Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 12 lutego 2015

Mój mikrokosmos - mszaki we łzach

Ach, witajcie w ten słoneczny dzionek. 
Bardzo mi miło, że wszyscy chcemy Balbince znaleźć domek ale jak na złość ten domek znaleźć się nie chce. No schował się skubany gdzieś daleko i szukaj wiatru w polu. 
Dziś mój ciężki dzień, idę w końcu do tego całego endokrynologa z moimi wynikami i ciekawe co mi powie. A jeszcze ciekawsze co mi da - bo chcę coś żeby już było cacy - wiem, marzenie ściętej głowy. Zatem idę... zobaczymy ci z tego wyjdzie. 
A dziś chcę wrócić do mojego macro. Wspominałam, że poszalałam  a pokazałam tylko część. U mnie zima się chyba skończyła bo wiosną pachnie więc można zrobić mały wspominkowy powrót. Ale zanim to uczynię to opowiem wam co mnie spotkało tydzień temu. A raczej co ja spotkałam. 
Idę sobie radośnie z pracy, wiatr, mokro i zimno. Patrze na chodnik i oczom nie wierzę. No początek lutego, zimnica przestraszna bo ten wiatr a na krawężniku przy ulicy niemal na rynku siedzi sobie motyl. Siedzi i nic. No to schyliłam się i biorę. Żyje, bo nóżkami przebiera. Miałam ze sobą akurat worek z jakimiś szmatami to chyc go do worka, na szmacie usiadł i dalej nic. W domu motyla do słoika wpakowałam, gazą wylot zasłoniłam i wody w cukrem oraz domowego dżemu z jabłek dałam. Jak się ogrzał i przestał telepać to coś tam tą swoją rurką pociągnął tej wody z cukrem i zasnął . Wcześniej jeszcze pomachał skrzydłami ale i bez ich rozkładania  wiedziałam że rusałka pawik mi się trafił. Na imię ma Maciek i siedzi w mojej szafie już tydzień. Chowam go przed kotami bo nie miałby szans. Dostaje tę wodę z cukrem i jakoś się trzyma. Co jakis czas sprawdzamy z mężem czy śpi czy umarł bo to w sumie tak samo wygląda. Ale kiedy śpi a go podniosę z siedziska to nóżkami rusza. Jak dożyje do wiosny to go wypuszczę bo ma jeszcze sezon przed sobą. Ot i mi się motylek trafił. 
A wracając do zdjęć to niestety tego akurat dnia nie było słonka, ale jak na jedne z pierwszych nowym szkiełkiem to i tak jestem zadowolona. 
Wspominałam, że aura była ciekawa bo zamarzła nadtopiona woda. I efekty mnie urzekły.


   W tym swoim amoku chciałam sfotografować każdego jednego mszaka a było ich tam całe mrowie. Nie wiem czy moje wybory co do modeli były najlepsze ale innych nie mam więc muszę się zadowolić tymi. Za rok może powtórzę tę sesje. 


 Mszaki to bardzo ciekawe rośliny, są ich różne gatunki i różne formy, u mnie w Dziczy jest kilka pospolitych a mam ochotę pojeździć po innych środowiskach żeby znaleźć inne, ciekawe formy. Wiem, że na pewno jak tylko się cieplej zrobi to pokarzę wam wątrobowce bo rosną u mnie nad strumieniem. 


Myślę, że w ogóle to będę was zamęczać maleńkimi tajemnicami lasu. Może znów uda mi się mrówki fajne zrobić. 
Na razie dalej mchy i porosty a do tego paprotki kawałek:)


 Moje ukochane malownicze porściki.


I zimująca paproć z zarodniami.




 Na sam koniec leśna kraina przy samej ziemi. Zdjęcie podoba mi się bo moim zdaniem tchnie tajemnicą.

Tym oto leśnym akcentem żegnam was dziś, bo się już do pracy spieszę. 
Przypominam, że wielkimi krokami zbliża się bardzo ważny dzień. 
17.02 to Światowy Dzień Kota
Pozdrawiam wszystkich i do następnego.

22 komentarze:

  1. Luna trzymam kciuki za lekarza. będzie dobrze powolutku. Mam nadzieję, że kotek znajdzie domek, ja nie mogę, alergik. A co do zdjęć - tajemnicze, magiczne, baśniowe - Cudowne! Pamiętaj, daj znać kiedy masz czas, kolejne tkaniny dołożyłam dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bardzo Ci dziękuję za te tkaniny, jest mi nadal bardzie głupio i niezręcznie, że tak przekładam nasze spotkanie, wybacz mi.

      Usuń
    2. Wybaczam, i czekam, nie martw się, znam życie, a my się na pewno spotkamy, w końcu wiosna idzie.....

      Usuń
  2. Lekarz zapewne da odpowiednie hormony do zażywania i powinno być z górki...najważniejsze, że idziesz do specjalisty. Będę czekała na wieści... Zdjęcia jak zwykle super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne zdjęcia, najbardziej urzekają mnie te wzorki na każdej zamarzniętej kropelce wody, cudowne :D
    A u mnie zimują złotooki, caaaałe mnóstwo. Latem i jesienią miałam uchylone okienko na strychu i zrobiły sobie dom tymczasowy. Jest ich tam tak dużo, że jak słońce przygrzeje to całe ramy od okna obzłotooczone!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam złotooki to bardzo pożyteczne stworzonka, ich larwy niszczą marzyce.

      Usuń
  4. Jaki znow sloneczny dzionek, sie pytam? U nas szaro, buro i ponuro - taka pogoda w sam raz do spania.
    Twoje skrupuly w sprawie obiektow fotograficznych sa dla mnie calkiem niezrozumiale, bo zdjecia zachwycaja, szczegolnie ta zamarznieta pajecza niteczka. W przyszlym roku sfocisz cos innego, inne mszaki, inne kropelki zamarznietej wody - wszystko bedzie inne i w nowej aranzacji. To, co zlapalas w obiektyw, juz sie nigdy wiecej nie powtorzy...
    Piekne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może jutro przyjdzie od nas do Ciebie to słonko. Zapewne sfotografuję coś innego, w innym świetle w innej aurze. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia, zaglądasz mszakom w "oczy" :))) Bardzo lubię jak widać mikroskopijną budowę roślin, pozdrawiam cieplutko.
    Trzymam kciuki za wizytę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Fajnie sformułowanie "zaglądać mszakom w oczy".

      Usuń
  6. Niezmiennie podziwiam zdjęcia - są piękne. I dobrych wieści u lekarza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marysiu, jeśli o mnie chodzi, to możesz mnie zamęczać zdjęciami makro, bo piękne są :) Cudowny świat, którego na co dzień nie widzimy :)
    Pomyślnych wieści u lekarza.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Makro obłędne. Ja też jestem po urokiem porostów.
    Szkoda, że pięknoty nikt nie chce, jej oczy nie mogą kłamać.
    Myślę, że ten motyl zapowiada dobre rozwiązanie Twoich problemów.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcia są .... CUDOWNE. Uwielbiam takie zdjęcia! ;) Mam nadzieję, ze motylek przeżyje, każdego stworzenia szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że motylek odwdzięczy się za Twoją opiekę będzie żył i będzie wiosnę oglądał. Zdjęcia są cudowne, uwielbiam takie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałę:) No mi się jeszcze w zimie motyl nie trafił:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Różne zwierzątka już hodowałam, ale motyla nigdy;) Mam nadzieję że szybko nadejdzie wiosna i będziesz miała satysfakcję z uratowania mu życia.
    Zdjęcia cudowne!!!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne makro i nie martw się wszystko będzie ok:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, bombowe zdjęcia, a z tym motylkiem trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.