Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

sobota, 7 maja 2016

Opowieści źdżbłem i liściem pisane - Tajemnicze leśne maleństwo

Las ma swoje tajemnice i nie każdemu, nie zawsze chętnie je zdradza. Czasem strzeże ich bardzo uparcie, ukrywając pod zacienionymi koronami świerków, w parowach, wykrotach i norach, w gęstych trawach i krzewach. Czasem ostrzega ostrym krzykiem kosa, szczekaniem sikory czy wysyła swojego policjanta - sójkę, na patrol. 
Las ma wspaniałe tajemnice i nie da mu się ich wyrwać.  Trzeba go przekonać, że się chce jego dobra, poznać go i pokochać, a może wtedy otworzy swe podwoje dla nas. Zdarza się, że las zaśpi i czasem szczęście się do nas uśmiechnie. Ale to znaczy, że jego czujność coś innego pochłonęło. 
Jedną z takich tajemnic lasu są leśne ptaki, te mniej kosmopolityczne, mniej chętne do ukazywania się ludziom. 
I pewnego pięknego dnia las odkrył przede mną swoją małą, brązową tajemnicę. 
Nad wolno meandrującym leśnym strumieniem, pod osłoną koron dębów czerwonych, klonów, jesionów i olch śmigał maleńki, brązowy ptaszek. 


Bardzo trudno go było zobaczyć. Przemieszczał się bezszelestnie. Przefruwał cichuteńko między konarami, a gałęziami niczym mikro duch. I zawsze trzymał się zacienionych miejsc.


Ruchliwy niczym myszka, szukał drobnych owadów, pod mchem, wśród liści. 
Cały czas czujny i przygotowany do ucieczki. 



Rozglądał się za owadami i co chwila podskakiwał złapać jakiegoś. 


Tańczył na porośniętym mchem konarze i ani na chwile nie pozostawał bez ruchu. Zadarty ogonek zaczepnie śmigał razem z obrotami ptaszka. A dziobek co chwilę pochwycił jakieś maleńkie ofiary. Zaglądał po korzenie, go wejścia jakiejś mysiej nory, pod młode liście. Łapał pajączki, muszki i inne drobiazgi. 
W końcu zamarł na ułamek sekundy, ale tylko po to żeby obrać nowe miejsce polowań. I za chwilkę uleciał dalej na kolejną skarpę. I tam też zaglądał pod wszystkie korzonki, gałązki i liście. 



To strzyżyk, jeden z naszych najmniejszych ptaszków. Po raz pierwszy udało mi się go skutecznie uwiecznić, chociaż warunki nie sprzyjały dobrym zdjęciom. Jednak jakie to ma znaczenie w obliczu możliwości obserwowania tego małego smyka przez kilkanaście minut. 
A nieopodal domu, gdzie zazwyczaj udaje mi się obserwować wiosną, zapracowane raniuszki, rozległ się bardzo głośny ptasi świergot. O matulu, jakież to gardło wydaje z siebie tyle decybeli? 
No zamarłam jak spojrzałam. Niemożliwe...


+
Siedział dosłownie trzy sekundy, ale wydarł się tak, że mnie wylazła gęsia skórka. No nie spodziewałam się takiego głosu u takiego małego ptaszka. Się wszystkie kowaliki, kosy i sikory chowają. 
A tak przy okazji raniuszków, to niestety w tym roku z niewiadomych mi przyczyn nie gniazdują na naszym świerku. W marcu jeszcze widziałam jak się tam uwijały, jak latały ale coś się musiało stać bo teraz świerk odwiedzają tylko mazurki. Ale raniuszki gdzieś mają gniazdo nieopodal bo w innym przypadku to gdzie by się z takim ładunkiem wybierały?



 A w żmijowym lesie na świerkach buszują raniuszkowe pary, aż miło. To odważne ptaszki, które lubią podlecieć by sprawdzić coś ty za jeden. Tu też jedno kwiliło, a drugie podfrunęło do mnie na odległość metra i na kilka sekund przysiadło. Był za blisko bym mogła mu zrobić zdjęcie tym obiektywem, zresztą nie śmiałam się ruszyć.


Na koniec mała obserwacja. Mam wrażenie że w ubiegłych latach o tej porze było więcej drobnicy w lesie, więcej słyszałam głosów. Zawsze w lasku za Strumieniem było kilka par kowalików, a teraz spotkałam raptem jedną. To samo w wróblami, szpakami. Cicho jakoś jest. Tylko kosów i drozdów sporo. Czy u was też tak luźniej jest czy to tylko u mnie? Zastanawiam się czy przyczyną nie jest mała ilość owadów, bo tych jest zdecydowanie mniej niż chociażby w ubiegłym roku. 

16 komentarzy:

  1. Wracajac wczoraj z lasu tez spotkałam strzyżyka, cudowne maleństwo. I raniuszkowe foty świetne :)) U nas owadów roje jak to na mokradłach i ptaków też roje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zazdroszczę tych rojów, ptaków oczywiście nie owadów, bo z tymi to różnie, jedne fajne jak motyle a inne złośliwe jak gzy i komary:)

      Usuń
  2. Przepiękne zjęcia jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję i to najśmieszniejsze, ze okazało iż mam walnięty obiektyw i to są jego ostatnie foty. A ja się dziwiłam czemu takie słabe i już wiem.

      Usuń
    2. To ten nowy obiektyw nawalił??

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia i piękna powieś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, postaram się żeby przynajmniej w najbliższym czasie było ich więcej i jeszcze lepsze historie.

      Usuń
  4. Cudowne maleństwa Marysiu i wciąż podziwiam Twoją umiejętność robienia im zdjęć.
    U nas w tym roku ptasich treli chyba więcej niż zwykle, bo od świtu jest taki hałas ptasich głosów, że budzą mnie, choć okna pozamykane :) Ale lubię bardzo takie pobudki :)
    Ptaszki migrują na tereny bardziej łowne, w przyrodzie musi być równowaga :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och... jak zazdroszczę. Po tym weekendzie okazało się że gdzie jest mniej jednych tam pojawiają się inne i nie ma pustki. Ja też uwielbiam kiedy budzi mnie ptasi trel.

      Usuń
  5. Pokazałaś same ptasie piękności !!!
    Fantastyczne zdjęcia !!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w następnym poście będą jeszcze ładniejsze cuda.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ty, kochana masz bażanta na podwórku i to niby ja jestem szczęściara:)

      Usuń
  7. Pięknie tego wiercipięte złapałaś- a to nie łatwe:)reszta ptaszków też ładnie się zaprezentowała:).pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Fotorelacja boska, ja nigdy nie widziałam strzyżka, nawet nie wiem jak śpiewa. Ale ten jego ogonek jest taki fajny :3

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.