Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

poniedziałek, 23 marca 2015

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - Mrówkowe mrowie

Jak widać za oknem wiosna przyszła i się rozsiadła zatem czas się ruszyć z domu. Weekend sprzyjał ku temu, jako że pojechaliśmy z mężem do Dziczy. Sobota była wspaniała, słońce grzało, leciuteńki wietrzyk gdzieś tam dmuchnął i było nawet 16 stopni. 
Oszalałam. Jak poszłam w las tak myślałam że pęknę z tęsknoty i radości, że w nim już jestem. Mam jak zwykle z weekendu więcej niż jeden post, bo wciśnięcie wszystkiego do jednego sprawiłoby, że po niespełna 1/3 nawet najwytrwalsi czytacze moich wypocin odpadli by z nudów. Dziś skupię się na tym jaki cel mi przyświecał podczas tej inauguracji sezonu fotograficznego:)
A mianowicie - mrówki.
Tak, ja się od dziecka boję mrówek, jest ich za dużo i poruszają się tak szybko i w sposób nieskoordynowany, że mam ciarki na samą ich myśl. Ale bardzo mnie fascynują. A ponieważ jest wiosna to moim zdaniem dobry czas na fotografowanie mrówek. Po pierwsze to nie ma jeszcze liści na drzewach więc dno lasu jest ładnie oświetlone promieniami wiosennego słońca. Po drugie i co chyba dla mnie ważniejsze, mrówki są jeszcze taki mało ruchawe, nieco zmarznięte i wolniejsze. Łatwiej je i złapać w obiektyw i zapanować nad ich wszędobylstwem.
Zatem po obiedzie, zostawiając męża na pastwę rodziców czmychnęłam do lasu. Przy okazji odkryłam dziuplę w której kowalik zamieszkał.
Doszłam do znanego mi mrowiska i położyłam się na kurtce. Na szczęści za wczasu ukryłam futerko okalające kaptur bo jakby mi wlazły w to futerko to nie pozbyłabym się emigrantów. A ze śliskiej materii kurtki łatwo było partyzantów strącić.
Ruch w mrowisku umiarkowany, widać, że się jeszcze nie obudziły na całego. niewielu zwiadowców łaziło dalej niż na metr od kopca. I to na nich się skupiałam. 
A oni na mnie. Co zresztą widać.







 One mnie na serio straszyły tymi żuwaczkami. Kłapały nimi i wyginały się do obiektywu, niewiele brakowało a zaczęły by oszczykiwać mnie kwasem mrówkowym. Ale na szczęście chyba jeszcze zbyt otempiałe były.

 A ta gramoliła się po suchym liściu dębu i nie robiła sobie nic z mojej obecności.
Za to spacerowicze z kijkami, którzy się wybrali na poobiedni spacerek do lasu musieli się zdziwić widząc kobietę leżącą na leśnej ścieżynie na brzuchu. Ominęli mnie jak truchło pełne larw i zdegustowani poszli dalej. Nie wiem czemu mieli takie miny, przecież widać było, że fotografuję, aparat mam spory. A wyglądali jakbym zamiast aparatu butelkę bimbru trzymała:) cóż...
Wracając do mrówek to nie wiem czy wiecie ale mamy ich 103 gatunki w Polsce. Dla mnie są jednak mrówki małe czarne, małe czerwone, duże czarne i duże czerwone. I wszystkie wywołują ciarki. 
Kilka lat temu udało mi się przez przypadek zaobserwować i sfotografować moim poprzednim aparatem i obiektywem - dziadkiem - obecnego konflikt mrówek. 
W poprzek drogi dojazdowej do domu rodziców wiedzie ścieżka czarnych mrówek leśnych takich większych. I jak zaczęłam obserwować te owady to zobaczyłam wielką czerwoną mrówę na ich terytorium. nie miała dziewczyna szczęścia bo szybko ją zwietrzyły.



 Nie wiem jak skończyło się spotkanie i walka. Co jest ze mną, że nie czekam do końca takich akcji - jak z tymi zalotami pająków. Chcę to zmienić. Olać niecierpliwiącego się męża i wołających na obiad rodziców. Przyroda ważniejsza! 
A tak po za tym, to czy zauważyliście taką złotawą kulkę przy tej mrówce, na trzecim zdjęciu przy głowie mrówki jest ostra - nie mam pojęcia co to ale strasznie mnie ciekawi bo jest jakby lekko kosmate.
Chciałbym jeszcze kiedyś uwiecznić jak mrówki łapią jakiegoś owada, ale to będzie wymagało cierpliwości.
Na koniec jeszcze kilka mrówczych zdjęć z wcześniejszych sezonów.





Dziękuję za wszystkie komentarze, kociaki czują się... cóż, Keira idzie w poniedziałek pod nóż ponownie, a u Ciapka wczoraj zauważyłam, że chyba robi mu się zaćma na oku i wcale mnie to nie cieszy. 
Za życzenia zdrowia dla kociaków bardzo dziękuję i mam nadzieje, że jakoś się to szybko poukłada.
Pozdrawiam.

37 komentarzy:

  1. przed mrówkami też raczej uciekam, co powoduje, że nie miałam pojęcia że one takie różne.... przyroda to magia...
    mam nadzieję, że kociakom niedługo się polepszy....
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzę o tym by się poprawiło, by wyzdrowiały. Pozdrawiam Cię gorąco.

      Usuń
  2. Bardzo fajnie napisane i super zdjęcia. Ja bardzo lubię mrówki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, miło to czytać, też je lubię i szanuję ale mnie nieco przerażają.

      Usuń
  3. Kurcze, jakie one groźne na tych zbliżeniach...faktycznie, można się przestraszyć. ja oby spotkać się z mrówkami wystarczy, że pójdę do ogrodu...w róże...i weź człowieku bądź mądry i piel chwasty, jak one obłażą człowieka i ostrzykują swoim jadem :/ Brrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj no, w ogrodach, na trawnikach tez się panoszą i gryzą. Pasą mszyce i bronią swoich gniazd.

      Usuń
  4. Jesuuu, patrzac na te Twoje zdjecia, ckni mi sie do makroobiektywu. Co tam swiat dokola, co tam maz i jego zniecierpliwienie! Polozyc sie tak w lesie i godzinami przygladac sie mikrokosmosowi - to jest to!
    Naprawde zazdroszcze Ci tych mozliwosci. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że kochana masz więcej możliwości. Jedynie obiektyw mam doskonały ale możliwość to mam raz na jakiś czas niestety, ale będzie lepiej na pewno:)

      Usuń
    2. Pod slowem mozliwosci kryje sie wlasnie obiektyw. :)

      Usuń
    3. No to to akurat najłatwiej załatwić, nie mówię że tanio ale najłatwiej. Jest dobrze.

      Usuń
  5. Niewiarygodne zdjęcia, uwielbiam Twoje makro. Ja też zawsze bałam się mrówek, ale jednocześnie je podziwiałam za pracowitość i wytrwałość. Jak widać są też wdzięcznym tematem zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak sobie pomyślę jak one czyszczą okolicę z tego wszystkiego co nie potrzebne... super są.

      Usuń
  6. Jak zwykle majstersztyk zdjęcia no i opowieści Twoje o nich :)Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana. Cieszę się, iż niezmiennie podobają Ci się. Pozdrawiam Ciebie również cieplutko.

      Usuń
  7. Trzymam kciuki za te Twoje kotki, aby w końcu wyzdrowiały. A mrówki- cóż- ja ich również nie lubię, ale zdjęcia doskonałe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie w ogóle to raczej nie przepadają na owadami takimi mało ładnymi jak mrówy czy inne. Motylki to się cieszą powodzeniem.

      Usuń
  8. Czerwonych mrówek panicznie się boję. Po ugryzieniu przez takową jestem ciężko chora
    z temperaturą na cały termometr i ogólnym bólem całej skóry.
    Zdjęcia fantastyczne, przynajmniej wiem jak wygląda z bliska mrówka - dzięki.
    Życzę zdrówka dla futrzaków - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiałaś mieć chyba jakąś reakcję alergiczną na to ugryzienie. Nie zazdroszczę. Cała przyjemność po mojej stronie i pozdrawiam.

      Usuń
  9. Podział rodzajowy mrówek znam dokładnie taki sam jak Ty, Marysiu :) Maleńkie owady, z maleńkimi szczypczykami, ale jak uciachają, to boliiiiiiiii. Nie żebym ich nie lubiła, ale spotkań z nimi niekoniecznie lubię :)
    Dlaczego Keira będzie miała znów operację? Oczko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, coś musiało się nie do końca dać wyciąć podczas poprzedniego zabiegu i musi być powtórzony. Ale tym razem jedziemy do specjalistycznej kliniki okulistyki weterynaryjnej.

      Usuń
    2. O, i to jest bardzo dobra decyzja. Trzymam kciuki za Keirę, będzie dobrze :)

      Usuń
    3. To proszę trzymaj też za Ciapka, bo chyba mu się zaćma robi na oku i nie wygląda to dobrze, więc jedzie z nami w poniedziałek też do tek kliniki.

      Usuń
  10. Oj mrówki to takie małe niebezpieczeństwo! Nie raz mnie pogryzły, a na mojej wyspie na stawie jest ich mnóstwo. Tylko w kaloszach można tam wejść. Dziwne, kaczki tam wysiadują jaja, chyba mrówki są ich przysmakiem.
    Na Twoich zdjęciach mrówki wyglądają strasznie! Zdjęcia piękne.
    Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam nigdy, żeby kaczki jadały mrówki ale w sumie to w przyrodzie nim mnie nie zdziwi. Jest fascynująca i piękna.

      Usuń
  11. Mrówki są przepiękne z bliska i też uwielbiam je fotografować. (Chyba mam nawet taką samą mrówę jak z początkowych zdjęć u siebie w letnim wpisie :D)
    W lesie mam pełno mrówek, czasami nawet (szczególnie te latające) pchają się do domu, boję się tylko czasem, że któryś futrzasty złapie mrówkę chodzącą po domu czy tarasie i zostanie ugryziony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, kiedy zaczynają latać to jest ich wszędzie pełno.

      Usuń
  12. Piękne są Twoje owady, fascynujące wręcz.. Załatw mężu jakiś fajny obiektyw i będziecie latać po lasach razem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, gdyby to było takie proste - ale aparaty są drogie a tu wiele innych wydatków... Ale często mogę samotnie ruszyć gdzieś w plenerek i cieszyć się niezmąconym obcowaniem z przyrodą.

      Usuń
  13. Hrehre, samotność też ma plusy dodatnie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. No to fakt, są groźne ale nasze na szczęście nie tak jak te niektóre z innych kontynentów.

      Usuń
  15. Na Twoich cudownych zdjęciach mrówki są tak duże, że chyba zacznę się ich bać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. E tam zaraz bać, wystarczy rozsądny szacunek. I ostrożność.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudnie złapałaś te mrówki:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakie ty masz boskie makro w tym aparacie. Widać nawet włosy na mrówczej dupce. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie ty masz boskie makro w tym aparacie. Widać nawet włosy na mrówczej dupce. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurczaki, podziwiam, ja nic na temat ich nie wiem XD a żeby to był obiekt fotograficzny to nawet nie pomyślałam, mrówki hmm są mi obojętne, do póki nie wejdą na moje terytorium, tzn żyją sobie to niech żyją ale mrówki faraonki w domu to udręka, strasznie trudno je wyrzucić z domu ;/ Pamiętam jak moja mama sie z nimi użerała kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.