Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

piątek, 28 lipca 2017

Moje Wasy i pazury

Rano lubię pospać, ale zawsze ok. ósmej budzi mnie mnie mój mały terrorysta. Nawet pomimo zatyczek do uszu słyszę jego zawodzenie: Mama, pora wstawać, koty karmić, miska pustaaaaa ałałaa!!!
Zatem wstaję i otwieram drzwi. Codzienny rytuał. Najpierw wpada mój budzik, Antek. Ale nie do mnie bynajmniej. On biegnie do ostatniego pokoju, szukać czegoś co tylko on wie. Na łóżko, przywitać mamusię, wskakują Keirunia oraz Ciapuś. Ten drugi od razu do mnie, podstawia stęskniony łepek, przewraca się na bok i ociera, obficie śliniąc i mrucząc niczym kosiara.
Kicia nerwowo nieco, jak to u niej już jest, szuka dobrego zagięcia w kołdrze do dzimdziania. Jak ją pogłaskam, strzela świecę z ogona, puszy jego nasadę i zaczyna ugniatać łapkami kołdrę śliniąc ją podczas ssania obficie. Pod tym względem oba moje łaciate koty są podobne, przeciekają.

Po chwili pojawia się Czarny Książę i zupełnie nie po książęcemu zaczyna kraść. Tak tak, Antkowi bliżej do "cygańskiego nasienia" niż jakiegokolwiek księcia. Nawet cygańskiego. Znajduje sobie małe przedmioty na jednej z szafek nocnych, zazwyczaj pudełko z zatyczkami do uszu Szparaga, albo moje zatyczki zawinięte w chusteczkę i zwiewa z tym w zębach. A wiem jaką te niepozorne szczęki mają moc. Przedziurawił na wylot zakrętkę od wody mineralnej, też skradzioną zresztą.

Punkt następny - dogonić złodzieja i zabrać mu łup. Po zabraniu schować i udać się na poranną toaletę. Oczywiście w towarzystwie łaciatych. Bo oba z uwielbieniem poją się w wannie. Przy czym Keira stoi na brzegu i chłepce delikatnie strumyczek tuż u wylotu, a Ciapek... cóż, Ciapek ładuje się do wanny, robiąc przy tym niemałe zamieszanie i pije w trzech etapach. Pierwszy Etap to próba picia normalnie, łapiąc wodę językiem. Druga to nadstawienie boku pyszczka pod strumień i łapanie tego co spływa po faflu, zawsze prawym. Trzeci i ostateczny etap to załadowanie głowy pod strumień tak że z łoskotem woda ląduje nad jego okiem (prawym - zawsze) i językiem łapanie czegokolwiek.

Następnie kieruję moje kroki do kuchni, gdzie zazwyczaj robię sobie coś do picia, czasem jakieś śniadanie i w tej czynności zawsze blisko towarzyszy mi Antek. Bezczelnie łazi po wszystkich blatach, także po gazówce nieraz (o zgrozo). Czasem siada na lodówce i zagląda od góry, kiedyś mu ogon przytrzasnęłam lekko.
Dużo gada do mnie i nieraz barankuje. 
Potem to już różnie, zależy czy idę do pracy czy zostaję w domu. Ale poranki mam zawsze łudząco jednakie. I nie zamieniłabym ich na żadne inne. Kocham te moje wąsy i pazury futrzaste i parchate. 
 Ostatnio zakupiłam im od fundacji, ręcznie szyte kurki wypełnione walerianą i kocimiętą. Zabawa była przednia. I co mnie zdziwiło tylko moje samce bezjajeczne się podjarały nowymi nabytkami.
Do łapoczynów nawet dochodziło, w końcu się podzieliły, ale na krótko... Ciapek zawłaszczył obie kury dla siebie.
 
 
 Keira uznała, że to poniżej jej godności i poszła na drapak, przy okazji nieco się rozlała:)
Może to z gorąca?
Chociaż u nas to raczej średnio gorąco. Dla mnie bomba, nie znoszę upałów. W związku z tym jadę na prawie dwa tygodnie do Czarnogóry, coby uniknąć gorąca na pięknych plażach Adriatyku. Jak zmarznę to wrócę do ojczyzny. Tymczasem bywajcie.


13 komentarzy:

  1. Zwariowane te Twoje kocury, ale przemiłe:)) Pięknych wakacji życzę:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, ścieka nieco z tego drapaka.:))) Co to znaczy "barankuje"?:)
    Przyjemnego odpoczynku.:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy kot "bodzie" cię głową to barankuje

      Usuń
  3. Zazdroszczę ciepła, bo u nas leje i nie zamierza na razie przestać...
    Kotusie cudowne :-)
    Głaski dla nich bardzo dużo :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witek budzi mnie o 5:00....nie no zacznę od tego, że u mnie w ogóle by nie przeszła akcja z zamkniętymi drzwiami! :D udanego wypoczynku!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietne te Twoje sierściuchy takie zabawne:)lubie posty o nich:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie poranki są najpiękniejsze :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie opowiadasz o swoich czworonożnych domownikach !!
    Udanego wypoczynku !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak miło czytać takie kocie opowieści. My także mamy teraz kotka, podobnego do Twoich łaciatych. Podrzutka.
    Miłego wypoczynku w Czarnogórze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Udane odpoczynku w Czarnogórze, co to jest barankowanie?
    A mój poranek jest podobny, tylko zamiast kota mam dziecko xD też zabiera mi najmniejsze rzeczy i zwiewa, potem trzeba ją gonić i zabierać łup, ale w końcu to lew, lew to kot XD więc wszystko się zgadza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze! kolejny post, który pominęłam. Gdzie ja byłam, że nie widziałam ich???
    Nawiązując do poprzednio przeczytanego postu czyli do tego nowszego, to przecież przynależysz już do plemienia :))))) Tu powyżej, jego członków masz na zdjęciach :D
    Nie wiem czy wiesz, że nie każdy ,,posiadacz" (nie lubię tego słowa) kota czy kotów umie tak wiele o nich powiedzieć jak Ty. A Ty je rozumiesz, one ,,gadają do Ciebie", kochasz je... Nie chcę przekroczyć granic ale może ta jakaś tęsknota czy odczucie dziwnej samotności bierze się z potrzeby posiadania partnera ze swojego gatunku? Może tęsknota za bliskimi lub bliską osobą, która się oddaliła albo jest już na tyle długi okres niewidzenia, że zatęskniłaś? Nie jestem psychologiem ale chciałabym jakoś pomóc. Bardzo mnie poruszyło, kiedy odkryłam, że moja ,,inność" pojawia się też u innych ludzi :))))))
    buziaki :D I przepraszam jeśli coś nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wszystko jest Ok. A co do bliskości ludzia, to mam wspaniałego męża od pięciu lat i jest moim najbliższym przyjacielem.

      Usuń
    2. To się bardzo cieszę. Trudno się przekazuje mysli przez klawiaturę, kiedy nie można wykorzystać mimiki, gestów, modulacji głosu i często wychodzi coś zupełnie odwrotnego i nieprzyjemnego... dlatego rzadko odważam się napisać coś bardziej osobistego :)))
      ulżyło mi :D

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.