Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 6 listopada 2014

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - Wspomnienie przedwiośnia o wschodzie słońca

Witajcie kochane i wierne czytelniczki (i czytelnicy) moje bezcenne. Ciesze się, że historia Lizy przypadła wam do gustu. To bardzo dzielny i interesujący kot. 
Dziś jednakowoż nie o kotach. 
Zanim jednak przejdę do sedna to pragnę powitać nowych obserwatorów. Cieszę się, że zajrzeliście i wierzę, że się wam spodoba. 
A teraz do rzeczy. Ponieważ pomimo ciekawej jesieni moje bardzo ostatnio aktywne życie zawodowe (mam nadzieję, że już jakoś ustatkowane) nie pozwala mi za bardzo na wypady z aparatem. Zatem sięgam do archiwów bo tych mam sporo. 
Pamiętacie może mój marcowy poranek o wschodzie słońca, który zaowocował przepiękną moim zdaniem sesją zdjęciową oszronionych roślin? Dla ciekawych i dla przypomnienia Tutaj.
To było coś co warto powtórzyć i dnia następnego. Wtedy nieco się spóźniłam i pojawiłam na łące pól godzinki po wschodzie słońca, teraz wraz ukochanym mężem wstaliśmy jeszcze wcześniej by zdążyć na sam wschód. I udało się. 
Kiedy pojawiliśmy się na łące kolory były pastelowe i smakowite. Tak się to prezentowało nim ukazała się nasz rodzima gwiazda:



A tutaj już się budzi, już powstaje by olśniewać swym blaskiem cały nasz świat. Jeszcze czerwone i zaspane.


Coraz cieplejsze i jaśniejsze - kilka zbliżeń teleobiektywem.

To na prawdę wszystko działo się bardzo szybko. Kilka minut i już wyglądało tak:



Świat był malinowy i zamglony. Cóż, również zimny. Ale zapewniam was - warto. 
Co prawda nie było takiej ładnej warstwy szronu jak dnia poprzedniego niestety ale myślę, że i bez niego całkiem ładnie się to wszystko prezentowało.

To moje ulubione zdjęcie z tej sesji:



Trochę ozłoconych promieniami fotek - do znudzenia mogę je robić. 






Pod koniec spaceru pojawiły się chmury i przebijające się przez nie słonko dało upiorny efekt. Sami oceńcie.
Jak się tak patrzę na te zdjęcia to aż mnie nosi żeby gdzieś wyjść. I tu jest mój największy ból, nie bardzo mam gdzie - okolice Wrocławia są mi mało znane i jakoś nie widzę siebie jadącej po nocy rozklekotanym autobusem gdzieś do samej pętli by potem się kręcić po podmiejskich rubieżach. Nie, ja potrzebuję wsi - prawdziwej wsi, bez ludzi i domów. A nawet niech będą te domy byle daleko. A tak jestem uwięziona w sercu wielkiego miasta w bloku i wyję niczym wilk w klatce w ZOO. Dramat jakiś czasem. 
No ale dość marudzenia, trzeba się cieszyć tym co się ma - mam gdzie pojechać raz na jakiś czas. 
Chciałam jeszcze powiedzieć, że mam zdjęcia z lat ubiegłych i zastanawiałam się czy też was nimi kiedyś nie uraczyć - zniesiecie to?
I jeszcze jedno mi się pytanie nasunęło jak zobaczyłam mojego bloga na laptopie męża - czy czcionka nie jest za duża? U mnie wygląda ok, ale u niego to jak z książeczki dla dzieci.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających. 

29 komentarzy:

  1. Wspaniałe zdjęcia...zazdroszczę takich wypadów. Z chęcią zobaczę archiwalne. Co do czcionki to jest dość duża, ale mnie nie przeszkadza...i tak to zdjęcia są kwintesencją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i czcionka nie przeszkadza i zdjęcia się podobają. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Czcionka jest spoko, ja lubię większe, bom ślepa haha
    A zdjęcia wow wow wow. cudowne!!!!

    Stare zdjęcia? Czy zniesiemy? Dawaj kochana dawaj na bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super - ja też ślepa jestem więc czasem jak ktoś pisze maczkiem to aż mnie zniechęca do czytania bo oczy zaczynają piec i się męczyć. Teraz kiedy wiem, że chociaż jedna osoba chce moje archiwa oglądać to się nie martwię co będę przez zimowe miesiące posuchy pokazywać i o czym pisać.

      Usuń
  3. Przynajmniej blog jest czytelny i nie musze uzywac Clearly, zeby moc w ogole cos przeczytac. Dla mnie moze zostac ta czcionka. :)
    Ja co prawda mieszkam na perypetiach miasta i niewiele drogi mam, by znalezc sie na polach, ale nie chce mi sie tak wczesnie wstawac, wole sobie poogladac u Ciebie. ;) W tym roku jeszcze nie widzialam szronu, a tak ladnie prezentuje sie on na zdjeciach... Niechby i starych! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstra, że uważasz iż jest czytelny, o to mi chodziło, żeby nie męczył wzroku bo ja sporo piszę. Ja widziałam go tylko wiosną, może uda się i złapać ten jesienny...

      Usuń
  4. Zdjęcia jak zwykle prześliczne i perfekcyjne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana, mocno Cię ściskam i tulę siostruniu.

      Usuń
  5. A dla mnie wschód jest za wcześnie:) Po całym tygodniu szkoły trzeba się wyspać:) Fotki jak zawsze piękne:) Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem o co chodzi - ja też lubię spać, dziś na przykład wstałam o 9.20. Ale czasem mnie kusi i się decyduję.

      Usuń
  6. Wszystko jest ok... A zdjęcia??? Głodnego się o chleb nie pyta moja droga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem alujzję... dziękuję i do zobaczenia.

      Usuń
  7. Przepiękne zdjęcia. Artyzm! Cudo! Brak mi słów.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mnie radują takie słowa. Również pozdrawiam gorąco.

      Usuń
  8. Zdjęcia są super (ja też je robię, ale jak chcesz je oglądać kliknij na zdjęcie z łabędziami na pasku bocznym).
    Nie mogę zrozumieć dlaczego nie lubisz Wrocławia, w czasie krótkich pobytów, robiłam tam tysiące zdjęć. Jak dla mnie jest cudowny. Ja jestem uwięziona też w bloku ( na szczęście jedna strona okien wychodzi na domki i ich ogrody) w centrum małego miasta, ale obok miasta molocha, choć i w nim można dostrzec perełki.
    Odnośnie czcionki, rzeczywiście jest dość duża, ale mi nie przeszkadza.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię Wrocławia bo jestem na niego skazana od dziecka i dla mnie jest głośny, śmierdzący i przepełniony ludźmi jak każde wielkie miasto. Ja bym chciała zamieszkać na wsi ale to na razie nie możliwe. Jak się zapewne zorientowałaś nie fotografuję ludzi ani architektury - interesuje mnie jedynie natura.

      Usuń
  9. Zdjęcia przepiękne, nie wahaj się ani chwili tylko pokazuj te archiwalne. czcionka ok Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zatem zabieram się za segregowanie i wybieranie najładniejszych.

      Usuń
  10. Cudowne zdjęcia!!! Warto było wstać wcześnie:)
    Z mieszkaniem w mieście doskonale Cię rozumiem... miałam tylko półroczny epizod z mieszkaniem w bloku, dla mnie o całe pół roku za dużo:( Mimo ze mieszkam na wsi, tez tęsknie za przestrzenią! Działki budowlane są 5-7 arowe i duszę się!!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to też nie bajka jak sąsiadowi w okno można zajrzeć.

      Usuń
  11. Piękne! Dziękuję :) przy Twoich wpisach nie da się po prostu 'zerknąć na fotke', Twoje zdjęcia przyciągają i każą się podziwiać.. pokazujesz to czego ja nie mam szans zobaczyć w mieście, ale i to czego nie mam czasu podziwiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za te wspaniałe słowa, są dla mnie bardzo ważne. Cieszę się, że zajrzałaś do mnie.

      Usuń
  12. Jak patrze na te zdjęcia to tak jakby czas się zatrzymał a ja jestem w innym miejscu, gdzieś daleko. Niesamowite!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, taki opis mnie zamurował, śliczny. Cieszę się, że tak odbierane są moje zdjęcia. Jak czytam takie relacje to aż chce mi się iść z aparatem gdzieś w plener i zrobić znów jakieś foteczki.

      Usuń
  13. Świetne zdjęcia, ja już od dawna nie mogę się jakoś zerwać rano na poranne fotki :-)
    Co do poznawanie terenu to najlepiej na początku przeglądać mapy googla lub te geoportalu, sam tak robię jak idę w nieznane :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź, z googlemaps czasem korzystam, ale to nie zawsze oddaje rzeczywistość.

      Usuń
  14. Bajeczne zdjęcia. Ten wschód słońca pokazany etapami... Takie zdjęcia ogląda się z przyjemnością i chce więcej :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.