Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

poniedziałek, 14 września 2015

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - Kropelkowe szaleństwo

Kochani, wierni i wspaniali czytelnicy tego bloga! Drodzy przyjaciele... (Boże, cofnęłam się do poprzedniego życia i przemawiam na wiecu do wyborców Polski Ludowej?)
W każdym razie kochani moi, bardzo, bardzo dziękuję za te wszystkie słowa wsparcia i zrozumienia jakie dostałam. Nie wiem, czy to one, czy wypad do Dziczy sprawiły, że odżyłam. Ale to chyba jednak wasze słowa. 
Dzięki nim wstałam bladym świtem w Niedzielę i ubrawszy się, wypełzłam za dwór z aparatem. Liczyłam na mgłę, która nas z mężem przywitała w sobotni poranek, kiedy jechaliśmy do rodziców... a tu mgły nie ma i nie było. Ale, nie ma tego złego, mgły nie było ale była rosa. A na mgłę się jeszcze załapię. Wpadłam w kropelkowy szał. Przez jakieś 40 minut napstrykałam ponad 300 zdjęć. Bawiłam się światłem. Zmokłam od tej rosy bo Moja Łąka niekoszona i zarośnięta, że czasem znikałam. Ale wydaje mi się, że warto było nabawić się przeziębienia:)
Wszystkie te zdjęcia dedykuję wam, w podzięce za wsparcie i za zrozumienie. 

Te zdjęcia zrobiłam jeszcze nim dotarłam na Łąkę, chwaścik był tak mały, że musiałam od razu się położyć na brzuchu na mokrym żwirze. I wtedy pomyślałam, że trzeba było wziąć karimatę, ale czas gonił, a ja nie wiedziałam gdzie ona jest. 

 Pogląd na całość.
 I zabawa w ostrzenie.
 A tu zbliżenie na koszyczek

Na drodze za płotem, nieopodal mogiły Sury natknęłam się na Bylicę - bardzo pospolitego chwasta. Ale nawet tak pospolity chwast może się prezentować całkiem niepospolicie.
 Potem już poszło... Wpadłam w fotograficzny raj. Pierwszy z brzegu wysuszony krzaczek jakiejś rośliny z rodziny baldaszkowatych. To zdjęcie zrobiłam niechcący, kiedy uciekł mi punkt ostrości z pierwszego planu - okazało się genialne.


 A to miał być prawdopodobnie ten pierwszy plan. Prawdopodobnie, bo już teraz sama nie jestem pewna.



Oprócz baldaszkowatych, które bardzo lubię, były też inne chwasty, jak ostrożenie, zwane potocznie ostami. 



 No i trawki, ale chyba jeszcze nie pora na trawki.
To jedno zdjęcie przepuściłam przez filtr zmiękczający...






To puszek ostrożenia, na jego "piórkach" Wspaniale się osadziła rosa, utworzyła koraliki.


A to bardzo pospolita trawa - kupkówka. W dużym zbliżeniu też widać jak oklejona jest perełkami rosy. Po raz kolejny podziękowałam memu mężowi za ten wspaniały obiektyw.




No, a przecież jesień to czas panowania pająków, zatem i pajęczyn nie brakło na Łące :) Same pająki pokarzę kiedy indziej. Zdziwiłam się, że można je tak malowniczo pokazać. Ciekawe czy się ze mną zgodzicie.

 Wspaniałe sznury korali...



 Tu pałac razem z królową. Rozpoznałam pająka dopiero oglądając zdjęcia na komputerze.




Na dziś to tyle, niebawem pokażę więcej. Zakochałam się w rosie i jak tylko będę mogła to będę ją fotografować. 
Ja jestem z tego mokrego wypadu bardzo zadowolona, poczułam nową energię, chęć do działania. Mam nadzieję, że wy też jesteście zadowoleni z efektów. 
Pozdrawiam bardzo gorąco i do zobaczenia za jakiś czas.

38 komentarzy:

  1. Zdjęcia przepiękne!
    Ale Luna błagam - "pokażę"
    Nie chcesz nas przecież ukarać:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby wiem o co chodzi z tym "pokaże" ale zawsze piszę z błędem... robię okropne byki i nie umiem tego naprawić.

      Usuń
    2. Nie przejmuj się :)
      Ja też coraz częściej mam wątpliwości, a niektóre wyrazy za każdym razem muszę sprawdzać...
      Mam nadzieję, że Cię nie uraziłam?
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Kochana, oczywiście, że nie mam Ci tego za złe, nie uraziłaś mnie. Ja wiem, że mam ogromny problem z ortografią dla tego mam bogaty słownik, aby unikać trudnych słów - maturę dzięki temu zdałam.

      Usuń
    4. Odkąd zaczęłam pisać bloga zauważyłam, że mam spore problemy z interpunkcją:(
      Szczególnie budując dłuższe zdania o wyrazie bardziej emocjonalnym (ale nie tylko:).
      Luna "dlatego".
      Wybacz...
      Czemu skupiam się na pierdołach a nie napawam pięknem Twoich zdjęć???
      Chyba mam zły dzień, kolejny...

      Usuń
    5. O co chodzi z tym "pokażę?" Luna karać nas nie będzie, a wyraz jest poprawie napisany, tak przynajmniej jest w moim słowniku ortograficznym. Oj Iza bardzo zły Twój dzień.
      Ania

      Usuń
    6. Po pierwszym komentarzy Izy poprawiłam błąd dla tego teraz jest dobrze. Ale faktycznie na początku chciałam wa pokarać moimi zdjęciami:)

      Usuń
    7. Iza - przepraszam
      Ania

      Usuń
  2. Zdjęcia są bajkowo magiczne. Coś niesamowitego!!! Cieszę się, że humor Ci się poprawił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ja się ciesze, że mi energia wróciła, nie wiem na jak długo ale wróciła:) Dzięki za wszystko, fajnie że zaglądasz:)

      Usuń
  3. Luna, no wiesz, aż mnie zatkało na tyle piękna!
    Błędami się nie przejmuj - to ludzie się tak umówili, a Ty nie musisz się z tym zgadzać, hrehrehre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówiłam, że robię się zgorzkniała i upierdliwa!
      Takie komentarze są tego dowodem :(

      Usuń
    2. Jak się wkurzam to też mówię, że chory system klasowy wymyślił ortografię żeby się wywyższyć nad głupimi biedakami co książek nie oglądali. Ale jednak nieco wstyd.

      Usuń
  4. Cudne zdjęcia! Te perły rosy na pajęczynie...bajeczne! Wspaniała sesja! Tylko się nie pochoruj, bo wrzesień zdradliwy!
    Cieszę się, że odżyłaś :D Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do chorowania... już za późno, jak co roku zatoki o sobie postanowiły przypomnieć i siedzę w domu powalona "taaaką głową".
      Cieszę się, że zdjęcia przypadły do gustu. O to mi właśnie chodziło.

      Usuń
  5. Jejku Luna, ja ci daję najwyższĄ notę za doznania, za ujęcia, za magię.
    Co tam fotografowie National Geographic, TY JESTEŚ MISTRZYNI.
    Nooo kurcze Mężusiowi jak nic dziękujemy.
    CUDOWNE ZDJĘCIA.
    Serce ściska, że my to mamy i nie dostrzegamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś w tym jest - rosa uniemożliwia koszenie trawy, moczy buty i spodnie... a jest tak piękna...
      Bardzo się cieszę, że aż tak się podobają, ja się w niektórych zakochałam i w oryginalnym rozmiarze walniemy sobie ze Szparagiem na ścianę. ściskam.

      Usuń
  6. Wspaniałe zdjęcia Marysiu - magiczne i piękne :) uwielbiam te Twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się bardzo - Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Jakie bogactwo ofiaruje nam przyroda. Szkoda,że tak rzadko je dostrzegamy! Te zdjęcia to mistrzostwo świata! Pozdrawiam i życzę zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyroda to nieskończone źródło piękna i inspiracji.
      Dziękuję za miłe słowa i życzenia zdrowia. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Bardzo lubię oglądąc Twoje zdjęcia. Niektóre, bez pytania, wykorzystuję jako tapety na kompie. Są takie śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie krępuj się, bierz ile chcesz, nie będę się gniewać. Czuję dumę niemal. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  9. Niektórych tych pereł Barbara Radziwiłłówna pozazdrościłaby naturze. :)) Piękne zdjęcia.
    Jest sposób na zatoki, przyjaciółka wypróbowała oczyszczając je skutecznie.http://www.naturaity.pl/artykul/872,skuteczny-zestaw-pierwszej-pomocy.html
    Ale ona była zdeterminowana, zatoki od zawsze zapchane i bolące.
    Kupię książkę tego autora ciężko się czyta wywiad a na dokładkę nie można wrócić do pierwszej strony. Terapię bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczyłaś mnie tą Barbarą R. To wspaniałe uczucie czytać takie słowa na temat swoich zdjęć.
      Dziękuję za linka - jeszcze dziś wypróbuję. Robię w domu maść z żywokostu na bolące stawy, wczoraj się męczyłam z krojeniem wykopanych w lesie korzeni. Wierzę w moc natury. Codziennie czosnek i miód i niech działają.

      Usuń
  10. To wszystko jest zachwycajace, a ja coraz intensywniej marze o makroobiektywie. Dlaczego moj maz nie robi mi takich prezentow?
    Ciesze sie, ze wracasz do formy. Sama powiedz, ile bysmy stracili, gdybys przestala publikowac swoje mistrzowskie zdjecia, zrobione z takim poswieceniem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panterko... jak ja Ci dziękuję za te słowa. Są balsamem. Życzę Ci spełnienia marzenia o obiektywie... Może używany? on kosztuje nowy ok 500 euro, używany pewni dużo mniej.

      Usuń
    2. Wiem niestety, ile kosztuje, bo juz sie dowiadywalam. Na razie probuje sobie radzic tym, co mam, ale jakosc zdjec pozostawia do zyczenia.

      Usuń
  11. No właśnie - popieram Panterę. Wiele stracili byśmy.
    Dużo, dużo zdrówka życzy Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakie to przemiłe, jak mnie cieszy, jak serducho rośnie. Aż chce się wstawać, dla takich wdzięcznych odbiorców. Dziękuję z całego serca.

      Usuń
  12. Cieszę się z udanego wypadu do Dziczy. Dzięki temu , przed moimi oczami ukazały się uroczo przystrojone w "brylanty" niepozorne chwaściki i trawy.Przecudne zdjęcia. Wydobyłaś to co najpiękniejsze! Nie uważasz, że z tych Twoich zdjęć byłyby, po powiększeniu, piękne obrazy.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niektórych myślę, że by były, dla tego kilka zostawiłam w oryginalnym rozmiarze by wydrukować na ścianę. Będziemy z Panem Szparagiem wybierać. Cieszę się, że podobają Ci się moje kropelkowe chwaściki. Pozdrawiam.

      Usuń
  13. Wpadłam po uszy. Co za bajka. Pajęczyna wzięła mnie zupełnie, z kretesem. Mistrzostwo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, cieszę się, że mnie odwiedziłaś. Pajęczyny jeszcze mam, z ogrodu ale to nieco później pokażę:) Pozdrawiam i zapraszam częściej.

      Usuń
  14. Cudowne zdjęcia! Niektóre kropelki to Ci nawet kolorowe wyszły.:) Piękności.:)
    Pajęczyny wolę jednak bez właścicieli... brrr...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorowe to pewnie dla tego, że ukryły w sobie małą tęczę. Skoro jak wiele z moich obserwatorek nie przepadasz za pająkami to będziesz musiała mi wybaczyć któryś przyszły post bo będą zdjęcia pająków, a nawet może dwa posty. Jesienią zawsze mnie do pająków ciągnie:) Dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  15. przepiękne te kropelki a naszyjniki pajęcze cudne:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Kto by pomyślał że rosa może zmienić się w perły czy korale! Piękne! Luno doga ja na Twoim miejscu podpisywałabym zdjęcia. Można by je wysłać na konkurs i wygrać ;) każdy tak może Ci podkraść zdjęcie i podpisać jako swoje. A wierz mi są na prawdę bardzo piękne!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.