Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

niedziela, 31 stycznia 2016

Blogi jak powieści

Jakoś ostatnio częściej siadam do pisania bloga. Sprawia mi to ogromną radość i daje satysfakcję. A, że zmienił on moje życie to chyba już wspominałam. Na pewno bardzo, ale to bardzo je wzbogacił i ubarwił. 
I czasem tak przed snem sobie myślę o tym moim blogu i o innych. Co z tych myśli wynika... 
No... że niektóre blogi czyta się jak dobra powieść. Przynajmniej ja tak mam, że jak trafię na "taki" właśnie blog, to jak już się z nim zapoznam na bieżąco, to do porannej kawki czy popołudniowego soku świeżo wyciśniętego z jabłek i marchwi z dodatkiem selera naciowego... no w każdym razie, zasiadam do "tego" bloga od początku. Czasem to jest kilka miesięcy wstecz, a czasem kilka lat. I czytam każdy wpis spokojnie, delektując się nim jak kolejnym rozdziałem książki. 
Książki przestałam czytać, o zgrozo, bo najnormalniej w świecie szkoda mi czasu. Ten czas, który kiedyś poświęcałam na literaturę, teraz poświęcam na tworzenie. I taki ciekawy blog, pisany z pasją właśnie taką książkę mi zastępuje. 

Co w nich takiego jest? 
Tu nie chodzi o treść tylko i wyłącznie. To jest jakieś takie ulotne "coś" co potrafi stworzyć autor, że czujesz się jak u przyjaciela, jak oglądając ulubiony serial, gdzie bohaterowie są niczym druga rodzina. Na pewno jest tu ważne nie tyle CO ale JAK jest pokazane i przedstawione. W takim blogu widać pasję, pracę i chęć. 
I powiem wam coś, że nie przemawiają do mnie tłumaczenia, że brak czasu. Raz na jakiś czas rozumiem, sama nie raz mam zastój i nie bardzo wiem co pokazać, co napisać i z reguły nie piszę nic albo marnego posta, po którym widać, że nie miałam weny. Ale jak po raz trzeci czy czwarty autor po miesięcznej przerwie pokazuje jakieś zdjęcie i w dwóch zdaniach tłumaczy, że na chwilę bo leci, bo brak czasu to nie chce mi się na takiego bloga już wracać. Czy to źle, że czuję się zniechęcona i nie nawiązuje więzi z autorem i jego jakąś tam twórczością czy działalnością? 

Uwielbiam ludzi z pasja, z sercem i takie serce się wyczuwa. 
Jest kilka takich blogów które przeczytałam od początku. O kotach, o zwierzętach domowych, o przyrodzie czy o hobby. I nie ma znaczenia o czym były. Bo pięknie można pisać i o zbieraniu znaczków. 
Na przykład - można wstawić zdjęcie nowego znaczka i sucho przedstawić  kilka danych o nim. I tylko inni miłośnicy znaczków się zainteresują. A można pokazać znaczek i odnieść się w ciekawy i zabawny sposób do jego historii, do tego co przedstawia. I już więcej będzie chętnych do czytania, poznawania i zaglądania. 
Moim marzeniem jest aby mój blog stał się właśnie miejscem do którego chce się wracać ale wiem, że będzie trudno z racji nieliniowości. Bo zaczęłam od haftu i kotów, potem fotografia przyrodnicza, ale może kiedyś mi się uda.

Wiem jedno, na tyle poważnie traktuję prowadzenie bloga, że zawsze się staram by moje wpisy były dopracowane. Staram, to nie znaczy, że zawsze mi to wychodzi. Ale jednak, zwłaszcza zdjęciom poświęcam sporo czasu. I każdy znak waszej obecności w postaci komentarza jest dla mnie ogromną radością. Jasne, że mogłabym wrzucić 30 fotek z ostatniego wypadu do lasu, zatytułować - makro luty 2016 i kropka. Ale ja tak nie lubię. Ja muszę dodać od siebie kilka słów.  I wydaje mi się, że też większość woli poświęcić tych kilka chwil na przeczytanie paru słów związanych z powstaniem i okolicznościami zdjęć. A może się mylę? 

Chciałabym dowiedzieć się jakie jest wasze zdanie w tej sprawie bo niemal wszyscy prowadzicie blogi. Zatem podejrzewam, też nieraz się nad nimi zastanawiacie. 
Dziękuję z góry za podzielenie się ze mną swoimi, jakże cennymi uwagami i miłego tygodnia. 

42 komentarze:

  1. Nie Marysiu, nie mylisz się. Blogów z np Makro luty 2016 jest w sieci mnóstwo!
    Chodzi o coś jeszcze- o serce, relację, odczucia, punkt widzenia. Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za opinię i bardzo się cieszę, że podzielasz mój punk widzenia i lubisz do mnie zaglądać.

      Usuń
  2. Mnie się podoba, że ten blog jest taki "wielotematyczny" ;) Lubię czytać blogi na różne tematy, bo różni ludzie mają różne pasje. Do niektórych wchodzę, żeby zobaczyć co słychać u zwierzaków, do innych wchodzę po inspirację do tworzenia, jeszcze do innych wchodzę, żeby zobaczyć rzeczy piękne, które podziwiam, bo sama takich nie potrafię, a jeszcze mam kilka blogów, do których wchodzę po przepisy, bo sama w kuchni jestem kiepska :D Blogi to kopalnia wiedzy i przyjemnych wrażeń, a także ogromny pożeracz czasu ;)Prowadzenie własnego bloga też sprawia mi dużo radości. Na szczęście dojeżdżam do pracy 45 minut, nie mam internetu w komórce, więc jest to czas na czytanie książek :D Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, bardzo dziękuję za tak obszerną odpowiedź. Serdeczne uściski dla zwierzaków. i masz rację, blogi to pożeracz czasu ale taki pozytywny.

      Usuń
  3. W pełni podzielam pogląd, że nieważne "o czym". Ważne jest, JAK. I tego się trzymam. Ciekawią mnie te blogi, w których na pierwszy plan wybija się osobowość autora. Pod warunkiem, rzecz jasna, że owego autora cenię tudzież lubię:). Poradników tematycznych mamy w sieci do woli, nie tego od blogów oczekuję. Z tym porannym czytaniem u mnie jest troszkę inaczej - najciekawsze zostawiam sobie na deser:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się być rzetelnie sprawiedliwa i odwiedzać zaprzyjaźnione blogi regularnie ale... czasem jak się nagle wszyscy z postami rzuca to nie mam jak... z opóźnieniem piszę komentarz albo całość mi gdzieś umyka, zwłaszcza po kilkudniowej nieobecności w domu...

      Usuń
  4. Hm.. Ja miałam straszny zastój przez w zasadzie cały poprzedni rok. I dawałam zdjęcia z krótkimi podpisami. Może musiałam trochę odpocząć... I dziś znowu napisałam króciutki post, ale po przeczytaniu powyższego... Weszłam w "edytuj" i napisałam to co chciałam napisać. Może nie jest to zbyt ciekawe- ale spotaniczne. I dziękuję Ci za ten post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie, cieszę się, że Cię zainspirowałam. Blogowanie to wspaniała przygoda i ja osobiście zrezygnowałam z kilku innych zajęć na rzecz pracy nad tym zajęciem. I nie żałuję.

      Usuń
  5. Bardzo piękny i mądry wpis.
    Daje do myślenia...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też uwielbiam blogowe powieści bo one się nie kończą, a jeśli nagle się kończą to okropnie mnie to smuci. Mamy podobne spojrzenie na tę sprawę a ja dodam od siebie, że dzięki blogom i ludziom w nich piszącym znów uwierzyłam w człowieka, że można postęp wykorzystać do czegoś dobrego, wzniosłego a nie zmieszać z błotem i ,,zepsuć". Twój blog jest dla mnie właśnie taką ciekawą książką, po którą chętnie sięgam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakże mi miło, że uważasz mój blog za taką "powieść". Też kilka takich fantastycznych blogów zakończyło swój żywot. Niby są ale od miesięcy nikt nic nie pisze i pustką taką zimną wieje od nich teraz... Smutno ale rozumiem, że czasem życie nie pozwala na prowadzenie a serce nie godzi się na definitywne zamknięcie.

      Usuń
  7. Wkładasz w swój blog dużo serca, i widać, czuć to we wpisach. Lubię tu zaglądać :)
    Ja mam ostatnio ten problem, że czas na blogowanie jest, ale gorzej z wykonaniem. Brakuje mi słów, ciężko się je przelewa na klawiaturze, czy to w poście na blogu, czy w komentarzach. Nie potrafię wyrazić pisemnie tego, co siedzi głowie. Mam nadzieję, że mi to wkrótce minie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak. Z tym, że u mnie to się okazały zaburzenia depresyjne i niedoczynność tarczycy. Na drugie pomogły leki i suplementacja a na pierwsze - też leki ale od innego doktora i psycholog. Szkoda życia na zaburzenia. Może też kiedyś o tym napiszę. Pozdrawiam i życzę iskry do działania.

      Usuń
  8. Mi też się podoba,że jest wielotematyczny.Zawsze coś ciekawego pokazujesz a to dziką przyrodę a to swoje "pociechy" i robótki-wszystko to jest wspaniale okraszone tekstem co sprawia,że fajnie się czyta:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłą opinię, sprawia, że jeszcze chętniej za pisanie. Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Luno, oczywiście, że blog musi być prowadzony z sercem, taktem i pasją. bez tego wszystko traci. Ja cenię sobie przede wszystkim postawę autorki, jej przekonania i sposób ich przekazywania. Wiem, że część ludzi nie lubi czytać postów, zadowala się zdjęciami. Już się z tym pogodziłam. Ja lubię całość. Twój blog jest wspaniały. I przecudne zdjecia i mądre teksty. Tak trzymaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu. Zgadzam się z Tobą w sprawie zdjęć. Ale nie lubię przesady ani w jedna ani w drugą stronę. Są blogi gdzie zdjęć nie ma wcale i powiem, że jakoś tak gorzej mi się je czyta. niby mam wyobraźnię ale jednak. One dodają smaku, jak przyprawy, a z przyprawami to wiadomo jak jest:) Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  10. Jedno wiem na pewno. Nie przejdzie żaden fałsz, czy udawanie kogoś, kim się nie jest. Pasja i serce to jedno, a prawda przekazu to drugie. Nieważne, czy tekst jest napisany takim czy siakim językiem. Kompletnie nieważna jest forma językowa. Udawanie ma krótkie nogi - jak w życiu. Nie chodzi mi oczywiście o "obnażanie się".
    W Twoim blogu jest i pasja, i serce, i prawda. Dlatego tu wracam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz absolutną rację, bo ten styl pisania to właśnie z głębi serca i z duszy wypływa. Ja się czasem boję zbyt otwarcie wypowiedzieć na blogu bo nie chcę zbędnych dyskusji czy wręcz kłótni bo zbyt szerokie i nieopanowane jest grono odbiorców i diabeł wie kto się wścieknie. A po co mi to. Ale staram się pisać jak dyktuje serce. I wiem że to czuć, zwłaszcza kiedy po sobie następuje post pisany sercem i ten pisany rozsądkiem:) Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  11. niestety, należę do tych co zaniedbali i życie blogowe bloga ale ostatnio staram się;
    2 ostatnie lata miałam ciężkie więc by nie zrzędzić wolałam zamilknąć;
    Twojego bloga lubię czytać i też mam swoje ulubione , które przeczytałam od dechy do dechy
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami życie się tak układa, że ani się nie bardzo chce ani nie ma jak... Bywa. Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Kurcze Lina, ale ostatnio masz wpisy - intymne, osobiste, poruszające serce i ... Pisz, pisz bo czytam z wielką przyjemnością. I upajam się zdjęciami. Ale to już wiesz.
    A mój blog? Już pisałam kiedyś - MÓJ CI ON. To mój pamiętnik i nie oddam go nikomu. hi hi A jak komus nie pasuje - nie wchodzi i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, literówkami się nie przejmuj, zdarzają się. Kto to wie lepiej ode mnie:) Ja to z tymi wpisami to tak nieco pod dyktando hormonów, a ostatnio chyba dopisują bo jest super. Ściskam.

      Usuń
  13. Mam kilka blogów, które traktuję jak książkę. Mam takie, które czytam bo w jakiś sposób polubiłam autora i zaglądam do nich niczym do koleżanki na kawę. Jeśli chodzi o blogi rękodzielnicze to lubię jak jest krótko i treściwie, długie posty o jakimś drobiazgu zwyczajnie mnie nudzą i z reguły wizyta kończy się na obejrzeniu fotek. Sama też nie lubię się rozpisywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust i zgadzam się że rozpisywać się na siłę też nie ma sensu ale są taki okazje kiedy aż się prosi o kilka słów, a tu nic.

      Usuń
  14. Wiesz, trudno coś dodać, bo zgadzam się z tym, co napisałaś.:) Są takie blogi, które chętnie odwiedzam, nawet jeśli są jakieś przerwy. Czasami są z przyczyn niezależnych od autorów.
    Są też blogi, które odwiedzę raz, może dwa i coś mnie odpycha.
    Denerwuje mnie czasem to, że ktoś w ogóle nie odpowiada na komentarze. Ot, wstawi dziesięć zdjęć, ludzie coś napiszą i zero odpowiedzi. To przecież można wyłączyć komentarze. Uważam je zresztą za dość ważną część bloga i staram się odpisywać.
    Do Ciebie lubię zaglądać, poczytać i ponapawać się zdjęciami.:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czasem łapię się na tym, że zostaję obserwatorem jakiegoś bloga (najczęściej w przypadku nowo założonych)bo się ciekawi zapowiada, albo jeśli autor jest młody to chcę go zachęcić tak jak i mnie zachęcano do tej przygody a potem wpisów nie ma bo wakacje, albo szkoła i brak czasu albo jakieś takie zupełnie inne niż się spodziewałam, a głupio mi zrezygnować z obserwowania żeby się tej osobie nie zrobiło przykro.
      Co do odpisywania to uznałam to za naturalne, że nie tylko ja zbieram "laury" ale daję od siebie coś więcej. A poza tym to taka rozmowa zbliża ludzi jakoś do siebie. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  15. Pięknie to napisałaś, tak prosto z serducha. Niestety, chyba należę do tej "gorszej" kategorii. To nie to, że się wypaliłam... chyba za dużo wziełam sobie na głowę. Po Twoim wpisie chyba pora się ogarnąć i poprawić. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ nie bardzo rozumiem co masz na myśli z zaniedbaniem swojego bloga, znaczy, że nie rzuciło mi się to w oczy i nie jest tak źle jak Ci się wydaje. Ale skoro sama uznałaś, że pora się ogarnąć, to co stoi na przeszkodzie.. poza tymi nieogarniętymi sprawami innymi. Pozdrawiam Cię i cieszę się, że cały czas do mnie zaglądasz. Miłego dnia.

      Usuń
  16. W zasadzie mam podobne przemyślenia odnośnie blogów. Zaglądam na blogi z których czuję jakieś takie ciepełko. Może to właśnie ta pasja i emocje . Ostatnie lata blogowego świata opanowały blogi takie wykreowane, co prawda ładnie ubrane ale jakoś nie czuję w nich duszy. Sama piszę tak zwyczajnie z potrzeby serca bez napięcia na zwiększenie popularności i statystyk, chociaż miło jak ktoś zapuka. Pisząc z potrzeby wyrażenia tego co w głowie, nie zawsze wszystko jest dopracowane bo pisane na gorąco a tematy przynosi życie, które jest nieprzewidywalne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, blogi wykreowane, dobrze to określiłaś. I te nastawione na statystyki. Zgadzam się, mnie tez cieszy się micha jak mam dużo wejść i kilka komentarzy bo to taka wisienka na torcie. Ale jakoś mnie swędzą reklamy na blogach. No chyba, że autor uzasadni na przykład działalnością charytatywną te reklamy.

      Usuń
  17. Ja tez mam swoje ulubione blogi, do których lubię wracać z przyjemnością. Bardzo lubię robić zdjęcia. Ta pasja przyszła z chwilą założenia bloga. Też uważam, że pokazywanie samych zdjęć bez treści, nie jest zbyt ciekawe. Ja staram się połączyć treścią zdjęcia, a czy mi to wychodzi, to już Twoja ocena. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pasja robienia zdjęć była wcześniej, ale blog mocno ją rozwinął, wzmocnił i poszerzył.

      Usuń
  18. Zawsze parę zdań opisu się przyda, niektórzy dodają same zdjęcia, koncepcji jest wiele, odbiorcy też są różni...

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są blogi, które z założenia mają prezentować tylko fotografie autora. Są to zazwyczaj bardzo dobre zdjęcia ale... po kilku wejściach i zachwycie nad zdjęciem zaczyna mi brakować powieści o okolicznościach, no jak tak mam:) Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam.

      Usuń
  19. Twój blog należ do moich ulubionych:) Czytam blogi o różnych tematach, tak lubię, lubię robótkow,e bo sama coś tworzę i lubię brać udział w wyzwaniach tematycznych, bo zmusza mnie to do podjęcia pracy twórczej. Ostatnio mam ciężkie miesiące i samopoczucie nie takie radosne, ale zawsze zaglądam tam gdzie lubię, może z poślizgiem czasowym, ale staram się. Zaczęłam pisać swój blog gdyż chciałam podzielić się z Wami moimi codziennymi przeżyciami nie tylko z przyrodą. Piszę tylko wtedy, gdy mam coś ciekawego do przekazania, aby moje posty były ciekawe, a nie takie na szybko. Nie wiem czy osiągnęłam to co chciałam, mam nadzieję:)
    Dobry, przemyślany post Lunko. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze chętnie do Ciebie zaglądam, czasem nie wiem co napisać ale lubię zaglądać bo stworzyłaś fajny klimat.

      Usuń
  20. Ja też lubię poczytać, choćby parę słów, które dopełnią piękne zdjęcia. Dzięki temu nawiązujemy relacje z czytelnikiem/obserwatorem,a chyba k to właśnie chodzi w pisaniu bloga...o rejacje z innymi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaczęłam czytać Twojego bloga i nie mogę przestać.Mam wrażenie,że wszystko co kocham jest zawarte w Twoich postach.Uwielbiałam od dziecka czytać książki, a teraz czytam posty.Mieszkaliśmy na odludziu pod lasem;przyroda jest dla mnie jak powietrze,bez niej nie mogłabym żyć. Do szkoły chodziłam przez lasek,w którym roiło się od mysikrólików, a maślaki wynoszono koszami.Zwierzęta od zawsze były w naszym domu.Mam obecnie cztery kotki;było osiem,dwa oddałam,dwa czekają na nowy domek.By oderwać myśli od bardzo bolesnych przeżyć założyłam w 2012 roku bloga o roślinach i ich uprawie.Od dłuższego czasu nie napisałam żadnego posta.Czytanie takiego bloga jak Twój sprawia,że serce zaczyna raźniej bić i przychodzi ochota na działanie.Będę stałym czytelnikiem.Pozdrawiam,Irena z Dolnego Śląska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Ireno, dawno nie czytałam tak wspaniałych i miłych słów. Dziękuję, że czytasz i dziękuję za te słowa. Pozdrawiam.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.