Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

piątek, 21 kwietnia 2017

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - Nadzorcy prac melioracyjnych

Wiosna to czas, kiedy robi się wszelkiego rodzaje porządki. Nas to również nie ominęło. Co prawda porządki raczej marginalne i stricte melioracyjne ale jednak. A mianowicie, Szparag został poproszony o pogłębienie jamy w Leśnym Strumieniu, gdzie zanurzona jest pompa do podlewania ogródka. Zatem kaloszki na nóżki i do lodowatej wody - start.
 Do pracy został zaprzęgnięty Szparag we własnej osobie, a na ochotnika zgłosiła się do pomocy Nora. Nora jest wielbicielką wody i nie odmawia nigdy kiedy chodzi o cokolwiek z jej udziałem. To bardzo pomocy pies, a ile radości jej to sprawia.

 Głównym nadzorcą była oczywiście Cesarzowa Liza. Dumnie wyłoniła się gdzieś z niebytu i pojawiła na miejscu prac by dokonać oględzin postępów. 


 W pierwszej chwili nawet jej nie spostrzegliśmy, dzięki futerku w barwach ochronnych. Ale jak to na Cesarzową przystało, nie pozwoliła na to by pozostać niezauważoną. Nie ona.

 Dumnie wspięła się na wał i z odpowiedniej pozycji przyglądała się oraz oceniała trwające prace. Potem postanowiła podejść bliżej by dokładniej sprawdzić co i jak.

A ostatecznie zaakceptowała wyniki prac, wymownie podpisując odbiór na głównej belce. Z takim podpisem, żaden inspektor nie ma prawa dyskutować.
 Tak, to faktycznie podpis nie pod podważenia i zadowoleni z siebie mogliśmy zająć się innymi sprawunkami. Odchodząc z placu boju, dostrzegliśmy jednak skradającego się inspektora. 

 Kręcił się gdzieś nieopodal miejsca prac i szukał nie wiadomo czego. Ale my nie mieliśmy się czego obawiać, z podpisem Lizy mogliśmy spać spokojnie. A inspektor jak to oni mają w zwyczaju, dokonał inspekcji najdokładniej jak potrafił...



 I nie znalazłszy nic do zaprotokołowania, odleciał. My w tym czasie zajadaliśmy się już Świątecznym mazurkiem.

Na koniec mam małe pytanie organizacyjne. Jak wolicie, czy żeby wpisy były mocno rozbudowane, z dużą ilością zdjęć, czy raczej mniejsze, szybsze do przeczytania historyjki opatrzone kilkoma fotkami was zadowolą bardziej. Odpowiedź proszę umieścić w komentarzu, bardzo mi pomoże. Z góry dziękuję.

25 komentarzy:

  1. Luna, publikuj jak chcesz, to Twój blog.
    Czytam go dokładnie i niezmiennie zachwycam pięknymi zdjęciami.
    Chyba nie pomogłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak znam siebie to pewnie i tak będę publikować jak mi serce podyktuje ale to takie moje własne, prywatne padanie rynku:)Po prostu chcę wiedzieć co kto woli, podświadomie myślę, że wybiorę najwłaściwszą formę równowagi. Pozdrawiam i dziękuję, że czytasz i piszesz.

      Usuń
  2. Jest OK i niech serce dyktuje Ci nadal:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne właśnie tak będzie. Dzięki.

      Usuń
  3. ja również uwielbiam czytać i oglądasz wszystko co publikujesz Marysiu! bez dwóch zdań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basie, jesteś kochana. Dziękuję Ci bardzo.

      Usuń
  4. Zazdroszczę Ci, że pies dogaduje się z kotem u mnie to nie do pomyślenia i nawet nie wiem dlaczego. Cesarzowa w paprociach pięknie wygląda.
    PS
    To Twój blog i każdy komu się podoba czyta, ogląda i zostaje. Liczba zdjęć i długość tekstu nie maja znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą piso kocią zgodą to było tak, że jak nasz poprzedni pies był szczeniakiem to przyplątał się czarny kot Amon i wychował Surę na lubiącą koty. Potem Amon odszedł na tamten świat a ja przywiozłam malutką Lizę i wychowana Sura kociaka wychowała. Jak odeszła Sura to gdy przywieźliśmy norę ze schroniska to po roku dopiero się z kotem dogadały.

      Usuń
  5. RÓB PO SWOJEMU, RAZ TAK RAZ INACZEJ I TAK BĘDĘ ZAGLĄDAĆ I OGLĄDAĆ I CZYTAĆ :-)))
    DRUGI RAZ NIE BĘDĘ PISAĆ WŁĄCZYŁ MI SIĘ CAPSLOCK, TRUDNO :-)))
    Sorry !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się literami, też mi się czasem capslok włączy, dzięki za odpowiedź.

      Usuń
  6. Swietny wpis. Uśmiechałam się czytając o inspekcji pięknej Cesarzowej i o biednym szparagu brodzącym w zimnej wodzie:)
    Nas nie pytaj o to jak ma wyglądać Twój blog:)) Robisz jak chcesz, a ja i tak będę zaglądała, gdyż zawsze cos ciekawego nam przedstawisz. Poczynając od haftów, a kończąc na ptakach i zwierzakach! Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Szparag! Toż to nadane specjalne imię szczupłemu mężczyźnie:)))

      Usuń
    2. Cieszę się ponad miarę, że mój wpis cię rozbawił. Fajnie jest czytać takie komentarze.

      Usuń
  7. No tak, jeden pracuje, a inspektorów od groma;)Zdjęcia przepiękne, szczególnie zauroczona jestem sójką.
    Podpisuję się pod poprzedniczkami/poprzednikami. Uwielbiam czytać Twoje opowieści, oglądac zdjęcia! Nie zawsze mam na to czas, ale jeśli mogę to nadrabiam lekturkę;)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż takie są polskie realia, że jeden pracuje a inni się gapią. Dziękuję za wpis.

      Usuń
  8. Jeszcze nie widziałam w realu kota z takim obłędnym futerkiem.:)))
    Co do wpisów - to przecież zależy od Twojego natchnienia, tematu, ilości zdjęć, która akurat Ci do tematu pasuje. Nie mam zamiaru Cię ograniczać, zawsze czytam i oglądam z przyjemnością.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że Liza ma wyjątkowo ładne szylkretowe futerko. Cieszę się ogromnie, że do mnie zaglądasz, i że czytasz niezależnie co i jak publikuję:)Pozdrawiam najserdeczniej.

      Usuń
  9. Hej, pierwszy raz jestem i będę wpadac. Kotka szylkretka jest cudowna! Mama Apolonii podobnie wyglądała :) co do wpisów to ja wole z mała ilością zdjęć a dużo konkretów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś i chcesz zostać. Mam nadzieję, że sprostam Twoim oczekiwaniom. Pozdrawiam i dziękuję za wypowiedź.

      Usuń
  10. Jak też tak mam !! Wszystko co zrobię jest natychmiast dokładnie skontrolowane a nawet poprawiane przez ptasich inspektorów !!
    Uwielbiam oglądać i czytać Twoje posty !! Zachwycam się Twoimi zdjęciami i powiem szczerze zakochałam się w dostojnej Cesarzowej :)
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto się w niej nie zakochał? Najmocniej wpadł mój tata, co to całe życie nie lubił kotów... A teraz, tylko Lizunia i Lizunia. Bardzo mnie cieszy, że lubisz moje wpisy.

      Usuń
  11. Kotka jest prześliczna, jeszcze nie spotkałam się z takim nietypowym umaszczeniem. :) Piękne fotografie! Jestem tutaj pierwszy raz, ale blog naprawdę mi się podoba.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To umaszczenie nazywa się SZYLKRETOWE i maję je tylko dziewczynki. Super, że do mnie zajrzałaś i się podoba, mam nadzieję, że zostaniesz na długo i będziesz się dobrze bawić.

      Usuń
  12. Kotka naprawdę śliczna,mam podobną ma więcej żółtego.Jak pięknie pozowała Tobie sójka,wszystkie zdjęcia super,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uznanie zdjęć, światła dobrego nie było. Mam nadzieję, że trafię sójkę jeszcze w lepszych warunkach.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.