Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

piątek, 20 maja 2016

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - Dandys na Stawie

Moja ukochana Dzicz, moje miejsce na Ziemi, gdzie głęboko zakorzenione jest moje serce, gdzie gna moja dusza, składa się z kilku elementów. Od wschodu za Błoćcem, czyli małą rzeczką, rozciąga się pole, za nim łąka i łąka i łąka... 
Od północy za płotem jest Moja Łąka, dzika, niekoszona, zarastająca olchami i niestety nawłocią. To na niej spotykam sarny, bażanty i kleszcze:) Od południa, za Leśnym Strumieniem jest las liściasty, mały, ale jest.  A od zachodu, dwa domki letniskowe i jeden prawie całoroczny, grobla będąca drogą oraz co najważniejsze... Staw. 
Staw ma podobno ok 12 ha powierzchni, jest płytki i typowo hodowlany, lecz ostatnio traktowany raczej jako rezerwuar wody. Wiele się nad tym stawem dzieje, to w nim zresztą jako smarkacz uczyłam się pływać, łapałam kijanki i traszki, ugryzł mnie żółtobrzeżek. 
Nad nim co wieczór rozpoczyna się koncert żabiej orkiestry, w trzcinach drze się trzcinnik, a w porastającej brzeg czeremsze śpiewa nocami słowik. 
Bez tego stawu byłoby smutno. 
Widok za dnia. 
A tak wyglądał w czwartek wieczorem. 


Bardzo często spaceruję nad stawem, i wiem, że są na mim łabędzie, kaczki i łyski, czasem czaple i nawet bielik się nieraz pokaże. Ale nigdy się bliżej nie przyglądałam tym pływających mieszkańcom tego akwenu. Aż do tej wiosny. 
Moją uwagę najpierw przykuł największy mieszkaniec, pojawiający się co roku. Z daleka widać tylko śnieżnobiałe plamy. Ale jak się bliżej przyjrzeć to ...
Nasi coroczni rodzice to para łabędzi krzykliwych.
 


 Jak co roku i w tym wyprowadziły młode.
 Jak już tak zaczęłam przeglądać mieszkańców Stawu, zwróciłam uwagę na jednego bardzo przystojnego jegomościa. 

Nie dość, że przystojny to jeszcze jaki elegancik i strojniś.
A wyginał się, to w praw,o to w lewo, szyję prezentował w słonku, kryzę pięknie eksponował i z jednej strony i z drugiej... 


A jakby tego było mało to niczym modelka się odwrócił zalotnie i jakby pytał: A moje pędzelki na głowie to już widziałaś? No zobacz jakie niepowtarzalne.


I jaką mam nogę....
No ale dość już tych zdjęć, lecę do obowiązków...
I popłynął. 
 Piękny i próżny perkoz dwuczuby.
Westchnęłam niczym zakochana panna i miałam odejść, gdy na scenę dumnie wkroczył inny gentleman. Zatrzymałam się z zapartym tchem i patrzę jak urzeczona. No, nie ma takich pędzelków ani kryzy, ale za to ile wdzięku i dyskretnej elegancji. 
Na scenę wkroczył perkoz rdzawoszyi. Mniejszy kuzyn poprzednika. Mniejszy i mniej dandysowaty. Nie zabiegał o względy publiki, sunął sprawnie, przecinając taflę i tylko dyskretnie rzucał okiem czy aby na pewno strzelę mu kilka fotek.



A jak stwierdził, że został już należycie  doceniony, oddalił się dumny i cichy. 


 A ja zachwycona tymi dwoma pięknymi modelami powoli skierowałam się do domu. 
A w nadbrzeżnych krzewach i zaroślach prezentowali mi się jeszcze różni mali mieszkańcy okolicy. 






Przyznam, że po raz pierwszy należycie doceniałam Staw.  Szkoda, że tak późno, no ale w sumie to lepiej późno niż wcale:)





25 komentarzy:

  1. Piękne widoczki.
    Aż miło popatrzeć.. i poczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi miło, że Tobie miło. Przynajmniej wiem że to ma chociaż odrobinę sensu.

      Usuń
  2. Piękne miejsce! Chciałabym mieć taką swoją "Dzicz". A tymczasem zachwycam się Twoimi zdjęciami i wędruję tam w wyobraźni;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taka "Dzicz" to wspaniała odskocznia od pracy w mieście.

      Usuń
  3. Jakie cudowne zdjęcia...
    Kocham dziką dzicz i zazdroszczę takiego pięknego miejsca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miejsce zaiste cudowne ale i ma swoje cienie - kleszcze, komary, gzy i inne.

      Usuń
  4. Piękne miejsce super zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miejsce na prawdę urokliwe, chociaż zapewne są i ładniejsze.

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia! Też ostatnio widziałam rodzinkę krzykliwych i muszę powiedzieć -piękny widok! A na moim blogu pojawił się post o moich kotach,może cię zainteresuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zajrzę, nie umiem oprzeć się kotom, żadnym, ot moja słabość.

      Usuń
  6. 12 ha toż to jezioro, a że brzegi zarośnięte to ogromna zaleta, bo dzięki temu masz tam te piękne ptaki. Uczta dla ducha i oka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja mam kilkanaście kilometrów dalej kompleks stawów rybnych podchodzących już pod Stawy Milickie w którym największy "Mikołaj" ma 100 ha.
      Ale fakt, 12 lepsze niż 3:) a w tych zaroślach to udało mi się w końcu dorwać trzcinnika.

      Usuń
  7. Dawno Cię nie odwiedzałam. Jakie piękne zdjęcia,ptaki i woda,to co kocham!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dawno też nic ciekawego nie publikowałam, późna wiosna i mnie spowolniła, ale jak już wiosna ruszyła to i we mnie życie wstąpiło.

      Usuń
  8. Piękne miejsca masz za płotem. Normalnie zazdroszczę takiego urozmaicenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No urozmaicenie jest ale to jednak dość cywilizowane okolice i o prawdziwej puszczy czy chociażby fajnym lesie liściastym mogę zapomnieć. Ale kocham to co tam mam, poza nawłociami i kolczurkami.

      Usuń
  9. Mm.... zazdroszczę takich klimatów. Niedługo sezon urlopowy, więc może uda się choć na dzień-dwa wyskoczyć w takie przyrodnicze zacisze :-) Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Wzajemnie miłej niedzieli. Polecam nawet zwykły wypad do parku w tygodniu, to już świetnie regeneruje siły.

      Usuń
  10. Uczta dla oczu,ależ Ci się udał spacer!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak każdy spacer jest udany, nie pamiętam nieudanego. Bo wszystko co mnie otacza jest dla mnie piękne i cudowne.

      Usuń
  11. Woda, światło i piękne ptaki - istna poezja.:)
    A traszki są tam jeszcze? Masz możliwość podejrzeć?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Traszki są, ale nie łatwo je znaleźć. Czasami spotykam je jesienią w lesie jak jest wilgotno.

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo Gosiu, tylko za co?

      Usuń
  13. Przepięknie :3 ugryzł mnie żółtobrzeżek? Co to jest?? A sprawdziłam w google, żuczek, a boli takie ugryzienie? Super tam u Ciebie. Podziwiam Cię,że się kleszczy nie boisz.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.