Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

sobota, 1 lipca 2017

Moje malowanie - Lisek zimową porą - Ukończony.

Witajcie kochani, na wstępie bardzo chciałam podziękować za te wszystkie miłe i pozytywne słowa na temat mojego liska. 
Co prawda skończyłam go już dwa tygodnie temu, ale jakoś się do publikacji na łamach bloga nie zebrałam. Aż do dziś. Ale nim go przedstawię w całej okazałości to podzielę się z wami swoimi koszmarami związanymi z ta pasją. Czemu koszmarami?
No bo jak nazwać to, że masz jakąś wizję w głowie i za nic w świecie nie wiesz i nie potrafisz jej urzeczywistnić. Wszelkie próby spełzają na niczym, bo nie znasz magicznej techniki, czy specyfików. Wiesz jaki ma być efekt, a nie wiesz jak go osiągnąć. A wielcy co odkryli sposób, skrycie go chowają i dzielić się nie chcą. Jak się okazuje to wcale nie są takie łatwe rzeczy i z talentem nie mają nic wspólnego, to setki godzin ćwiczeń, nerwów i czasem łez. Ale jak się już coś uda, nawet najmniejszy fragmencik, listek czy oczko... to czuję się jakbym wygrała w totka. 
No, więc takie to nieco emocjonalne to moje malowanie ale ciesze się, że wróciłam do tej zakopanej przeze mnie techniki. 
Teraz zapraszam na oględziny lisa. Pierwszego z serii (o ile mi się nie odwidzi malowanie:))


 A obok słodko pochrapują moje maleństwa.

 

29 komentarzy:

  1. Cudny lisek i cudne maleństwa i nie wiadomo kogo bardziej podziwiać.
    Koty to jest jednak mocna konkurencja :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to chyba przestanę je pokazywać przy okazji swoich malunków:) Bo słaby zawodnik nie znosi konkurencji :)

      Usuń
  2. Podziwiam Twój talent. Wyciągnąć tyle szczegółów pędzelkiem to nie lada sztuka. Wyszło doskonale. Moje gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak wspaniałe słowa, są dla mnie wielce motywujące. Uwielbiam szczegóły i czasem się w nich gubię:)

      Usuń
  3. Lisek jest śliczny, jakby igłą malowany.
    Serdecznie pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, malowałam go tak długo, że być może zdążyłabym wyszyć, oczywiście bez tła.

      Usuń
  4. Cudny ten lisek, bardzo mi się podoba ;) a trudy emocjonalne tylko dowodzą tego, że nawet coś z pasji rodzi się w bólu ;) ale rób to co kochasz, ważne żeby sprawiało przyjemność, nawet wtedy kiedy droga ciężka, a poza tym efekty są przecudne. Pozdrawiam!!!! P.S. No koty jak wiadomo też śliczne, ale to jest oczywiste ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, koty to oczywista oczywistość:) A w tym bólu masz pełną słuszność, jak coś przychodzi łatwo to przestaje mieć dla nas taką wartość.

      Usuń
  5. Przepiękny obraz, te szczegóły sa niesamowite! Mozna mu wąsiki policzyć. Maluj dalej, masz talelent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wąsiki można policzyć, sama nie liczyłam ale każdy powstawał osobno i był dobrze przemyślany. Dziękuję.

      Usuń
  6. Troszkę pomarudzę, ale bez złośliwości :)
    Podoba mi się lisek i drugi plan. Natomiast rude kępki traw z przodu są jakby doklejone. Trza je troszkę zmiękczyć.

    Od paru dni jestem szczęśliwą mamusią kociej sierotki Malinki i razem pozdrawiamy Twoje maleństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to wielkie całusy dla Malinki, oby rosła zdrowo. A co do traw masz absolutnie rację, mąż mi zwrócił już też na to uwagę. Jak mnie natchnie to popracuję nad nimi. Ale już wisi i najpierw będę musiała go z ramki wyjąć.

      Usuń
  7. Przepiękny lisek ! Całusy dla kotów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. lisek cudny...Kotów zazdroszczę. Tęsknie za małymi ale nie mogę wziąć bo mam swoich sporo. Strasznie je kocham...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za słowa o obrazie. A moje koty małe nie są, to już stare konie, 3, 3 i 12 lat.

      Usuń
  9. Woow..cudowny jest ten lisek! Co do kępek traw to one właśnie mi się podobają...Obrazek nie jest mdły i dzięki nim ma się wrażenie że obrazek jest trójwymiarowy;) Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam do tych kępek mieszane uczucia, z jednej strony odwracają uwagę od lisa,a z drugiej no tak pusto to głupio. Może jej po prostu nieco przypudruję tym śniegiem. Ale jeszcze nie wiem jak.

      Usuń
  10. Boziu, on wygląda jak żywy! Cała ilustracja zresztą wygląda jak zdjęcie z ręki jakiegoś łowcy z lasu :) Przepięknie. Nie chowaj pędzelków nigdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojna Twoja rozczochrana, na razie nic nie chowam. Wciągnęło mnie malowanie, mam nadziej, że na długo. Dziękuję serdecznie i z całego serca

      Usuń
  11. Nie uznaję u Ciebie tego "odwidzi mi się".:))) Podziwiam talent i... cierpliwość. Prześliczny lisek.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała, żeby mi się nie odwidziało, ale to już nie zależy ode mnie. Ale marzę by stan malarski się utrzymał długo.

      Usuń
  12. Wizerunek liska... On wygląda jak zdjęcie, niesamowicie Ci to wyszło!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże mi miło, właśnie chodzi mi o fotorealizm w moich obrazach, a to trudne. Dużo pracy przede mną. Ale też i dużo frajdy. Dziękuję.

      Usuń
  13. Pięknie oddane kolory i ta "żywość"-gratuluję talentu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, staram się oddać piękna natury.

      Usuń
  14. Przepiękny lisek, mogłabyś ilustrować książki, super! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny obraz! Cudowny jest ten lisek!!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.