usuń
  7. Wspaniale Marysiu czytać takie pozytywy !!! BARDZO MOCNO CIĘ ŚCISKAM I GRATULUJĘ!!!! Bardzo się cieszę, że mogę być jedną z Twoich czytelniczek.... buziaki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Basiu, stęskniłam się za Tobą nieco, jakoś znikłaś na chwilę. Dziękuję za te ciepłe słowa. A ja się cieszę, że mam taką czytelniczkę. Wielkie buziaki.

      Usuń
  8. Osoba, ktora mnie namowila do pisania, dawno juz sama zarzucila pisanie, a mnie wciagnelo! Tak dokladnie, ze swietowalam kilka dni temu czwarta rocznice. Tez jesienia, bo to czas chlodnych i ciemnych dlugich wieczorow, siedzenia w domu, gdzie trzeba sie czyms zajac.
    I podobnie, jak Ty, znalazlam na blogowisku swoje pokrewne dusze, moc dobrej energii i wsparcia w ciezkich chwilach, wymiernej pomocy w kwestii operacji Kiry i zwykla ludzka serdecznosc.
    Tego typu kontakt z Polska pozwala mi cwiczyc nieuzywany jezyk, mam sie gdzie pochwalic swoimi fotami, mam gdzie spytac o porade w sprawie zwierzakow - same korzysci i rzetelna radosc, ze ktos chce to czytac. Co mnie jeszcze bardziej motywuje do dalszego pisania.
    Dobrze, ze zrezygnowalas z monotematycznosci hafciarskiej, bo nie mialabym czego u Ciebie szukac, a tak mamy wspolne zainteresowania.
    Gratuluje Ci przetrwania pierwszego, najtrudniejszego roku, potem juz idzie jak z gorki i ani sie obejrzysz, kiedy stukna Ci kolejne rocznice. Miej radosc z pisania na wiele nastepnych lat ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mój zapał nie osłabnie i doczekam tak ja Ty w tym roku czwartych urodzin. Mam tyle do pokazania, tyle do napisania... Jesień sprzyja twórczości, chociaż zimą mniej mnie ciągnie do fotografowania bo zmarzluch jestem. Dzięki za wspaniałe życzenia.

      Usuń
  9. Gratulacje moja droga... I twórz, zdjęciuj, pisz dalej... :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zamierzam właśnie tak robić. Pisać, tworzyć i zdjęciować bo to jest niezła frajda. Również pozdrawiam.

      Usuń
  10. Marysiu, gratuluję wytrwałości, cieszę się z chęci do dalszej blogowej działalności, bo bez Twoich zdjęć i haftów było by o wiele skromniej w blogowym świecie :)
    Dzięki różnorodnej tematyce masz więcej czytelników, bo zaglądają nie tylko Ci "od haftu" :)
    Gorąco pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne masz rację, że mam różnorakich odbiorców. Ale ja już taka jestem, że wiele rzeczy mnie pociąga i fascynuję, nie umiem się oddać bez reszty jednej dziedzinie. Twoje słowa są dla mnie niczym muzyka, tak mi miło je czytać. Ściskam.

      Usuń
  11. Gratuluję wytrwałości, rok to wcale nie tak mało czasu :) Fajnie, że tak dobrze się czujesz w blogowym świecie :) A urozmaicenie tematów jest tu jak najbardziej wskazane! Sama prowadzę bloga typowo hafciarskiego, bo nic innego nie potrafię, Ty natomiast masz tak wszechstronne zainteresowania i talenty, i w dodatku potrafisz się nimi dzielić z nami, i to sprawia, że Twój blog jest wyjątkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie aż się zarumieniłam od tej ilości komplementów. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wspaniale jest kiedy mój blog i moje wypociny są tak pozytywnie odbierane. To na prawdę uskrzydla i dodaje sił na co dzień.

      Usuń
  12. Gratuluję Kochana moja Siostro roczku:) Dziękuję za Twe ciepłe słowa na mój temat:) Cieszę się, że Ciebie wciągnęło blogowanie:) Mam nadzieję, że nadal będziesz kontynuować prowadzenie bloga, bo pomimo tego, iż ja pierwsza swojego założyła, to w związku z tym, iż Ty jesteś wszechstronnie uzdolniona- masz więcej do pokazywania, a co za tym idzie większą popularność:) Ale jak dobrze wiesz, cieszę się Twoim szczęściem:) Buziaki i do zobaczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak mogłabym pominąć Twój niezaprzeczalny udział w narodzeniu tego projektu. Przecież bez Ciebie pewnie nigdy bym nie zdecydowała się na ten krok. Dzięki jeszcze raz i wielkie buziole.

      Usuń
  13. I ja dołączam do gratulacji i życzę, by zawsze towarzyszyła ci pozytywna energia.:) Zdjęcia jak zawsze przepiękne.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i mam nadzieję, że tak już będzie długo. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  14. Gratuluję rocznicy blogowania i życzę kolejnych miłych lat w blogowym świecie !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję roczku! Teraz to już z górki :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ma nadzieję że nie za szybko z tek górki będzie bo nie zdążę widoków podziwiać. I można sobie stłuc co nieco. Ściskam.

      Usuń
  16. Gratulacje Roku:) Blog to piękna rzecz i ten rok to nie TYLKO, ale AŻ rok:) Pozdrawiam i życzę następnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w sumie, jsak na mnie to AŻ rok. Dzięuję i Tobie również samych radości z blogowania.

      Usuń
  17. Z całego serca gratuluję Ci roczku. Lubię do Ciebie zaglądać, czytać i oglądać Twoje zdjęcia, masz ogromny talent. Życzę Ci jeszcze wielu lat z nami, a sobie życzę abyśmy my blogowe dziewczyny mogły się kiedyś poznać :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, jakie to miłe, dziękuję Ci bardzo za takie słowa. Po takich słowach to aż hańba jest zaprzestanie prowadzenia bloga. Dzięki jeszcze raz i wielkie buziaki.

      Usuń
  18. Gratuluję roczku:)A na bloga często zaglądam bo bardzo mi sie podoba:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i gratulacji i za odwiedziny. Mocno ściskam i pozdrawiam.

      Usuń
  19. Sto lat, sto lat, sto lat... Marysiu, wszystkiego najlepszego z okazji roczku Twojego bloga. Jestem naprawdę szczęśliwą osobą, że podjełaś taką decyzję - to był bardzo słuszny pomysł i dzieki za realizację pomysłu - wiele osób nie realizuje swoich planów i to błąd. Bardzo lubię czytać Twoje "gadulstwo" i jestem fanem Twoich zdjęć. Dzięki, że jest takie miejsce Marysiu! Cieplutko pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie moje drugie urodziny - biologiczne mam w styczniu a wirtualno-blogowe w październiku. Super. Bardzo się cieszę, że udało mi się poznać tu tak wspaniałe osoby jak Ty moja droga - świat wydaje się mniej straszny kiedy ma się świadomość że można liczyć na radę i zrozumienie. Ściskam.

      Usuń
  20. To już rok!? Ależ ten czas leci Gratuluję Ci z całego serca i życzę kolejnych pięknych lat

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję Lunko pierwszego roczku. Czytając tego posta uswiadomiłam sobie, że ja miałam podobne myśli zakładając bloga. Terasz u mnie niedługo dwa latka i jestem też szczęśliwa jak Ty. Powodzenia w blogowaniu i w życiu!
    Zdjęcia jesienne niesamowicie piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wiele osób miało niejakie obawy zakładając bloga. Wiele zrezygnowało ale na szczęście wielu innych to wciągnęło. Mnie bardzo. Dziękuję za każde miłe słowo i wzajemnie powodzenia.

      Usuń
  22. Gratuluję roczku i z niecierpliwością czekam kolejnych wpisów i pięknych zdjęć:) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.