Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

niedziela, 26 lipca 2015

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - "Taniec ślimaka w mchu"

Pragnę na początku bardzo serdecznie podziękować za wszystkie słowa które od was dostałam po ostatnim wpisie. Przyznam, że się nie spodziewałam takiego odzewu oraz... Tylu słów zrozumienia i aprobaty. Raczej oczekiwałam, że nikomu się nie będzie chciało tego czytać, a jeśli już to raczej zostanę skrytykowana. A tu tak ogromne zaskoczenie. 
Urosły mi skrzydła - wielkie DZIĘKUJĘ!

Dziś post obiecany WINNICZKOWI, który zachwycił się zdjęciami ślimaka z postu umieszczonego jakiś czas temu. Jej zachwyt nad ślimakiem przypomniał mi o sesji z początku lata, a raczej z późnej wiosny. Tak mnie wtedy zachwyciły ropuchy i zaskrońce, a nawet wymarzona żmija, że na amen zapomniałam o tych kilku fotkach zaplątanych gdzieś na karcie. 
Niby nic, zwykły ślimak i to jeszcze ten bez skorupki. Wielu się ich brzydzi, inni po prostu nie lubią, a mnie te małe się spodobały jak żerowały na wilgotnych mchach. A moją słabość do mchów znacie ;)

 Co wiemy o ślimakach? W sumie to niewiele, wszyscy znamy powiedzonko: "ślimak ślimak pokaż rogi, dam ci sera na pierogi". O1g0rodnicy ich nie lubią bo zjadają uprawy...
Wiemy, że to mięczaki, że mogą mieć muszle ale niekoniecznie, że żyją na lądzie i w wodzie. Ale czy wiemy, że jest ich ok 105 tyś gatunków na świecie, z czego w Polsce 200 gatunków lądowych, 50 słodkowodnych i 6 morskich. 
Ich wielkość waha się od jednego mm do kilkudziesięciu cm. Kto nie wiedział wielkich jak palec pomrowów. A podobno największa muszla jaka znaleziono miała aż 90 cm. Taki ślimak to by mnie wystraszył chociaż chyba raczej nie dogonił. 

    Z ciekawostek - najpiękniejsze muszle mają oceaniczne Stożki. Są to też najbardziej jadowite stworzenia na naszej planecie. Mają tak złożony jad, że w przypadku niektórych gatunków składa się on z kilkuset osobnych toksyn, a każda działa na innej zasadzie. 
Ja rozumiem, że taki ślimak nie jest szybki, a jego ofiara owszem - zazwyczaj to jakaś ryba - no ale bez przesady... 
W stanach jest takie laboratorium lepiej strzeżone niż bazy NASA czy sam Pentagon gdzie są dokładnie badane te toksyny. Zabezpieczenia są takie ponieważ dla różnych dziwnych ugrupowań ich zasoby byłyby bardzo przydatne do różnych ataków chemicznych i biologicznych. 
A badania nad tymi związkami są bezcenne dla medycyny. Niektóre z nich mają właściwości przeciwpadaczkowe, przeciwbólowe, antyrakowe i wiele innych zwłaszcza w obrębie neurologii. 
Ale nasze ślimaki nie są tak fascynujące:)

 Wszyscy znają winniczka, najpospolitszego naszego ślimaka - niektórzy podobno je jedzą... ble. A jeszcze inni twierdzą, że to afrodyzjak. No błagam, mnie się odechciewa od samego wyobrażenia tego na talerzu... Zwłaszcza, że niedogotowane dzikie ślimaki mogą nas nieciekawie urządzić. Wątpię by ktoś chciał zapaść na zapalenie opon rdzeniowo mózgowych, a to właśnie jest ryzyko.  


 Jakoś nic więcej mi do głowy nie przychodzi na temat ślimaków. 
Może, aby nie było tak goło to... 

A i jeszcze nieśmiertelne mchy. 


 No i jeszcze mała zagadka. Co jest na ostatnich zdjęciach, jak ktoś zgadnie jest wielki. 

Przyznam, że zbliżenie jest spore. 

Życzę wam dobrego tygodnia.


26 komentarzy:

  1. Dzięki! :-) Wolę skorupkowe, chociaż takie bez... w dziczy prezentują się całkiem nieźle :-) Szczególnie albinos z czarną końcówką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak większość ale jakoś nie miałam do nich szczęścia w tym roku. Też mi się podoba ten z ciemnymi czułkami.

      Usuń
  2. Świetne zdjęcia jak zawsze :)
    Co do ślimaków, to stanowczo wolę te ze skorupką ;)
    Garść ciekawych informacji zapodałaś...o wielu nie miałam pojęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Też wolę te ze skorupką.

      Usuń
  3. wspanłe zdjecia! nie wiedzialam, ze jedt az tyle rodzai slimakow!!!

    ostatnie zdjecia na pewno przedstawiaja rosline :p moze to mech w zblizeniu?

    Humora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blisko jesteś z odpowiedzią. Powiem Ci że też nie spodziewałam się aż takiej ilości gatunków ślimaków. Jakoś wcześniej o nich po prostu nie myślałam.

      Usuń
  4. No i proszę, dowiedziałam się czegoś ciekawego o ślimaczka. Piękna opowieść i zdjęcia jak zawsze superowe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja pisząc tego posta też się kilku rzeczy dowiedziałam, o stożkach wiedziałam już jakiś czas bo w TV jedynie o zwierzątkach oglądam ale o liczebności i wielkości... nie wiedziałam.

      Usuń
  5. Biedne są takie bezdomne ślimaczki;) U mnie nie ma ślimaków. A szkoda. Twoje zdjęcia przepiękne jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może one nie wiedzą że są biedne, może śmieją się z tych muszlowych że tamte nie mają takiej swobody. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Nie spodziewałabym się, że będę czytać z zainteresowaniem o ślimakach i podziwiać je na zdjęciach... a jednak tak się stało, świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja się nie spodziewałam, że kiedyś o nich będę pisać, jakoś mnie nigdy nie fascynowały. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  7. Ale super! Mega ciekawostki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Ciekawe "ślimacze" opowieści, umiesz zaciekawić czytelnika:) Zdjęcia piękne! No i proszę jakie fotogeniczne mogą być mięczaki!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te ostatnie zdjęcia to może pylniki?:)

      Usuń
    2. Ze zdjęciem to blisko, bo to służy do rozmnażania ale nie jest to pylnik. Cieszę się, że zdjęcia mimo mało wytwornego obiektu się podobają. Miłego dnia życzę i ściskam.

      Usuń
  9. No i jak pięknie można pokazać tak niepiękne z pozoru stworzenia - dziękuję Marysiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie. Właśnie to lubię w fotografii, którą uprawiam w wolnych chwilach - pokazać coś na co nie zwracamy uwagi zazwyczaj.

      Usuń
  10. Nie lubię ślimaków ale u Ciebie pięknie wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem pod ogromnym wrażeniem:) Świetne makro, świetne. Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobają mi się ślimaki winniczki, ale nienawidzę ślimaków czarnych, których u mnie jest całe mnóstwo, bo zjadają mi rośliny. :( zdjęcia niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne. :) Nie wiedziałam, że są aż tak jadowite. Te na Twoich zdjęciach są urocze. A te jadalne są... smaczne. :)) Nie lubię tylko, gdy w ogródku wychodzą na ścieżkę w stadach i nie da się ich ominąć... brr
    No i te morskie mają bajeczne kształty i kolory. Podobno teraz gdzieś jest modne hodowanie takich wodnych ślicznot.
    A to ostatnie to sporofit z zarodnią? Czy jakoś tak, bo daaaawno się o tym uczyłam. :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blisko jesteś z tym sporofitem. W to zarodnie wątrobowców.

      Usuń
  14. Nie przepadam za tymi śliskimi istotami ! Ale zdjęcia doceniam bo są fantastyczne !!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.