Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 11 listopada 2014

15 x kuj

Dobry wieczór wszystkim odwiedzającym.
Dziś post pod dość enigmatycznym tytułem. Dotyczy on ilości zastrzyków jakie otrzymał mój ukochany kocur przez ostatnie cztery dni. Ciapuś się rozchorował, wygląda na to że dość poważnie jak na starszego pana. 
Cała sprawa zaczęła się już jakiś czas temu kiedy to zauważyłam, że co kilka dni wydaje z siebie niespotykane u niego wcześniej dźwięki, jak zaczęłam go obserwować to doszłam do wniosku, że chyba ma jakiś katar czy coś i w Sobotę poszłam z nim do weta. Tam wyszło, że owszem jakaś infekcja jest w górnych drogach oddechowych ale nie na tyle poważna żeby się martwić, antybiotyk i witaminy powinny pomóc. Ale panią doktor zaniepokoiły jego bolące nereczki. Jak tylko usłyszałam "nerki" to zbladłam. Przecież nieco ponad rok temu pochowała na nerki właśnie moją Lunkę. 
Ciap w Sobotę dostał pięć kuj-kuj z czego doliczył do czterech, prze ostatnim już nawet nie miauknął. Do domu dostałam dwie strzykawki na Niedzielę. Wczoraj znów cztery kłucia i do tego kroplówka i dziś mu zrobiłam trzy zastrzyki. 
Jutro idziemy na kontrol, ale moje maleństwo płacze podczas siusiania i boję się, że znów mi się przytka bo ma kamicę bidulek.
Tak się o niego martwię, że jak tylko idzie do łazienki to lecę za nim i siup na kolan przy kuwecie słuchać czy sika czy nie. Na razie sika, ale go musi boleć pod koniec. 
Dużo śpi i nie ma ochoty na zabawę z Keirą. A ona czasem się zapomni i przebiegnie po nim ale tak ogólnie to się do niego przytula.
No sami spójrzcie jaki bidulek mój kochany.

Natomiast mała w dobrej formie, bawić się chce ale nie bardzo ma z kim. Biega z ukochanymi modrzewiowymi szyszkami i wrzuca je do butów. Dziś pokazała, że chyba lubi pozować. 
No patrzcie jaka modeleczka z niej rośnie.




Nadaj czekamy na jej pierwszą rujkę, żeby już pojechać i ją wysterylizować i zrobić ostatecznie porządek z kanałem łzowym.
Ech... miałam ja plany w tym miesiącu, że mulinki zamówię coby sobie kolorów dokompletować, że do fryzjera pójdę (ten raz w roku), bieliznę i okulary kupię... A tu moje serduszko się pochorowało i zostawiam wypłatę u weta. Ale cóż... choćbym miała się zadłużyć to będę o bombelka walczyć, jest mi jak dziecko, którego nie mam.
To tyle na dziś, do niebawem.

35 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za Ciapusia i za ciebie, abyś miała siły. A Keira księżniczka już na całego zadomowiła się u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Keira już jest panią na włościach, tylko czasem Ciapek ja do parteru sprowadza.

      Usuń
  2. Ja tez trzymam. U nas Albercik mial problemy z sikaniem, co my sie wtedy strachu najedlismy to nasze.
    Od tego czasu Albik jest na specjalnej karmie, moze Ciapus tez powinien jest specjalne chrupki?
    Panieneczka śliczna :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciapek jest na Karmie weterynaryjnej od siedmiu lat z przerwami króciutkimi, zawsze w domu jest worek Royala urinary HD albo SO. Już dwa razy w życiu był przetykany - nic przyjemnego. Dla tego chcę uniknąć trzeciego razu.
      Dziękuję.

      Usuń
  3. Mysle, ze Monique ma racje, powinnas po wyzdrowieniu zmienic karme na specjalna nerkowa. Mysle, ze weci poradza sobie z choroba. A mloda jest cudna z tym wielgachnym okiem. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam Monique - Ciapek ma specjalną karmę, weterynaryjną.

      Usuń
  4. Trzymam za Was kciuki.
    Pozdrówki i pomizianki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dasz rady Kochana! Bardzo często musimy dokonać wyboru i z czegoś zrezygnować ale warto, szczególnie, że Ciapuś liczy na Ciebie - tylko mruknie, miauknie a Ty wiesz o co chodzi. Mała jest superowa. Cieplutko pozdrawiam i informuj jakie dalsze rokowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciapek jest całym moim światem, kocham go czasem chyba nawet niezdrowo mocno. O tych planach to tylko tak pisałam, że były bo trochę kaski wpadło ale to nie ma znaczenia, ważne jest zdrowie moich maluchów.

      Usuń
  6. Zapomniałam! Przytul Ciapka ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytulę, mocno przytulę jak tylko nie będę się bała, że gdzieś go boli, na razie tylko przytulam policzek do jego główki.

      Usuń
  7. Słodka i taka przekochana, nic dziwnego że walczysz...
    Ileż to planów czasami ma człowiek a choroba kota je zmienia ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plany są po to żeby je zmieniać. A maluchy moje najważniejsze.

      Usuń
  8. Takie, życie...plany planami... a swoje weryfikuje los.
    Zdrówka dla maluchów! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. trzymam kciuki za kocurka... żal chorych zwierzaczków... bo nie mogą nam powiedzieć... co im jest...
    koteczka... śliczności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to jest najgorsze, że nic nie mówią, nie sposób wcześniej zorientować się że się coś dzieje.

      Usuń
  10. Zdrowia życzę kociaczkowi, a taka piękność z jednym oczkiem też mam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie koty są piękne, bez łapki, ogona, oczka czy uszka. Dziękuję.

      Usuń
  11. Mocno trzymamy kciuki i pazurki za Ciapeczka, oby choróbsko odeszło precz. Żal kociaka jak choruje, jak go boli, biedny Ciapek.
    Keira faktycznie, koteczka jak z wybiegu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modlę się żeby odeszło. Boję się strasznie, że to coś z nerkami, że będzie źle. Leży teraz przy mnie i trzyma główkę na moim udzie, drzemie i mruczy, puszek pełen miłości. Zwymiotował dziś już dwa razy. Luna też wymiotowała nim odeszła. Strasznie się boję.

      Usuń
  12. Trzymam kciuki za kocurka.Ech te choroby:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Keira jak zwykle cudna:) A Ciap mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje i nic poważniejszego się nie przypałęta:( Trzymaj się Siostra:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nawet nie wiesz jak marzę o tym by już zaczął być normalnie zdrowym kotkiem, żeby nic długofalowego mu nie dolegało.

      Usuń
  14. Bidulek, musi cierpieć, ale Ty jesteś przy nim. Jest mu dzięki temu lżej. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpi kiedy siusia - piecze go. Teraz niby jest na przeciwbólowych ale mimo to go boli. Dzięki za dobre słowo.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dzięki, oby szybko i całkiem wyzdrowiał.

      Usuń
  16. Wyrazy współczucia dla Ciapka - nasz Tygrysek też niedawno tak chorował, ale ze stresu. Wiem, co przeżywasz.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przedostatnie zdjęcie małej jest świetne!
    Głaski dla chorego Ciapusia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki za kiciusia aby szybko wrócił do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Biedny kociaczek. Oby jak najprędzej wrócił do siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.