Jak uratować 100 kotów - wysterylizuj jednego

wtorek, 26 grudnia 2017

Opowieści źdźbłem i liściem pisane, a w sumie to tym razem opowieści fotografa amatora

Dziś nie będzie konkretnej przygody w świecie przyrody. He-he, jak mi się fajnie zrymowało. Dziś chce się z wami podzielić swoją pasją z nieco innej perspektywy. Już jakiś czas temu rozmyślałam na ten temat, ale dopiero teraz zdecydowałam się ubrać te przemyślenia w słowa. Post będzie bogaty w zdjęcia, więc jak ktoś nie ma czasu czytać to chociaż sobie popatrzy. Ale bardzo bym chciałabym poznać wasze zdanie na temat tego co zawzięłam w tym wpisie.


Na świecie jest mnóstwo fotografów. W naszych czasach każdy kto ma telefon z aparatem może być fotografem ( już widzę jak się nabzdyczają ci "prawdziwi" fotografowie czytając moje, obelżywe niemal, słowa). Nie twierdzę, że to będą wybitni artyści, świetni rzemieślnicy, ale pstrykać każdy może. 



Ja, osobiście nie pretenduję do bycia "wielkim fotografem przyrody", kiedyś marzyłam o robieniu takich zdjęć jakie oglądam w internecie. A potem odpuściłam sobie. Pogodziłam się z ograniczeniami. A jest ich sporo. Po pierwsze, finanse, dobry aparat kosztuje kilka/kilkanaście tys. a obiektyw kilkadziesiąt. I wszystko jest ciężkie. Po wtóre... czas i mobilność. Jestem raczej domatorem, nie lubię marznąć, nie jeżdżę samochodem i mieszkam w wielkim mieście....
Ale to mnie nie ogranicza. Wystarcza wypad do parku, albo za miasto. Weekend na wsi.

 

Postanowiłam, że swoją amatorską, wspartą zdolnościami plastycznymi, fotografią, przybliżę świat naszej przyrody wszystkim zainteresowanym. Ale w inny sposób. Robiąc zdjęcia nie skupiam się na walorach obrazu. Zazwyczaj. Owszem, bardzo mnie cieszy, kiedy zdjęcie wyjdzie piękne. Jednak ważniejsze jest dla mnie co się na tej foteczce znajduje. Nie walczę o zdjęcia do kalendarza. 



Bo chcę przybliżyć was do naszej przyrody, nie zachwycającymi zdjęciami, wysiedzianymi godzinami w jakichś czatowniach, zanęconymi mięsem, ustrzelonymi fotolufami za wartość nowej toyoty i poprawionymi w fotoszopie. (Podziwiam wytrwałych fotografów przemierzających bezdroża, czekających czasami tygodniami na szansę, to jest pasja - potępiam, tych co nęcą ptaki drapieżne kurczakami by mieć fotki walczących jastrzębi i myszołowów. A są tacy co na tym zarabiają. Fuj, wstydźcie się. Chodzi o to , że ptaki się przyzwyczajają do darmowej stołówki, ubogiej w porównaniu z tym co łapią naturalnie i nafaszerowanej antybiotykami. )



Za pomocą moich zdjęć chce was zachęcić do własnych obserwacji przyrodniczych.
Ogromną większość można dokonać gołym okiem. Wystarczy cisza i cierpliwość. 
Powiecie - Ta, tralala, masz aparata z teleobiektywem i się mądrzysz... Ano nie mam, teleobiektyw się popsuł, a naprawa droga. Kupiłam na raty za ok 2000 zł, aparat kompaktowy zwany ultra-zoomem z największym dostępnym przybliżeniem dostępnym na rynku. Ok, te 2 tyś. to dla jednych dużo, dla innych nie. Ale to nie zestaw lustrzanki z obiektywem za ponad 7 tys. A bardziej prawdopodobne że ok 10 tys. Jasne, że w tym przypadku straciłam bardzo na jakości zdjęć ale... co tam. 



Dzisiaj każdy może mieć kompaktowy aparat z 30 czy 50 -krotnym zoomem. To nie wyczyn. A wystarczy do uchwycenia ptaków czy saren. A do obserwacji wystarczy lornetka, nieraz mają lepsze światło i przybliżenie niż mój aparat. 



Druga strona bajki - makro, czyli owady i reszta.
Owszem, dzięki mojemu mężowi, mam dość drogi (ok 2000zł) obiektyw macro. Ale to głównie dla tego, że można nim robić zdjęcia plastycznie artystyczne. Żeby zobaczyć to, co pokazuje mój obiektyw (są tańsze, zapewniam) wystarczy lupa. I bez problemu obejrzysz mchy, porosty czy maleństwa w glebie. A także szron, budowę kwiatów, wzór na odwłoku pająka. 



Zapewniam, że owady które uwieczniam tym obiektywem nie siedzą jak zaklęte. 90 % przypadków nim dobrze wyostrzę, obiekt zwiewa. 
Bielika można podziwiać przez lornetkę zakupiona w markecie RTV AGD  za kilkaset zł. A zapewniam, widok jak one latają jest zapierający dech w piersiach.
A czasami wystarczy na prawdę gołe oko. I chęć. Przede wszystkim chęć. 

Zachęcam gorąco do przyglądania się naszemu naturalnemu otoczeniu. To ćwiczy uważność oraz bardzo ale to bardzo ubogaca nasze życie. 
Dziękuję że zaglądacie i piszecie. Pozdrawiam.

48 komentarzy:

  1. Masz dobre oko fotografa. Piękne zdjęcia!
    Ja mam aparat za trochę ponad 400zł i też się cieszę.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest najważniejsze, że on spełnia Twoje potrzeby, że go lubisz i jesteś zadowolona. Bo tu nie chodzi o kasę. A niestety niektórzy zasłaniają się pieniędzmi. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Zapomniałabym - Szczęśliwego Nowego roku!

      Usuń
    3. Niektórzy mają aparaty za tysiące i nie zrobili nimi ani jednego dobrego zdjęcia :) ważne żeby fotografować i się tym cieszyć ;) Zdjęcia piękne i przyroda piękna ;) a jakim aparatem fotografujesz, jak już o tym rozmawiamy? ;)

      Usuń
    4. Mam na stanie dwa, bo mąż też coś lubi popstrykać. Jeden to lustrzanka Nicona z amatorskiej póki (Nicon D5100)z dwoma obiektywami, jeden to podstawowa spacerówka 18 -100mm, a drugi to ten ukochany mój macro tamron 90mm.
      Drugi aparat to duży kompakt z długą lufą na ptaki. Też Nicon.

      Usuń
  2. To nie aparat jest najważniejszy, najważniejsza jest spostrzegawczość, cierpliwość, miłość do przyrody fotografa. Uwielbiam Twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Cieszę się ogromnie, że podobają Ci się moje zdjęcia. Bo prawda jest taka, że jeśli coś się robi z miłością to ją widać w tej pracy. Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego roku.

      Usuń
  3. Twoje zdjęcia przyrody są cudowne , wspaniałe i wyjątkowe...
    Wiele fotografów Ci nie dorówna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za TAKIE słowa, to ogromny komplement. I dla tego co tu czytam to warto się starać. Życzę Ci spokojnego Sylwestra i Dobrego Nowego roku.

      Usuń
  4. Luno-malutka,
    napawam się pięknem Twoich zdjęć ilekroć do Ciebie zaglądam.
    Masz duży talent i fotograficzne "oko".
    Twoje fotografie mogą zdobić niejeden plakat lub kalendarz, pomyśl o tym.
    Już kiedyś pisałam, że powinnaś wydać album...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam. Ale to nie takie proste. Żeby wydać album potrzeba nakładów finansowych, a nie mam wolnej gotówki. Mnie wystarczy, że podobają się osobom zaglądającym tutaj. Pozdrawiam serdecznie i Wszystkiego dobrego w nadchodzącym Roku.

      Usuń
  5. Wiesz, można mieć nie wiadomo jak super aparat, ale jak nie masz tego "czegoś" - dobrego oka i warsztatu, zdjęcia i tak będą mdłe. Bo to nie aparat robi zdjęcia a fotograf...
    Bardzo podobają mi się Twoje ujęcia, jeżeli przestaniesz robić zdjęcia to osobiście Ci chcę powiedzieć, że zrobisz duuuuży błąd;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, miewam co prawda przerwy w fotografowaniu, czasem kilkumisięczne, ale nie zapowiada się na zaprzestanie fotografowania. Nawet ostatnio z mężem się zastanawiamy nad zamianą jednego obiektywu na inny, z dopłatą, bardziej uniwersalny. Ale to może pod koniec roku, tego nadchodzącego.
      Do tego, takie komentarze, bardzo mnie motywują żeby wyjść w jakikolwiek teren i szukać inspiracji.
      Dziękuję za odwiedziny i życzę szczęśliwego Nowego Roku.

      Usuń
  6. Nic dodać, nic ująć. Ja na fotografii w zasadzie w ogóle się nie znam i dopiero się przymierzam do kupna aparatu i nauki podstawowej obróbki zdjęć. Zaglądając na różne strony fotograficzno-przyrodnicze przekonałam się, że najbardziej przykuwają moją uwagę nie te wystylizowane zdjęcia z efektownymi ujęciami podrasowanymi jeszcze w programach do obróbki, ale zdjęcia z historią w tle, fotografie, które coś opowiadają. Takie jak Twoje, na przykład :). Dlatego myśląc o kupnie aparatu patrzę na mniej więcej takie, o jakich napisałaś - nie zamierzam żyć ze sprzedaży zdjęć ani się przy ich pomocy lansować w internecie, więc wystarczy mi coś, co pozwoli po prostu zachować w pamięci fajne chwile. Fajnie, że podzieliłaś się tymi informacjami, to mnie upewniło, że zmierzam w dobrym kierunku :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie. Jeśli będziesz potrzebować jakieś podpowiedzi to chętnie podzielę się tym co wiem i o sprzęcie i o samym foceniu. Zachęcam do zabawy z aparatem i od razu zawsze polecam zapoznaniu się z trybami manualnymi lub pół automatycznymi. Ale to szerszy temat. Ekspertem technicznym nie jestem:)
      Szczęśliwego Nowego Roku.

      Usuń
  7. Właśnie takie zdjęcia nie retuszowane i nie przerabiane w fotoszopie są najpiękniejsze. Potrzeba do tego tylko cierpliwości i wyczucia.
    Fotografia makro jest najbardziej fascynująca, bo odkrywa szczegóły niedostepne przy obserwcji gołym okiem. Piękne jest to ostatnie zdjęcie kropli deszczu. Szczęsliwego Nowego Roku ,pelnego uśmiechu i radości. M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Cię poprawić bo to nie jest kropla deszczu tylko zamarznięta kropla roztopionego wcześniej śniegu. Dwa lata temu taka była aura na Święta, że śnieg odtajał i zamarzł tego samego dnia dając pole do popisu. Mogłam wtedy poszaleć z nowym obiektywem.
      Co do reszty wypowiedzi, to się w pełni zgadzam.

      Usuń
    2. No i znowu zapomniałam, ech... Wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku:)

      Usuń
  8. Zdjęcia przepiękne. Prawda- dobry sprzęt jest ważny, ale nie najważniejszy:) Teraz lepszym telefon też zrobisz świetne zdjęcia, oczywiście nie wszystkiego. Podziwiam Twoją cierpliwość i dbałość o szczegóły :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech te szczegóły... czasem mnie wykańczają ale bez nich to już nie byłoby to samo. Ściskam.

      Usuń
  9. Prawdę piszesz:)trzeba umieć pokazać na foto to co chcesz pokazać i to najważniejsze.Jeśli chodzi o wybór lustrzanka-kompakt hmm mam podzielone zdanie czasem w kompakcie brakuje mi szybkości ale znowu w kompakcie mam lepszy zoom i jest do wszystkiego od makro po ssaki/ptaki i do tego lekki.Sprzedałam swoją lustrzankę i obecnie biegam tylko z starym kompaktem sony h5 i dopóki się nie zepsuje to nie mam zamiaru nic kupować.Korci mnie lustrzanka z obiektywem 400mmm-ale patrząc na to co wyczyniaja z naszą przyrodą to nigdzie nie będzie przydatny bo nie będzie gdzie i co focić.Często zarzucają mi ,że obiekt umieszczam centralnie w kadrze a mi akurat się tak podoba:)No i patrząc ile jest w tych wymuskanych fotach obróbki to fakt wygląda super ale jest sztuczne bo mozna zrobić idealna fotkę bez obróbki.pozdrawiam i Wszystkiego dobrego w Nowym roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ale pesymizmem zawiało. Ja wierzę, że jednak będzie co fotografować. Muszę wierzyć, bo jeśli stracę tę wiarę to co miałabym robić.
      Życzę Ci też tej wiary na Nowym roku, wielu ciekawych przyrodniczych spotkań.

      Usuń
  10. Jak na amatora to zdjęcia, jak dla mnie, robisz super.Te sa piekne, najbardziej urzekł mnie zajączek. Najważniejsze, że podpatrujesz przyrodę, to jest to co lubię najbardziej. Nasz otaczający świat jest sam w sobie barwny i wielotematyczny, tylko musimy umieć to dostrzec. Tobie się udaje:)
    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie dobrego i Tobie. Zgadzam się, że piękno jest wszędzie. W najmniejszym miejskim parku można je znaleźć. W stadku wróbli, czy motylu na mniszku.

      Usuń
  11. Przede wszystkim cieszę się, że tu trafiam.Powiem na dzień dobry,że mam zaszczyt mieć za przyjaciół 8 kotów i 5 psów, które żyją u nas w domu ze sobą w absolutnej harmonii. Wszystkie przygarnięte i poratowane z wielkiej biedy oprócz jednej suczki, Heni, już urodzonej u nas.Mamy szczęście, bo udało nam się opuścić miasto i mieszkamy na wsi, dosłownie pod lasem, co dla naszych zwierzaków ma niebagatelne znaczenie.No tak, przedstawiłam się, a teraz rozpłynę się w zachwytach nad Twoimi zdjęciami. Są piękne, ja sama niestety, nie mam ręki do fotografii. Będę tu z pewnością zaglądać, ale czy możesz mi zdradzić z jakiej aplikacji zamieściłaś u siebie bannery Zooplus i hospicjum dla kotów, chciałabym je mieć u siebie na blogu?
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Na początek powiem, że nie ma pojęcia z jakiej aplikacji. Zooplus dodałam ze strony "Za moimi drzwiami". Tam może się dowiesz więcej. A hospicjum z ich strony. Więcej wiedzy na ten temat nie posiadam.
      Bardzo się cieszę, że do mnie trafiłaś i że chcesz zostać. Niezmiernie mi miło.

      Usuń
  12. Literówki, zawsze literówki, hmm... Powinno być: "będę tu z pewnością zaglądać. Przy okazji czy możesz mi zdradzić ... itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, ja nie zauważyłam literówek, sama je wiecznie popełniam:)

      Usuń
  13. Piękne zdjęcia, mnie najbardziej urzekła ważka i kowalik te rozwiane piórka - rewelacja:)
    Mam pytanie czy piękno Twoich zdjęć mogę wykorzystać kiedyś do haftu?

    Przyjmij też ode mnie życzenia Szczęśliwego Nowego Roku 2018:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Loreno, Tobie również szczęśliwego Nowego Roku.
      Jeśli tylko masz ochotę to korzystaj z moich zdjęć do woli. Będzie mi bardzo miło.

      Usuń
  14. W pełni zgadzam się z tym, co napisałaś. Ważne, żeby fotografia i kontakt z przyrodą dawały nam radość. Nie musimy uczestniczyć w wyścigu na ilość fotek, lajków lub załapanie czegoś nadzwyczajnego. Świat obok nas także jest piękny i potrafi zadziwić. A każdy sprzęt trzeba po prostu umieć odpowiednio wykorzystać. Kiedyś nie miał on aż takich możliwości, a powstawały zdjęcia, które zachwycają i dzisiaj.
    Piękne są te Twoje kryształki, owady, ropuszki, gadający kowalik, kos przy jarzębinie i cała reszta.
    Życzę jak najwięcej takich i innych radości w Nowym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak piszesz. Dziękuję za dobre słowo o moich zdjęciach. Tobie również samych radości w nowym roku.

      Usuń
  15. Zgadzam się z Tobą, najważniejsza jest radość z obserwacji przyrody !! W każdym Twoim zdjęciu widać że dużą wrażliwość na piękno przyrody ! Jak na amatora robisz fantastyczne fotki a te macro są po prostu genialne !!!
    Bardzo intryguje mnie makroświat, jestem bardzo ciekawa z jakiego obiektywu macro korzystasz..?
    Korzystając z okazji składam życzenia wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój aparat jest beznadziejny, a ja do kompletu. Co nie zmienia faktu, że ptaki i stwory najróżniejsze, które przebywają w naszej okolicy, są i będą piękne, ciekawe i godne podpatrywania.
    Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wolno tak mówić, a tym bardziej pisać. Jesteś wspaniała i niezwykła, wrażliwa i pełna miłości. A aparat nie ma nic do tego. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  17. Witaj Marysiu !! Dziękuję za odpowiedż !!
    Napiszę jeszcze raz, robisz doskonałe zdjęcia !! Na każdym zdjęciu widać Twoją wrażliwość na piękno przyrody, bardzo cenię u ludzi wrażliwość bo ja też taka jestem!
    Szczęśliwego Nowego Roku !!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję gorąco i odwdzięczę się stwierdzeniem, że na Twoich zdjęciach również od pierwszej chwili widać miłość do przyrody. Co do mojej odpowiedzi to na prawdę polecam ten model jeśli chcesz zbliżyć się do tego mniejszego wymiaru naszego świata.
      Tobie również wszystkiego dobrego w Nowym roku!

      Usuń
  18. Kurczę, no mam mieszane uczucia na temat tego wpisu. Bo tak mi się zdaje, że gdzieś między wierszami pobrzmiewa niechęć do tych bardziej profesjonalnych fotografów (mających dobry sprzęt i poświęcających fotografowaniu wiele czasu, często też zarabiających na fotografiach). No i z jednej strony mogłabym Ci napisać - robisz świetne zdjęcia, a chodzenie w teren z drogim sprzętem i jeżdżenie przez pół kraju (albo i świata) za ciekawym gatunkiem to snobizm i przerost formy nad treścią, wcale niepotrzebny do robienia pięknych zdjęć". Ale w fotografii przyrodniczej, jak sama pewnie wiesz lepiej ode mnie, pewnych ujęć nie zrobi się bez dobrego sprzętu, znajomości fotografowanego gatunku i osobistego poświęcenia (np. siedzenia wiele godzin w ciasnej czatowni) - wszystkie te trzy rzeczy bywają niezbędne. Więc ci "profesjonaliści" nie chodzą z kilogramami luf z zoomem po to, żeby się poczuć fajnie, tylko im te kilogramy naprawdę są potrzebne. Oczywiście, są nieetyczni fotografowie, ale wśród tak zwanych amatorów też na pewno nie wszyscy są święci, żeby wspomnieć choćby o pchaniu aparatu do gniazda bez zwracania uwagi na to, czy nie spłoszy się ptasich rodziców. A wielu fotografów przyrody to jednocześnie jej miłośnicy i popularyzatorzy - zresztą, samo pokazywanie zdjęć np. rzadkich gatunków albo w rzadko obserwowanych sytuacjach nam, odbiorcom, tę przyrodę przybliża. Z drugiej strony, Ty akurat nie powinnaś mieć żadnych kompleksów w stosunku do profesjonalistów, bo Twoje zdjęcia są naprawdę świetne - podziwiam i wybór gatunków (ropuchy zielonej zazdroszczę, widziałam tylko raz, w stanie rozjechanym), i stopień trudności (z moich obserwacji wynika, że gryzonia zdecydowanie łatwiej spłoszyć niż zauważyć, a co dopiero sfotografować; o makrach nie wspominam), i wartość artystyczną (większość jak najbardziej nadaje się do kalendarza, przynajmniej jeśli chodzi o kadr - nie wiem, jak byłoby z jakością w większym powiększeniu, to jest właśnie jedna z tych rzeczy, które trudno przeskoczyć, jak się nie ma dobrego sprzętu). Wykorzystujesz to, czym dysponujesz, najlepiej jak można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiałam się, że nie dostatecznie jasno będę potrafiła wyrazić to co miałam na myśli. I właśnie to potwierdziłaś. Nie, nie czuję niechęci do fotografów fascynatów, z drogim sprzętem. Nie czuję zawiści, że mnie nie stać. Chodziło mi o złamanie przekonania, że tylko drogim sprzętem, poświęcając całe życie, można robić super zdjęcia. Chciałam zachęcić ludzi to fotografowania nawet telefonem. Dla kontaktu i poznania naszego świata.
      Oj... i co teraz, jeśli więcej osób pomyślało że neguję fotografię profesjonalną i ekstremalną?
      Może uległam złej reklamie jaką tej profesji robią właśnie tacy nieetycznie fotografowie, zarówno profesjonalnie jak i amatorzy. To ich masowe wyrojenie się w ostatnich czasach bardzo mnie zjeżyło.
      Przyznam się, że staram się wycisnąć co się tylko da z moich aparatów i bardzo chciałabym sprawdzić jak pracuje taka luba z National Geografic. Przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony moimi słowami.
      Za tak przychylne słowa o moich zdjęciach bardzo dziękuję. Jestem wobec siebie krytyczna i czasami mnie to męczy.
      Wiesz, kilkanaście swoich zdjęć pokazałam kiedyś na naszym największym forum o fotografii przyrody i ... zostały zjechane dość kulturalnie, ale jednak, przez "fotografów aspirujących do profesjonalnych". Poczułam się jak lebioda wśród tego kółka wzajemnej adoracji i stwierdziłam, że to nie dla mnie towarzystwo.
      Skoro nie chce mi się wspawać przed słońcem, żeby mieć właściwe światło, to nie będę wystawiać się na komentarze o płaskości zdjęcia, złej perspektywie... Ach, szkoda gadać. Kocham przyrodę i chcę żeby więcej ludzi ja pokochało. Wybijanie się na wyżyny i piedestały nie zachęci wielu osób, kogoś na pewno ale wielu pomyśli, że to nie dla niego, nie ma możliwości. A t nie prawda, ma możliwość. Tylko potrzebne chęci i cierpliwość.
      Rozpisałam się... Ale mam nadzieję, że nieco się też obroniłam.
      Dziękuję za komentarz i powód do zastanowienia:) Wszystkiego dobrego w Nowym roku.

      Usuń
    2. Trudno mi się wypowiadać na temat Twojego doświadczenia z profesjonalistami na forum, musiałabym zobaczyć wątek. Równie dobrze mogło być tak, że spotkałaś osoby trzymające się "sztywnych zasad fotografowania", dla których niezastosowanie trójpodziału to zbrodnia, jak też tak, że za wysoko wystartowałaś i profesjonalni fotografowie mieli rację w swoich uwagach, ale po prostu postawili Ci za wysoką poprzeczkę, taką której nie jesteś w stanie przeskoczyć bez drogiego sprzętu i poświęceń, jakie dla nich są standardem. Powiem Ci na przykładzie mojej działki, rysuję od zawsze i uważam, że robię to w miarę nieźle, na tyle dobrze żeby z czystym sumieniem ilustrować książki, ale też nie jestem profesjonalistką i gdybym pokazała swoje prace na forum artystów plastyków, to zapewne potraktowaliby mnie jak niezbyt dobrze rokującego nowicjusza :) I zapewne zrobiłabym tak jak Ty, mianowicie uznała, że nie mam tam czego szukać i robiła dalej swoje, ale absolutnie nie znaczyłoby to, że ci artyści potraktowali mnie niesprawiedliwie.

      Może znowu zrozumiałam Cię źle :) ale wydaje mi się, że chodzi Ci o to, że oglądanie pięknych profesjonalnych zdjęć powoduje reakcję "ja tak nie potrafię i nigdy nie będę" i zniechęcenie do podziwiania i fotografowania przyrody? Tylko że wydaje mi się, że nie takie powinno być podejście do profesjonalnej fotografii. Wystarczy ją traktować jako dzieło osób, które zajmują się tym zawodowo, i podziwiać utrwaloną na niej przyrodę, a nie traktować jako wzór do naśladowania, jeśli wiadomo, że nie ma się "technicznie" warunków, żeby go osiągnąć, bo to będzie faktycznie prowadzić do frustracji. Podobnie jak to, że nie będziemy w stanie upiec takiego tortu jak jedliśmy w kawiarni (bo np. nasz piec przypala każde ciasto od jednej strony :D ) nie wyklucza, że możemy się nim zachwycać, a jednocześnie piec własne ciasta i się nimi cieszyć. Jak obserwuję ludzi na grupach dyskusyjnych czy forach, to większość z nich właśnie tak podchodzi do fotografii - zachwyca się profesjonalnymi zdjęciami, bo są piękne, a jednocześnie pstryka własne, nie przejmując się tym, że komórką w parku nie zrobi nigdy takich zdjęć jak Puchalski ;) Jasne, ja jestem taka mądra w teorii, a jak czasem oglądam obrazy/rysunki innych osób (tak, Twoje niektóre też ;)) to czuję zniechęcenie do rysowania, bo wiem że tak nie potrafię. Ale to jest moja prywatna słabość i rysownicy nie mają nic do tego :)

      Co do nieetycznych fotografów, to pełna zgoda oczywiście, że należy takie zachowania tępić. Ja z kolei może w drugą stronę, ulegam wyobrażeniu, że fotograf przyrody to osoba znająca dobrze zwyczaje fotografowanych modeli i robiąca wszystko, żeby im nie zaszkodzić, a ci nieetyczni to raczej wyjątki niż reguła :)

      Wzajemnie szczęśliwego Nowego Roku :) udanych zdjęć, skoro jesteśmy przy tym temacie :)

      Usuń
    3. Justyno, jakże cudowna jest ta wymiana poglądów. Dawno nie miałam tak satysfakcjonującej, inteligentnej i kulturalnej dyskusji:)
      Zapewne masz dużo racji w ocenie sytuacji, a ja jako "tylko człowiek" wzięłam sobie za bardzo do serca uwagi. Jednocześnie zauważyłam, że pomimo niezaprzeczalnego profesjonalizmu i poświęcenia grupa ta wykazuje tendencje do ignorowania mniej super fotografów a jak pojawia się jakaś perełka z dobrym sprzętem, super fotkami to rzucają się na niego niczym fanki na gwiazdę rocka, olewając tych słabszych, chcących się coś nauczyć (o słynnym trójpodziale, światle, GO). To są moje prywatne i nieco smutne obserwacje poczynione przed kilka lat obserwowania forum. Ja myślę, że to dla człowieka naturalne, że dąży do zbliżenia z tymi którzy im imponują, ja też pragnę się uczyć od najlepszych. Ale staram się być sprawiedliwa. Może nie zawsze mi to wychodzi. Lecz kiedy sama pisze do autorytetów w danej dziedzinie, to kiedy ktoś pisze do mnie robię co w mojej mocy by pomóc, podzielić się swoją wiedzą. Najczęściej w sprawie haftu:)
      Na koniec tej wypowiedzi chcę się zapytać, na jakiej podstawie wnioskujesz, że czegoś nie potrafisz narysować? Tylko nie pisz, że wiesz, bo jak nie spróbujemy to nie wiemy. Całe życie rysowałam mangę. Do tego stopnia, że zachwiałam swoje wyobrażenie o proporcjach ludzkiego ciała. Zwierzęta zaczęłam niedawno, od kotów kilka lat temu (popełniłam trzy koty:))W tym roku to co widać na FB. Wcześniej wyszywałam. Nie wiedziałam czy mi się uda, ale spróbowałam i podoba mi się efekt mojej pracy. A Tobie pozytywnie zazdroszczę umiejętności wyjścia ze swoimi pracami na zewnątrz. Podziwiam Cię za otwartość i pozytywną energię, bardzo się cieszę, że jesteśmy znajomymi. Ja dopiero zaczynam tę wspaniałą przygodę i pomimo że mam 36 lat to wiem, że wspaniałe życie przede mną pełne artystycznych wyzwań, wzlotów i upadków. Już nie żałuję że tak późno się "obudziłam".
      Ok, rozgadałam się.
      Mam tylko nadzieję, że ta mała niezgodność poglądów (chociaż jak się nad tym zastanowię to masz racje w ocenie moich reakcji) nie naruszy naszej niedawno rozpoczętej pozytywnej znajomości.
      Wiary w siebie życzę i radości z twórczości.

      Usuń
    4. :) Tak jak pisałam, nie chcę oceniać tamtych dyskusji z forum, bo jakkolwiek staram się bronić fotografów profesjonalistów, to jestem świadoma, że - jak wszędzie - zdarzają się ludzie, którzy chcą udowodnić innym, szczególnie tym mniej zaawansowanym i dopiero się uczącym, jacy to tamci są malutcy w porównaniu z nimi. I od takich osób nie dość, że może się nam "dostać" niesłusznie, to i zasłużone uwagi brzmią tak, że odechciewa się cokolwiek robić ;) Jeśli trafiłaś na właśnie takich, to miałaś pecha i wystąpienie z tego towarzystwa było najrozsądniejszą chyba rzeczą do zrobienia. Życzę Ci, żebyś w przyszłości trafiała na fajnych i sympatycznych fotografów przyrody :)
      Jeśli chodzi o rysunki, to tym razem ja nie zostałam zrozumiana właściwie :) Mianowicie - po wszystkich ilustracjach, które do tej pory wykonałam, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że potrafię narysować prawie wszystko, włącznie z kombajnem i organami kościelnymi. Ale to są rysunki w moim stylu, komiksowo-ilustracyjno-dziecięcym. Ich głównym walorem ma być to, że coś pokazują, czegoś uczą, a wartość artystyczna jest na drugim miejscu. Nie ograniczam się do tego stylu, rysuję też realistycznie, eksperymentuję z różnymi technikami, i mam pewne ambicje, żeby moje rysunki były również artystycznie wartościowe :) Ale wiem, że gdyby jakiś artysta plastyk miał je oceniać, to wysoko by ich nie ocenił :) Nie mówiąc o tym, że wciąż zdarzają mi się problemy z proporcjami przy rysunkach realistycznych, nawet ptaszorów. Mam w ilustracji swoje ograniczenia i jestem świadoma, że one są :) Ale taka dziwna jestem, że wolę rysować źle i mozolnie to sama poprawiać, niż uczyć się na jakichś formalnych kursach. Może kiedyś się to zmieni i na coś się zapiszę, ale to jeszcze nie ten moment ;)

      Usuń
    5. No widać jak czasem w rozmowie nie "oko w oko" można się nie zrozumieć:) W dzisiejszych czasach chyba już nie ma czegoś takiego jak Profesjonalny plastyk. Znaczy istnieje taka profesja ale mamy tak szerokie możliwości, jest pełna amerykanka i chyba kryteria już niewielu obchodzą. To nie te czasy kiedy rządziła jedna słuszna szkoła malarska na całą Europę i inne były "be". Kombajnu chyba bym nie narysowała, na pewno nie z pamięci, chociaż kiedyś ze zdjęcia uprodukowałam motor:) Ja się już dawno temu od "pań z galerii sztuki" nasłuchałam że moje obrazki są nic nie warte i inne takie. Ale, nie to jest piękne co nazywają tylko co się komu podoba. I ja się tej zasady trzymam. Też na żadne kursy nie chodzę, brak czasu, brak kasy i chyba nie mam cierpliwości żeby słuchać podstaw i innych dyrdymałów, kiedy chce się konkretnych rzeczy dowiedzieć. No i od czego jest wspaniały Youtube:)

      Usuń
    6. No co Ty, asp żyje i ma się dobrze! :) Znam parę osób wykształconych plastycznie, bardzo mili ludzie swoją drogą. Nie dają mi absolutnie żadnych powodów swoim zachowaniem do odczuwania kompleksów, kiedy z nimi rozmawiam, chociaż by mogli :D A z pamięci to też bym w życiu kombajnu nie narysowała, zresztą jak chcę, żeby obrazek naprawdę przedstawiał to co chciałam żeby przedstawiał, a nie jakaś moją abstrakcję, to zazwyczaj sobie pomagam zjeciami i rysunkami. Juz nawet nie chodzi o przerysowywanie zdjęć, ale o podpatrzenie szczegółów anatomii/budowy/kolorystyki. Jak kiedyś dla zabawy narysowałam całkiem z pamięci jemioluszke, to ludzie mi pisali, że jakaś dziwna ta sójka:D

      Usuń
  19. Twoje zdjęcia bardzo mi się podobają. Dzięki nim mogłam obejrzeć z bliska gatunki ptaków i innych zwierząt oraz roślin, które są, na przykład, niespotykane w mojej okolicy.
    A swoją drogą to faktycznie kalendarz byłby piękny. Albo tzw. fotoksiążka.
    Ja sobie kiedyś zrobiłam bardzo domową metodą kalendarz z własnymi zdjęciami motyli.:)
    Co do profesjonalistów, to wiadomo że są i tacy co zachęcą i pomogą oraz tacy zarozumialcy, którzy uważają, że wszystko wiedzą najlepiej i tylko ich zdjęcia są godne uwagi. A często bywa tak, że robią średnie zdjęcia, a potem godzinami je szlifują w specjalnych programach, żeby osiągnąć właściwy efekt.
    Kiedyś szukając czegoś przypadkowo trafiłam na takie forum. Ktoś zjechał czyjeś zdjęcie i za przykład podał swoje "cudowne" dzieło. I wiesz co? To zjechane miało to "coś" i patrzyło się na nie z przyjemnością, a ten "ideał" był może technicznie doskonały, ale... martwy. A ja jednak wolę te, może i mniej dopracowane, które powstały pod wpływem jakiejś chwili, uczucia i mają w sobie ten czar, "duszę" i wymowę.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie się cieszę, że udało mi spełnić to o co mi najbardziej chodzi podczas moich fotograficznych przygód.
      Nie wiem czy nie zrobię sobie kalendarza do domu, bo nie mam na ten rok z ulubionej fundacji.. a jakiś by się przydał więc może się skuszę.
      Pozdrawiam bardzo serdecznie i Szczęścia, miłości i radości każdego dnia.

      Usuń
    2. Jeszcze się wtrącę do tej dyskusji, jak już się tak w temacie rozpisałam :D Co do tego szlifowania w programach - mianowicie tutaj obserwuję tendencję (przynajmniej w tych fotograficznych zakątkach internetu, w których bywam), że retusz zdjęć przyrodniczych jest bardzo ostro potępiany. Przypadki, gdzie autor na przykład coś "wygumował" albo co gorsza "wkleił", i zostało to zauważone przez kogoś innego, często zapoczątkowują gorące dyskusje (w których autor jest zwykle odsądzany od czci i wiary, co samo w sobie wcale nie jest fajne, niezależnie od tego co się o praktyce retuszu sądzi). Generalnie w fotografii przyrodniczej oprócz tego, że zdjęcie ma ładnie wyglądać, dużą wagę przywiązuje się do tego, żeby nie było "oszukane" - ma być tak zrobione, żeby po powrocie do domu nie wymagało nic ponad to, co da się zrobić w analogowej ciemni.
      A co do kalendarza ze zdjęciami, to bardzo dobry pomysł, z samego tego postu zrobiłoby się ze dwa ;)

      Usuń
    3. O tak, też widziałam te hejty na źle ukrytych zbyt dużych ingerencjach w zdjęcia. Ale widziałam też że można na prawdę wyciągnąć w drogich programach kiepskie foty i ukryć to w exifie.
      Ale kiedy to zobaczyłam to mi na prawdę pomogło. Zrozumiałam że wyścig o idealne ujęcie jest głupi i często oszukiwany, to jak doping w sporcie.

      Usuń

Jeżeli podoba Ci się co piszę, lubisz spędzać czas przy moim blogu, daj mi o tym znać komentując. Dziękuję z całego serca.