Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 26 marca 2015

Kocie opowieści - Fascynacja podsufitowa

Jak różne potrafią być charaktery kotów wie każdy kto ma więcej niż jednego. 
Ostatnio pokazywałam jaką frajdę sprawiło Antkowi rozwalanie małego pudełka. Zatem czemu nie sprawić kotu dużego pudełka? 
 Oto duże pudełko dla Antka i nie tylko:) Ale głównie on się bawił.
 Trochę siedział w środku.
 A trochę wyłaził przez dziury. A w końcu zaczął sukcesywnie pudełko rozwalać i tak naśmiecił że mąż mu zabrał zabawkę i skończyło się odkurzaniem. A na pocieszenie trzeba było się z nim pobawić. To bardzo skoczny i aktywny kot. Kiedyś zrobimy sesje o tym jak on skacze, może nagram filmik jak salta robi w powietrzu. 
Na razie kilka amatorskich zdjęć.


 A potem nastąpił przełom.
Antuś odkrył żyrandol w salonie.
  O jak on ćwierkał do niego, jak płakał. Jak się po kociemu modlił. Gołębie za oknem nie fascynują go tak jak ten żyrandol. Tak po prawdzie to gołębie mu zwisają zupełnie. Jak on kombinuje jakby się tu dostać do tego żyrandola, widać normalnie proces myślowy na tym pyszczku.
Wskoczył po raz pierwszy na szafę i jak urzeczony lampił się w lampę podsufitową.
 Specjalnie dla Cioci Gosi która go odchowała - piękny portrecik.
Czyż on nie jest urzekającym urwisem, łamacz serduszek.

 No tak, my tu pitu-pitu a jak się dostać do lampy? No jak?
O a co to tam jest? Zainteresował się na chwilkę dosłownie krajobrazem za oknem.

Zainteresował się na tyle, że zeskoczył i począł surykatkować. I syrykatkował tak prze kilkanaście minut.


A jak mu się znudziło oglądanie nudnej ulicy to powrócił do tematu lampy. Tym razem wybrał nieco niższą szafkę po przeciwnej stronie pokoju.
 Jak się nie doczekał rozwiązania to zaczął na siedząco przysypiać.

A co robią pozostałe koty kiedy Antek świruje? To co powinny robić przyzwoite koty.


 Keira postanowiła pilnować kolekcji płyt tatusia. Żeby ich rozbrykany Antek nie porozwalał.
  No ale żeby nie było, że się mała nie bawi. Jaką atrakcją się okazał pozostawiona miska na pranie. Pusta nieco prześwitująca pod słońce.
Zabawa trwała w najlepsze dopóki nie przyszedł Antek i nie zaczęła się bitwa o twierdzę.

A potem się wszystkie położyły spać. Uwielbiam to zdjęcie. Moje małe trzy szczęścia.
Czasami śpią w męskim gronie tylko. 
 A czasami solo - zdjęcie męczące mózg. Koszyk leży na boku bo przed drzemką Antek strącił go z pudła na skarpetki:) i zasnął na ściance koszyka, bo czemu nie?

50 komentarzy:

  1. Wesoła gromadka ;) Ciekawe kiedy Antek wskoczy na żyrandol :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło, oby nigdy... jakoś tego nie widzę:)

      Usuń
  2. Śliczne urwisy :)) Moje serce też kupiły :)) Ręce wyrywają się do głaskania :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręce się wyrywaj a i napotykają - pazury chętne do zabawy.

      Usuń
  3. Uśmiałam się oglądając te fotki :)
    No, dzieje się u Ciebie...
    Głaski dla kotków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dzieje, czasem tęsknię do czasów kiedy oba koty (Luna i Ciapek) większość dnia przesypiały.

      Usuń
  4. wesoło macie :) u mnie od niedawna jest młody czarnuszek i na razie zajmujemy się podleczeniem go żeby mógl z nami przebywać bez obaw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, a co maluchowi dolega? Trzymam zatem kciuki za czarnulka.

      Usuń
  5. uwielbiam te Twoje kociaki:) Muszę się w końcu do Was wybrać, aby poznać Antka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No musisz, musisz i to lepie jprzed tym wyjazdem do męża za morze.

      Usuń
  6. Marysiu, jak Antoś tak myśli i myśli, to on w końcu skoczy na ten żyrandol. Musi sobie tylko dokładnie obliczyć kąt lotu i siłę wybicia. Wiem co mówię, mam w domu to samo :)))
    Dobrze, że reszta towarzystwa spokojna bo by się działo :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że on czeka aż będzie na tyle duży i silny, że skok na niecałe dwa metry będzie dla niego pestką. Już się boję jaki będzie tego skutek. Chociaż... w sumie to chyba jednak zmienię żyrandol, na taki na który nie będzie mógł wskoczyć.
      Ściskam.

      Usuń
  7. A dlaczego nie pokazalas obiektu westchnien Antka? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E... jakoś tak nie pomyślałam. Nie wpadło mi do głowy żeby stary żyrandol focić... wprawne oko pewnie by kurz dostrzegło...

      Usuń
    2. Ja i tak niedowidze, wiec sie nie przejmuj. :)))

      Usuń
  8. Super kociarnia. A takie pudełko też muszę sobie sprawić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No polecam a do tego koniecznie odkurzacz w pogotowiu.

      Usuń
  9. Popieram! Zdjęcie żyrandola poproszę! Mam też trójkę kociaków i faktycznie są momenty kiedy chciałabym, żeby wszystkie spały ale czasami są świetnymi "poprawiaczami" humoru. Proszę wszystkie pogłaskać! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dużo więcej się śmieję od kiedy ma tę młodą parkę. Z Ciapkiem nadal łączy mnie niezwykła więź, czułość i miłość, razem śpimy i się tulimy ale młode mnie rozbrajają.

      Usuń
  10. Czy żyrandol da radę utrzymać Antkowy ciężar? U mnie było tak z okapem w kuchni. Trochę to trwało, aż w końcu... 6-kilowy Marcel ulokował dupsko na nim i nic się nie urwało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężar to może i by utrzymał ale sam Antek może się nie utrzymać z racji kształtu. A co do okapu, to dzięki Ciapkowi przez kilka lat nie miałam żadnego bo jak zrzucił jeden to nie chciałam ryzykować.

      Usuń
  11. Boszszsz, co one mają do żyrandoli? Czajnik też się na żyrandol czai...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem ale może chodzi o to że to wysoko i świeci.

      Usuń
  12. świetne kociambry :) rzeczywiście, jak śpią wszystkie trzy na kanapie, wyglądają przepięknie :) trzy aniołki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, aniołki... chociaż może troszeczkę. Ten czarny to nawet różki ma czasem.

      Usuń
  13. Ludzkie Antki, /a znam paru/ to takie ciamajdy, za to kocie? - cudo i energia.
    Antkowi na żyrandol się nie udało, ale mojej kituni udało się zdjąć suszące się zasłony
    ze sznurka pod sufitem - rano znalazłam je na podłodze.
    Całuski i głaski dla wszystkich - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że nie byłaś zachwycona rano. Liczę że mu przejdzie i nie wskoczy bo może być nieszczęście.

      Usuń
  14. Urokliwy i piękny ten Twój heban, bo chyba nie ma ani jednego włoska w innym kolorze? Mój też uwielbia wszystko zdejmować, chyba jest przekonany, że właśnie po to wszystko jest i taki jego koci obowiązek.
    Pozdrówki i pogłaskanki dla wszystkich kociambrów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie że ma dosłownie kilkanaście jasnych włosków na swojej męskiej klacie. tak rozproszonych że się nie rzucają w oczy. Faktycznie mógłby się nazywać Heban.

      Usuń
  15. Miło patrzeć na Antka rozrabiakę, ale na żyrandol lepiej niech nie skacze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam. Pal licho lampę, kupi się nowa, ale Antek jest jedyny i niepowtarzalny.

      Usuń
  16. przy takiej gromadce to ani minutki się nie nudzisz Marysiu .... one też na pewno Cię uwielbiają!!! :)))
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One uwielbiają się bawić i swoje miski a ja służę do machania sznurkiem i zapełniania misek. Ale się łudzę, że mnie kochają:)

      Usuń
  17. Słodkie masz koty:) A foto kota surykatkowego jest najlepsze:) U nas też jak pojawi się nowy karton to od razu odbywa się kocia impreza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem co te koty mają do pudełek i kartonów. Muszę gdzieś poszukać o tym

      Usuń
  18. Lubię patzreć na to Twoje kocie towarzystwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy - mam nadzieję, ze Ci się to nie znudzi.

      Usuń
  19. Niesamowite koty, a surykatkowanie Antka mnie po prostu rozwala;)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak on świetnie wygląda na zywo.

      Usuń
  20. nie ma jak zabawa w pudełku !
    fajną masz kocią rodzinkę !
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, mam cudowną kocią rodzinkę, uwielbiam ją.

      Usuń
  21. Boziu, ale ferajna zbójowata! Ale są kochane i pewnie oddają z namiastką Waszą dobroć.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przekochane urwisy:)żeby tak ludzi cieszył byle drobiazg...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Patrząc na te Twoje kociuska tęsknota za posiadaniem futrzastego przyjaciela ścisnęła me serducho. Niestety nie doświadczę już takiej przyjaźni bo mój prawie Mąz ma alergie.
    Patrząc na te zdjęcia bałam się że czarny urwis będzie jednak na tej lampie. :P Pozycja na surykatkę genialna :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochane robaczki ! Antek mnie zadziwia :) Pozycja przy oknie jest bezcenna :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Haha, słodkie :3 szkoda że nie dane nam było poznać, historii złapanego żyrandola xD

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.