Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 26 lutego 2015

Mój makro świat - W świecie pająków

Pająki. . .
Boi się ich niemal każda kobieta i pewnie tyle samo mężczyzn, z czego oni się rzadko do tego przyznają. No, a jeśli już się nie boimy to przynajmniej nie przepadamy za nimi. Osobiście uważam pająki za fascynujące stworzenia i jeśli miałabym wybierać, to wolałabym aby oblazło mnie tysiące najróżniejszych pająków niż raptem kilka szerszeni. Bo tych to się faktycznie bardzo boję. 
 Jeden z naszych najbardziej znanych - Krzyżak Ogrodowy Araneus Diadematus
Dla fotografa przyrody pająk to moim zdaniem bardzo fajny obiekt. Ma ciekawe kolory (ten powyżej jak już się opanuję pierwotne i wewnętrzne "fuj" to ma przecież wspaniałe złociste barwy.) No a do tego jest raczej mało ruchliwy więc można na takim dyndającym na pajęczynie obiekcie ćwiczyć do woli. 
Jednak wiele pająków nie siedzi na swoich genialnych konstrukcjach tylko biega swobodnie po glebie i ściółce.

Wałęsak

Nie wiem co to
Nie widać ich kiedy siedzą zaczajone pod liściem. Ale potrafią na prawdę szybko się przemieszczać. I chyba właśnie ich dziwny chód na tych ośmiu nogach jest taki odstręczający dla wielu ludzi. 
Ale nasze rodzime na szczęście nie są jakoś specjalnie groźne dla człowieka, a powiem więcej... Są naszymi sprzymierzeńcami. 
 Darownik przedziwny


Te powyżej polują aktywnie. Zasadzają się na zdobyć niczym mały ośmionożny lampart. I to wśród nich jest pogromca zabijający w błyskawiczny sposób swoje ofiary tam gdzie się go nie spodziewają. Zaczaja się gdy przylatują się najeść i często jest to ich ostatni posiłek.
Kwietnik
"Pójdź w me ramiona"
Ten średniej wielkości pająk lubi przesiadywać na roślinach, na kwiatach lub owocach i czekać na swe ofiary. Większe osobniki mogą nawet pszczołę usidlić. Bywają białe lub lekko żółtawe. 
 Zdjęcie kwietnika, który złapał pszczołę przysłane mi przez Gigę z bloga http://giga-wszystkooogrodnictwie.blogspot.com/
 Zaloty
 Wszyscy znamy Czarną Wdowę, która to zjada swoich kochanków. Ale nie ona jedna. Pająki są ogólnie znane z tego, że ich zaloty to rosyjska ruletka. Zresztą biorąc pod uwagę że samiec jest mniejszy i to znacznie od swojej wybranki. 
Nie wiem czy ten amant ze zdjęcia powyżej przeżył, żałuję, że nie zostałam by obserwować jak się potoczą ich losy.
Ale mimo, że samice często po akcie miłości zjadają swoich partnerów, są dobrymi matkami. Niektóre z nich potrafią pobudzić u swojego potomstwa instynkt drapieżnika oddając się im jako pierwszy posiłek. To się nazywa oddanie dzieciom. 
Słodkie maluszki
To właśnie takie małe pajączki późnym latem bądź jesienią, rozwijają masowo swoją pierwszą jedwabną nić i lecą z wiatrem na nowe siedliska. My nazywamy to babim latem. 
 Ta mrówka nie miała szczęścia.
 Chodź do mnie kochana, daj się utulić.

Niezależnie od tego co sądzimy o pająkach to jedno trzeba im przyznać. Bez problemu wytwarzają kilometry nici kilkakrotnie wytrzymalszej od stali o tej samej średnicy. A my nawet nie zbliżamy się do odgadnięcia w czym tkwi sekret tego jedwabiu. 

Wspominałam, że to nasi sprzymierzeńcy. Na świecie rocznie umiera kilkaset tysięcy ludzi z powodu chorób przenoszonych przez komary i muchy (zwłaszcza w strefach zwrotnikowych), a pająki ograniczają ich ilość w ewidentny i niezaprzeczalny sposób. Na jedną tylko malarię umiera kilkadziesiąt razy więcej ludzi niż od ukąszeń wszystkich jadowitych pająków razem wziętych. 

 Marzenie bioinżynierów

I tym optymistycznym akcentem kończę swą dzisiejszą opowieść.

Szpital mam dalej. 
Keira nieco już wychodzi z przeziębienia - nadal czekamy na wynik wymazu cieszy z oczodołu. 
Ciapek prycha i kicha i choruje w najlepsze.
Antek na rozciętą rogówkę i kicha bo mu łzawi oko. 
Kichają wszystkie koncertowo.
Antybiotyk dwa razy dziennie każdemu, a do tego Antka ściga z kroplami do oczu.  
Cyrk.

40 komentarzy:

  1. Nie boję się pająków, no może jedynie oprócz tych dużych włochatych, ale moja córcia ma arachnofobię:(
    Piękne zdjęcia! Ciekawy post!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem nie pokazuj posta córce, nic dobrego z tego nie wyniknie. Cieszę się, że post okazał się ciekawy. Uściski dla rodziny i pozdrawiam.

      Usuń
  2. Pająków boję się panicznie ale te na Twoich fotkach mogę oglądać bez końca.Cudne zdjęcia a i opowieści o tych stworzonkach bardzo ciekawe.
    Dużo zdrówka dla sierściuszków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za życzenia zdrówka bardzo dziękuję - się przyda. To fascynujące czemu my - ludzie boimy się tak małych stworzeń. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. O rany! Znów pokazałaś przepięknie mało lubiane stworzonka!
    Zdrówka dla Maluchów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O... i to mnie raduje, Ze mimo, iż mało lubiane to uważasz że pokazane pięknie. O to mi mniej więcej chodziło. Zdrówko się przyda, a jak.

      Usuń
  4. Piękne te pająki, też za nimi nie przepadam, ale urodziwe są :-)
    Oj współczuję chorób, i tak wszystkie dopadło??
    Biedaki...
    Zdrowia życze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wszystkie, wszystkie. Sztafetowo poszło jak z dziećmi w przedszkolu. Mimo, że nie mam swoich dzieci to Bóg postanowił mi nie oszczędzić sezony grypowego...

      Usuń
  5. Aj, jak dużo pająków... zwykle nie mam czasu by się im przyglądać ;) Śliczne zdjęcia.
    Zdrowia dla kotów życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, zwykle nie patrzymy na nie dokładniej tylko się odsuwamy albo machamy rękami jak w pajęczynę wejdziemy. A one potrafią być na prawdę na swój sposób piękne.

      Usuń
  6. Marysiu, zdjęcia i opowieśc cudne. Tez ma wkoło mnóstwo tych stworzonek. Gdybym się ich bała, to bym tu chyba musiała zwariować. Pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłam pajęczy żłobek :)
    Zdrówka dla koteczków, bo zal jak sa chorutkie,
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, skoro mieszkasz na wsi to faktycznie nie byłoby Ci lekko. Ale jak ja Ci zazdroszczę. Takie żłobki są moim zdanie bardzo ciekawe. Po raz pierwszy spotkałam się z tym kilka lat temu i pamiętam, że zrobiło to na mnie ogromne wrażenie i wywołało uśmiech. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Nie przepadam za pajakami, ale Twoje zdjecia powalaja na kolana! Cudne!
    A pajeczyny to w ogole mistrzostwo swiata.
    Wam zdrowka! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam zaraz powalają i do tego na kolana. Miło mi, że się podobają. O tak, zdrówka to ja pragnę dla tych moich kichających kociambrów. A Antek wygląda tak biednie z tym oczkiem.

      Usuń
  8. Ja pająków się nie boję wcale. Nie znoszę jednak, na przykład w lesie, zaplątać się w pajęczynę. ***Posłałam Ci emailem zdjęcie do Twojego dzisiejszego tematu. Zrób z nim co chcesz :))). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to nie jest przyjemne, a niektóre pajęczyny na strychach czy w szopach potrafią wywołać nieprzyjemne swędzenie. Dzięki za zdjęcie - wykorzystam.

      Usuń
    2. Przesłałam Ci to zdjęcie, bo pasowało do Twojego tematu. Ja byłam bardzo zaskoczona, gdy zobaczyłam małego pająka, który zabił pszczołę. On ją już ciągnął gdzieś tam :((

      Usuń
    3. No, one potrafią być silne ich jad musi być jednak dość mocny dla takich owadów.

      Usuń
  9. Uwielbiam oglądać zdjęcia pająków i uwielbiam je sama robić, ale jak już jestem w ogrodzie i widzę że jakiś się do mnie zbliża, albo na spacerze w lesie wpadnę w pajęczynę to dostaję gęsiej skórki :<
    Znacznie bardziej od pająków boję się moli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moli... ale że tak boisz boisz czy nie lubisz bo niszczą jedzenie i ubrania. A gęsiej skórki możan dostać bo jednak to takie nieco straszne stworzenia.

      Usuń
  10. Zdjęcia są zjawiskowe! Wszystkie bardzo mi się podobają, ale różowy kwietnik urzekł mnie do głębi! Jakie tam są odcienie...Gratuluję i zazdroszczę fotek. Moim zdaniem spokojnie możesz wysłać na jakiś przyrodniczy konkurs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, ale nie czuję się dobrze na konkursach, może dla tego, że niepotrzebnie rozniecają płomień nadziei i potem jest rozczarowanie. W tym roku spróbuję dorwać jakąś książkę o pająkach i je pooznaczać. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Na Twoich zdjęciach to i pająki piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach jak miło, spłoniła żem się niczym dziewczę... ale one są piękne w naturze, ale żadko kto to dostrzega wrzeszcząc bo wpakował się w pajęczynę:)

      Usuń
  12. Oj moje kochane pająki :))) Od małego żeby nie było za nimi
    biegałam i czym ma większe odnuża tym fajniejszy hihihi serio !!!:D
    Uwielbiam te stworzenia sama nie wiem czemu ??? 2 mi teraz nawet po
    suficie łazikują takie małe ale czemu po suficie to nie wiem ;))) Może taka
    odmiana łazików sufitowych hehe ;))) Ostatnio na działce znalazłam pająka
    tygrzyka paskowanego kiedyś był pod ochroną ciekawi mnie czy na wiosnę
    czy lato znajdę go znowu w mojej lawendzie ???Pająki są pożyteczne i wdzięczny
    obiekt na cudne fotki - uwielbiam im robić zdjęcia :))) Jeszcze raz dzięki za ciekawy
    post o pająkach :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i zdrowia , dużo zdrowia !!!

      Usuń
    2. Super, że lubisz pająki. Ja w pracy zwracam uwagę na te stwory niezależnie czy w ogrodzie czy w pomieszczeniu. W domu mam takiego z 7 nogami bo mu Ciapek jedną urwał nim zainterweniowałam. Ale i z siedmioma świetnie sobie radzi:) Pozdrawiam

      Usuń
  13. Prześliczne zdjęcia. Macro to takie podglądanie mikroskopijnego świata. Ale też trzeba mieć umiejętność w podglądaniu, a Ty niewątpliwie ją masz:)
    Lubię pająki i w domu ich nie niszczę, jak idzie w moją stronę, to biorę go na kartkę i wynoszę do ogrodu. To fascynujące zwierzątka.
    Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się że pająki są fascynujące. Jako dziecko łapałam komarnice (te wielkie komary co czasem wpadają do domu) i karmiłam nimi pająki. Może to mało miłe ale byłam dzieckiem a teraz wiem, że te owady są szkodnikami trawników więc jak jakiegoś widzę na trawie to i tak łapię do pajęczyn.

      Usuń
  14. Jak miałam naście lat w mały palec u ręki ukąsił mnie pająk-krzyżak. Palec do połowy siny, ból i łzy, ale jakoś przed nimi nie mam strachu. Co innego wszelkiego rodzaju pełzające gady.... bleeeeeeeeeeee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie ugryzł w dłoń całkiem niedawno bo w sierpniu jakiś mały bury pajączek w szpitalu w dodatku i powiem, że nie było to przyjemne. Czułam miejsce ukąszenia przez parę godzin, potem zapomniałam. Więc nie zazdroszczę, musiał co dużo jadu zapodać że tak tkanki zareagowały. Szkoda, że masz taki wewnętrzny "fuj" do pełzających bo będą się na blogu regularnie pojawiały z racji mojej miłości do nich i do wszystkiego co żyje. Wierzę jednak, iż nie przestaniesz do mnie zaglądać:) Ściskam.

      Usuń
  15. Piękne zdjęcia! Ja jakoś specjalnie się nie boję pająków, nawet kilka mieszka w mojej kuchni na oknie, przynajmniej muszek nie mam w domu ;) Ale fakt, w codziennej bieganinie człowiek na ogół nie ma czasu przyglądać się temu mikroświatowi. Dziękuję Ci, że poświęcasz swój czas, by pokazać nam jego piękno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poświęcenie to nie jest odpowiednie słowo. Kocham to i jako moja pasja nie kradnie mi czasu, nie poświęcam go, ja go z ochotą daję. Uwielbiam to robić, czuję się spełniona, a jeśli mogę się z innymi podzielić pięknem Stworzenia to jeszcze lepiej. Dziękuję, że zaglądasz i czytasz. Pozdrawiam.

      Usuń
  16. Świetne fotki-też ostatnio myślałam o wpisie z pająkami ale jakoś nie umiem się zebrać by wyszukać te co mam sfotografowane(ciągle panuje bałagan na dysku).pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię, że myślałam o tym od blisko roku a dopiero teraz się zebrałam na to by uporządkować foty. Pozdrawiam.

      Usuń
  17. To jesteśmy w jednym klubie. W dzieciństwie na oku usiadł mi krzyżak, co i tak mnie nie odstręczyło. Nie zapomnę jednego pająka, który próbował mnie przegonić z aparatem, wprawiając swoją sieć w wibrację, przecież nie miał ze mną szans, a jednak był dzielny. Odnośnie pajęczyc, to kobiety znowu górą i te oddane matki.
    Ich sieci to istny majstersztyk nie dosyć, że piękne to i perfekcyjne.
    Współczuję kociambrom. Mój miał ostatnio drobną infekcję oka, a i tak było dużo zamieszania.
    Podgaskanki i zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak są odważne, ale często salwują się ucieczką gdzieś w pobliże i jak dłuższy czas im przeszkadzasz to wyłażą i się stroszą. Fajnie, że tyle tu sympatyków pająków, będę mogła ze spokojnym sumieniem robić im inne zdjęcia.

      Usuń
  18. Pająki lubię obserwować...o ile za nadto się do mnie nie zbliżają ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pająków absolutnie nienawidzę wszystkich bez wyjątków. Ale na zdjęcia podziwiam. Zapraszam do mnie jesienią- znam 1 las, w którym aż się od nich roi i zamiast rozglądać się za grzybami to obserwuję, czy w jakiegoś pajęczaka nie wlezę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja uwielbiam pająki, jak jakiś zamiesza u mnie w domku to nie zabijam niech sobie żyje, pozjada mi komary i muchy których tak nienawidzę.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.