Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

środa, 4 marca 2015

Kocie opowieści - Pudełkowa furia

Witajcie. 
Często ostatnio piszę bo mam wenę i potrzebę kontaktu z miłymi ludźmi. Po pierwsze to serdecznie i gorąco dziękuję za te wszystkie wspaniałe słowa na temat mojego Kudłatego Wikinga. Bardzo mi się serducho i gębula cieszy jak sobie czytam te komentarze, oj bardzo, warto było dziobać go tyle czasu. Jeszcze nie wiem co z nim ostatecznie zrobię. 
Teraz sprawa druga. Pytanie do właścicieli kotów:
- Czy ktoś z was myje swojemu kotu zęby?
A jeśli tak to jak i czym?
Bo mnie zalecono mycie zębów Ciapkowi no i od dwóch dni go męczę. Nie dość, że codziennie jest u weta na zastrzyku bo mu kichanie zeszło na oskrzela i się zapalenie rozwinęło to muszę mu nie tylko kropić kilka razu dziennie oko tak jak Antkowie ale...
Ale do tego przecierać i to mocno przemywając okolice oka kwadem bornym (roztworem oczywiście) ale tak, że całe ma mokre i zmierzwione bo musi dojść do skóry, a potem masować gruczoł łzowy i to tak mocno, że mnie kciuk boli. A na to wszystko jeszcze mu pcham łapę go pyszczka i szoruje zęby... że ten kot mnie jeszcze nie zagryzł we śnie to jakiś cud.
Tak wygląda biedne zakropione oczko cierpliwego Ciapusia. Nikt nie wie czemu łzawi i jest tak podrażnione. 

No ale, mama (czyli ja) kupiła sobie jakiś czas temu przez internet bieliznę górną (biustonosz znaczy, szt. 2) i zakup ów przyszedł niedawno w pudełku. 
W tym oto pudełku przyszedł zakup (bielizny nie będę prezentować, wystarczy że napiszę iż pierwszy raz zaryzykowałam i kupiłam cycnik prze neta bo rozmiar mam rzadki "75f/g" i o dziwo trafiłam). Pudełko wielce zainteresowało moich kocich panów. 


 Najpierw wszedł Ciapek i rozważał co z czym i na co to komu.

Razem tak przez jakiś czas panowie deliberowali co by z tym zrobić. 
 Jedyna mądra w tym towarzystwie kobieta doszła do słusznego wniosku, że nie warto się przemęczać i drzemała spokojnie na fotelu. Ciapek widać doszedł do podobnego wniosku bo znudził się szybko i zostawił pudełko Antkowi. 
  Antuś długo myślał i myślał i kombinował. Może do góry nogami coś wymyśli? W końcu wymyślił...
Zamieszam w nim! Mogę zatrzymać, będzie tylko moje, będę o nie dbał, karmił i się z nim bawił, będę w nim mieszkał i kochał je... mogę?
No co mi pozostało jak się tylko zgodzić. Dnia następnego, żeby się nikt o pudełko nie zabił zaniosłam je do kociego kącika zabaw. Zainteresowała się nim nawet przez chwilę Keira ale...
Antek ją przegonił i zaczął szaleć. 
Ale miał radochę, miotał tym pudełkiem niczym diabeł opętanym:)


Chwila zadumy - samo pudełko to jakoś tak nudno... trzeba to urozmaicić jakoś, to będzie weselej. 
 I przytargał swoją pogryzioną szyszeczkę (uwielbia szyszki - rozpracowuje je na kawałki). 
 A potem olał szyszkę i przyniósł swoją żyrafkę i targał nią po pudełku i wokoło. Ostatecznie się wszystkim znudził i...
 Wpadł na genialny pomysł by dokonać wiekopomnego dzieła zniszczenia.


Przez pół godziny znęcał się nad niewinnym pudełkiem niczym wprawny kat. Co wyrwał to wypluł i tak się szarpał i wyżywał, a ja mogłam w spokoju zjeść śniadanie i wypić kawę. 
Jak i to go znudziło to mogłam spokojnie zamieść ale zapowiedziałam małżonkowi by przytargał z pracy nowe pudełko, może większe bo dziecko nasze ma potrzebę niszczenia i trzeba ją tanim kosztem zaspokoić. 
W Niedzielę, kiedy ja sobie spokojnie kończyłam wyszywać Wikinga, Czarny postanowił sprawdzić czy dobrze poukładałam mulinki w pudełkach.

 A następnie czy dobrze mam dobrane nici i czy mi ich wystarczy.
Keira w tym czasie chwilę się poopalała w słonku.
 A potem wróciła do przerwanego programu o dzikich kotach, który razem ze mną oglądała.
Ciapek robił to co zazwyczaj - spał.

Antek też odpoczywał po kontroli - Tu z bolącym oczkiem na tle moich nie umytych jeszcze okien.
 Niuni też znudziły się lwy i gepardy i zdrzemnęła się chwilę.

Prawda, że jest śliczną dziewczynką. No sami spójrzcie na tę mordeczkę przesłodką.
 I ona miała być uśpiona. Ta puchata kuleczka. 

Pozdrawiam wszystkich, spokojnego tygodnia życzę i do zobaczenia, myślę (rzadko się zdarza ale jednak), że przed końcem tygodnia jeszcze. 

31 komentarzy:

  1. Jakie wesołe towarzystwo...widać że z nimi nie można się nudzić :) Supr!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry:) Ależ zabawa z tym pudełkiem,moje owszem lubią pudełka,ale tylko w nich śpią, jeszcze nie zdarzyło się by pogryzły:)
    Do mycia kocich ząbków możan kupić taką nakładkę na palec
    http://www.agamazoologiczny.pl/koty/546-trixie-nakladki-na-palec-do-mycia-zebow.html

    Na jednym z blogów,które czytuję przeczytałam o takim cudzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zna tę nakładkę ale nie używam na razie niczego poza gazikiem nasączonym borasolem.

      Usuń
  3. Hmmm, to Ty masz czym oddychac!!! Z nog mnie zbil ten rozmiar (jak on sie zmiescil w tym malym pudeleczku??? :))))))))))
    Piekne sa te Twoje kociambry! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha,ha, czemu mnie nie dziwi, że zwróciłaś uwagę na rozmiar... Zmieściły się bo nie są sztywne, kupiłam do pracy i odpoczynku miękkie bez drutów. No bo ja stałam w kolejce po miłość do kotów i w gratisie dostałam fajne bąble żeby starą panną nie zostać z kotami:) Tak to se P. Bóg albo inna inszość wykalkulował.

      Usuń
    2. No patrz, jak dawali, to ja wtedy psy kochalam tylko, wiec i dostalam mniej. :)))

      Usuń
  4. Cudne te Twoje koteczki :) Moje uwielbiają wszelkie pudełka , buszują w nich do upadłego .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy kot ma coś do pudełek. Cóż jest to dość tani sposób na zabawę i sporzytkowanie energii.

      Usuń
  5. Luno, szyszeczka, którą bawi się Antek nie jest czasem przyczyną kłopotów z oczami? Żywica ma niewielkie właściwości drażniące błonę śluzową. Może to to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Hano, na pewno nie bo to suche moje szyszki do ozdoby przyniesione kiedyś. A przyczynę widziałam na własne oczy w postaci krechy na rogówce, w gabinecie - no chyba że szyszka w zemście go zaatakowała ale raczej zrobił to w samoobronie Ciapek. Widziałam jak odpycha Antka łapani bo młody go atakował w zbyt namiętnej zabawie kiedy Keira nie miała ochoty na zabawę z powodu choroby. A sam ma teraz z okiem jazdy i krople coraz mocniejsze ze sterydem dostaje. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Moje kotki notorycznie obgryzaja pudełka:0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tani sposób na rozrywkę dla gryzonia:)

      Usuń
  7. Ja mojej poprzedniej kotce nie myłam zębów. W wieku 10 lat miała czyszczone zęby przez
    weta przy okazji operacji usuwania listwy mlecznej. Może to był błąd, że nie dbałam o higienę
    jej pysia? Odeszła w wieku 13 lat na raka w pyszczku. Może to tylko przypadek, a może
    tak miało być? Moja obecna kicia ma 6 miesięcy, zęby jak igiełki.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam ż Ciapkiem na ściąganiu kamienia (ma 10 lat) i wet zaproponował żebym mu czyściła roztworem kwasy bornego, gazikiem. Ciapek jako tako coś tam sobie pozwala ale młode - zapomnij.

      Usuń
  8. Ooo! Jaki twórczy kociak. Super upiększył pudełeczko. Zdolniacha :)
    PS
    możesz mi podesłać linka do tego sklepu od cycków? Tez mam nietypowy rozmiar może się uda.
    Dana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sądzę że pudełko ładniejsze niż wcześniej.

      Usuń
  9. Marysiu, kociakom zębów nie czyszczę, ale Pusi szczotkowałam. Są specjalne szczoteczki dla zwierzaków i pasty do zębów o smaku np. kurczaka. Jednak kotu chyba bym zębów nie czyściła, ze względu na stres. A wiadomo, że zestresowany kot od razu choruje.
    Pudełko zdestrukcjonalizowane przez Antosia jest idealnie :))))))))))))))))))))))
    Mizianki dla wszystkich footerek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony masz rację z tym stresem a z drugiej jak widzę jak się już małej osad na kłach robi a roku nie ma jeszcze to się już boje co będzie za jakiś czas.No ale ona nie chce sobie pozwolić...

      Usuń
  10. ale poobgryzane pudełko :) taka mała rzecz a tyle frajdy zrobiła :)
    nie czyszczę zębów kotom i jesteś pierwsza osobą od której słyszę, że to robi...
    Rozmiar zacny ;) :)
    Pozdrawiamy i buziaczki dla całej przepięknej, kociej ferajny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, też uważałam że czyszczenie zębów psom czy kotom to fanaberia jak strzyżenie czy farbowanie ale teraz już się zastanawiam czy nie jest to po prostu sposób na jakieś przedłużenie życia i zdrowia zwierzakowi.

      Usuń
  11. Świetne kocie opowieści. Kotki są śliczne i nie dziwię się, że pozwalasz im na psoty, bo jak być kotem bez psot?
    Cieplutko pozdrawiam całą rodzinkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę kiedy demoluje pudło niż na przykład fotel albo obicie drzwi, tektura jakby ją nawet połknął to mu specjalnie nie zaszkodzi a obicie drzwi musiałam potraktować chili żeby się zniechęcił. I cytryna. Na szczęście nie łyka nic tylko namiętnie pluje po całym mieszkaniu. No ale personek posprząta:) Pozdrawiam i ściskam.

      Usuń
  12. Antek jest nieziemski. Ciapkowi mam nadzieję, że szybko przejdzie.
    A ze stanikami mówiłam Ci, że tak jest- ja przez neta też idealnie zawsze rozmiar dobiorę, a jak mam mierzyć to mnie trafia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, jakbym miała zapłacić tyle co w sklepie zazwyczaj to bym nie ryzykowała bez mierzenia a że te były niedrogie i do zeszmacenia w robocie i terenie to podjęłam wyzwanie:)

      Usuń
  13. Myjemy zęby naszemu Miłkowi dwa razy w tygodniu. Najlepsza pasta to Stoma. Dość droga ale wydajna. Dostał też jakiś taki żel od wetki (jak chcesz to poszukam nazwy) bo miał podrażnione dziąsła. Jednak po tym on mało nie zwymiotuje, a jego pan (bo on najczęściej myje) ma oklejone dłonie. Jednak jest rewelacyjny. Myjemy mu szczoteczką dla dzieci, nie pamiętam firmy, ale jest gruba rączka z jakimś dinozaurem, którą się fajnie gryzie w odwecie. Ponieważ pierwszy kot chorował nam ciężko na choroby przyzębia, Miłkowi myjemy zęby od małego, alby traktował to jako część swojego życia. Ze starszym kotem, któremu wcześniej nie myto zębów znacznie trudniej to przeprowadzić, znam to z autopsji.
    Odnośnie oczu to też raz w tygodniu mu przemywam i raz zakraplam. Ma często zeskorupiałą ropną wydzielinę w kącikach oczu. Podobno to częste u syjamów, ze względu na głęboko osadzone oczy. Ostatnio miał uraz rogówki i też dostawał sterydy. Szkoda, że nie wiedziałam, że dostanie dokładnie to co ja (alergik) bo na receptę ludzką kosztuje grosze. Wcześniejsze moje kociambry nigdy nie miały z tym problemów.
    Odnośnie pudełek to każde jest dobre do zagospodarowania i pięknie wchodzi w nie kasownik czyli 4 kły.
    Pozdrówki i pogłaskanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź. Też mam w planach zakup szczoteczki dla dzieci i pasty ale najpierw chcę przyzwyczaić kociaki do tych praktyk. Nie będzie łatwo ale trzeba spróbować. Zacznę od przyzwyczajania ich do wsadzania palca unurzanego w czymś smakowitym, musy się do tego świetnie nadają ale już mnie głodomory dwa pogryzły:)

      Usuń
  14. Ależ koty miały zabawę niesamowitą :-)))
    A gdzie kupiłaś ten cycnik ?
    W jakim sklepie, też jakoś sobie nie wyobrażam kupowania w Internecie,
    ale skoro rozmiar trafiony to sklep dobrze prowadzony :-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Całusy dla wszystkich kotów, są fantastyczne wszystkie bez wyjątku !
    Ja swoim zębów nie myję, chociaż pewnie wyszłoby im to na zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale zabawne fotki-jak widać nawet pudełko wystarczy do zabawy:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale się uśmiałam czytając przygodę pudełka XD haha super historia :3 aż się nie mogę doczekać ciągu dalszego z nieco większym pudełkiem XD

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.