Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 1 stycznia 2015

Kocie opowieści - Noworoczne koty i nadzieje.

Witajcie Przyjaciele w Nowym Roku.
Nie wiem jak wy ale ja wiążę z nim pewne nadzieje. Są one związane zarówno z wspaniałym prezentem jaki sprawił mi Mój Ukochany Mąż. Już czuję mrowienie pod skórą na myśl o wyprawach fotograficznych... Są związane z prezentem jaki sprawiłam sobie sama, otóż za część zawartości koperty od rodziców zamówiłam pędzelki i... Tak, znów maluję - ale o tym w następnym poście. 
Związane są z pracą... dającą mi wolne weekendy, długie okienko w ciągu dnia, nie nadwyrężającą kręgosłupa i mięśni, znajdującą się blisko i nie stresującą. Każdy kto musi dwie godziny dziennie marnować na dojazdy do pracy i wraca zmęczony wie jak to ogranicza twórczość własną. Po za tym są widoki na rozwój mojego kierunku zawodowego ale to jeszcze daleko do wiosny. 
Na razie niteczki ustąpiły pola pędzelkom ale to tak u mnie jest że raz jedno raz drugie. 
W całym tym zamieszaniu świątecznym i moim ogłuszającym szczęściu związanym z obiektywem (ja wiem, że to brzmi materialnie strasznie ale chyba rozumiecie) zapomniałam o pewnej bardzo ważnej sprawie. 
Otóż na kilka dni przed Wigilią przyszła do mnie przesyłka. Spodziewałam się jej co prawda, gdyż nadawczyni napisała do mnie wcześniej z prośbą o adres. Otwierając przesyłkę oczekiwałam jakiejś ładnej karteczki z życzeniami, szydełkowej śnieżynki i czekolady, ot miłych drobiazgów świątecznych... Jakże byłam w błędzie.
Dana z bloga Kotkidziergane zasunęła mi prezentem, który sprawił że zaniemówiłam i usiadłam a Mąż się zmartwił że coś się stało. Dopiero po chwili zobaczył że to zawartość paczuszki tak na mnie zadziałała. No sami przyznacie, że miałam prawo nieco zbaranieć z zachwytu.
Zostałam obdarowana wspaniałym kompletem kolczyków i zawieszki z bordowej frywolitki ze złotymi koralikami (zakochałam się w tym zestawie gdy Dana prezentowała go na swoim blogu) a do tego naszyjnik w odcieniach błękity z kolorowymi koralikami i perełkami. 

Czyż nie są wspaniałe i zachwycające? 
Bardzo się wzruszyłam. Dziękuję Ci jeszcze raz moja droga, to będzie najbliższa mi sercu biżuteria (poza obrączką i pierścionkiem zaręczynowym:))

A teraz do meritum sprawy czyli  - koty:)
Moje kochane futra. Wczoraj był dla niech trudny dzień, mieszkam bardzo blisko Rynku i zawsze tu głośno, a w Sylwestra to szczególnie. Ciapek już niejednego Sylwka przeżył i długo nie ruszają go strzały, które już od południa słychać gdzieniegdzie. Pierwsza pękła nasza znerwicowana i płochliwa Keria i już o 21 spanikowana schowała się w wersalce i dopiero rano ją zobaczyliśmy. Ciapek zaczął nerwowo biegać po domu dopiero w okolicach północy kiedy to na prawdę za oknami mieliśmy poligon. A Antka nie ruszało nic, bardziej bieganie Ciapka niż odgłosy wystrzałów. 
Antek w ogóle jest kotem bezproblemowym. Nie lubi jedynie zostawać sam dłużej niż godzinę. I mam tu na myśli że bez ludzi bo towarzystwo kotów ma zawsze. Jak wracam z pracy albo nawet z obiadu rocznicowego na który udaliśmy się w Niedzielę (nasz trzecia rocznica:)) To głośno oznajmiał niezadowolenie z opuszczenia. Jak to możliwe że równocześnie mruczy i beczy niczym koza?
Śpi obok, łazi za nami i wszędzie wtyka nos. Chce się bawić dosłownie wszystkim, nogawką zakładanych właśnie spodni, rękawem wieszanej prania, kosmykiem włosów kiedy się pochylam zakładając buty, kocem przy ścieleniu, ogonem sikającej Keiry w kuwecie... dosłownie wszystkim i nie zna umiaru. 


Z kotami dogaduje się świetnie, mają swoją politykę i zasady ale nie ma konfliktów. Śpi gdzie popadnie, ale często tuli się do jednego lub drugiego łaciatego towarzysza. Pozwala się myć i ociera się o Ciapka z uległością jak o nogi pańci. Rzuca się też Seniorowi do gardła na co ten oczywiście zniecierpliwiony szczeniackimi wygłupami narzeka i ucieka gdzieś szukając spokoju. Ale czasami sam zaczepia młokosa do zapasów. 




Z Keirą też lubią spać, najchętniej synchronicznie.

Tu można się dopatrzyć czegoś co mnie jeszcze bardziej umacnia w przekonaniu że Antek jest wcieleniem Luny - języczek, który tak jak ona czasami zapomina schować. 

Przyłapane na zapasach.
Antek jest ślicznym młodym kocurkiem o lśniącym futerku, otwartym usposobieniu, jest towarzyski i ciekawski. Nie boi się jak na razie niczego poza odkurzaczem. Ma leciutkiego zeza jak się na nas czasem patrzy i przez to wygląda jeszcze bardziej rozbrajająco. 
Potykamy się o niego bo nie da się przejść z pokoju do pokoju bez jego asysty chyba że akurat ma przerwę na spanie.
A dzisiaj kociaki odsypiają niespokojną noc. 
A jak wasze zwierzaki przetrwały ten armagedon? Mam nadzieję, że jakoś bez większych problemów. 
Macie jakieś plany, marzenia czy postanowienia na ten rok? Nawet takie które się najprawdopodobniej nie spełnią czy zrealizują bo ja całą listę:)
Pozdrawiam was i ściskam. 

Ps. Czy to nienormalne, że zbieram wąsy - wibrysy moich kotów które znajdę gdzieś na dywanie? Jeden noszę w portfelu na szczęście.

Ps 2. Na Śmierć zapomniałam, że w poprzednim poście zadałam zagadkę. Chodziło o odgadnięcie jaką roślinę przedstawia zdjęcie. Jako pierwsza odgadła Efka Raj - tak to pałka wodna. 
Gratuluję. 

46 komentarzy:

  1. Mieszkam na wsi, to w zasadzie był spokój, poza kilkoma strzałami. Przy głośniejszej nieco muzyce zwierzaki nawet się nie zorientowały.
    Antoś mój malutki Szuszu - czy wiesz, że byłam blisko decyzji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, czytałam o tym w komentarzach u Gosianki. Cieszę się, że jednak właśnie znęca się nad sztuczną myszką u mnie pod zasłoną.

      Usuń
  2. A, tak się zagapiłam, że zapomniałam o finezyjnych biżutkach! Toż to kolia, nie żaden naszyjnik!

    OdpowiedzUsuń
  3. Marysiu, prezent dostałaś wspaniały. Wciąż podziwiam frywolitkowe plecionki, te misterne słupeczki i precyzję wykonania. Kiedyś na pewno się zawezmę i zrobię ;) Też by mnie zatkało, gdybym dostała taki prezent.
    Życzę Ci z całego serca spełnienia planów na ten rok. Ja nie planuję. Kiedyś planowałam, ale pewnego roku wszystkie moje plany uległy dezaktualizacji i teraz mam plany tylko na najbliższy czas. Tylko tak jest to realne.
    Moje futrzaste zniosły noc dość dobrze, choć strzałów w okolicy było dość sporo. Ale wiesz, maja dom, ciepło, moga się schowac pod kołdrę, do wersalki, gdzie chcą. martwi mnie tylko bezmyślność ludzka, bo lasów naokoło nas sporo. Teraz okolica tętni ciszą, jakby wszystkie stworzenia odsypiały nocny strach.
    Antoś, jak mój Batman. Wszędzie go pełno i cały czas chce się bawić, choć już jest dorosłym kotkiem :)
    A co do zbierania wąsów, jedni zbierają kartki, inni śrubki a Ty wąsy. Jest oki :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My byliśmy dziś w parku pokarmić ptactwo i wróble były strasznie płochliwe. Nigdy jeszcze nie widziałam, żeby tak nerwowo się zachowywały, podfrunęły do ziarna całą gromadą dopiero jak przyleciały gołębie. Zazwyczaj to odważne i pewne siebie ptaszki są. Ale co się dziwić po takiej nocy.

      Usuń
  4. Kiruni zaaplikowalismy dropsy dr. Bacha na uspokojenie, wiec byla nieco zamulona i specjalnie nie panikowala. Koty byly raczej zaciekawione, niz zaniepokojone, ale podczas najintensywniejszej kanonady okolo polnocy, pochowaly sie pod lozko. Chyba jednak cos im wczoraj przeszkadzalo, bo dzis spia wiecej niz zwykle. My zreszta tez pospalismy po poludniu, juz nie te lata, zeby zarywac noce i nastepnego dnia czuc sie normalnie.
    Prezenty zaiste niespotykanie sliczne, bardzo oryginalne.
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a Ty kochana myślisz że my balowaliśmy? We dwójkę z ukochanym plus koty siedzieliśmy w domu przy sałatkach i szampanie a ja ledwo do tej północy doczekałam. Potem tylko jeszcze chwile uspakajałam koty żeby dały spać i obudziłam się ok 10 rano. Niby niedługo stuknie mi 33 latka ale sił to już mi się nie chce marnować na bezsensowne chlanie. Szkoda zdrowia i kasy.

      Usuń
    2. Ehhh, ja w Twoim wieku to jeszcze po balach skakalam... Moja najstarsza skonczy w tym roku tyle wlasnie, co Ty. :)))

      Usuń
  5. Wspaniała biżuteria. Ja robię różną biżuterię ale frywolitkowej nie potrafię. Ta jest zachwycająca, delikatna.
    Widzę, że o kotach i ich zabawach możesz pisać bez końca. Ja też tak o psach mogłabym pisać:)
    Widzisz Lunę w Antku. To jest możliwe. Ja miałam wspaniałą suczkę Lenę, która żyła u nas 18 lat. Wzięliśmy ją ze schroniska. Dwa tygodnie po jej odejściu, pod naszą bramą leżał młody owczarek, Reks. Wiesz, że ja w nim, w jego zachowaniu widzę naszą Lenę. Nawet w ogrodzie kładzie się w miejscach, które ona uwielbiała. Wierzę w reinkarnację i mogłabym dać wiele przykładów nie tylko zwierzęcych:) Och, rozpisałam się.
    Co do noworocznych planów, już ich nie robię i żadnych postanowień na nowy rok. Po moim przeżyciu pod lodem, będę korzystała po prostu z każdego dnia i tego co mi przyniesie:)
    Pozdrawiam cieplutko, Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że nie uważasz mnie za co najmniej dziwaczkę z powodu mojej wiary w Lunę/Antka. Jeśli chodzi o plany to są one płynne, nigdy nie robiłam postanowień bo znam siebie i wiem, że nie dotrzymuję swoich postanowień. Ale te które sobie założyłam w tym roku są po prostu realizacją moich marzeń i pasji więc chyba nie będzie większego problemu... Po takich przeżyciach to się nie dziwię, że chcesz żyć chwilą. I czerpać z życia pełnymi garściami. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Masz fantastyczne koty ;) Chciałam Ci złożyć serdeczne życzenia na Nowy Rok: aby wszystkie Twoje marzenia spełniły się i żebyś każdego dnia budziła się szczęśliwa :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wiem że są fantastyczne, zresztą który kot nie jest. Za życzenia tez bardzo dziękuje. Tobie tego samego bo czego chcieć więcej.

      Usuń
  7. Doczekałam się! Jednego zabrakło mi w tej relacji; zdań, które napisałaś do mnie w mejlu. Pozwól, że zacytuję:
    "U nas Antek dorobił się pseudonimy "Chaos" a Keira "Zagłada" zatem codziennie w domu Chaos i Zagłada roznoszą mieszkanie. Mają niewyczerpalne pokłady energii. Czasem są to gonitwy i skakania a czasem aż futro fruwa i wtedy Ciapek wkracza do akcji ale nic sobie z niego nie robią. Antoś nadal głośno mruczy jak tylko się go dotknie i jest przytulaśny jak na nastolatka przystało. Niczego się nie boi poza odkurzaczem:)".

    Cóż mogę napisać, bardzo, bardzo się cieszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ostatnio nieco gonitwy przycichły bo Keira po zastrzyku nieco spoważniała - ku ogromnej rozpaczy Antka i częściej to on biega odbijając się od wszystkiego ale jeszcze czasem razem harcują. Dla mnie najważniejsze że wszystkie się dobrze czują i są radosne.

      Usuń
  8. Najbardziej mi się podoba jak leżą, łeb w łeb. Życzę Wam takiej jedności w nowym roku.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie wszyskiego dobrego w Nowym Roku.

      Usuń
  9. Spanie synchroniczne, skąd my to znamy :)
    Pomyślności i zdrówka w 2015 :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i nawzajem. Rzadko tak śpią więc trzeba łapać okazję i pstrykać.

      Usuń
  10. Prezent faktycznie wspaniały, a koty milusie :) Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie i wzajemnie, niech pomyślność nie opuszcza Twych progów.

      Usuń
  11. Marysiu, miniony Rok możesz zaliczyć do udany- zmiana pracy plus- zgodnie z Twoimi pragnieniami to milowy krok ku lepszemu:)
    Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie jeszcze cudowniejszy a wszystkie Twoje/Wasze pragnienia znajdą szczęśliwy finał :) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiele się zmieniło ale też wiele na szczęści pozostało - miłość i szczęście u boku jedynego mężczyzny w życiu, zdrowie najbliższych na szczęście nie pogorszyło się, jestem bogatsza o dwa wspaniałe kociaki i "uboższa" w jedną toksyczną przyjaciółkę. No i mam was - blogowy świat który daje mi wiele radości i szczęścia. Dziękuję i ściskam bardzo mocno.

      Usuń
  12. Tylu miłych słów, na temat frywolitki, nie przeczytałam na swoim blogu :)) Wiedziałam co robię, bo miło jest czytać, że coś co sama zrobiłam komuś się podoba :)))
    W 2015 roku, życzę Ci dużo zdrowia i czasu na ulubione zajęcia. Dla Meża i kociej sfory też wszystkiego dobrego :)
    Dana,.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za życzenia bardzo dziękuję. A co się dziwisz że tyle miłych słów, wspaniałe rzeczy tworzysz to i pochwały się należą.

      Usuń
  13. Prezent dostałaś przepiękny :)
    Życzę powodzenia w Nowym Roku :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nim zachwycam bo jest niezwykły. Dziękuję za życzenia i Tobie życzę wszystkiego co dobre i zdrowia.

      Usuń
  14. Antek vel Szuszu jest boski :) I dopiero teraz widzę, że ma białe na brzuszku :) A prezenty koliowe przepiękne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne na brzuszku ma bo odrasta mu wygolone do USG.

      Usuń
  15. Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Antoś uroczy i lśni niesamowicie, ale najmilsze to, jak się dogadał z innymi futerkami. Cieszę się i pozdrawiam. Hersylia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bardzo ciesze, że nie ma u mnie wojny, że nikt nie cierpi z powodu jego przybycia. A futro faktycznie mu lśni.

      Usuń
  17. Zapomniałam pochwalić biżuterię - niezwykłej urody!

    OdpowiedzUsuń
  18. Urocze kocie scenki. Antek słodziak,dobrze że tak łatwo się zaadaptował. A wąsy zbieram od dawna ;) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha czyli nie jestem sama z tymi wąsami...

      Usuń
  19. Ja swojego kota i psa wywiozłam na działkę, bo tam cisza i spokój, a te nieliczne wystrzały były nieomal niezauważone.Antek jest śliczny i jak to młodziak dokazuje całym sobą. Prezenty zas urocze, takie dodające uroku i powabu. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, spełnienia marzen i uśmiechu codziennie.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie miałam takiej możliwości więc zazdroszczę. Tobie również wszystkiego dobrego.

      Usuń
  20. Wspaniały prezent!!! Fascynuje mnie frywolitka i kiedyś na pewno się z nią zmierzę, ale teraz wciąż gonię czas;)
    Tobie i Twoim bliskim życzę wiele szczęścia na cały 2015 rok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana czasu nie dogonisz ale życzę Ci byś miała go na własność jak najwięcej.

      Usuń
  21. Super prezent dostałaś a kociaki są superaśne:)Mój pies trochę poszczekał na balkonie(bynajmniej przypomniał jak się to robi) do 1 pospał w domu potem na spacerek i tak cisął się z powrotem do domu,że go wziełam i oczywiście spał na łóżku a jak paragraf starałam się usnąć.Rano nawet nie myślał by iść na spacer tak mu się dobrze spało:)A z marzeń to na pewno praca bo już mnie to męczy,że nie mogę sobie co sobotę gdzieś jezdzić w teren bo brak kasy:(pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to rozumiem doskonale co czujesz, kiedy jest czas a nie ma środków ale z drugiej strony jak jest praca i pieniądze to nie ma czasu... coś za coś, trzeba mieć szczęście żeby znaleźć swój złoty środek. Życzę Ci zatem pracy która do ci i środki i czas na ich wykorzystanie. Pozdrawiam.

      Usuń
  22. Śliczny prezencik, frywolitka bardzo mi się podoba ale brak weny, żeby się jej nauczyć; a może ten nadchodzący rok...
    Jeżeli chodzi o moje kociaki i noc sylwestrowa, to obyło się bez większych problemów czyli chwilowe przebudzenie i spały dalej. Marysiu, życzę Ci na ten 2015 spełnienia wszystkich marzeń, nawet tych nierealnych - zawsze jest jakas nadzieja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś się za nią zabrałam ale wymiękłam. Dziękuję Ci za życzenia i Tobie tego samego życzę z całego serducha.

      Usuń
  23. Witam! Przyszłam z rewizytą:)
    Moje koty nie przeżywały strasznie sylwestra tylko ze zdziwieniem obserwowały dziwne błyski na niebie :)
    Tak sobie myślę, że może opiszę moje koty na blogu. Jeden z usposobienia do złudzenia przypomina Pani Antka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpadłaś do mnie i proszę nie paniuj mi tylko pisz na Ty. Jesteśmy może w nieco innym wieku ale duszą jestem nastolatką i nie chce czuć się staro. Pomysł z opisaniem kotów na pewno jest dobry i już czekam na ich poznanie. Witam Cię zatem w moich progach i mam nadzieje, że będę mogła pochwalić się niedługo jakimś fajnym zaobserwowanym ptakiem.

      Usuń
  24. U mnie świnki w ogóle zero reakcji na sylwestra, reakcja natomiast jest na dzidzię, jeden prosiaczek, ten najmłodszy, w ogóle nie chce ze mnie zejść, a Rafała gryzie i dostaje szału gdy ten go rusza, czy głaszcze, zupełnie dziwne zachowania, śmiałam się z Rafała, że XD on go nie lubi bo zbrzuchacił jedyną samicę w stadzie XD, z dnia na dzień coraz bardziej w te słowa wierzę, bo prosiak dostaje wścieklizny na każdy dotyk Rafała.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.