Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

niedziela, 8 listopada 2015

Haft cieniowany płaski - Krok po kroku - "bratek"

Witajcie.
Dwa lata temu postanowiłam założyć bloga, gdyż zapłonęła we mnie na nowo po latach miłość do haftu i chciałam się tą miłością dzielić z innymi twórcami. 
Po jakimś czasie urozmaiciłam wpisy o fotografię przyrodniczą oraz historię moich kotów i psów. Ponieważ haft jest czasochłonnym i długotrwałym procesem, nie zawsze miałam czas, warunki i nawet wenę na to zajęcie. I jakoś tak po Kudłatym Wikingu zaprzestałam haftu cieniowanego, na rzecz innych czynności. Brak mi było pomysłu i motywacji. Zaczęłam też pracę nad dużym projektem w hacie Richelieu, który zajmuje mi na prawdę wiele czasu, a postępy są nudne. 
Ale jakiś czas temu popatrzyłam na swoje niteczki, a mam ich blisko 300 kolorów poukładanych numerami i wzniecił się we mnie ten płomień. No ale pomysłu brak. Zatem, żeby sobie przypomnieć jak się wyszywa, uprodukowałam lista, o którym było TU.
A zaraz jak tylko skończyłam listka, rozgrzane dłonie już wiedziały co będą chciały wyszyć. O tak, miałam to już w głowie. 
Bratek.
Bardzo wdzięczny kwiat o wielu odmianach barwnych.
Ale za nic nie chciało mi się rysować wzoru na nowo, a miałam wyszytego dawno temu nieudolnego bratka na serwetce. Stwierdziłam, że po prostu go spruję i wyszyję na nowo. 
Tak wyglądał fiołek na którym kiedyś ćwiczyłam haft płaski.
 No i tego właśnie dziwoląga postanowiłam spruć by wykorzystać serwetkę i wzór.
 Tak to wyglądało po spruciu. Nawiasem mówiąc prucie zajęło mi więcej czasu niż narysowanie wzoru na nowej serwetce. 
 Tym razem postanowiłam przełamać swój lęk i wyszyć kwiatka jedna nicią muliny. Do tej pory miałam obawy czy starczy mi cierpliwości i umiejętności. Mało tego, podczas prucia poszło mi oczko w serwetce co wychwyci wprawne oko obserwatora na górze te płatka.
 Kolory wybrałam na oko, z jednej palety w odcieniach różniących się o dwa, trzy punkty. 


Końcówki nitek parkowałam poza wzorem tak by następne ściegi przykryły je. 
 Jeśli idzie o pączki czy listki, to potraktowałam je niejako po macoszemu. Bo nie o nie tu chodziło, chciałam się skupić na głównym kwiatku. 


No, a tak wygląda ukończony kwiatek, ciepły jeszcze, nie wycięłam końcówek zaparkowanych nitek. Ale to nie istotne. Środek jest z ciemnożółtych węzełków. Oczko czarne z żółtymi kreseczkami. 
Nie pisałam co i jak po kolei robiłam, bo na zdjęciach chyba nieźle to widać jak to po kolei szło. 
A kto mi wiernie towarzyszył w przeprawie z bratkiem jedną niteczką?
 Najwierniejszy z wiernych wielbiciel i fan mojego fachu hafciarskiego. 
Moje wrażenia...
No, efekt końcowy jest zdecydowanie gładszy i ładniejszy niż, gdy wyszywam podwójna nitką. Owszem, robi się dłużej, bardziej trzeba się skupiać, bo ściegi są na prawdę blisko siebie, ale efekt jest tego wart. Zresztą sami oceńcie. Mnie się to ćwiczenie bardzo podobało i już mogę się zabrać za coś trudniejszego... Jakiś ptaszek bajecznie kolorowy?

41 komentarzy:

  1. Ojejciu, jak żywy!!! Uwielbiam oglądać etapy powstawania pracy. Nigdy nie brałam się za ten rodzaj haftu, i chociaż jest piękny to juz się nie wezmę, człowiek nie da rady ogarnąć wszystkich technik które się podobają;) Czekam za następnym, ptaszek byłby fajny, ale Ty na pewno cos fajnego wybierzesz.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze bardzo chciałam podglądać proces twórczy i zawsze było mi mało. Dla tego sama stwierdziłam, że będę pokazywać i uchylać rąbka tajemnicy. A jest on mocno strzeżony nawet w necie, są niby strony z ukończonymi obrazkami znanych hafciarek ale tak żeby technikę to mało i raczej reklamują książki na ten temat.

      Usuń
  2. Piękny jest :) Bardzo mi się podobają hafty cieniowane, ale niestety nie mam odwagi spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z ta odwagą to jest tak, że nie taki lew straszny jak go malują. Ale do niczego na siłę nie namawiam, bo nie każdy musi znajdować przyjemność w skupianiu się jak diabli na każdym ściegu żeby dobrze szedł.

      Usuń
  3. A co to sa te "zaparkowane" niteczki i dlaczego sie je parkuje, zamiast odciac po skonczeniu danego odcinka haftu?
    Calosc sliczna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana poniżej ładnie to opisała BDB w komentarzu. Chodzi o to, żeby nie robić węzełków bo są wypukłe i nieestetyczne, ale przyznam, że mnie to chyba zwisa... i węzełki szybciej się robi nić wszywa nitkę czy parkuję by potem zaszytą w robótce odciąć.

      Usuń
  4. Piękny kwiatuszek ! Podziwiam Twoje zacięcie do takich prac i oczywiście cierpliwość !!
    Pozdrawiam serdecznie, głaski dla koteczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tą cierpliwością to tak gorzej bo tu jednak muszę się skupić, to nie dłubanie serwety gdzie jednym okiem patrzę w TV a drugim na igłę. Tu muszę z wyobraźnią pracować, a czasem się nie chcę.

      Usuń
  5. Cuuuudo !!! A niteczki muszą poczekać na boczku, żeby je później ładnie i płasko zakończyć (wszyć ) po lewej stronie tak, aby nie było śladu ani zgrubienia :) Co prawda nie zajmuję się już haftem płaskim ani richelieu ,ale kiedyś nie był mi obcy :) Ostatnio trochę krzyżykowałam, a teraz zostało szydełko. Pozdrawiam Lunę i głaski dla kociaka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tymi końcami to zawsze miałam problem, nie chce mi się bawić w jakieś tam wszywanie bo szybciej mi węzełek zrobić, a ponieważ to i tak będzie raczej obrazek niż coś użytkowego... tu jeszcze amatorszczyzną ode mnie wieje na kilometr. Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  6. Jak to się mówi?Niebo a ziemia!:)Pięknie Ci wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, dziękuję, dziękuje... mam nadzieję, że inne prace będą jeszcze lepsze, że w ogóle będą.

      Usuń
  7. Aż zamruczałam widząc piękny haft i jeszcze kogoś, kto dzieli się stroną techniczną :))))))
    Och Kochana!! Spadłaś mi z nieba :) Bardzo się cieszę, że znalazłam Twój blog. Mój synek, który przejawia skłonności ku robótkom ręcznym z igłą będzie Ci ogromnie wdzięczny :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to zapraszam synka, niech sobie przejrzy wszystkie zakładki z kategorii "haft cieniowany", najwięcej jest o moim największym puki co dziele, czyli o kocie norweskim nad którym sporo siedziałam. Bardzo mnie cieszy, że są miłośnicy tej wspaniałej techniki i że mam po co tworzyć, po za samym procesem tworzenia:) Dziękuję że mnie odwiedziłaś:)

      Usuń
  8. wow............... ukłony do ziemi.... kochana.... wciąż podnosisz poprzeczkę i chyba nie mamy szans Cię dogonić. Cudnie wyszedł ten bratek noooooo CUUUUDNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Elu nie zawstydzaj mnie. Patrzę na hafty wielkich mistrzyń i ja przed nimi chylę czoła. Ale bardzo dziękuję za tak miłe i kochane słowa.

      Usuń
  9. Haft jest cudny! mogłabyś pokazać lewą stronę? Zbieram się do nauki takiego haftu już od dłuższego czasu, ale z opisów nic nie kumam. A jak zobaczę lewą stronę to od razu wiem jak jest nitka przeciągana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdę wolną chwilę to cyknę plecki i umieszczę w następnym poście. Nie bardzo rozumiem co masz na myśli bo mnie tył nic nie mówi, poza tym, że to kompletny chaos. Ale jeśli ma ułatwić sprawę to proszę bardzo.

      Usuń
    2. Mi tył mówi wszystko:) tak w skrócie to jak próbowałam tego haftu to tył wychodził mi prawie jak przód a podejrzewam, że z tyłu to raczej nici być za wiele nie powinno. Dlatego chce zobaczyć jak tak nitka jest przeciągana. Jak możesz to na meila mi wyślij fotkę, by bloga nie zaśmiecać . antos345@o2.pl

      Usuń
  10. Jaka wspaniała medytacja. Uwaga skupienie włożona energia a wynik rewelacyjny zachwycający. Też kiedyś wyszywałam, ale to było dawno, ciotki moje haftowały wyszywały, ich prace zawsze szczerze podziwiałam.

    Z sunią naszą już dużo lepiej już rozrabia lalunia jedna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie myślałam o tym jak o medytacji... ale w sumie mogłabym tak to potraktować jako formę medytacji... Dziękuję.

      Usuń
    2. I na prawdę bardzo się cieszę, że psina ma się lepiej, oby już wszystko było dobrze.

      Usuń
  11. Ojacie, Luna, ależ masz rękę do tego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, cieszę się, że Ci się podoba. Buziaki:)

      Usuń
  12. Marysiu, ogromne postępy poczyniłaś w hafcie płaskim. Jedna niteczka, to cały wiek roboty, szacunek za cierpliwość i dokładność. I Ciapkowi się jak widać podoba :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana, też mi się wydaje, że to spory krok. Jednak jest różnica i to ogromna, nawet między jedną nitką a dwiema. Teraz muszę swój kunszt szlifować.

      Usuń
  13. Śliczności. :)
    A na tym ostatnim zdjęciu jest uroczy zestaw. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie się prezentuje ten bratek-towarzyszowi kociemu pewnie też:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie, efekt jest fantastyczny. Dobrze, że "stary" bratek sprułaś, ten wygląda o niebo lepiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stary bratek to była porażka ale od czego trzeba było kiedyś zacząć...

      Usuń
  16. Zawsze chciałam się go nauczyć ale jakoś mi nie idzie ten haft. Czym on jest szyty? Muliną? Jedną nitką? Gdzie się można czegoś takiego nauczyć? Znasz może jakieś strony krok po kroku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Szyty jest muliną, ten konkretnie jedną nitką bo moje wcześniejsze były dwiema. Ja tak na prawdę to uczę się na bieżąco, wyszywam na wyczucie, tak aby efekt mnie zadowalał, często pruję jakiś kawałek bo nie spełnia oczekiwań. Nie znalazłam stron gdzie jest to pokazane, dla tego sama we wcześniejszych wpisach poświęconych tej sztuce starałam się coś rozjaśnić. A ja go odkryłam dzięki książce Trisch Burr o hafcie cieniowanym. jest jedna przetłumaczona na nasz język. Są tez jakieś anglojęzyczne strony o nim.

      Usuń
  17. Bratek przepięknej urody, szczególnie na Futerku. Nie przejmuj się tym, że miało być o wyszywaniu. Uwielbiam wszystkie Twoje fotorelacje, bardzo lubię Twoje zdjęcia... Tak po prostu miało być i tego się trzymaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo. Miłe słowa. Mam nadzieję, że mój najnowszy projekt spodoba się równie co wprawkowy bratek. Pozdrawiam Cię serdecznie i do następnego.

      Usuń
  18. Cudowny haft, jak każda Twoja praca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, dzięki kochana. Miło mi że Ci się podoba, Liczę że również docenisz następny haft. Buziaki ogromne.

      Usuń
  19. Luno kochana!! Dziękuję! Oj już wiem na czym to mniej więcej polega :) hmmm to już wiem jak zrobić te moje lilijki, które czekają :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.