Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

czwartek, 21 kwietnia 2016

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - Smok z robalem

Wiosna... Moja ulubiona pora roku. Kwitną rododendrony, sosny, oraz setki tysięcy innych roślin. Ptaki uwijają się i śpiewają, owady bzyczą i odwiedzają te kwitnące rośliny. Bajka. 





Wyszłam zatem w tę bajkową scenerię, wzięłam ze sobą stołeczek wędkarski (ten co mi Szparag kupił, a który jest do 45 kilo i jeszcze nie załamał się pode mną) i poszłam na Moją Łąkę, pod płot, napawać się tą wiosną.
Wszystko pachniało, woniało i parowało w przedpołudniowym słońcu. 
Jak już wygrzałam twarz w słonku zaczęłam się dyskretnie rozglądać. No i nie trzeba było długo szukać jak pojawiła się pierwsza jaszczurka. Też łapał promienie. Ja patrzyłam na nią, a ona na mnie i tak się mierzyłyśmy.





Obok na dzikiej rzeżusze karlątek przysiadła i po chwili zaczął tańcować przy jej kwiatach. A zaraz znów przefrunął na fiołka trójbarwnego. Jaki ten motyl jest śliczny.



Nieopodal pojawił się bielinek i dołączył do biesiady razem z karlątkiem. 

Tak się na te roztańczone motyle zapatrzyłam, że zapomniałam o jaszczurce, która w tym czasie postanowiła się gdzieś oddalić. Ale za to na starej spróchniałej desce, leżącej w chwastach  zobaczyłam coś ciekawego. 
Inna jaszczurka, mniejsza, zdecydowanie mniej kolorowa wygrzewała się w słonku w dość zabawnej pozie. 



Nagle na tę samą deskę wszedł, jak gdyby nigdy nic, pluskwiak i hardo idzie w stronę jaszczury. No ładnie, myślę sobie, przekąska jak nic. A tu...

Robal podszedł do gada, wlazł na niego i tak siedzi. 
No wiecie co? Tego się nie spodziewałam. 
 Po mojej drugiej stronie też mała jaszczureczka buszowała w trawach. A nieopodal jeszcze inna. Wylęgły się na wiosnę niczym grzyby po deszczu:) 





Ukoronowaniem tych jaszczurkowo motylkowych obserwacji były dwie sarny pasące się na młodym zbożu. Były bardzo daleko i musiałam je delikatnie podejść ale i tak nie pozwoliły mi się do siebie zbliżyć. 



A z okna pokoju na poddaszu ustrzeliłam samca dzierzby gąsiorka, co przysiadł na gałęzi katalpy. To bardzo ciekawy ptak o niepospolitych zwyczajach żywieniowych. Już kiedyś o nich wspominałam, ale za pewne jeszcze do tego wrócę przy okazji.
No i wiecie co, ten post powstał rok temu, prawie. Ale nie opublikowałam go, czekał aż do tej wiosny, ale aura jest zupełnie inna niż podczas robienia tych zdjęć. Coś zimna jest w tym roku nasza wiosna jakby Zima jeszcze na kanapie w salonie siedziała, a wiosna już kolory ścian zmieniała i przemeblowanie robiła...
Pozdrawiam.




20 komentarzy:

  1. pięknie! :))
    ale te portrety jaszczurek.. powiedz, jak Ty to robisz? jaszczurki już się z Tobą oswoiły, czy może czatujesz na nie tak długo, aż przestaną zauważać Twoją obecność? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mogę i potrafię długo czatować, to dla mnie rodzaj medytacji.

      Usuń
  2. Fantastyczne obserwacje przyrody !!Jaszczurki to płochliwe stworzenia a Twoje fotomodelki spragnione słońca...jakby oswojone ! Nigdy jeszcze nie widziałam motylka o zabawnej nazwie karlątek...!Jest śliczny !!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karlątków jest u nas kilka, ale to mało zauważalne motylki a takie śliczne.

      Usuń
  3. Właśnie zastanawiałam się jak to możliwe że u Ciebie już kwitną rododendrony i azalie, a moje jeszcze o tym nie myślą;) Teraz już wszystko jasne;)
    Zdjęcia rewelacyjne!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No racja ale jeden z rododendronów już prawie rozkwitł.

      Usuń
  4. No tak, u mnie jaszczurki już się obudziły, ale rododendron i azalia jeszcze śpią. Piękne foty, miejmy nadzieję, że już niedługo będzie ciepło. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, bo ten wiatr jest koszmarny. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Natura jest cudem a Ty nam ją tak pięknie przybliżasz ;) uwielbiam jaszczurki a Ty dolapalas wyjątkowe okazy. Może w tym roku spotkasz je ponownie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni zgadzam się z tym, że Natura jest cudem i powinniśmy ją szanować. Mam też nadzieję, że i w tym roku uda mi się jakieś złapać w obiektyw.

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia nie ma nic lepszego jak tak pomedytować wśród przyrody i jeszcze przy okazji zrobić takie piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wspaniała jest medytacja na łonie natury, jednoczenie się z nią i jej pięknem. Ta energia jest uzdrawiająca niczym sam dotyk Boga.

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia nie ma nic lepszego jak tak pomedytować wśród przyrody i jeszcze przy okazji zrobić takie piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejna porcja śliczności. Też lubię jaszczurki.:) I motyle. Pluskwiak okazał się zdumiewająco bezczelny. Chyba że to przyjaciele, coś jak Timon i Pumba.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mnie ten pluskwiak też bardzo zaskoczył swoją bezczelnością.

      Usuń
  9. Uwielbiam wiosnę jest taka... świeża :))))) A po nudnej (dla mnie) zimie jest po prostu niewiarygodnie urokliwa :) Piękne zdjęcia, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie wiosną zieje się wiele wspaniałych rzeczy, zieleń młodych liści jest energetyzująca.

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia i relacja :D Z zeszłego roku tym bardziej warto powspominać :-))
    Ja też zawsze na wiosnę zachwycam się świeżością traw i kolorami roślinek :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny spacer - uwielbiam tę wiosenną świeżość! Piękne zdjęcia Marysiu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pieknie pokazałaś wiosnę a jaszczurki Ciebie chyba lubią bo ja nie mam cierpliwości by na nie czekać:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.