Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

piątek, 12 czerwca 2015

"Kocie opowieści" - Pierwszy spacer i okno na świat.

Lato przyszło i przynajmniej na kilka chwil rozsiadło się. Słonko świeciło mocno i grzało, upał panował typowy dla czerwca i koty też go odpowiednio przywitały wystawiając kocie brzuchy na wietrzenie. 


 Jeden Antek stwierdził że sobie inne miejsce znajdzie i na zmywarce przy zlewie w kuchni się ułożył.
 A jak już się ochłodziły to za towarzystwem swym zatęskniły i chłopcy na tron mamusi się przenieśli spać dalej w najlepsze.


Tylko Keira na parapet, na koci kocyk czmychnęła poopalać się jeszcze troszkę.

No a jako, że lato to wietrzyć się chcę, a że to trzecie piętro to bez zabezpieczenia okna otwierać nie bardzo. Zatem wezwali my fachowca co nam okna osiatkował i kociej radości nie ma końca bo można tak jakoś fajniej pogapić się na świat. 

 Antek śpiewa w samo południe, że mu kraty ciążą na sercu...
 A Keirunia czuje się bezpiecznie i do wielkiego świata jej nie spieszno. "Kocham cię mamusiu"
 
 Starsi obywatele wolą się kocimiętką sztachnąć pod parapetem.
 I po tym sztachnięciu, w upojeniu przedwojenne przeboje wyśpiewywać.
A innym mało otwartego okna. Więcej chcą.
No to szelki i smycz i chodź się przekonać jaki świat zły i straszny. 



Pantera pisała, że spacer z kotem jest nudny - miała rację. Nudny bardzo. Ty stoisz bo on stoi i się gapi. A jak się ruszy to w najmniej odpowiednim i momencie i kierunku i znów stoi. I ty stoisz. 

 "Matka, spacery to ty se urządzaj ale jak będziesz mieszkać w lepszej okolicy. Nie podobało mi się - schodów za dużo. 
I przestań mnie faszerować jakimiś prochami na uspokojenie - nie ze mną te numery malutka."

Zobaczymy - niedługo zaczynam kurację wyciszającą i będę relacjonować czy działa bo żel który dostała od weta coś niby zadziałał ale za słabo, a poza tym drogi w pierun. 

Tak poza tym wszystkim są zdrowe i kochane i nawet ten meczący Antek jest kochany. 
Życzę ładnego i spokojnego weekendu.
 

27 komentarzy:

  1. Czy Antek ma zielone oczy, czy to tylko na zdjęciu tak wyglądają?
    Słodziaki z tych kociaków...wesoło masz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodkie te Twoje kotełki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudownie... u ciebie... a Antuś cudny, a że szalony och tam

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny jest Antek,mimo iż to rozrabiaka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma nic nudniejszego od wychodzenia z kotelkiem, bo zeby to jeszcze spacerowac chcialo, ale nie. A polezec sobie moze w domu, to tez nie, woli porozrabiac.
    Za kotem nie trafisz. :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak na 3 pietrze jest o wiele bardziej odczuwalne gorąco.Kociaki świetnie pozują do fotek:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Super reportażyk,piękne oczy ma Antek ,pasują mu szeleczki :)
    Jaki jest koszt osiatkowania fachowego okna ,mam takie drzwi pseudo balkonowe do zabezpieczenia .
    Pozdrawiam ,,,stała podglądaczka i miłośniczka Twoich ujęć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przecudne konfiguracje, a Keira to prostu mjut!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Słodziaki te Twoje koteczki :))) Pięknie pokazałaś wietrzenie brzuchów :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie się wydaje, że to świetny pomysł, te spacery z Antkiem. Tylko, że grozi to niestety tym, że będzie się ich domagał...
    Miło patrzeć na tak kochane i zaopiekowane kotki.
    :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozczulające te Twoje kociaczki.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie też siatka balkonowa. Szkoda, że nie było takich wynalazków 20 lat temu. Moje kociambry były by super szczęśliwe. Odnośnie chodzenia na smyczy mój Miłek bardzo je lubi, ale szczególnie po działce i górach, po osiedlu również nie preferuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudne masz kociaki, wszystkie bez wyjątku. Moja Miećka nie znosi spacerów na smyczy, jak tylko wychodzimy od razu zamienia się w mopa i trzeba ciągnąć sierściucha :)))
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mieszkam na trzecim piętrze, ale zamiast siatek mam moskitiery -świeże powietrze jest, a żadny owad nie wpadnie. Odnośnie spacerów Gosianka ma rację - będzie się domagał. Przerabiałam to przez 12 lat i nie było, że mi się nie chciało wyjść - był potworny koci płacz słyszalny w całym bloku.
    Z obecną Bezą próbowałam wyjść, ale bała się. Postanowiłam, że nie będziemy wychodzić.
    Cudowne Twoje kociaki.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być żaden owad - Ania

      Usuń
  16. Ale im fajnie ;) my też czekamy na fachmana od siatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak u Ciebie koty się słodko przytulają. U mnie tak nie chcą. To znaczy Minio by chciał ale tylko psy mu pozwalają. No i my oczywiście. Spacery z kotem są koszmarnie nudne. Jak przyzwyczajałam moje koty do nowego terenu to myślałam, że kopyta wyciągnę z nudów;) A co do środków na uspokojenie to może kropelki Bacha?

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak u Ciebie koty się słodko przytulają. U mnie tak nie chcą. To znaczy Minio by chciał ale tylko psy mu pozwalają. No i my oczywiście. Spacery z kotem są koszmarnie nudne. Jak przyzwyczajałam moje koty do nowego terenu to myślałam, że kopyta wyciągnę z nudów;) A co do środków na uspokojenie to może kropelki Bacha?

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak u Ciebie koty się słodko przytulają. U mnie tak nie chcą. To znaczy Minio by chciał ale tylko psy mu pozwalają. No i my oczywiście. Spacery z kotem są koszmarnie nudne. Jak przyzwyczajałam moje koty do nowego terenu to myślałam, że kopyta wyciągnę z nudów;) A co do środków na uspokojenie to może kropelki Bacha?

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie koty tylko śpią w upały:) Piekne zdjęcia:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podobny "zestaw" jak u mnie czyli jedna pani(najstarsza) i dwóch panów. Bardzo dobry pomysł z "zakratowaniem" okna. Niestety spacerki u mnie nie wchodzą w grę... Świetna fotorelacja. Pozdrawiam cieplutko i proszę wszystkie pogłaskać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocio i cudnie u Ciebie :) Ja mam jedną milusińską a i tak raban robi jak bym pięć miała :) i brzuszek wygrzewa identycznie, tylko chodzę ją osłaniam żeby mi się nie usmażyła za bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

  23. Jaką masz dużą kocią rodzinkę, urocze kociaki :-)

    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  24. Super że masz już zabezpieczone okna :D Kotki rozczulające , a ten na smyczce pięknie prezentuje się w zieleni :-)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Super kocie opowieści:) Swietnie z tą siatką w oknie, bezpiecznie, a jednocześnie otwarte okno na świat.Kotki masz urocze, urocze przyjmują pozycje , jak to kicie:) Och poszmerałabym im to miękkie futerko. Bardzo lubię kotki, niestety u mnie tylko psy. Koty giną pod kołami samochodów. Nie wiem dlaczego idą na łowy właśnie w tę stronę gdzie jest jezdnia. Nie tylko u mnie tak się dzieje. Pozdrów ode mnie podopiecznych:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.