Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 29 października 2015

Za co kocham jesień

Witajcie moi kochani.
Jesień za oknami się rozsiadła, rozpełzła po polach, łąkach i lasach. Przystroiła liście w bajeczne kolory, trawy w piaskowe odcienie i nawet, chociaż nadal dość skąpo, zrosiła ziemię deszczem. 
Ale tegoroczna jesień nie jest najpiękniejsza z tych, które przeżyłam. Szybko spadła temperatura, pięknych dni jak na lekarstwo.
Lecz od lat coś w jesieni kocham, coś mnie uskrzydla kiedy ona nadchodzi. I nie wiem co to jest, jak to nazwać. 
Może chodzi o te kolory?

 Magia barw rozweselająca cichnący krajobraz. Las zaprasza w swoje skromne progi.


 Może te płonące liście, od których aż oczy bolą.

 Jesień to też jabłka pyszniące się na parchatych gałązkach.
 Kocham kwitnące Marcinki i owady, które do nich przybywają. 
To taki jeden z niewielu ostatnich kwiecistych akcentów w ogrodzie.


 Dla mnie to też inna przyroda, wiewiórki podchodzące bliżej, buszujące na orzechach. Dzięcioły podążające w ich ślady i uaktywnione młodociane myszołowy.
Oraz mnóstwo małych ptaków, które gromadzą się w stadka i raźniej zbliżają do człowieka.




 
 No ale przede wszystkim jesień to grzyby. Chociaż w tym roku skąpo z tym. 



 Oraz nieuchwytna magia, atmosfera panująca w lesie i na polach, inne światło, inny zapach powietrza, inne dźwięki. Mgły.

Coś nieuchwytnego co pojawia się jesienią sprawia, że moja krew płynie w innym rytmie. 
Ale jesień ma też swoje niezaprzeczalne wady - po pierwsze to krótki dzień. Po drugie to spadające temperatury i wiejący wiatr. 
Zdjęcia może nie powalają, bo nie mam czasu na podziwianie piękna tej pory roku w tym sezonie. Czasami tak jest, niestety.
A jak wam jesień w duszy gra?

Z ostatniej chwili - właśnie dotarły do mnie wyniki badań histopatologicznych, tkanek pobranych z brzuszka Keiry. Okazuje się, że mała nie ma komórek nowotworowych, są nadrzerki i inne wrzodopodobne paskudztwa, które można wyleczyć farmakologicznie. Ale najważniejsze - nie ma raka!
Bardzo wszystkim dziękuję za ciepłe słowa, trzymane kciuki i dobrą energię. 

26 komentarzy:

  1. Nie przekonalas mnie do jesieni, choc jak zwykle zachwycilas zdjeciami.
    Ale to, co zapodalas na deser, to WIADOMOSC ROKU !!! Bardzo sie ciesze! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nikogo nie próbuje przekonywać, każdy kocha co innego. Ja nie bardzo miałam o czym napisać... A wiadomość na końcu bo kopertę z wynikami dostałam jak już napisałam posta, tylko jeszcze fotek z mgłą szukałam:) Ja się strasznie cieszę... teraz wiem, że każde pieniądze wydane na leczenie mają sens bo z tego ona wyjdzie.

      Usuń
  2. Taką jesień można kochać. Mnie w kochaniu przeszkadza świadomość, że to piękno trwa wyjątkowo krótko:(
    Jeżu, jaka dobra wiadomość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo krótko, zwłaszcza w tym roku... ale co rok jest ten zapach, te mgły i rosa. I to szczególne światło.
      Do mnie jeszcze nie dotarła cala radość z tej wiadomości.

      Usuń
  3. Ja też kocham jesień,jej kolory,zapachy i mgłę unoszącą się nad polami.
    Dobrze,że jest dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem wiesz co czuję kiedy w tym mogę się zanurzyć... Dobrze jeszcze nie jest ale o wiele lepiej i wiemy że będzie dobrze:)

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę, że to tylko... och będzie dobrze.
    W mojej duszy, jesień gra pierwsze skrzypce od dzieciństwa. Chodząc do podstawówki po drodze miałam szpaler kasztanów, które sypiąc listowiem układały cudowny kobierzec pod nogami. Szłam szurając butami, rozsypując dookoła - zostało mi to do dziś Widząc zeschnięte liście pod butami nie przejdę spokojnie. Taką jesień, jaka jest w tej chwili kocham bardzo - mgły niekoniecznie.
    Pozdrowienia z cudownego jesiennego Podkarpacia.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co masz na myśli pisząc o tych liściach i niespokojnym chodzie. Zawsze mnie bawią i niezmiennie podziwiam ich kolory.
      A mgły mocno się wdarły w moją romantyczną duszę.
      Również serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  5. Najpierw - kamień z serca, bo wiem ile stresu i nieprzespanych nocy miałaś. UFFFF
    Niech Keira rośnie zdrowa, bo Ciotka coś dla niej ma........
    Jesień? Wiesz, że ja kocham każda porę roku, no cieszę się tym co akurat natura mi daje. A jak patrzę na Twoje piękne zdjęcia, to kocham tę jesień jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się już cieszę w imieniu Keiry bo wiem co ma Ciotka... kochana Ciocia Ela:) Noce były może przespane, ale stres paraliżował ramię na długie dni.

      Usuń
  6. Co do wyników Keiry - BARDZO SIĘ CIESZĘ! kamień z serca :D
    Jesień...uwielbiam, to moja pora roku już od dziecka...te kolory, zapach, mgły i babie lato...zawsze na nia czekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i to ogromny i ciężki kamień. Już wiemy jak ją dalej leczyć by było tylko lepiej.

      Usuń
  7. Bardzo się cieszę, że to nie raczysko. I trzymam kciuki za leczenie małej. Niech szybko zdrowieje:) Jesień uwielbiam. Dla mnie może trwać cały rok:) BAAAAAAAAJKOWE zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się strasznie cieszę, że to zwykłe wrzody... bo je damy radę zaleczyć i przy dobrym jedzeniu nie będzie nawrotów.

      Usuń
  8. super widoczki jesienne:)Bardzo się cieszę,że kociczka ma dobre wyniki:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Za miłe słowa i wsparcie.

      Usuń
  9. Wiadomości super!!!
    A co do jesieni...gdyby bylo dłużej jasno i cieplej, to tez bym ja kochała :)
    pozdrawiam Marysiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w sumie masz racje, jaśniej i cieplej ale... nie znudziłaby się nam? Ściskam serdecznie.

      Usuń
  10. Też kocham jesień, ma w sobie coś magicznego. Ta atmosfera, przyroda, zapach...właśnie, zapach - mało kto o nim wspomina, a przecież jest taki niepowtarzalny.
    Cudowna wiadomość! :) Teraz na pewno poradzicie sobie z tym paskudztwem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to coś co jako pierwsze zwiastuje dla mnie jesień. Dziwny aromat ziemi, traw i grzybni pomieszany w owocami, orzechami i liśćmi.
      Jestem dobrej myśli jesli chodzi o zdrowie Keiry.

      Usuń
  11. Jesień jest cudowna, uwielbiam. Aż miło popatrzeć przez okno.
    Świetnie! :) Bardzo dobrze, że to nie nowotwór, teraz na pewno sobie poradzicie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najważniejsze, że Keira może być wyleczona :). Jesień nie jest moją ulubioną porą roku, chociaż podziwiam jej obecne kolory. Ty jeszcze ją pięknie ozdobiłaś ptakami i wiewiórką. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś byłam w parku i w tym słońcu podziwiałam piękno jesieni w pełniej krasie. Były też wiewiórki ale nie miałam aparatu bo to był wypad na groby.

      Usuń
  13. Jaka wazna wiadomość o Twoim kotku. To bardzo budujące, kotka będzie zdrowa!
    Jesień mieniąca się kolorami i słoneczna, owszem wtedy ją lubię. Ale gdy słota, krótkie dni... Nie lubię jesieni. Jestem opryskliwa i nieprzyjemna jak te dni:) Wszystko się kończy, zamiera to to czego nie lubię w tej porze roku. Jeszcze pozostał najgorszy listopad, a później to z gorki, aby do wiosny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak za tą późną jesienią też średnio przepadam, zwłaszcza zimną i ponurą bo mnie pani D dopada. A dziś mija tydzień od ostatniego "zwrotu" Keiry, wcześniej wymiotowała co ok 5 dni a przed leczeniem codziennie. Bardzo się cieszę.

      Usuń
  14. :) Ojej super!! To najwspanialsza wiadomość jaką przeczytałam w tym miesiącu :) Bardzo mnie cieszy to, trzymałam kciuki za Keirę. A ja kocham jesień za to, że po niej jest bajeczna zima, chociaż ostatnie 2 lata pokazują, że po jesieni jest wiosna.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.