Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

środa, 28 grudnia 2016

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - Śpiewak pospolicie niepospolity

Widuję go często przez okno, zwłaszcza po deszczu, i wczesnym rankiem, kiedy trawa jest jeszcze mokra od rosy. Czasem jest na trawniku solistą, a nieraz ma liczne towarzystwo. Jego najczęstszymi towarzyszami są szpaki, wróble mazurki, kosy, a czasami trznadle. 
Najczęściej jednak widuję go, jak wyciąga bezbronne dżdżownice w trawy, ślimaki i inne bezkręgowce. 
O kim mowa?
O Droździe.
A dokładnie to o droździe śpiewaku. Bliskim kuzynie kosa.


Wyjątkowo pięknie prezentuje się na tle zielonej trawy upstrzonej biało różowymi stokrotkami.  Zauważyłam kiedyś jednego nad Leśnym Strumieniem późnym rankiem i zakradłam się dyskretnie w pobliże. 
Drozd najpierw zatrzymał się, bo oczywiście zwietrzył moją obecność bezbłędnie, a po chwili uznał, że mu nie przeszkadzam w niczym i wrócił do poszukiwania smakołyków. 


No czyż nie jest przystojny z tymi centeczkami na piersi i brzuszku? Moim zdaniem jest śliczny. Zawzięcie szukał w darni jedzenia i stopniowo się zbliżał do mojej osoby. Nawet zachowywał się jakby był ciekaw kim jestem i o co mi chodzi. 

W tym roku zauważyłam po raz pierwszy jak drozdy z upodobaniem polowały na ślimaki w skorupkach i znajdując kawałek betonowej płytki czy cegły rozbijały skorupkę w mak. No i zapewne zajadały się mieszkańcem. Potem w takich miejscach ślimaczej kaźni mnóstwo odłamków skorupek widziałam. Nie wiem czy wcześniej nie zwróciłam uwagi na takie zachowanie czy nie robiły tego po prostu. Ale nie przypominam sobie takich skupisk resztek skorupek. 
Innym razem spotkałam go na gałęzi brzozy, podejrzewam, że w pobliskich chaszczach miał ukryte gniazdo. 


A dosłownie kilka metrów dalej, siedział jego bliski kuzyn, w czarnym smokingu - Pan kos.
Na przełomie maja i czerwca spotkać może w gęstwinie zarośli takich małych łobuziaków.


Siedzą i udają, że ich nie ma. a są w tym udawaniu bardzo zatwardziałe. Niemal można takiego palcem tyknąć, a ten jak słup soli, nie drgnie. Dopiero w ostatniej chwili "odfruwa". Nie żebym straszył malca specjalnie ale usiadł niemal na drodze i chciałam go przegonić głębiej w zarośla.



Ten wygląda jakby był zły na mnie, i zapewne był. Ale kto mu kazał siedzieć przy drodze. Przecież ja nie wchodziłam nawet do lasu.




 

19 komentarzy:

  1. Przepiękna sesja! Aż mi przypomniałaś wiosenne i letnie czasy, kiedy śpiewak także odwiedzał moje podwórko po kryjomu, zostawiając tylko po sobie w kątach chodnika okropnie kłujące odłamki ślimaczych skorupek. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to widzę, że to u nich normalne, tłuczenie tych ślimaków. Ja tęsknię za ciepłymi czasami. Ale śniegu też mi brak.

      Usuń
  2. To wiem nareszcie kto jest sprawcą pogromu ślimaków w ogrodzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, no widzisz, człowiek się uczy przez całe życie.

      Usuń
  3. Fantastyczne zdjecia (jak zawsze)i...tak bardzo miłe są te zielone listki oglądane o tej porze roku!
    Drozda u siebie nie widziałam, za to pierdylion szpaków żerujących na czereśniach...
    I jemiołuszki obrabiające jarzębiny :) Chyba z 200 ich było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak jemiołuszki lubią takie duże stada.

      Usuń
  4. Dawno nie widziałam drozda, a one są śliczne i teraz już wiem, kto mi pomaga w walce ze ślimakami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że to takie pospolite ptaki. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Cudownie w ten obrzydliwy dzień poczytać o tym co kojarzy się z ciepełkiem! Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny drozdowy post z elegancki kosim dodatkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten kos jest piękny, złota godzina go zastała:)

      Usuń
  7. Jak pięknie wiosennie :) W ogóle śliczna sesja zdjęciowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że sesja się podoba.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za uznanie. pozdrawiam.

      Usuń
  9. Nie widziałam nigdy drozda, ale słyszałam jego śpiew, piękny, jeden z najpiękniejszych śpiewów.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.