Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 31 marca 2015

Moje powitanie wiosny

Witajcie moi mili. Wspaniale jest móc do was i dla was pisać.

Nie wiem od czego zacząć, to może od tego co dla mnie najważniejsze, od moich koteczków. Wczoraj byliśmy z Ciapkiem i Keirą w specjalistycznej klinice okulistyki weterynaryjnej. Wzięłam wolne z porannej zmiany bo nie wyobrażałam sobie że mąż opowie co i jak tak dokładnie jak ja bo to ja się maluchami zajmuję. Sprzęt w gabinecie full wypas i badanie konkretne. po USG oczodołu Keiruni wyszło, że pozostał kawałek gałki ocznej i dla tego cały czas jej się coś sączy i zbiera. W środę idzie pod skalpel. Wcześniej zrobiłam już badania krwi czy z nerkami i wątrobą wszystko ok i na szczęście jest ok. Oby to już był koniec tej epopei. 
No a Ciapuś u którego od ponad miesiąca coś się z okiem dzieje i podejrzewałam zaćmę nie ma zaćmy tylko jakiś wał zrobiony z białka wywołany infekcją. Dostał drogą kurację kropelkową i na prawdę mam nadzieję że pomoże. Bo za 5g żelu ze sterydem zapłaciła 56zl a to jedna z trzech kropelek które mu podaję po trzy razy dziennie. A do tego terapia wspomagająca odporność bo ten żel wspomaga namnażanie się wirusa kociego kataru. Więc żeby nie doszło do wtórnej infekcji wirusem trzeba kupić tabletki na odporność. Na szczęście wszechświat wiedział że będą mi potrzebne i sprawił, że w moim sklepie internetowym wczoraj i dziś są dni bez opłat za przesyłkę:) 
W związku z tym wszystkim to nie wiem czy pojadę na święta do rodziców czy nie zrobimy tylko jednodniowego wypadu na śniadanie. 
No nic.
Za oknem raczej listopad niż wiosna... Ale w ubiegłą Sobotę było pięknie. Pojechaliśmy do rodziców do Dziczy przywitać wiosnę jak należy i nie zawiedliśmy się, pogoda piękna i wiosna miło nas przywitała (o Niedzieli nie będę wspominać, ok?)
Na ogrodzie kwitł ciemiernik, oczar, krokusy i wrzośce. A na nich pszczoły i trzmiele się uwijały. Aż miło było na te pierwsze oznaki życia patrzeć.




 Ta samica trzmiela jak jej się bliżej przyjrzałam musiała mieć ciężką zimę, bo była bardzo mocno zaatakowana przez jakieś kleszcze.


Po śniadaniu i kawie poszliśmy na spacer. O jak było pięknie, jak słonecznie, ptaki śpiewały, a tego strasznie mi w mieście brakuje. Odkryliśmy fajną miejscówkę na zdjęcia. Blisko drogi na grobli nad stawem, obniżenie w zadrzewieniu częściowo zalane całorocznie. Takie moczarowe bagnisko. Jak ja żałowałam, że nie mam kaloszy na nogach - możecie mi wierzyć.







  Ja wiem, że dla większości to po prostu wylęgarnia komarów ale dla mnie to raj. 
Potem wyszliśmu na łąkę pod lasem i usiedliśmy w słonku. Było bosko. Gorąco wręcz i lekki wietrzyk -lekki. 
 Idealne warunki do medytacji i kontemplacji.
Brzegiem lasy przebiegła samotna wiewiórka. Są bardzo płochliwe w odróżnieniu od tych miejskich. 
 
 Udało mi się też usłyszeć i wypatrzeć pierwszą jaszczutkę, bardzo daleko od naszego miejsca błogiego odpoczynku więc zdjęcie zdobione teleobiektywem i nieco przycięte, ale jest - pierwsza jaszczura.

Odkryliśmy też nową drogę leśną.
 I jakie było niebo tego dnia, a jak las pachniał...
 A ponieważ są to lasy pod wycinkę to zawsze gdzieniegdzie znajdą się miejsca już wycięte. Trafiliśmy na takie miejsce i ze zdziwieniem stwierdziłam, że zamiast wszędobylskiej sosny pospolitej wysadzili tam świerka.
No ale... nie będzie miał on łatwo, konkurencja spora i chętnie będę obserwować jak sobie ta mała sadzonka radzi z siewkami sosny.

Na koniec piękne różowe wrzośce mamusi i podświetlone krokusy.




 

25 komentarzy:

  1. Faktycznie, winiony tydzień był piękny, iście wiosenny, a teraz...:( Gdzie ta wiosna?? Na święta za granice pojechała? Zdjęcia cudne, jak zwykle. Ruda mnie urzekła...takie pocieszne stworzonko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... jakby nie było skądś się wzięło powiedzenie, w marcu jak w garncu... Może pojechała gdzieś gdzie ludzie mniej narzekają.

      Usuń
  2. Mam nadzieję że teraz z koteczkami będzie już lepiej !!!
    Pokazałaś piękne kadry natury i wiosny !!! Mała ruda śliczna i fotogeniczna !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wierzę, że będzie dobrze, wszechświat się nami zaopiekuje.
      A ruda faktycznie piękna.

      Usuń
  3. Ale Ty mnie denerwujesz tymi makro zdjeciami! Az mnie z zazdrosci skreca, a nie mam wolnej gotowki, zeby sobie kupic obiektyw. Na razie wybralam rower, bo na wszystko mnie niestety nie stac.
    Za koteczki trzymam nieodmiennie kciuki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za kciuki dziękuję. A co do obiektywu, cóż... mogę polecić rozejrzeć się za czymś z drugiej ręki.

      Usuń
  4. Przepiękne zdjęcia! Szczególnie te makro.
    Głaski dla kotków, zdrowia im życzę :)

    Koszty leczenia zwierząt są niestety wysokie, wiem coś o tym :(
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Wiem, że mnie rozumiesz. Pozdrawiam i Tobie również szczęścia.

      Usuń
  5. Marysiu, najpierw koty. Trzymam kciuki, żeby już było dobrze, żeby się szybko wyleczyły, bo żal stworzonka jak się męczy.
    Sobotę miałaś super udaną. Ta pani trzmielowa na zdjęciach wygląda jak stwór z kosmosu, ale dostojna jest jak królowa Bona. Wiesz, kilka dni temu zobaczyłam na swojej rabatce taki sam mech, jak na zdjęciach 1 i 5 z grobli. Już kiedyś podobny fociłaś, ale dopiero oglądając go u siebie, gołymi oczami, zdałam sobie sprawę jaki on jest maleńki i tylko dzięki Twoim fotografiom zwróciłam uwagę na jego piękno :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że piszesz mi takie rzeczy. Że dojrzałaś maleńki mech. To są słowa, które sprawiają, że nadal mam chęć i czerpię radość z fotografowania. Bardzo Ci dziękuję. I za kciuki dla futer.

      Usuń
  6. Krokusy śliczne- uwielbiam je:) Jeśli chodzi o Kotki to trzymam kciuki, aby w końcu wszystko było dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne fotki jak zwykle a najbardziej podobają mi się te 3 pierwsze fotki co to za roślinki na nich?

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię do Ciebie zaglądać. Zdecydowanie za mało jest ludzi z taki dobrym sercem dla zwierząt. Fotki super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy, że lubisz zaglądać i że zaglądasz. Dobrych ludzi jest w ogóle nieco za mało.

      Usuń
  9. Fajnie, że koty mają zapewnioną fachową opiekę, oby teraz z tego wyszły.
    Zdjęcia cudowne :) Ja nie potrafiłabym się na tyle zbliżyć do owada, by mu zrobić zdjęcie, a inne zwierzęta zawsze uciekają ;-; (aparat ma nieduże przybliżenie, więc też ciężko coś zdziałać...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że ta fachowa opieka wreszcie zakończy nasze problemy zdrowotne. I będę mogła skupić się na innych sprawach spokojna, że moje maleństwa są zdrowe i szczęśliwe.
      Co do zdjęć i przybliżenia to tym obiektywem muszę podjechać bardzo blisko do obiektu żeby był dobry efekt.

      Usuń
  10. Luno moja kochana - jaka piękna wiosna na fotkach. ach
    Kochana z okazji świąt - najpiękniejszych chwil z rodziną
    I mam nadzieję - do zobaczenia w realu wkrótce

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam mocno kciuki za zdrówko obu kotów. Nasz Pinio też miał dwie operacje na oczko. Po pierwszej się strasznie paprało. Ale pod drugiej już było ok. I póki co minął rok i jest dobrze. Twoje przyrodnicze zdjęcia są tak pełne magii, że siedzę i patrzę i patrzę i patrzę i się napatrzeć nie mogę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. To zdrowia kotom:) Piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje zdjęcia zachwycają! Wiewiórka mnie urzekła szczególnie:)
    Zdrowia dla Was i dla zwierzaczków życzę. Spokojnych Swiąt!

    OdpowiedzUsuń

  14. Przyjemnie tak pospacerować po lesie podczas słonecznej pogody, ochłodziło się teraz niestety ale ponoć w piątek ma być znów dużo słońca :-)

    Pozdrowienia z Mazowsza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale pięknie, niesamowite zdjęcia. Jerunku ale Ci zazdroszczę takich widoczków.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.