Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 17 listopada 2015

Jak można pomóc bezdomnemu kociakowi i zakończenie akcji z poprzedniego posta.

Witajcie. 
Dziś chciałam poruszyć ważną dla mnie sprawę. Świat kręci się teraz wokół uchodźców i terroryzmu oraz ogólnie pojętego zła. 
A ja staram się odnaleźć wokół siebie jak najwięcej dobra. I wiecie co? Udaje mi się. Wśrud osób, które promienieją dobrem jest mój nerwowy mąż o złotym sercu, wspaniała przyjaciółka Sylwia, stawiająca innych przed sobą, oraz... Kobieta, ratująca życie, już setkom małych stworzeń, którym się nie wiedzie od maleńkości. Kobietą tą jest Gosia z bloga Za moimi drzwiami. Prowadzi dom tymczasowy dla bezdomnych kotów. Przez jej dom przewinęła się już ponad setka kotów i wszystkie trafiły do nowych dobrych i kochanych domów. Gosia bierze do siebie chore i przerażone często futerka, leczy je na własny koszt, wyprowadza na "koty" i oddaje w dobre i sprawdzone ręce. Nie raz zdarza jej się odmówić przekazania tymczaska gdy uzna, że przyszły personel nie spełnia podstawowych warunków (pytanie czy można przesłać kotka kurierem?). A jak łatwo się domyślić, takie wyprowadzanie kociaków na koty nie jest tanie. Leki, wizyty u wetów i jedzenie z górnej półki to start jakie im daje. A jako, że nie jest fundacją wszystkie te koszta idą z jej własnego portfela. Dla tego też, rok temu Gosia oraz kobitki z Pastelowego kurnika wpadły na pomysł by wypuścić serię kalendarzy z kotami z domu tymczasowego. Te obrotne kobiety (znalazły domy dla dwóch psów, kilku kotów, kur i kóz a nawet chyba dla konia w ciągu kilku dni) stworzyły wspaniałe kalendarze, które można było kupić na stronach ich blogów. W tym roku też są, jeszcze ciekawsze, jeszcze piękniejsze (jest w nich Antek - miesiąc Luty). Zachęcam do wejścia na blog Gosi i do zakupu. Zysku z kalendarzy jako takich nie ma bo cena pokrywa koszt druku i wysyłki, ale istnieje możliwość dołożenia "cołaski" na rzecz pomocy bezdomnym zwierzakom. Ja sama i moja Keira też skorzystałyśmy z tej pomocy, gdy ledwo mi starczało na wyleczenie jej niby-oczka. A ze swojej strony gorąco proszę o wspieranie kociaków pod opieką Gosi poprzez robienie zakupów z zooplusie (oczywiście jeśli ktoś korzysta z tego sklepu internetowego) poprzez baner na jej stronie - można wejść tam przez banerek na górze mojej strony. Procent z zakupów wtedy wpada na kotki, a nas to nic nie kosztuje. 
Gdyby takich ludzi było więcej, chcących i nie bojących się pomagać i działać, świat byłby nieco lepszym miejscem. 
Wierzę, że dobro wraca i warto je szerzyć. Nawet jeśli jest to mały gest. Ale składamy się z małych cząstek i one tworzą coś pięknego - dobrego człowieka, który może nieść dobro dalej. 

Sprawa druga.
Spotkałam się po ostatnim poście z ogromnym oddźwiękiem, dowiedziałam się też, że wiele podobnych sytuacji spotkało was albo kogoś z waszego otoczenia. Ten nieładny proceder jak widać kwitnie niczym przemyt narkotyków z Ameryki południowej... 
No w każdym razie moja konkretna sytuacja rozwinęła się następująco. 
Pan dyrektor Leszek odpisał mi już następnego dnia z gorącymi przeprosinami - widać miał więcej klasy niż jego podwładne. A kilka godzin później dostałam też maila z treścią przeprosin jakie pojawią się na oficjalnej stronie. 
 I o to mi chodziło. 
O zwykłą przyzwoitą sprawiedliwość. Wzięli, niech podziękują, nie podziękowali i nawet nie zapytali czy mogą - niech przeproszą, tego mnie uczono już w przedszkolu.
Ja jestem zadowolona. 
Dziękuję wam za wsparcie. 
To na dziś tyle.
 

20 komentarzy:

  1. Znam dobrze losy ludzi i kotów z bloga Za Moimi Drzwiami. Podziwiam Gosię, wiem o zakupach i oby takich ludzi jak najwięcej :)
    A Pan dyrektor bardzo ładnie się zachował, opłacało się Marysiu robić raban :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo. Jestem zadowolona z postawy pana Dyrektora, chociaż tak szczerze mówiąc to nie miał innego wyjścia... i był tego świadom. Pozdrawiam Cię gorąco.

      Usuń
  2. I to jest dobra wiadomość! A pyskate panie następnym razem może trochę uruchomią swój rozum, mam nadzieję że jednak go mają.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja w cichości swojego serca liczę, że oberwały ostrą reprymendę za bezmyślne narażanie ośrodka na ewentualne nieprzyjemności. Czasami jeszcze wychodzi ze mnie zołza i życzę bliźniemy niekoniecznie najlepiej.

      Usuń
  3. Przynajmniej szef okazal minimum klasy. Dobre i to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przynajmniej. Ktoś musi. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. A ja ostatnio spotkałam się w Internecie z filmikiem jak facet morduje małego kotka i się tym chwali. Jest cała akcja szukania zwyrodnialca....ale chwilowo uważam świat za zły i pełen głupców, którzy nie zasługują na to, że mogą chodzić po tym świecie i oddychać.... Na szczęście dla równowagi są tacy dobrzy ludzie jak Gosia, którzy ratują każde małe życie... Świat jest jednak dziwny.... Pod koniec miesiąca znowu będę kupowała zapasy żwirku i wyprawkę dla psiaka rodziców, więc na pewno zakupów dokonam przez baner u Gosi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też przeraża ten ogrom okrucieństwa, nienawiści i agresji jaki się dzieje wokół nas. ZA zakupy przez baner Gosi dziękuję. A zwyrola ponoć złapali i dostał rok.

      Usuń
  5. Nie mamy wpływu na terror w świecie, ale mamy wpływ na los bezdomnych zwierząt. Po prostu róbmy swoje i czyńmy dobro tam, gdzie to jest możliwe. Mamy nieograniczone możliwości w tej mierze, niestety.
    (nie to, że dobro, napisałam "niestety", bo możliwości naprawiania zła nie brakuje).
    Mnie też ukradziono moją pracę. Mimo interwencji nawet nikt mnie nie przeprosił. Zostałam zignorowana i w końcu odpuściłam. Nie chce mi się po sądach ciągać. I tak to się toczy. Bo gdyby sądy szybko załatwiały takie sprawy, skądinąd oczywiste, nie byłoby takich kradzieży. Młodzi ludzie nawet nie wiedzą, że to kradzież.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że olali Cię w kwestii twojej twórczości zajumanej. To przykre. A co do szerzenia dobra i pomocy to masz ode mnie medal.

      Usuń
  6. Najważniejsze, że ktoś pomyślał o przeprosinach - niestety nie często się to zdarza. Ludziska zapominają o podstawowych słowach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam wokół siebie, że ludzie nie lubią i nie umieją już przepraszać.

      Usuń
  7. Dobrze, że chociaż dyrektor miał na tyle klasy, że publicznie przeprosił, chociaż mógł jeszcze dodać link do bloga:) Fajnie też, że jest ktoś, kto ratuje i zajmuje się tymi wszystkimi biednymi i schorowanymi zwierzątkami- podziwiam takich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lepiej nie, jeszcze znalazłby się jakiś wredny troll i pisał głupoty.

      Usuń
  8. Dziękuję, Marysiu. Cieszę się z Twojej sprawy. Buziaki:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam napisać, może jeszcze znajdzie się ktoś kto nie wie o kalendarzach i banerku.

      Usuń
  9. Kochane dziewczyny o złotych sercach. Jak dobrze, że jesteście i pomagacie bezbronnym.
    Przez mój dom też przewinęły się wyrzucone, w naszej wsi, psy. Znaleźliśmy im dom, no i sami mamy trzy psy, w tym dwie przybłędy. Jakie to kochane zwierzaki.
    Marysiu, jestem zadowolona ze zwycięstwa! Pan dyrektor ładnie się znalazł.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wspaniałe kobiety. Ty też jesteś wspaniała. A twoje zwierzaki mają ogromne szczęście.

      Usuń
  10. I dobrze,że przeprosili-następnym razem się nauczą co wolno a co nie.Fajna ta inicjatywa z pomaganiem.U nas zbierali pod sklepem z fioletowego psa to też dorzuciłam suchą karmę i puszkę:)Fajnie jest pomagać jak się wie na co konkretnie idą pieniadze ale ostatecznie wolę kupić karme i dać niz dawać kasę:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo, że udało Ci się postawić na swoim, ;) jeśli chodzi o kotki też bardzo się cieszę, że są tacy ludzie, jak byłam młodsza też non stop zgarniałam zwierzaki do domu, a teraz jakoś mi się nie trafia, chociaż ostatnio pod żabką bez obroży pałętał się brudny piesek, weszłam do sklepu i pytam się czyj to pies, nikt się nie odezwał i chciałam go wziąć, i wtedy wyszedł jakiś facet z budynku i go wziął. Nie rozumiem tego ;/ ludzie mają domy z ogrodem, kupują psa, nie chcą z nim potem wychodzić, a chcą czysty ogród, to wypuszczają na ulicę, gdzie jeżdżą samochodu ;/. Lenistwo choroba XXI wieku.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.