Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 17 września 2015

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - " Moje jesienne porzegnanie z gadami"

Witam. 
Pamiętam, jak wiosną snułam się po łąkach i polach prosząc Wszechświat o możliwość spotkania żmii zygzakowatej. Wszechświat mnie wysłuchała, jak zresztą wiecie, bo dumna i blada opisałam to spotkanie. Przez cały sezon letni udało mi się spotkać wiele naszych rodzimych płazów i gadów. A w tym tygodniu podczas pobytu w Mojej Dziczy odniosłam wrażenie, że wszystkie gady chcą się ze mną pożegnać już przed sezonem zimowym. 
Na spacerze w poszukiwaniu modliszek, których pozazdrościłam Monice, na drodze przed zaśmieconym laskiem sosnowym natknęliśmy się z Panem Szparagiem na ślicznego dorosłego padalca. 




 Na tym zdjęciu bardzo dobrze widać, że jest to rzadziej spotykana odmiana barwna z niebieskimi plamkami. Pierwszy raz udało mi się spotkać taki egzemplarz.
 Chwilę pozwolił się ładnie uwiecznić, po czy spokojnie odpełzł do lasu.
 Uwielbiam te jaszczurki i bardzo ucieszyło mnie spotkanie.
 W tym roku jakoś nie dopisały jaszczureczki na suszonym przez tatę drewnie do kominka. Zatem jak spotkałam to maleństwo wygrzewające się na pniaku, też się szeroko uśmiechnęłam, a było to zaraz po powrocie ze spaceru. Cóż nie spotkałam modliszki, ale wszytko przede mną. 


 Widać na pierwszym zdjęciu, że to weteran co najmniej jednej walki. Jak się przyjrzycie to zobaczycie, że ogon ma odrośnięty i to jeszcze nie do końca. 

A dnia następnego, w drodze na wrzosy, bo grzybów nie ma, spotkaliśmy taką śliczna pannę. Prześliznęła się przez drogę, a  pomykała bardzo szybko. Trudno było złapać ją w punkt ostrości. Była malutka i młodziutka, a do tego ślicznie umaszczona. 
 Obok niej leży świeży żołądź  i dzięki niemu można zobaczyć, że była na prawdę malutka. A jeszcze niedawno prosiłam Wszechświat o rudą żmiję:)
Wrzosy będę prezentować kiedy indziej. 
A kilkanaście minut później wśród igliwia i szyszeczek wygrzewał się...


 Był podobnej wielkości co ten z dnia poprzedniego ale standardowo wybarwiony. I też tak samo spokojny. Moim zdaniem miał ciekawsze tło do fotografii.



 No, a na koniec promienie słońca łapała samica jaszczurki zwinki. 

 Była duża i dobrze przygotowana na zimę. Ma swój pierwszy ogon, nie uszkodzony i jest grubiutka. Jak znajdę to kiedyś pokażę wam wiosennie jaszczurki, chude i marne po zimie. 
Jedyne co, to nie pokazał nam się zaskroniec, ale może one jeszcze nie idą spać.  
Pozdrawiam i życzę pięknego i miłego weekendu.

25 komentarzy:

  1. Piękności! Ja bardzo bym chciała zobaczyć kiedyś zaskrońca. Z synkiem marzymy po cichu o hodowli... kameleona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię kameleony, chociaż wolę gekony, zwłaszcza lamparcie. A;e kameleony są ciekawe, zatem powodzenia w trzymaniu.

      Usuń
  2. A po czym Ty rozpoznalas, ze pierwsza jaszczurka ma drugi ogon, a ta druga nie? Mowiac szczerze, ja specjalnie roznicy nie widze.
    Masz sporo tych gadow w Dziczy, sa cudne. Wyjatkowo spokojnie Ci pozuja do zdjec, a przeciez z natury sa takie plochliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze to są dwa różne gatunki jaszczurki, po drugie ta pierwsza jak się dobrze przyjrzysz to sobaczysz że wzór na ogonie nie zgadza się z tym na grzbiecie a końcówka jest całkiem ciemna i jeszcze w fazie odrastania. U tej drugiej ogon gładko przechodzi z tułowia i wzór jest dopasowany.
      Padalce często zamierają w bezruchu i można je focić, a nawet jak uciekają to dość wolno.

      Usuń
    2. No tak, oko fachowca! Teraz i ja dostrzeglam niewielka roznice w ogonach.
      Tutaj u nas widywalam z daleka malenkie jaszczurki, ale podejsc do nich sie nie dalo. Wezy nie widzialam nigdy zadnych. No ale w koncu mieszkam w miescie, choc bardzo zielonym i zarosnietym, ale w miescie.

      Usuń
  3. Fantastyczne zdjęcia!
    Jestem zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Luna :-)
    ja rozumiem dys coś tam, ale walnąć orta w tytule? ;-D
    Podoba mi się "Wszechświat mnie wysłuchałA", naprawdę fajne.
    I pEdalec fajny. Masz szczęście, cierpliwość i podejście do tych spotkań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam się wypowiadać, bo dałam Lunie popalić pod poprzednim postem.
      Wyszłoby na to, że upierdliwa, stara baba ze mnie:)
      Foty są piękne i to jest najważniejsze.

      Usuń
    2. Dajcie spokój, niech sobie robi Luna byki jakie chce! Wolno jej!!! Za takie zdjęcia, może sobie pisać wąrz, wonż, wonsz, a nawet wołż! Luna, wybierz sobie!

      Usuń
    3. no ale żegnać się przez "rz" nie uchodzi :-(
      jeszcze w tytule, zęby bolą :-(

      Usuń
    4. Jak Cię zęby bolą to idź do dentysty. Nie ja wymyśliłam zasady, których od podstawówki nie ogarniam.

      Usuń
    5. Luna, nie odpowiadaj anonimom.
      Jeśli nie mają odwagi się podpisać, to kij z nimi.

      Usuń
    6. Hrehre, Luna, trafna riposta!

      Usuń
  5. Śliczne! Pięknie wędrowcy stają na Twojej drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale miałaś fantastyczne spotkania z gadami-ja częściej widuję jaszczurki a padalce zazwyczaj martwe:(Świetne fotki a i ładnie pokazane różnice kolorystyczne.Modliszki nie tak łatwo znalezć zwłaszcza samice bo nie latają a samce lotem przypominają pasikoniki.Jeszcze spotkasz a jak nie to wpadaj do mnie:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowite zdjęcia:) Patrzę i podziwiam. Zdjęcia i towarzystwo na nich:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia, ja pierwszy raz w tym roku spotkałam jaszczurkę teraz już wiem że zwinkę. Mam zdjęcie jak siedzi mi na ręce ( weszła na nią bo nie mogła wyjść z dziury), potem poszła sobie, była piękna. Dla mnie i moich dzieci to była super przygoda, bo takie zwierzęta "miastowi" to w zoo widują.Trochę zazdroszczę takich spotkań. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciarki mnie przeszły, nigdy nie zrozumiem fascynacji tymi paskudztwami. Może i jest w nich jakiś urok, ale ja jedyne co czuję na ich widok to paniczny strach. Jak w lesie jakiegoś spotkam to przez kilka lat potem w to miejsce nie zaglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne zdjęcia... niestety nie przepadam za gadami

    OdpowiedzUsuń
  11. Boję się tych pełzających, nawet jak wiem że niegroźne. Przy żmji posikałabym się ze strachu brrrr. Jednak na Twoch zdjęciach mogę je podziwiać. Piękne ujęcia!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki za tak piękną fotorelację:)
    Zdjęcia rasowe, przepiękne!
    Bez wychodzenia z domu w ten deszczowy dzień, taka przyrodnicza niespodzianka:)
    serdeczności przesyłam :)
    M.Arta

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że wypad poza miasto bardzo udany. Nie przepadam za tymi gadami ale zdjęcia oglądnęłam wszystkie, bo są świetne - jak zawsze w Twoich fotorelacjach. Najważniejsze, że to pomogło i zgubiłaś Swoje Ciężkie Dni! Cieplutko pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podziwiam znajomość gatunków, dla mnie to po prostu "wąż" albo "jaszczurka", przy czym padalca od węża bym nie odróżniła :) Gadów się raczej boję/brzydzę, ewentualnie są mi obojętne, ale patrząc na te piękne zdjęcia, nie można się nie zachwycić.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniale uchwycone zwierzęta. Masz szczęście! Ja padalca nigdy nie widziałam na wolności, co mówić o takim z niebieskimi plamkami. Jedynie jaszczurki widzę prawie co dzień, nad stawem się wylegują jak jest słonecznie.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  16. :) Te niebieskie plamki iskrzą sie jak małe diamenciki! Świetne zdjęcia. Ja od czerwca takimi widoczkami w moim maleńkim lesie się mogę cieszyć :) jeszcze padalca i żmii z Zuzią nie spotkałyśmy ale jest pełno tutaj pliszek i kowalików i dzięcioła też widziałam :3

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.