Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 30 maja 2017

Haft? Cieniowany, a może kolaż?

Uwielbiam wyszywać, tworzyć coś z niczego za pomocą kolorowych nici i kilku igieł. Ale jednocześnie jestem strasznie niecierpliwa i duże formy mnie męczą, a małe są zbyt... no małe. 
A do tego nie mam cierpliwości i serca żeby wyszywać tło do swoich wzorów, którymi są najczęściej zwierzęta. No po prostu haftowanie, mniej lub bardziej jednolitego tła jest dla mnie marnowaniem czasu, energii i materiałów. 
Czegoś mi jednak brakowało w tych moich obrazkach, zaczęłam odczuwać swego rodzaju znużenie tym, że nie posuwam się do przodu w swoich pracach. Że nawet się cofam, trwam w bezruchu, a świat przyspiesza... 
No i znalazłam na FB panią która podsunęła mi świetną myśl. 
Pani ta haftuje obrazy malowane przez swojego znajomego. Z tego co widziałam to robi reprintingi jego płócien i pokrywa haftem główny motyw. Ma w ten sposób piękny mieszany obraz ze wspaniałym tłem. 
Ponieważ ja nie do końca mam taką możliwość bo:
- Nie mam znajomego którego obrazy mogłabym sobie użyczać, a podkradać nie chcę...
- Nie lubię być kopistką, a namalowany ptak czy inne zwierzę które służyłoby mi za wzór jest dla mnie drogą na skróty. 
 Ale... i tu najszła mnie Boska iskra prosto z Niebios.
Przecież ja umiem sama malować. To będę sobie sama malowała tła do obrazów i wyszywała motyw główny. 
No dobra, pomysł mnie rozpalił jak diabli, ale od pomysłu do wykonania... jak wiadomo czasem długa droga. Wzięłam więc materiał do haftu i zaczęłam kombinować z farbami akrylowymi. Zabawa była przednia, odkryłam możliwości jakie daje niezagruntowane płótno.
No i tak powstał mój pierwszy podkład pod haft z malarstwem. 

 Tu jeszcze nie ukończone, w trakcie malowania. Ten kot to jeden z najpiękniejszych małych kotów Afryki - karakal. 
Jak obraz wyschnie naciągnę go na tamborek, odpowiednio duży oczywiście i zacznę wyszywać. Jeszcze nie wiem jak mocno pokryję nicią elementy tła, bo kot będzie w całości wyhaftowany. 
Jestem zdeterminowana. A ten pomysł łączy dwie moje ukochane techniki - malarstwo i haft. Czegóż chcieć więcej. 

15 komentarzy:

  1. Wspaniały pomysł! Czekam z niecierpliwością na efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie wspaniały - już widać !

    OdpowiedzUsuń
  3. Znakomity pomysł , czekam na finał ! :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ niesamowity pomysł...
    Ciekawa jestem końcowego efektu...
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł! Fajnie to połączyłaś. Teraz jeszcze Twój mistrzowski haft. Mmmm... to brzmi bardzo obiecująco.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały pomysł! Czekam niecierpliwie na efekt końcowy.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł, trzymam kciuki:)
    W Twoim wykonaniu to będzie mistrzostwo:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiż cudowny pomysł :) fantastyczny kot :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To może być hit, ale co z myszką? Leży sobie biedna w szufladzie i czeka na lepsze czasy? Ale najważniejsze, że handra minęła i rodzą się nowe pomysły.
    M.C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myszka jest prawie skończona, jeszcze tylko kilka ściegów i będzie finisz, ale musi poczekać jeszcze chwilę bo mnie zirytowała nieco:)

      Usuń
  10. Świetny pomysł :) Już nie mogę się doczekać efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy pomysł. Ależ chciałabym już zobaczyć gotowy obraz!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale świetny pomysł!!! Czekam na kolejne zdjęcia! Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  13. no i pięknie! kolejny krok do przodu Marysiu! - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomysł niewiarygodny i cudowny! Zadrosze tylu talentów, wykorzystuj je wszystkie, czekam na ostateczną odsłonę małego karakala ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.