Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 8 listopada 2016

Haft cieniowany płaski - tygrys - kolejna odsłona.

Zanim przejdę do, tak zwanego, meritum sprawy, chciałam bardzo serdecznie podziękować za tak miłe przyjęcie mojego rudzika. 
Rzadko piszę, rzadko zaglądam... niestety proces twórczy jest bardzo zajmujący. A jeśli chcę tworzyć to trochę brak mi czasu i okazji na spacery i podglądanie przyrody. Mam co prawda wiele sesji letnich i wiosennych nawet, ale nie mam za to motywacji, żeby do nich zasiąść i utworzyć z tego konkretną historię. No i właśnie tak powstają zaległości. Ech...
No, zatem siedzę w domu w fotelu, z ciepłym napojem, miłą relaksującą muzyką i tworzę. Ci, którzy podglądają mnie na wszechobecnym facebooku, wiedzą jak mi to tworzenie idzie. 
Dla tych co nie popłynęli z prądem współczesnej cywilizacji, albo jeszcze nie "zaznajomili" się ze mną w tym ruchliwym, wirtualnym świecie, zaprezentuję moją twórczość tutaj. 
Sama nie do końca pamiętam na jakim etapie był pasiasty kociaczek, kiedy go tu ostatnio pokazywałam. 
Coś koło tego sądzę. 

No to sporo przybyło, ale była długa przerwa. Jednak doszłam do wniosku, że pisanie co kilkanaście ściegów nie ma sensu. Fajnie jak widać konkretne zmiany. Zgadzacie się?

Zatem tak to się toczyło przez ten ponad miesiąc. 
 


No i się kiciuś uszek dorobił, tylko jeszcze łysych, hihi:)
 O, a nawet bródki:)

 Ostatnia scena przedstawienia, jak na razie. Znaczy od wczoraj znów mu nieco przybyło ale nie mam tych zmian uwiecznionych. Zatem będą na następny wpis.
Powoli, maleńkimi kroczkami zbliżam się do końca, jeszcze dużo pracy prze de mną ale już bliżej niż dalej. 
W międzyczasie, chciałam szybko machnąć raniuszka na surowym lnie i...
I poległam. Nici wątku i osnowy tak grube i zbite, że haft jedną nicią muliny nie dawał ładnego efektu.
Trudno się mówi i działa się dalej.  Ja nadal szukam swojej ulubionej tkaniny do haftu. 
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. 

26 komentarzy:

  1. Uwielbiam tygrysy, a ten już widać że będzie zachwycający:-) Niecierpliwie czekam na koniec;-) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam tygrysy, są wielkie i piękne. Moim zdaniem to jedne z najpiękniejszych kotów. Zatem nic dziwnego, że zdecydowałam się na taki właśnie wzór.

      Usuń
  2. Niezmiennie zachwycam się każdym ściegiem. Ja akurat antyfacebookowa, także cieszę się, że zdecydowałaś się tutaj pokazać postępy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przez lata byłam antyfacebookowa ale jakoś tak doszłam do wniosku, że będąc zbuntowanym nonkonformistą niewiele zyskam, a mam marzenia do spełnienia:)

      Usuń
  3. Pomiziałabym kicię.:))) Aż trudno uwierzyć, że to haft! Już teraz jest prześliczny. Masz co do niego jakieś plany?...:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go miziam codziennie. Plany... będzie wisiał na ścianie, ale może wystawię za rzetelną cenę gdzieś na internecie. Ale wątpię by ktoś kupił za takie pieniądze ile on będzie wart za samą pracę. To już jest ponad 80 godzin.

      Usuń
  4. Najważniejsze, że przybywa. Też mam na tapecie duży obraz i ciesze się z każdego dodatkowego krzyżyka.;) A twój piękny będzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, postępy bardzo cieszą. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Pięknie się prezentuje:)zazdroszczę cierpliwości i talentu oczywiście pozytywnie:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, z tą cierpliwością to jest tak, że mam tylko do tego, po za tym to jestem nerwus i niecierpliwiec.

      Usuń
  6. Moja siostra tak haftuje, a ja nie mam cierpliwości i palce drętwieją. Podziwiam Cię za niezwykłą precyzję i staranność, nitka w nitkę tam gdzie powinna. Mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dobre ćwiczenie dla palców. A jestem ciekawa prac Twojej siostry.

      Usuń
  7. Prześlicznie się już prezentuje:) Uwielbiam tygryski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto ich nie lubi, są majestatyczne i piękne. Dziękuję.

      Usuń
  8. Coś cudownego! Ja też marzyłam o hafcie, ale jakoś nie mogę się zabrać, chyba lenistwo wygrywa ;) chociaż ostatnio znowu zaczęłam robić biżuterię, chyba tak na mnie działają te długie jesienne wieczory :D Podziwiam Cię i czekam na efekt końcowy ;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to zachwycam się biżuterią, a nie miałabym do niej serca. A haft jakoś tak sam do mnie woła.

      Usuń
  9. Mega dużo przybyło :) Cieszę się, że masz wenę na robótki, bo u mnie jakoś z tym nędzniej niż kiedyś. Chyba pora wybrać się do Ciebie na weekend, żeby wena powróciła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szkoda, że nie masz chęci do prac niteczkowych, ciekawe co jest tego przyczyną?

      Usuń
  10. Patrząc na pracę rzadko kiedy mamy świadomość ile czasu zajęło jej wykonanie. Mnie zachwyca twoja precyzja idealnych linii. Nie umiem haftować tą techniką dlatego tym bardziej jestem pełna podziwu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo często wydaje nam się, że to takie hop siup, jakby to maszyna robiła. Dziękuję za docenienie mojej pracy.

      Usuń
  11. Podziwiam Cię za ten haft. To bardzo pracochłonna praca, a ponadto wymaga dużo czasu i cierpliwości. Dzięki, ze byłaś u mnie i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sliczny tygrysek. Widzę, że ulubione motywy haftów to zwierzęta iptaki:) Haftujesz, pięknie.
    ps.przez pomyłkę usunęłam komentarz:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachwycający! Prawdziwa magia, Luna jesteś czarodziejką do zdjęć i haftu.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.