Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

niedziela, 5 października 2014

Za mgłą


Kiedy w lustra zimną taflę patrzę
Obcych oczu źrenice dostrzegam
Usta obce cicho coś szepczą
Twarzy poznać za taflą nie mogę.

Ktoś inny na mnie patrzy
Dusza woła o uwolnienie
Są wspomnienia i są marzenia
Zniewolone w tym obcym ciele.

Kiedy pragnę się stamtąd wyrwać
Łańcuch ciasno szyje oplata
Ręce drżą już od wysiłku
Rok za rokiem mijają mi lata
                                         I zagubiłam swój sens...

Kryształowo zimna tafla lustra
Co barierą jest i granicą
Dotknąć prawdy mi nie pozwala
Jestem sama martwa i pusta.

Gdy dłoń mą w pięść zacisnęłam
Kryształ krwią zabarwił się żywo
Błysk w źrenicy zobaczyłam
Usta w uśmiech się ułożyły.

Czy krople krwi są moje
Czy tej obce z tafli lustra
Czy odpowiedź znajdę w nich
Czy kiedyś przemówią me usta.
                                        I poczuje ten zew...

Nie było mnie długo. Nie miałam motywacji żeby pisać, wiele się niby wydarzyło ale słowa nie chciały się same poukładać. Nie mam nic do pokazania, chociaż od dwóch dni już ponownie wyszywam. 
Wiele z was wysyłało mi dobrą energię i ciepłe słowa, wsparcie w moim "marzeniu". Dziękuję wam z całego serca - Cóż czasami jest tak że nawet najszczersze chęci nie wystarczą - Nie spełniło się.
I co? Załamać się, zaszyć w kącie i ryczeć? Mogłoby się wydawać, że to najnormalniejsza reakcja... Ale nie, machnęłam ręką. W trakcie walki dotarło do mnie że to chyba jednak nie ta ścieżka. Nie mam teraz sił na rozpisywanie się o co chodziło - następnym razem, obiecuję. 
Robię coś innego (niektórzy by prychnęli pogardliwie słysząc co) ale kij im w d... 
Niewiele mi w życiu rzeczy wyszło. Najlepiej to zdecydowanie poszedł mi wybór męża - Kochanie moje jedyne, dziękuję że jesteś.
Potem w kolejności to Koty - wyszły mi świetnie. No i ostatecznie mój Blog. 
Cóż to są aż trzy rzeczy - osobiście znam osoby które nie umieją wymienić nawet jednej. Nie wiem od czego to zależy, ale chyba od subiektywnej oceny własnego życia. 
Męża mam wspaniałego - to partner, kochanek i przede wszystkim przyjaciel. Koty też kochane, dobre, niezłośliwe i bardzo takie moje.
A blog - oceniać nie będę bo nie moja to rola, ale to mój najdłużej ciągnięty projekt. 15 - tego października minie pełny, okrągły niczym głowa Ciapka rok istnienia tego bloga. Przyznam, że nie wierzyłam że pociągnę to tak długo. A jednak.
Zdarzały się na nim przerwy, gdyż nie miałam weny i czasu tak jak i ostatnio. Jak już ochłonęłam po akcji z "marzeniem" to poszłam do "przyziemnej" pracy i musiałam się tam zaaklimatyzować. A takiemu śpiochowi jak ja wstawanie na 6.00 do roboty nie idzie łatwo i bez konsekwencji. Wracałam zmęczona i śpiąca i kończyło się na zjedzeniu i zasypianiu z książką.
Ale dość - trzeba wykorzystać, że kończę o czternastej a czasami uda mi się urwać nawet przed trzynastą. A do domu mam dosłownie kwadrans.
Dziś to tyle - ot tak, żeby nie było, że zapomniałam i że mnie gdzieś wcięło - jestem i żyję... jeszcze:)
Witam nowe osoby serdecznie i wszystkich ściskam. 
Na sam koniec pragnę polecić piękny Polski utwór, który swoja melancholią idealnie wpisuje się w mój nastrój.

https://www.youtube.com/watch?v=eqjUmSd_-LY


31 komentarzy:

  1. Kochana przepiękny wiersz- jak rozumiem Twojego autorstwa:) Co do tygodnia u psiego fryzjera- ja wiem o co chodzi i to nie tak, że to nie ta droga, tylko nieodpowiedni ludzie na niej:) Trzymaj się i pokaż szybko bieżniczek, który kończyłaś przy naszych wspólnych ploteczkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem pokarzę, tylko skończę już całkiem i wypiorę bo taki wymięty to straszy niczym ściera. A wiersz mojego autorstwa owszem, pisałam w sobotę przed snem jak z mężem mym rozmawiałaś. Całuję.

      Usuń
  2. Nie zawsze wszystko wychodzi. Nie zawsze za pierwszym razem. Proszę, ode mnie: https://www.youtube.com/watch?v=e65sa5dIdlU "Martwić się przegraną nie trzeba, nie trzeba, skoro jeszcze przegrasz nie raz". Może obiektywnie patrząc nie jest to bardzo optymistyczne zdanie, ale mnie pomaga w trudniejszych chwilach, może Tobie pomoże też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładna piosenka, mądre słowa i chyba masz rację - nie ma co się martwić potknięciami na drodze kiedy można na prawdę upaść nie raz. Pozdrawiam i dziękuje.

      Usuń
  3. Wazne, zeby nadal miec marzenia, dla nich warto zyc. Blog natomiast w wielu przypadkach pelni role psychoterapeutyczna, pozwala wypuscic z duszy gryzacego stwora, nabrac nowej energii i nadziei na spelnienie kolejnych marzen. Ja dopiero na blogowisku zaczelam od nowa wierzyc w ludzi. Niby to wirtualne byty, a wiecej dobra od nich otrzymalam niz bym sobie wymarzyla. Mnie niedlugo minie czwarta rocznica blogowania i jeszcze mi sie nie znudzilo, codziennie mam cos nowego do powiedzenia i przeczytania u innych, calkiem wsiaklam w blogowa rodzine.
    Nie przestawaj marzyc, Luna. :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację panterko że blog świetnie zastępuje drogich psychoterapeutów. Mogę się tu wyżalić i pochwalić i wyrzucić z siebie wszystko i dostanę odzew weryfikujące moje spojrzenie na wiele spraw. Też się przekonałam, że te wirtualne byty mają czasem więcej zrozumienia i chęci niż "realni przyjaciele". Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Aż trzy świetne rzeczy - i tego się trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zamierzam właśnie. Cichutko i powoli niczym maleńka myszka siedzieć i cieszyć się z tego co już mam, bo nigdy nie wiadomo co nam przyniesie dzień jutrzejszy.

      Usuń
  5. Super, że już niebawem będzie rok, u mnie podobnie, tylko pod koniec października. Ale ten czas leci. Tyle rzeczy się wydarzyło... Gratulować będę niebawem a teraz pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też będe niebawem gratulować i pozostaje tylko cieszyć się tym rokiem i następnymi.

      Usuń
  6. Zgadzam się z Anną powyżej marzenia to podstawa:) A ja gratuluję roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięuję bardzo, to na prawdę miłe słowa.

      Usuń
  7. Przepiękny wiersz. A co do reszty zgadzam się w 100% z dziewczynami. Szybko minął ten rok, prawda?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że wiersz się podoba. A rok minął szybko i bardzo intensywnie dla mnie. I ciekawie. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Masz wielkie szczęście, że masz te TRZY Najważniejsze rzeczy, to jest bardzo potrzebne - nie jesteś sama; masz kogoś kogo kochasz uczuciem odwzajemnionym i prawie od roku masz Nas, a ja bardzo się cieszę osobiście, ze miałam możliwość Cię poznać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, że mam szczęście, doceniam to i czasem aż mi głupio, że komuś kto niby ma jak pączek w maśle coś jeszcze nie pasuje i nie odpowiada. A od roku moje życie nabrało barw i poznałam tyle wspaniałych osób, które potrafią wlać we mnie całe morza ciepłej energii i pozytywnego myślenia. Też bardzo się cieszę, że poznałyśmy się, a tak mało brakowały by do tego nie doszło. Wystarczyło bym zwątpiła w swoje możliwości i nie zdecydowała się na blogowanie. Mocno ściskam.

      Usuń
  9. Patrz zawsze na to co Ci się udało, każdy ma czasem taki gorszy okres, żeby później mogło być już tylko lepiej. Głowa do góry :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, staram się ale nie zawsze to takie łatwe jak się mówi. Ale i tak staram się być w życiu raczej umiarkowana optymistką. Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Czasem łatwiej nam w blogowym świecie otworzyć serce i dusze, niż przed siostrą, mamą, bratem. Czasem obca osoba, jest w stanie nas lepiej zrozumieć, gdyż nie graja tu roli emocje i uczucia, a tylko prawda i zrozumienie. Luna- rok w blogowym świecie to dużo.

    Cieszę się niezmiernie, że mogłam Cię poznać i mam nadzieję, że w końcu spotkamy się w realu.

    W życiu ponosimy zyski i straty, ale dla mnie straty są ważniejsze, że budują nas, umacniają, dodają sił i powodują, że przemy do przodu. Przemieniaj porażki w zyski!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak masz rację, straty i porażki zapamiętuję znacznie dokładniej i zawsze staram się wyciągać z nich jakaś naukę. Nie zawsze mi się to udaje - moja wredna natura czasami pomimo nauki nie pozwala postąpić inaczej... bywa.
      No też mam nadzieję, przecież tak niedaleko mamy do siebie, nawet mam bilet na tramwaj 33 a on jedzie nieopodal ciebie. Skandal, że się tak obijam. Poukładam sobie do końca tygodnia kilka spraw i jakąś decyzję podejmę - trzeba się wziąć za siebie - na razie jest antybiotyk i zatoki...

      Usuń
  11. Tak jak piszą poprzednicy mam aż 3 rzeczy,które Ci się udały:)I tego się trzymaj a marzenia?może jeszcze nie czas?ja sobie bynajmniej tak tłumaczę,jak nie teraz to może pózniej ale się spełnią:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszam się, że są wielcy, duzi, czy po prostu ciekawi ludzie,którzy odnaleźli swoje drogi życia grubo po czterdziestce lub nawet później. Więc może i ja... A może to już ma tak być jak w tym powiedzeniu ze kto ma szczęście w miłości ten nie ma w kartach i na odwrót. Z tym że u mnie zamiast kart jest sfera zawodowa? Sciskam mocno.

      Usuń
  12. A myślałam że to tylko zemną tak jest że nie mogę nie potrafię (sama nie wiem jakie właściwe słowo jest) znaleść swojej drogi życiowej. Wróciłam do pracy ale się w niej męczę chciałabym robić coś innego ale albo brak mi doświadczenia albo odwagi albo sama nie wiem czy tego właśnie chcę. Zaczyna mnie to już strasznie męczyć i trochę niepokoić. Ale mam nadzieje że nam się uda nam się musi udać :). Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to to... wlaśnie. Coś jest nie halo i nie wiadomo co. Ostatnio doszłam do wniosku, że puki nie wiem gdzie iśc to będę szła tak żeby mnie to nie zmęczyło i żebym miała czas na swoje pasje. Bo skoro praca nie daje przyjemności, satysfakcji ani nawet godnych pieniędzy to niech przynajmniej nie zabiera czasu który można przeznaczyć na inne cele. Taka moja myśl, może wielu się nie zgodzi ale to ich prawo i... problem.

      Usuń
  13. Wiesz kochana w tym Twoim wierszu znajduję też cząstkę siebie.Jest taki klimatyczny(jak dla mnie gotycki).Czytając go nie wiem dlaczego pomyślałam o Anji Orthodox i "Closterze"Teraz siedzę i słucham...Też nieraz walczyłam i zawsze przegrywałam...I traciłam...Też mam te "trzy najważniejsze rzeczy ,które mi się udały"choć może zamiast kotów wstawię psiaka znajducha i moich chłopaków świniaków :) Życzę Ci aby do Twoja lista się wydłużała :) Tego aby omijały Cię przykrości i wszelkie niepowodzenia.Tego byś była szczęśliwa.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Życzę i Tobie tego samego. Clostera słucham sobie czasem i nawet ostatnio mam swoich kilka piosenek co ciągle gdzieś mi grają. Pozdrawiam.

      Usuń
  14. Dobrze, że jesteś. Marzenie to nie spełniło się, ale może następne.... Nie trać wiary w marzenia, one naprawdę kiedyś się spełnią.
    Ważne, że masz te trzy rzeczy, które Ci się udały, a szczególnie najważna jest ta jedna. Mąż.
    Piękny wiersz, melancholijny....
    Pozdrawiam cieplutko i życzę szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Marysiu, tulę mocno!
    Cudowna z Ciebie osóbka więc i Tobie się poukłada wszystko czego potrzebujesz. Tam na górze jest plan i nie dane nam z nim polemizować. Ale wiary tracić nie można.
    Zaś Blog Twój wszechstronny podziwiam, masz co prezentować zdolna bestio :)
    Schowaj się w ramionach ukochanego Męża, odetchnij głęboko i do boju kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny wiersz...
    mi też chyba tylko w życiu wyszły 3 rzeczy... ale się nie poddaję...
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  17. Ever wanted to get free Twitter Re-tweets?
    Did you know you can get them ON AUTOPILOT & ABSOLUTELY FREE by registering on Like 4 Like?

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.