Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

środa, 6 kwietnia 2016

Niby jestem ale jakby mnie nie było

Nudno - Marudno, żadnych zdjęć, żadnych haftów, żadnych opowieści. A co dziwniejsze, wiosna przecież przyszła, ptaszki, kwiatki...
Bieżnik zrobiłam, już drugi haft zaczęłam i...
Pierwsze spotkanie warsztatowe na którym prowadziłam kurs haftu cieniowanego wczoraj się odbyło...
Pomimo wcześniejszych zapewnień powróciłam do ogrodów, na razie powoli bez rozbłysków ale jednak...
A ja nic, nic nie piszę i nic nie pokazuję, na zdjęcia nie chodzę... Jestem jakby obok. Nawet, o zgrozo nie wiem co napisać u was, chociaż zaglądam.
Z haftowaniem to tak jakoś dziwnie bo po żołnie zaczęłam od razu myszkę na jeżynie, a potem liść mi nie wyszedł i ją zdjęłam z tamborka. Narysowałam sobie tygrysa bo to lubiane koty i... pójdzie z zapomnienie bo coś mi nie mruczy. I tak w miejscu stoję. Nie chce mi się iść do parku i znów sikorki fotografować bo przecież pełno ich wszędzie... ja nie wiem co ze mną. 
Wybaczcie mi proszę, może się po weekendzie w Dziczy obudzę.
Na razie to mam kłopot z Antusiem bo się chyba od Keiry wymiotowaniem zaraził i jutro muszę dziada do weterynarza zatargać. Przestał mi jeść i zwraca za często. Nie mam głowy do Bloga, chyba każdy czasem przechodzi taki kryzys. 
Liczę jednak po cichu, że mi to przejdzie... oby jak najszybciej. 
Zatem tyle u mnie.
Życzę wam  lepszej energii niż moja i dużo słonka.

16 komentarzy:

  1. Wiosna różnie wpływa na organizm, może Tobie potrzeba poleniuchowania. Hafty i sikorki poczekają aż Twoja wena wróci,bo zawsze wraca:-) Wszystko się ułoży, zobaczysz:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Luna, też tak mam tej wiosny.
    Wokół wszystko się budzi do życia a ja nadal w hibernacji...
    Niby pomysłów góra, ale wszystkie w fazie konceptualnej :(
    Życzę Ci napływu dobrej energii (sobie też).

    OdpowiedzUsuń
  3. A bo to trzeba jakieś witaminki wziąć, albo zjeść trochę dań z makaronem, makaron poprawia nastrój :)))) Jak to fajnie dowiedzieć się, że ktoś też miewa taki nastrój :))))) Moc ściskam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda na to, że wszystkie czujemy się tak samo. Oby to się szybko skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami tak bywa tak samo wiosną jak i jesienią może po prostu czasami trzeba wszystko odłożyć na bok odpocząć nawet od tych rzeczy co sprawiają radość poto by potem znowu złapać zapał i pierwotną radość.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marysiu moja! Trzymaj się cieplutko... wiem o czym piszesz i tym bardziej przytulam... Szkoda, że nie mam jak się wyrwać do Wrocławia... tam mi się udawało ładować akumulatory na dłużej, tam są Dobre Moje Dusze... , Mam nadzieję, że szybko Ci przejdzie... Mamy prawo trochę "ponieistnieć", ale nie za dużo :) , pozdrawiam ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Przesilenie wiosenne, zmęczenie po zimie, brak witamin, problemy, to wszystko wpływa na nasz nastrój. Też mam takie dni kiedy najchętniej zaszyłabym się gdzieś w głuszy, ciszy i niebycie i tak sobie tam posiedziała i nicnierobiła. Pamiętaj Marysiu, ze masz dookoła siebie przyjazne duszyczki, które z cierpliwością będą czekały na Twój "powrót" :)
    Pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, większość z nas przechodzi taki okres... Myślę że problemy zdrowotne Twoich koteczków też mają ogromny wpływ na niemoc twórczą....!
    Wszystko się ułoży, trzeba tylko przetrzymać ten trudny okres !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakbym o sobie czytała. Wkoło się wszystko budzi, a ja nie nadążam. Tylko wykonuję codzienne, niezbędne czynności i najchętniej bym gdzieś się zwinęła w kłębek i tak sobie posiedziała... Mam tylko nadzieję, że to minie...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przejdzie ten stan, dasz radę. Trzeba jednak na to czasu :(. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. dasz radę... każdy przechodzi blogowy kryzys... widzę, że wiele blogów usunięto ale... tak nie można... odpoczniesz i znowu będzie jak kiedyś
    pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami są gorsze momenty, ale najważniejsze, że jesteś na drodze na szczyt i nigdzie nie zbaczasz. Jesteśmy ludźmi i nie możemy codziennie budzić się w euforii. Każdy musi czasami przejść gorszy dzień, żeby następny mógł być lepszy. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana, jak przyjadę ze swoimi robótkami, to może i Tobie się zachce:) A to już niedługo :))))) Chociaż u mnie bardziej czasu brak, niż chęci ostatnio. A dołki jak przyjdą tak pójdą- wiem po sobie. Trzymaj się Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozterka każdego potrafi złapać, przejdzie i nabierzesz apetytu do pracy.Skądś to znam.!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie martw się, takie "nic nie chcenie" każdego dopada. Ja też cierpię na coś podobnego. Musimy się pozbierać!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.