Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 29 sierpnia 2017

Opowieści źdźbłem i liściem pisane - Tańce na Stawie cz.1

Od kilku lat na naszym Stawie mogę podziwiać całą kolekcję ptactwa wodnego. Nie wiem z czego to wynika, że kiedyś nie było tam takich ptaków jak czaple, a już białe to nowość od trzech czy czterech lat. A teraz... Więcej niż kaczek.


Są trudne do ładnego sfotografowania, bo się w słońcu świecą chyba własnym światłem. Są tak białe, że widać wokół nich poświatę. No jak się ma sprzęt za kilkadziesiąt tysięcy to pewnie optyka sobie radzi z tym, ale mój nie zawsze. 
Oczywiście nie można zapomnieć o ich mniej spektakularnych kuzynkach. Są jakby mniej płochliwe i bliżej brodzą.




 

 W ubiegłym roku po raz pierwszy spotkałam nad Stawem kormorana. W tym roku jest ich już kilka. Zwiedziały się, że jest tam wpuszczany narybek. 

To podobno straszne szkodniki na stawach hodowlanych. Ale trzeba przyznać, że to ładne szkodniki:)

Małe perkozy, z ostatniego posta o stawie, nieco podrosły.


Nadal mają paseczki ale już są niemal tak duże jak rodzice. I nadal piszczą pływając za nimi. Cały staw piszczy młodymi perkozami. Policzyłam, że jest ich około trzech par z młodymi, a robią harmider jak w przedszkolu. 
Na żer przybywają też i inni goście:


Łabędzie krzykliwe zakładają gniazdo corocznie. Czasem jedna, a czasem więcej par. Mają do dyspozycji małą wyspę z krzewami i niskim drzewem do której raczej nie dostaną się lisy, kuny i inne lądowe drapieżniki. Na nocleg zlatują też gęsi, a kaczek to nawet nie liczę. Za dnia również pasą się tam żurawie, ale o tym w drugie części. 

A jak wracam z nad stawu to spotykam jeszcze innych mieszkańców Dziczy.
Najpierw wita mnie zapracowany kowalik.
Potem spotykam wygrzewające się jaszczurki i motyle.



A w trawniku, norkę wynajmuje Grzebiuszka ziemna, jedna z naszych ropuch.
Na dziś to tyle, kolejny dzień obfitował w wielu innych ciekawych mieszkańców i gości nad stawem. O tym niebawem. 

I pragnę jeszcze bardzo gorąco podziękować za te wszystkie wspaniałe słowa wsparcia i zrozumienia, które dostałam od was pod ostatnim wpisem. Nawet nie wyobrażacie sobie jak inaczej teraz patrzę na swoje życie i jak rozjaśniła mi się moja przyszłość. Za kilka dni opublikuję wpis z ukończonym wczoraj obrazem. To na potwierdzenie swoich słów, że zamierzam puki co, malować i się tym cieszyć.



 

18 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci tego miejsca pełnego ptactwa i innych zwierząt. Cudowne zdjęcia!!! Dziękuję że dzięki Tobie mogę napawać się takimi cudnymi widokami:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tylko tak możesz je podziwiać... Bo jednak mieć możliwość posłuchać całym ciałem tego wszystkiego co inna bajka.

      Usuń
  2. Och tyle ptaszków.:-)
    U nas też obserwuje się większe ilości białe czapli, ciekawe dlaczego...
    perkozy małe piszczą ??
    Musi to wyglądać bardzo fajnie :-)))
    Piękne zdjęcia ...
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszczą i kwilą tak dziwnie. Najpierw nie wiedziałam co to a potem się przyjrzałam. Nie wiem czemu to robią.

      Usuń
  3. Cudne te ptaszyska.:))) A przy okazji wydało się, że kaczka ukrywa pod skrzydłami prześliczne barwy, który normalnie pokazuje tylko odrobinkę.:)))
    Kormorany często widywałam nad morzem. Fajnie wyglądają gdy suszą skrzydła. Na przykład taka scena: na słupkach falochronu siedzą grzecznie mewy, a na ostatnim kormoran z rozłożonymi szeroko skrzydłami.:)
    Nie wiem dlaczego, ale bardzo lubię łacińską nazwę rusałki admirała: Vanessa atalanta.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to faktycznie ładna nazwa. A ja nawet nie zwróciłam uwagi na tę kaczkę specjalnie. Ja z kormoranami nie miałam za wiele do czynienia, aż do teraz:)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Piękne są zdjęcia żółtookiej czapli siwej.
    I niesamowite, że wypatrzyłaś grzebiuszkę; mi się jakoś nigdy nie udało.
    A w ogóle to masz wspaniały ptasi zakątek; tylko podziwiać :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo się cieszę, że znów do mnie zajrzałaś. O tę grzebiuszkę to ja się niemal potknęłam, więc szybko nazad po aparat:)
    Tak zakątek piękny chociaż blisko wielkiego miasta. A i nawet bieliki tam są, ale o tym następnym razem.

    OdpowiedzUsuń
  6. UWIELBIAM Twoje "Opowieści źdźbłem i liściem pisane " -zawsze na nie wyczekuję ,bo CUDOWNIE ,CUDOWNIE, CUDOWNIE potrafisz opisywać przyrodnicze historie!
    No i nie mogę się doczekać kolejnej części!!!
    Serdeczności:)
    Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, aż 3 x "Cudownie", a ja ostatnio tak nieco mniej piszę a więcej pokazuję... Chyba trzeba się nieco poprawić by zasłużyć na to "cudownie'. Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  7. Śliczne te zdjęcia!!!! Uwielbiam obserwować ptaki, ale blisko domu nie mam takiej okazji. Pewnie ptaszeczki wyczaiły fajną miejscówkę, to przylatują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, że mają tam dobrze. Tu gdzie mieszkam na co dzien nie mam tak fajnie niestety, więc na prawdę staram się z każdego wyjazdu wycisnąć ile się da.

      Usuń
  8. Sliczności fotorelacja!!! Strasznie podoba mi się zdjęcie szarej czapli z bliska, troszkę przerażające:)))
    U mnie jest para szarych i białych czapli. Białe pojawiły się w tym roku i wychowały jedno małe:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, te moje to chyba gdzieś indziej gniazdują, a u mnie na jedzenie przylatują.

      Usuń
  9. Przepiękne zdjęcia! Bardzo lubię obserwować ptaki... :) Podoba mi się również zdjęcie jaszczurki zwinki - ostatnio chciałam jakąś napotkać u siebie na działce, ale niestety w mojej okolicy nie ma ich za wiele...

    Pozdrawiam! Bardzo podoba mi się blog. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i dobre słowa. Jeśli chcesz zwabić do siebie jaszczurki to w jakimś nasłonecznionym zakątku, przy kompoście albo rzadko uczęszczanej części ułóż stare deski na stertę, może jakieś dachówki i kina kamieni większych. Tak żeby miały gdzie się kryć ale i wygrzewać.
      Z doświadczenia wiem, że lubią takie miejsca, najlepiej nakby tam była wyższa trawa.

      Usuń
  10. Miejsce mega-szkoda,że ja nie mam takiego miejsca chyba bym tam dziennie siedziała:)u nas na ptaki trzeba już jeździc coraz dalej co stało się kłopotliwe i tak naprawdę coraz mniej ich na moich fotografiach:(pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba wasze ptaki przyleciały do nas. Życzę aby pojawiło się coraz więcej ptaków.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.